Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupota. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2015

Teraz Eliza MIchalik


Eliza MIchalik, zwana pieszczotliwie „CtrlC+CtrlV“ , blogerka o zacieciu do pożyczania cudzych fragmentów tekstu, po długiej nieobecności wypłynęła wraz z nowym wpisem.
Oto na lisiej platformie Na Temat, próbuje zdemaskować okoliczności, którymi  kierował się  Prezydent Duda i jego kancelaria w kwestii uniewinnienia Mariusza Kamińskiego.
Pod czarującym tytułem „Teraz Kurwa My“, Eliza Michalik bezpardonowo rozprawia się z całym obozem władzy i robi za arbitra moralności.
Jak zawsze bełkot MIchalikowej, przyniesie w efekcie skutek odwrotny od zakładanego.
Nikt z czytających nie przebrnie przez gąszcz nielogicznych i zawiłych akrobacji językowych, w których zdanie się zdaniu dziwi.
Pani Elizo, czy nie lepiej w taki dobitny sposób, nie przebierając w słowach  podlansować własną osobę zamiast nieświadomie pomagać przeciwnikom politycznym?
Do autolansu nie trzeba by nawet zbytnio zmieniać tytułu – wystarczy „Teraz Kurwa“!

wtorek, 3 listopada 2015

Lis handluje okładką NW

-->
Opętańcza pogoń za pieniądzem, nie ma chwili wytchnienia oraz granic.
Nawet uchodzący w niektórych kręgach za opiniotwórczy tygodnik – lisowy Newsweek sprzedaje co może i gdzie może, przekraczając barierę dobrego smaku i ustalonych zasad. 
W najnowszym polskim numerze, stało się coś, co nigdy i nigdzie – w żadnym ze światowych wydań NW – się nie zdarzyło: sprzedano powierzchnię reklamową na okładce!
Miejsce wykupili panowie Kiszczak z Michnikiem (wtajemniczeni mówią, że Jerzy Urban i Leszek Miller również  w tym partycypowali) i nakazali zamieszczenie tam nekrologu.

Zapewne na spory upust ze strony przychylnego im od zawsze Tomasza Lisa liczyć mogli, toteż akcja nie zrujnowała skromnego budżetu klientów.
“Jedynka’ Newsweeka,  to dobre miejsce reklamowe, za pośrednictwem którego można, jak widać niezwykle celnie uderzać w tzw. “target”.
Proszę sobie wyobrazić na ten przykład reklamę zakładu kuśnierskiego, oferującego futra z lisów albo wydawnictwo książkowe reklamujące nowe wydanie “Szelmostw Lisa Witalisa”.  Polski Związek Łowiecki, mógłby też tam informować o rozpoczęciu sezonu łowieckiego. Na lisy…

środa, 14 października 2015

Debil

-->
Onet poinformował o cennej inicjatywie posła Łukasza Abgarowicza.
(…) Platforma Obywatelska chce powołania Beaty Szydło na świadka w sprawie afery podsłuchowej. Odpowiedni wniosek ma zostać złożony w warszawskiej prokuraturze.
Jak wyjaśnił poseł PO Łukasz Abgarowicz, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera zapewniała, że jej partia nie jest powiązana z aferą. Może więc, zdaniem posła, wiedzieć, kto za nią odpowiada. (…)
Zawiłe to i zaplątane w skomplikowaną sieć myślową.
Skoro Beata Szydło twierdzi, że jej partia nie jest uwikłana w “aferę podsłuchową”, to logiczne, że może wiedzieć, kto jest uwikłany… (??!)
Nie wiem, czy poseł Abgarowicz ma zdiagnozowane problemy zdrowotne i aktualny komplet badań psychiatrycznych i czy kierownictwo platformy wie o jego problemach umysłowych.
Jeżeli nie wie, to uprzejmie donoszę, bo szkoda pozostawiać na pastwę losu człowieka schorowanego.
Jeżeli jest świadome I nadal dopuszca Abgarowicza do publicznych wypowiedzi, to znaczyć może, że jest to szerszy problem I być może od nadmiaru władzy coś się z psychiką rządzących dzieje niedobrego.
W oczekiwaniu na dalsze “rewelacyjne dedukcje” Abgarowicza, pozwolę sobie podrzucić kilka tematów…. Może pan poseł podchwyci….
- Przesłuchać Donalda Tuska – ponieważ nie jest powiązany z zabójstwem Kennedy’ego – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Radosława Sikorskiego – ponieważ nie jest powiązany ze zniknięciem Burstynowej Komnaty – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Grzegorza Schetynę – ponieważ nie jest powiązany z powstaniem tzw. kręgów zbożowych – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Łukasza Abgarowicza – nie jest powiązany z nadaniem pozaziemskiego  sygnału WOW – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
Szczególnie ten ostatni temat, może być bliski panu posłowi Abgarowiczami (stąd też przypisałem jego osobę do zagadki WOW).
W końcu “kosmita” może rzucić wile światła na sprawy kosmitów.

