Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TVN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TVN. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2015

Męczennik za wiarę w Platformę


Błogosławiony przez Mariusza Waltera oraz Tomasza Lisa, trwający w wierze w jasną Platformę, cierpiący za prawdy z TVN - Jakub Sobieniowski, umęczon przez siepaczy!

Nikt tyle nie nagrzeszy i nie namalwersuje ile Sobieniowski sobie wymyśli. Nikt tyle nie nakradnie i nie uwikła się w afery ile Sobieniowski sobie wyśni.
Dlatego to ceniony paradziennikarz antyPiSowski i zdolny czekista peowski,  plasujący się w hierarchii TVN, tuż za Kuźniarem. Według 10-cio stopniowej skali Wazeliniusza Sobieniowski dociąga do 8, co daje mu zaszczytne miejsce w pierwszej piątce (“dziesiątkę” dzierży od lat Jacek Pała-Pałasiński).

Takiegoż to zucha, złoconego człowieka i najznamienitszego parareportera w TVN, okrutni siepacze nękają.
Świetny Jakub, - męczennik za wiarę w TVN od pewnego czasu otrzymuje pogróżki!
Jak sugeruje jego przewodnik duchowy i paraojciec, błogosławiony przez “czerwomych mędrców III RP” Lis Tomasz – Sobieniowskiego chcą zabić a  już na pewno opluć!
Za wiarę!
Kto będzie go łamał kołem, kamienował, nabijał na pal czy dekapitował ewentualnie opluwał?
Wyjaśnia “Ola” Karasińska – w wierze w TVN trwajaca – kapłanka z wyspy Lesbos, a u błogosławionego Lisa Tomasza w Newsweeku prawa ręka: “J.Sobieniowski dostaje pogróżki. Przypominam, że PiS nie chciał go na wieczorze wyborczym PAD (Prezydenta Andrzeja Dudy)”… tak pisze na Twitterze. 
Staje się jasne, że to PiS mu grozi,  dlatego, że nie pozwolił mu wejść do swojego budynku na Wieczów Wyborczy! 

Eureka! To oczywiste, że jeżeli kogoś nie chce się gdzieś wpuścić  - to potem mu się grozi! Ach, niewierni  i wierni… na kolana przed intelektem kapłanki! Nikt na to nie wpadł wcześniej! (Przypomniam, że Newsweek – to stan umysłu.)

Obecnie w świątyni TVN trwają uroczystości wyniesienia na stół – biurko “Faktów”  (upier…lone od czasów Durczoka?) męczennika Jakuba Sobieniowskiego.
Idzie opornie, bo to kawał chłopa i nie jest łatwo go wyniesć…



P.S.
Jeszcze raz przydały się zaprzyjaźnione wiewiórki z warszawskich drzew.
Udało im się przedostać do gabinetu męczennika i odczytać treść pogróżek ze służbowego telefonu.  Miały na to chwilę czasu, gdyż uroczystości wyniesienia przedłużyły w związku z przyjazdem do świątyni TVN i uroczystym powitaniem, Ojca Najświętszego  – Urbana I (Jerzego).
Oto  SMS-y z pogróżkami:
 
 
… takie to SMS-y znalazły wiewiórki.  Mogły pomylić telefony… ale chyba nie pomyliły?!