Inny kwiatek z Onetu – znów Abgarowicz.
(…) Komentując wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, według którego przybywający do Europy imigranci mogą powodować zagrożenie epidemiologiczne, Abgarowicz powiedział, że wpisuje się ona w tradycje nazistowskie. Dodał, że tysiące Polaków jeżdzą co roku do egzotycznych krajów i nie przywożą żadnych chorób (…)
Widać stan Abgarowicza pogarsza się. 
Być może wbrew temu, co twierdzi  swoją cieżką chorobę zawdzięcza “złapaniu” wirusa gdzieś za granicą. Nie jestem fachowcem, ale ponoć są “france” atakujące mózg I układ nerwowy.
Warto przypomnieć, że tzw. “tradycjonalistkę nazistowską” poseł Abgarowicz posiada we własnej partii. Ba, nawet jest jego szefową I premierem rządu!
Nie tak dawno, bo w kwietniu 2009 roku, pani Ewa Kopacz przyznała, że Polska jest narażona na pandemię “Świńskiej Grypy” I przygotowuje się do niej. Nie zakupiła jednak szczepionki, mimo że zdarzały się przypadki śmiertelne. Zaraza przybyła do Polski wraz z osobami powracającymi z USA i Wielkiej Brytanii.
Wszyscy zdają sobie sprawę, że poziom prewencji medycznej w USA I UK jest na kolosalnie  wyższy niż w Palestynie, Syrii czy Iraku… Skoro więc I tam zdarzają się  przypadki epidemii, to co dopiero w krajachj zaniedbanych I trwających w nieustannej wojnie.
Ale widać dbanie o zdrowie obywateli to przejaw “tradycji nazistowskiej” tak przyjanmniej uważa Łukasz Abgarowicz – ksywa, jak w tytule.

środa, 3 czerwca 2015

Biedroń demaskuje pedałów!


Wkładanie penisa w odbyt może uszkodzić umysł. Najlepszym przykładem jest osoba Roberta Biedronia, który plecie pedalskie bzdury godne całkowitego bezmózga, myśląc że przeprowadza logiczny wywód intelektualny.
Wielbciel kiszek stolcowych oraz męskiego oddechu na plecach oraz absolwet (??!) wyższej szkoły „paznokcia“ w Pułtusku – kształcony nocą, uraczył widzów „Kropki nad i“  mistrzowską ripostą na słowa prezydenta-elekta na temat homoseksualistów i "paradowania półnago po kancelarii".
Otóż Biedroń przeprowadził logiczną analizę powyzszej wypowiedzi i wykoncypował:
„Dla mnie uwłaczające jest, gdy ktoś operuje takimi stereotypami. Jeśli Duda ma taki obraz geja, to proszę sobie wyobrazić, co on myśli o Romach i Żydach....“
Być może to całkowity brak zadatków na bycie  dewiantem czy też wstręt do majstrowania sobie przy odbycie nie pozwala mi wyczuć sens w powyższej wypowiedzi.
Po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co prezydent-elekt myśli o Żydach i Cyganach (Romowie to prawdopodobnie mieszkańcy Romy – Rzymu).
Nie jestem w stanie również wyobrazić sobie, co Andrzej Duda myśli o Pasztunach oraz Kirgizach z Koptami po społu.
Pewnie wie to Biedroń.
Z przeprowadzonej przez niego analizy może wynikać, iż owi Cyganie i Żydzi są w całości swojej nacji pederastami bądź kimś gorszym od pedałów.
Ciekawe, co na to panowie Schuldrich, Weiss czy też wiecznie płaczący w związku z neoantysemityzmem polskim Paziński? Czy już wiedzą, że są pedałami!?
Co na to Don Wasyl i Dawid Kostecki?
Warto byłoby szczególnie temu ostatniemu przekazać, co mysli o nim Biedroń i za kogo go uważa.  Wtedy to nawet Śmiszek z Grodzkim po społu, by „Króla odbytu“ nie rozpoznali.
Bo po czym? Po opuchnietej gębie? Po skopanej na miazgę rzyci?
I to właśnie owe obolałe dupsko było by największą karą za opowiadanie głupot i ubliżanie ludziom. Kilka miesięcy seksualnego postu!

wtorek, 19 maja 2015

Platforma Analfabetów

-->
Okazuje się, że analfabetyzm w Platformie Obywatelskiej jest zjawiskiem normalnym i słynne „bul i nadziji“ Pana Bronisława Marii, nie jest tam niczym wstydliwym i szokującym.
Kształcony nocą, nieudacznik z „Idola“, niejaki Jakub (Kuba) Rutnicki, średniej kategorii członek PZPO oznajmił dziś, co następuje: „(...) Szacun dla Prezydenta. Komorowskiego idzie jak buża“ (pisownia oryginalna).

W tym miejscu, aż prosi się o staropolskie przysłowie: Niedaleko pada jabłko od jabłoni“ bądź „Kto z kim przestaje, takim się staje“.
Nie wiemy tylko, kto kogo uczył języka polskiego, czy Bronek „Idola“ czy odwrotnie...
To i tak bez różnicy – efekt taki sam.
Pomijając już braki w wykształceniu peomanów, samo porównanie Komorowskiego do burzy – dość śmiałe ;)
To co najwyżej, leniwy bąk... i to pod kołdrą.

P.S Radek, dzięki serdecznie za refleks, zrzut i inspirację :)

niedziela, 10 maja 2015

Duda wygrał... Okładka jutrzejszej "GW"

A ja już wiem, jak będzie wyglądała jutrzejsza "Gazeta Wyborcza"!

sobota, 28 marca 2015

Marzenie Władka B.

-->
"Każdy w życiu ma jakieś marzenie, czegoś pragnie, o czymś myśli, coś co lubi, co chciałby jeszcze raz zobaczyć, usłyszeć...(...)" – mówił konferansjer, który za chwilę o owe marzenie spytał Walentynę Wnuk...  Ta wyznała, że największym jej marzeniem będzie posłuchanie piosenki pana Koracza „O zdrowiu“. Tak było w kultowym „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz“ – Stanisława Barei.
Gdyby na miejscu pani Wnuk zasiadł Władysław Bartoszewski,  nie było by tak beznadziejnie śmiesznie ale za to nadętnie i tragikomicznie!
Bo Władzio, jak zwierzył się „Super Expressowi“, ma inne – wzniosłe marzenie...

Najlepszy przyjaciel Władzia, - prezydent Komorowski zapewne spełni marzenie druha i jeszcze przed upływem swojej kadencji sprawi mu miłą niespodziankę...

wtorek, 24 marca 2015

“W d… byłaś g… wiesz”



To stare polskie powiedzenie, pasuje jak ulał do mentalnej bufetowej – Hanny G.-Waltz.
Bożyszcze bezmógowego ludu, rodem z Lemingradu jak już coś powie, to ni śmiać się ni płakać.
Dziś “HGW”* zaistaniała w mediach, tylko “CHWPC”**.
Niby to wsparała, niedysponowanego intelektualnie i przysypiającego z racji nadmiaru świeżego powietrza w podróżach Komorowskiego Bronisława a z drugiej strony “pochwaliła” się typową, jak na kierownictwo PO niewiedzą.
Odniosła się do słów Andrzeja Dudy, o zubożeniu krajów przyjmujących walutę Euro – konkretnie przytoczonego przykładu Słowacji.
HGW powiedziała, co następuje: (…) Andrzej Duda wybrał fatalny przykład, mówiąc o Słowacji. Na Słowacji obowiązywały wysokie sankcje za podwyżki cen, tłumaczone wprowadzeniem euro, które sprawiły, że kraj nie odczuł negatywnie wprowadzenia wspólnej waluty…(…).
Proste zasady, nawet w polityce obowiązują i dobrze jest wiedzieć, o czym się mówi i jak to się ma do rzeczywistości.
Składa się tak, że w roku ubiegłym spędzałem wakacje w okolicach Piwnicznej czyli tuż przy granicy ze Słowacją. Często robiłem zakupy w tamtejszych dyskontach i marketach. Jedno co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to masa samochodów na słowackich numerach parkujących na sklepowych parkingach. Ich właściciele wraz z rodzinami, na potęgę wynosili z naszej Biedronki czy innego Fresza wszelkie produkty w ilościach prawie hurtowych.
Dla odmiany dawne sklepiki alkoholowo-słodyczowe, budki ustawione po słowackiej stronie granicy, niegdyś okupowane przez polskich turystów – amatorów lokalnego piwa, wódki i nalewek, teraz świeciły pustkami.
Jeżeli ktoś jest na tyle głupi, żebu twierdzić, iż powyższe fakty nie świadczą o zubożenieu społeczeństwa i słowackiej drożyźnie spowodowanej własnie wprowadzeniem Euro, to tylko pozostaje mu zapisać się do PO.
Tam będzie towarzyszem partyjnym, damy, która jedynie ogląda świat zza szyby swojego pancernego wozu na trasie dom-urząd, będź raz “od wielkiego dzwonu” jedzie pustym wagonem z drugą taką “świąteczną turystką” inaugurując nową linię jeszcze nie istniejącego metra.

Przypisy:
*) HGW – Hanna Gronkiewicz-Waltz
**) CHWPC – Ch… Wie Po Co

czwartek, 15 stycznia 2015

Jestem Karolkiem....


Przykro było patrzeć na przemarsz paryski. Sami anonimowi Karolkowie...
W dobie emancypacji „człowieka wyzwolonego – nowoczesnego europejczyka“, którego hasłem jest „być sobą“ – taka deklaracja „jestem Karolkiem“, bez pełnego określenia się, jest krokiem wstecz.
Dlaczego ci nowocześni i postępowi, zebrani w marszu ludzie nie uściścili o jakich Karolków chodzi?
Jakimi i którymi Karolkami chcą być?
Przecież nie mogą wszyscy być tym samym Karolkiem, skoro liczy się hasło „bądź sobą“!
Dla człowieka lewicy i postępu ważna jest indywidualność, nietuzinkowość...
Skoro jednak tak się już stało i z niewiadomych przyczyn „Karolkowie“ nie chcieli ujawnić własnych nazwisk, to może niech wzorują się na znanych i popularnych Karolkach.
Zawsze lepiej być znanym Karolkiem, niż zwykłym - anonimowym...

Tabela oraz wzory do pobrania poniżej.

 

poniedziałek, 20 października 2014

Sowiecka Prawda numer 2.

Zachęcamy do lektury drugiego numeru "Sowieckiej Prawdy"
Teraz: cała prawda, tylko prawda i sowiecka prawda - putinowska prawda!

http://www.bodurniamamyzaprezydenta.republika.pl/PRAWDA2.pdf

poniedziałek, 6 października 2014

Raz sierpem, raz młotem – a ruscy zapłacą potem, czyli Neon24


Bolszewicka masa, zamieciona nie tak dawno na boczny tor, wypełza teraz z najmniej spodziewanego kierunku i okopuje się na z góry upatrzonych pozycjach.
Życie nie znosi pustki, ale i też lubi płatać figle.
Pustkę po bolszewickiej proruskiej zarazie zagospodarowano tzw. elementem narodowym czym spłatano jednocześnie wielkiego figla. Do tej pory wyłączność na rusko-kagiebowskie sympatie posiadała ekstrema lewacko-postpezetpeerowska, z tych co to “od Lenino do Berlina – tymi rencami…” oraz ich pogrobowcy - socjaliści sowieccy i rodzimi komuniści.
Dziś okazało się, że tzw. czerwona, nowoczesna, genderowo-pederastyczna lewajka nie jest już rusko-bolszewicka. Ustąpiła miejsca rodzimym panslawistom od tuzina kanapowych partii, (w nazwie) trzyczłonowych, z których dwa człony to “Polska” i “Narodowa”, trzeci człon zmienny.
Jest zatem Polska Partia Narodowa, Narodowa Partia Polski, Polska Organizacja Narodowa, Narodowe Odrodzenie Polski, Polski Ruch Narodowy… itp. Itd.
Jedni tylko pozostali oryginalni – Samoobrona! Ci to potrafią!
Żyją sobie wszyscy w pozornej symbiozie i blogują, chwaląc Putina oraz noworosyjski ład.
Nowy Ekran, niegdysiejsze dzieło blogera Łarzącego Łazarza, skutecznie podebrane mu przez grupę tzw. “patriotyczną i jedynie słuszną” skupioną wokół Ryszarda Opary (nazwisko mi znajome, gdyż był kiedyś w KC PZPR działacz o takim nazwisku, a imieniu Stefan), stało się obecnie – “Neon-em24” i świeci mocno na czerwono.
A co za postaci świetliste i piękne tam blogują!
Jako wytrawny prowokator, badacz i dwudniowy członek ”społeczeństwa” NEon24, miałem możliwość zapoznania się z najlepszymi blogerami o poglądach prorusko-sowieckimi. I nawet przeprowadziłem z nimi kilka polemik.
Najwybitniejszą postacią, choć niewiele blogującą, jest na Neon24 – Bogusław Jeznach. To wielce zasłużona postać. Lider (bodajże Polskiej Partii Narodowej), wychowawca, literat – kolaborant komunistyczny, zarejestrowany jeszcze w 1971 roku, oraz drugi raz w 1987. Ta ostatnia rejestracja może stanowić o niezwykłej zaciekłości Jeznacha i nieustępliwości. Nawet upadająca komuna nie była w stanie ostudzić zapału w donoszeniu. Tu chyba wchodzą w grę tylko pobudki ideowe. Dziś Jeznach wspiera Putina i panslawizm darwinowski zwrotny – tzn. bezmyślny. Nie wiem tylko, czy tak, jak wielu “panslawistów-darwinistów” jest również wyznawcą Światowida, czy tez innej świętej huby.
Skoro już jesteśmy przy “świętej hubie”, to wielką postacią czczącą coś takiego był obecny na Neon24 (do śmierci własnej) reżyser Bohdan Poręba, twórca komunistycznego, jaruzelskiego Towarzystwa Patriotycznego “Grunwald”.
Są tam jeszcze pomniejsi blogerzy poganie, czy też panslawiści kałmucko-ruscy, o których nie warto wspominać.
Osobna grupa, to głosiciele nieśmiertelnej myśli Andrzeja Leppera – członkowie “Samoobrony”. Prominentów jest tu dwóch. Mateusz “Marchlewski” Piskorski oraz Konrad Rękas – młody niczym Janek Krasicki – piewca bolszewizmu putinowskiego.
Rękaz wykazuje większą aktywność blogerską od swojego fuhrera, bo jeszcze jest na dorobku w partii. To ponoć “docent” ale może być to tylko “ksywa z podziemia”, bo po tekstach tego nie widać.
Jest jeszcze pokrewny “Samoobrońcom” niejaki Eugeniusz Sendecki – postać znana w środowisku z tego, że jest znana. Ten znów należy/wspiera/jego popiera* (niepotrzebne skreślić) ugrupowanie Polska Narodowa (inna kanapa)!
Jak sie zwał i kim był – nieważne. Ważne, że Sendecki też wspiera Putina oraz sowiecki, kagiebowski styl władzy, stąd znajduje wspólny język i z kolaborantami i “ajkiusami Lepperowymi” oraz hubami od światowida. Wspólny front na rzecz sowietyzacji wszechruskiej!
Reszta, to domorośli historycy, kształceni jeszce w PRL, bądź już dziś, ale z tamtych szkolnych książek. Aby nie było im przykro wspomnę tu o Stanislsie Balceracu, stanislavie, sosenkowskim, AdNovum, Nathanelu, czy w końcu o SpirtitioLibero czyli Jarosławie Ruszkiewiczu – piewcach wszechrusi, bolszewickiego tworu kierowanego przez zbrodniarza kagiebowskiego Putina.
I to chyba tyle… Zabawne, że ta, tak zwana “prawica narodowa” sprytnie podkradła bolszewikom ich dawnego guru i teraz gra nosie komunistom.
A są teraz i tacy, którzy opowiadają na Neon24, że Gomułka, to był fajny gość. To pewnie durnie, jak ci z Falangi, którzy noszą na koszulkach CheGuevrę i udają patriotów w Donbasie, walcząc pod bolszewicką flagą.
Kto to teraz dojdzie do ładu za tymi partiami….

Na koniec pozostawiłem perełkę. Nasz blopressowski współbloger “Aleszum” też publikuje na Neon24! Mam nawet wrażenie, że teksty jego “tam”, są o wiele ostrzejsze niż “tu”. Daje sie też Pan Aleszum ponosić patosowi wielkiej, narodowej idei putinowsko-panslawistyczno-darwinowskiej i często wyciąga jak najbardziej z tamtego punktu widzenia słuszne wnioski. Np. sprawa “Żydowskich mordów NKWD…” Oj, dostało się rasowym rosjanom z NKWD, takim jak: Wsiewołod Mierkułow, Iwan Maslennikow, Wasilij Czernyszow, Władimir Iwanow, Walentin Krawczenko. Okazało się, że ci prominentni enkawudziści, organizatorzy zbrodni sowieckich zostali teraz Żydami! Również i nasz rodzimy Janek Krasicki.
Mam wrażenie, że wpisuje się to w ogólną, na NEon24 tendencję, która udowadnia m.in., że w Katyniu zbrodni na polskich oficerach dokonali właśnie Żydzi, a rosjanie nie mieli z tym nic wspólnego.
Tak więc bolszewia, komunizm, sowietyzm – to żydowskie dzieło. Ruskich tylko przez przypadek w tym 1917 roku w to wplątano i wplątuje się do dziś!
Bo ruski, to dobry człowiek, tylko naiwny. Przyjazny, jak podczas zaborów, uczynny jak w 1920 roku, opiekuńczy jak 17. września 1939 roku i po 1945 roku, czy wreszcie zaradny jak własowiec w 1944 roku…
Tak coś jak Niemiec. A ludzi w Obozach Koncentracyjnych, to też pewnie Żydzi….

czwartek, 4 września 2014

Pała w kiszce…

-->
Kumpel z konspiry i pluszak Mariusza Waltera (TW Mewa), niejaki Jacek Pała-Siński znany jest z tego, ze jest znany.
Ani z niego dziennikarz, ani korespondent. Ot, wyleniały (słowo pochodzące od Lenina I lenia a nie od lnienia) podstarzały wazeliniarz i cwaniaczek, który wkręcił się w dobrą posadkę  na placówce, choć go to przerosło.
Całe zawodowe życie Pała-Sińskiego opieara się na tym, że udaje on bezustannie kogoś kim nie jest. Pała-Siński udaje więc: dziennikarza, katolika, inteligenta i byłego opozycjonistę,…. oraz arbitra i rodzimego mędrca – na użytek TVN.
Trochę bruździ w tym ostatnim Wałęsie, bo to “Bolek” ma wyłączność na mądrości  głoszone w TVN, ale na szczęście jakoś daje się ich pogodzić.

Kiedy i w jakich okolicznościach można niedomyte oraz pryszczate oblicze Pała-Sińskiego oglądać?
Jako podrabiany katolik oraz przechrzta jest Pała-Siński “specjalistą” od spraw kościoła oraz pontyfikatu Jana Pawła II. Wprawdzie jego wiedzę na ten temat, zamknąć można w stwierdzeniu, że na pewno to wie ile ramion ma krzyż, co do reszty nikt nie da głowy - ale to na TVN wystarczy.
Jako przykład  “kompetencji” Pała-Sińskiego można przytoczyć uroczystości pogrzebowe Ojca Świętego Jana Pawła II i brawurowe prowadzenie studia TVN w Rzymie przez “Pałę”.
Wejść Pała-Śiński miał chyba z dziesięć, za każdym razem powtarzając to samo. Pewnie chłop napisał sobie to na kartce i nauczył się na pamięć.
Gdy starał się “błyszczeć” przy gościach jakąś złotą myślą, z poza kajetu, to okazywało się, że opowiada bzdury i jego wypowiedź jest  korygowana przez rozmówców.
Jest też Pała-Siński ekspertem od Europy w programie TVN  - “Tu Europa”. Jak przystało na głupka i dyletanta – tu też uprawia poletko durnoty własnej, wydzierżawione mu przez TVN.
Wiadomo – my dobrzy, oni – faszyści! Coś jak rodzima “lewako-komuna” albo Putin.
Tyle pusta mózgownica Pała-Sińskiego jest tylko w stanie zrozumieć, a pryszczata gęba przekazać.
Był też kiedyś autorski program “Świat Według Jacka”, ale się skończył, gdyż nawet dla TVN nie był on atrakcyjny. O czym bowiem mówić w tasiemcowym serialu, gdy cały świat autora zamyka się w trzech prawdach – donosicielstwo, gówniarstwo i… głupota.

Mniej Pała-Sinski do powiedzenia  ma w temacie własnej przeszłości, ponoć opozycyjnej.
Tak kochana przez prezydenta Bula-Komorowskiego Wikipedia opisuje jego postać, jako opozycjonistę i działacza Solidarności, zbiegłego w 1981 roku do Włoch.
Przed kim to tak uciekał biedny Pała-Siński z Polski?
Czy aby przez ubecką katownią?
Być może w odpowiedzi na te pytania pomoże nam  tzw. Lista Wildsteina, gdzie pod sygnaturami IPN BU 00249/1404 oraz IPN BU 001121/2014 znajdziemy osobę Jacka Pałasińskiego!
Czy zatem to kumple tak go pogonili za kolaborację, czy może władza skierowała go do innych zadań, poza granicami kraju?

Dziś Pała-siński “zaistniał” na Facebooku, gdzie postanowił “wwazelinić” się w odbyty rządzących i napisał:  „Jak będzie wyglądać Polska, kiedy Kaczyński dorwie się do władzy? Jak on. Będzie niedomyta, rozmemłana, obleśna, nieestetyczna, z zepsutymi zębami, niedouczona, agresywna, cwana a pozbawiona elementarnej szlachetności ducha, zadufana w sobie, gardząca wszystkim i wszystkimi i – przede wszystkim – bezgranicznie głupia. Takiej Polski chcemy? Czy taką Polskę można kochać i szanować?”
Są to słowa godne “wieszcza”. Oczywiście na miarę epoki i grupki odbiorców oczekujących na nie.
Mimo wszystko, na pogłaskanie po główce przez tusków, nie może Pała-Siński liczyć, a to z prostej przyczyny – wciśnięty głęboko w stolcową kiszkę I wysmarowany wazeliną (nie tylko, - z racji miejsca), nie stanowi estetycznego I pożądanego obiektu do głaskania.

Taki to jest ten ich Jacek.
A jak wygląda Polska marzeń Pała-Sińskiego?  Jak on!  Obsr…na, wazeliniarska, niedomyta, pryszczata, obleśna, głupia, kolaborancka, ubecka, bezmyślna, pozerska, a przede wszystkim – Pała-Sińska…. Taką Polskę by Jacuś kochał, całym swoim brudnym, kolaboranckim, g..nianym sercem. 

Na zdjęciu: domyty, nierozmemłany, nieobleśny, estetyczny, z niezepsutymi zębami, douczony, nieagresywny, nie cwany a niepozbawiony elementarnej szlachetności ducha, niezadufana w sobie, nie gardzący wszystkim i wszystkimi i – przede wszystkim – niebezgranicznie głupi. 
Jednym słowem Jacek Pała-Siński zaraz po wyjściu ze stolcowej kiszki władzy.

niedziela, 6 lipca 2014

Demonstracja w Warszawie. Ameryka drży!

-->
Świat wstrzymał oddech!
W związku ze świętem państwowtm w USA – dniem 4. Lipca, w Warszawie, pod ambasadą Stanów Zjednoczonych odbyła się demonstracja!
Nie byle jakaś tam, z kadzącymi przekazami i hasłami, o nie.
Była to demonstracja anty i przeciw!
Reżimowe telewizje, zarówno z prawa, jak i z lewa celowo zapewne przemilczały ten fakt. Jedynie „Superstacja“ odważnie poinformowała o tym wydażeniu.
A było o czym.
Prężna „Samoobrona“ Kuropatwińskiego Lecha stawiła się w całej swojej sile pod ambasadą, by dać odpór „imperium zła“ w dniu jego paskudnego święta.
Dzielna „Superstacja“ przeprowadziła pospiesznie tam rozmowy, i co jest rzeczą niespotykaną, udało się uzyskać w ciągu pięciu minut wypowiedzi połowy z demonstrujących, a trzeba wiedzieć, że było ich w sumie ośmiu.
Czegoś takiego, w takiej procentowej proporcji nie udało się nikomu na świecie!
Wiemy zatem, kim sa członkowie „Samoobrony“ ale nie wiemy tak na prawdę o co im chodzi w nienawiści do USA.
Zatem - jeden Pan był pacjentem szpitala, z którego uciekł specjalnie na demonstrację (dało sie to wyczuć w jego bełkocie), drugi, młody z oznaką Euroazjatyckiego Związku Młodzieży (takiej sowiecko-bolszewickiej organizacji putinowskiej, o charakterze antypolskim i probandyckim, niejakiego Dugina) był doktrynalnie antyamerykański, bo był prorusko-bolszewicki i też nic konkretnego nie powiedział.
Trzecią osobą była pani, na oko z koła gospodyń wiejskich w popegeerowskim ośrodku, która jako jedyna określiła swoją nienawiść, bo gryzło ją to, że nie zniesiono wiz do USA.
Po co jej wizy, skoro tak nienawidzi ameryki? Przecież nie będzie jeździła do serca Imperium Zła?
Czwartym, który najmocniej grzmiał, bo przez tubę, był niejaki Piskorski Mateusz, zwany w kraju z racji sympatii do bolszewizmu putinowskiego  „Julianem Marchlewskim III RP”. 
Niestety na demonstrację nie dotarł dziewiąty z członków „Samoobrony” – jej lider Lech Kuropatwiński.
Jak podano  - zatrzymały go „ważne sprawy służbowe”.
Pewnie chłop pojchał dokupić fotel do kompletu dwóch kanap, tak by wszyscy czlonkowie partii mogli spocząć wygodnie… po demonstracji.
Cały protest przebiegł w miłej i spokojnej atmosferze.
Nie bez znaczenia było, iż ochraniający „demonstrację” było więcej niż demonstrujących.
I tak trzymać!


Naziści albo Niemcy

-->
Tak trochę obok głównego nurtu gorących tematów.
Zupełnie przypadkowo, przeszukując internet trafiłem na materiał z „GW“ pt. „Dlaczego Bonn bało się Eichmanna“.
Mniejsza o wynurzenia i pokrętne teorie dotyczące tematu, ale po raz kolejny uśmiałem się z politycznie poprawnych określeń, lansowanych przez towarzystwo Agora.
Oczywiście wszechobecni „naziści“ i ich „obozy“ oraz zbrodnie przez nich dokonane.
W czasach, gdy nie obowiązywała polityczna poprawność, a rzeczy nazywano po imieniu, w szkołach uczono, że wojnę wywołali NIemcy i to właśnie Niemcy odpowiadali za zbrodnie dokonywane w obozach koncentracyjnych oraz na polach walki.
Nie była to żadna teoria, lecz poparta zeznaniami świadków prawda.
Dodatkowo udowodniono, iż tych tzw. nazistów (członków partii nazistowskiej) wcale nie było tak dużo, aby wszystkich Niemców określać tym mianem, a zbrodni wojennych dokonywali też zwykli żołnierze – nie będący członkami partii.
W tym momencie pomyślałem sobie, że skoro „GW“ używa określenia „naziści“ w stosunku do wszystkich Niemców, zarówno członków partii nazistowskiej, jak i tych bezpartyjnych, to również politycznie porawne będzie określanie i dziś Niemców w ten sposób.
Wszak „nazista“ i „Niemiec“ można, jak wynika z praktyki „GW“ stosować zamiennie i dotyczy to jednej – całej nacji.
Dlatego ciekawie może wyglądać informacja, że na ten przykład, do Polski przybyła Kanclerz nazistowska – Angela Merkel a nazistowscy piłkarze awansowali do półfinału MŚ w Piłce Nożnej.
I tego się, chcąć być politycznie poprawnymi, trzymajmy!

czwartek, 3 lipca 2014

Prof. Chazan i obywatelskie centrum informacji usługowej


Dziś na tapecie sprawa prof. Chazana.
TVN już wydał wyrok – winny!
Winny tego, że nie poinformował pacjentki, kto i gdzie wykonuje zabiegi aborcji. 
Muszę przyznać, żę ten, kto wymyślił taki przepis, był delikatnie mowiąc – idiotą.
Idiotą i to w stanie zaawansowanego idiotyzmu, nieuleczalnego.
Wymagać od człowieka, który jest zdecydowanym wrogiem zabijania i unicestwiania żywych organizmów, tego by zadawał się czy też znał zabijających takowe, jest wymysłem półgłówka.
Zwyczajnie, takich ludzi, porządni lekarze – nie znają!
A gdzie są ich mengelogabinety, nie wiedzą.
Ponadto lekarz, to nie centrum informacji o usługach medycznych. Od tego są stosowne telefony i punkty.
Niech np. Arłukowicz informuje…

Nie byłbym sobą, gdybym nie zaapelował (skoro jednak taki przepis póki co istnieje) o rozszerzenie takowego na inne dziedziny życia, gdzie może okazać się bardziej przydatny.
Wyobraźmy sobie takie sytuacje:

- “Dzień dobry pani, czy zastałem pana posła?” – pyta obywatel wchodząc do biura poselskiego.
- “Nie ma pana posła….” -  odpowiada pani.
-“To proszę mi powiedzieć, gdzie jest takie biuro poselskie, w którym jest obecny jakiś poseł”? – nie daje za wygraną obywatel.
-“Nie wiem…” – odpowiada pani
STOP! Wchodzi policja i prokurator – pracownik biura poselskiego JEŻELI W JEGO BIURZE NIE MA AKTUALNIE POSLA, MA OBOWIAZEK WSKAZAĆ OBYWATELOWI TAKIE BIURO POSELSKIE, GDZIE JEST NA MIEJSCU OBECNY INNY POSEŁ!

-”Dzień dobry, czy dostanę u państwa taki słomkowy kapelusz z czerwonym kwiatkiem?” – pyta klient.
- “Nie, nie mamy takich kapeluszy” – odpowiada sprzedawca.
-“ A gdzie ja mogę taki kapelusz kupić?” – agaduje klient
-“Nie mam pojęcia… nie wiem” – odpowiada, zgodnie ze stanem rzeczywistym handlowiec.
STOP! Wchodzi policja i prokurator – pracownik handlu i usług JEŻELI W JEGO SKLEPIE NIE MA AKTUALNIE SZUKANEGO PRZEZ KLIENTA TOWARU, MA OBOWIAZEK WSKAZAĆ OBYWATELOWI TAKI SKLEP, GDZIE TAKI TOWAR JEST NA STANIE.

Północ. Ciemna ulica. Na przystanku stoi człowiek i czeka na nocny autobus.
Podchodzi do niego mały i chudy osobnik.
-“Dobry wieczór panu, mam taką małą sprawę do pana.”
- Tak, słucham…”
-“Wie pan, zależałoby mi na tym aby za małą odpłatą poszedł pan do mnie do domu i dał mojej teściowej w ryło, bo ja jakoś śmiałości i siły nie mam...”
- Przepraszam pana, ale nie mogę, gdyż jestem kulturalnym człowiekiem i przemoc mnie z zasady brzydzi” – ucina dyskusje pytany osobnik.
- “A to może wskaże mi pan takiego kiziora, który może taką usługę wykonać, bo już babona nie jestem w stanie znieść i wielce ucieszyło by mnie, gdyby ktoś jej lanie spuścił…”
-“Niestety, nie znam tego pokroju ludzi...”
STOP! Wkracza policja i prokurator – obywatel, który ODMAWIA POMOCY (USŁUGI)  INNEMU OBYWATELOWI, MA OBOWIĄZEK WSKAZAĆ MU TAKIEGO OBYWATELA, KTÓRY TAKIEJ POMOCY (USŁUGI) UDZIELI.

Skoro u nas w kraju przepisy póki co wymyślają idioci, nie jest wykluczone, że moje propozycje jakowyś dureń podchwyci i wprowadzi z życie.
Czy tak się stanie – nie wiem.
Póki co, jeszcze mogę nie wiedzieć i nie muszę wskazywać, kto wie….

sobota, 28 czerwca 2014

Inteligent po Oxfordzie - mistrz komunikacji pośredniej


Nie mogłem się powstrzymać :)
Absolwent Oksfordu i inteligent w drugim pokoleniu – Radosław Sikorski, mąż Anki Applebaum, pochwalił się na Twitterze, że doniósł do prokuratury.
Od absolwentów szkół wyższych wymagamy jako-takiej komunikatywności i logiki w uzywaniu słowa pisanego o mówionym już nie wspominając, a od ministrów nawet więcej.
Niestety w słowie mówionym Sikorski Radosław nie jest Miodkiem – wystarczy posłuchać tasmy „wprostu“, natomiast w pisanym nawet nie jest Kononowiczem. Wystarczy popatrzeć na jego twitterowy wpis (zamieszczam go poniżej).



Logiczne myślenie przy formułowaniu zdania złożonego – materiał klasy III szkoły podstawowej.
Panie Sikorski - ciekawe, czy owa zorganizowana grupa przestępcza działał z artykuły czy z czyjegoś polecenia?

wtorek, 24 czerwca 2014

Herausgedrücktehinternführer Jacek Rakowiecki.

-->
Nie wiem czy Jacek Rakowiecki jest pedałem (tak mi wygląda, ale doprawdy nie wiem), ale wiem z pewnością, że jest prcownikiem etatowym instytucji publicznej, “telwizją polską” zwaną. 
Ów Rakowiecki Jacek zasłynął ostatnimi czasy z tego, że w sprytny sposób połączył swoją funkcję zawodową z funkcją społeczną innego rzecznika, mianowicie grupy (trzymającej władzę TVP, a za co można się domyślać…) pedałów telewizyjnych.
Wszystko poszło o niejakiego Kamila Dziorka, młodego człowieka, który grywa w serialu Rodzinka.pl (wprawdzie serialu nie oglądam, ale osobę kojarzę).
Ów Dziorek na swoim prywatnym profilu fejsbukowym napisał, co cytuję: "Moi znajomi z FB, którzy mają zdjęcia z "parady równości" czyli z pedałami i z Grodzko wyp…ją"… koniec cytatu.
Nie wiem czy Rakowiecki uczestniczył w paradzie I należał do znajomych Dziorka, że tak go to poruszyło, ale wystosował od ręki stosowne pismo, jako  wielbiciel niełatwej sztuki pedalstwa, a jednocześnie rzecznik TVP.
Czytamy w nim: “Jeśli wpis z Facebooka jest prawdziwy, to panu Dziorkowi można współczuć głupoty. Musi szybko zdecydować, czy chce być aktorem w telewizji publicznej, czy kompromitować się jako chamski homofob”.
Skończyło się na tym, że Dziorek skończył wpółpracę z TVP. I nie była to jego decyzja.

Rakowieckiego spotkałem raz w życiu, około 1991-92 roku. Moja óczesna firma zafundowała nam kurs w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, który to prowadzili właśnie Rakowiecki z Grzegorzem Lindenbergiem. Czego dotyczył kurs nie pamiętam, z resztą wszystko jedno czego dotyczył – chodziło o wyciągnięcie kasy z kursantów.
Zarówno Rakowiecki jak I Lindenberg mało mieli do powiedzenia a jeszcze mniej do przekazania. O ich obecności w SDP zdecydowało najwyraźniej to, że byli wówczas pracownikami Agory.
Rakowiecki zachowywał się jak skończony idiota (choć mówią, że idioci jak I geniusze dążą do nieskończoności). Plutł jakieś bzdury a na większość pytań odpowidał: “chyba”, “nie bardzo pamiętam”,  “może I tak…”. Fachowiec całą gębą.
Prócz tego w mojej pamięci zapisał się jako gbur w knajacki i bezczelny sposób komentujący robotnicze protesty w Ursusie  które akurat wtedy odbywały się.
Zupełnie, jakby brak wiedzy i głupotę chciał nadrobić chamstwem…
Niestety jego chamstwo przerosło głupotę.
I tak jest najwyraźniej do dziś.
Od tametego czasu Rakowiecki zawodowo urósł a i foch mu również urósł.
Został pesoną w TVP!
W międzyczasie, jako redaktor naczelny omal nie doprowadził do upadku tygodnika Film, ale już inny tygodnik - “Przekrój” pod jego kierownictwem, miał mniej szczęścia.
Jak to mówią - złote usta I złote ręce.
Teraz najwyraźniej ozłociło Rakowieckiemu jeszcze jedną część ciała, tę najmilszą pedałom.
To tak w imię zasług w utrwalaniu pederastiii, homonazizmu I tolerastii.

Prócz wielu talentów, które posiada Rakowiecki, ma on też niezłe ukryte zadatki.
Na przykład zadatek na homonazistowskiego ministra propagandy I prawdy.
Na ten przykład ja, na swój prywatny użytek mianowałem Jacka Rakowieckiego na stopień “Herausgedrücktehinternführer” I już widzę go na trybunie głównej jakiegos homonazistowskiego wiecu, gdzie zachęca do rozprawienia się w imię jedynej słusznej orientacji seksualnej z wszystkimi, którzy myślą I czynią inaczej.
A wturuje mu Juliusz Braun.
Nad głowami ich powiewa tęczowa flaga z hakenkrojcem oraz pomniesze chorągiewki TVP.
O wszystkim pięknie pisze “Gazeta Wyborcza” a radiową relację bezpośrednią z wiecu przekazuje redaktor Lizut na antenie TOK FM.
Nie piszę o transmisji telewizyjnej, bo to jasne, że TV publiczna ma wyłączność.
Studio prowadzą: Michał Olszański,  Grzegorz Nawrocki oraz Monika Zamachowska…
Ech… rozmarzyłem się.
Ale póki co, to  TVP nie jest jeszcze prywatną stajnią pederastów ani żadnego innego tam durnia, któremu coś się wydaje I chce być politycznie poprawny.
Póki co, obowiązuje w Polsce prawo do swobodnej wypowiedzi gwarantowanej  konstytucyjnie, oraz póki co prawo w Polsce zakazuje stosowania represji za prywatne przekonania wypowiadane na prywanym forum.
I żadem niedoszły nazista o zapędach cenzorsko-goebbelsowskich tego, póki co nie będzie zmieniał.
Kończąc, odpowiem Rakowieckiemu podobnymi do jego słowy: “Jeśli pismo rzecznika TVP jest prawdziwe, to panu Rakowieckiemu można współczuć głupoty. Musi szybko zdecydować, czy chce być rzecznikiem w telewizji publicznej, czy kompromitować się jako chamski, homonazistowsko-pedalski funkcjonariusz”.