sobota, 10 stycznia 2015

Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy


Jak co roku, im bliżej finału owsiakowego jublu, tym częściej właścicielowi tego przedsięwzięcia puszczają nerwy.
Nie tak dawno, w sposób chamski, żeby nie napisać wprost – bandycki zaatakował oraz pozbył się z konferencji prasowej dziennikarza, który „śmiał“ zadać mu niewygodne pytania.
Jerzy Owsiak do zbytnio kulturalnych oraz inteligentnych nie należy, toteż sposób demonstrowania emocji jest też pospolity.
W tym względzie trudno wymagać od popularnego „Jurka Słoika“  kindersztuby, bo też nie miał go kto jej nauczyć.
Tata milicjant, pułkownik komunistycznego aparatu represji, nie miał dla syna zbyt wiele czasu, podobnie jak matka – księgowa.
Może to i dobrze, bo aż strach pomyśleć jakie „bydło“ dopiero wyszło by z Owsiaka-juniora, gdyby rodzice (w szczególności tatuś) bardziej się przyłożyli.
W każdym razie, nerwy „Słoikowi“ strzelają jak postronki, im bliżej jublu oraz gdy tylko ktoś rzuci nie ustalone z nim pytanie.
Michał Rachoń z TV Republika, nie skonsultował z Owsiakiem zadanego pytania.
Został za to przez kilku osiłków wyrzucony z konferencji prasowej.
Jak śmiał zakłócić piknikowo-rajski klimat konferencji?
Jak śmiał pytać o niejasne powiązania dziwnych spółek z fundacją?
Przecież Owsiak jest nietykalny!
Owsiakowi wszystko wolno i pytać o finanse go nie można.
Dużo szczęścia miał Rachoń, że tylko usunięty został z sali i na tym gniew Owsiaka wygasł. Co potrafi Owsiak w furii, pamiętają dobrze ludzie w Żarach, gdzie w 2003 roku, w  histerycznym szale (może po alkoholu) „wielki wódz“ zdemolował stoiska z gadżetami oraz naruszył cielesność ich właściciela.
Ale spoko,  to „pan i władca“ się zdenerwował!
Pozwolenie na bezkarne panowanie w życiu publicznym zostało mu przydzielone ze specjalnego rozdzielnika w samym Centrum Ministerstwa Prawdy na ulicy Czerskiej.
Oczywiście obecna władza parafowała pozwolenie, gdyż Owsiak w znacznym stopniu finansuje budżet ministra Arłukowicza.
W ten sposób prymitywny żulik z milicyjnymi manierami stał się idolem „gazetki“, władzy oraz tłumu rozwydrzonej młodzieży, napadającej w wybrany styczniowy dzień, z puszkami w ręku,  przechodniów oraz drących bezsensownie i wniebogłosy gęby zupełnie jak ich idol.
Nie jest tajemnicą, że nie do końca rozliczenia fundacji Owsiaka są transparentne, co potwierdził swoim werdyktem sąd w sprawie podnoszącego takie zarzuty wobec fundacji – blogera Matka Kurka. Tu Owsiak miał mniej szczęścia, sąd odrzucił jego żądania przeprosin wobec siebie oraz fundacji. Okazało się, że istotnie jakieś owsiakowe „Ćwierć mrówki“ czy „pół Mrówki“ mają bajzel w papierach. Dodatkowo mnożą się i przenikają z zadziwiającą szybkością....
Kto chce uczestniczyć w bajzlu i hucpie chama i furiata o milicyjnej mentalności – droga wolna nabijajcie rodzinie Owsiaka kabzę.
Rozsądni ludzie swoją złotówkę przeznaczą komu innemu, na faktycznie potrzebujących, bez pośredników takich jak choćby Pani Lidia Drzewiecka-Owsiak (prywatnie żona Jerzego Owsiaka), która w ciągu czternastu lat działalności „fundacji“ zarobiła na niej ponad półtora miliona złotych!
Rzecz jasna z tego, co rzucili do puszki zrobieni w jelenia... 
Zatem sieeeeeeemaaaaaa... jelenie!

czwartek, 4 września 2014

Pała w kiszce…

-->
Kumpel z konspiry i pluszak Mariusza Waltera (TW Mewa), niejaki Jacek Pała-Siński znany jest z tego, ze jest znany.
Ani z niego dziennikarz, ani korespondent. Ot, wyleniały (słowo pochodzące od Lenina I lenia a nie od lnienia) podstarzały wazeliniarz i cwaniaczek, który wkręcił się w dobrą posadkę  na placówce, choć go to przerosło.
Całe zawodowe życie Pała-Sińskiego opieara się na tym, że udaje on bezustannie kogoś kim nie jest. Pała-Siński udaje więc: dziennikarza, katolika, inteligenta i byłego opozycjonistę,…. oraz arbitra i rodzimego mędrca – na użytek TVN.
Trochę bruździ w tym ostatnim Wałęsie, bo to “Bolek” ma wyłączność na mądrości  głoszone w TVN, ale na szczęście jakoś daje się ich pogodzić.

Kiedy i w jakich okolicznościach można niedomyte oraz pryszczate oblicze Pała-Sińskiego oglądać?
Jako podrabiany katolik oraz przechrzta jest Pała-Siński “specjalistą” od spraw kościoła oraz pontyfikatu Jana Pawła II. Wprawdzie jego wiedzę na ten temat, zamknąć można w stwierdzeniu, że na pewno to wie ile ramion ma krzyż, co do reszty nikt nie da głowy - ale to na TVN wystarczy.
Jako przykład  “kompetencji” Pała-Sińskiego można przytoczyć uroczystości pogrzebowe Ojca Świętego Jana Pawła II i brawurowe prowadzenie studia TVN w Rzymie przez “Pałę”.
Wejść Pała-Śiński miał chyba z dziesięć, za każdym razem powtarzając to samo. Pewnie chłop napisał sobie to na kartce i nauczył się na pamięć.
Gdy starał się “błyszczeć” przy gościach jakąś złotą myślą, z poza kajetu, to okazywało się, że opowiada bzdury i jego wypowiedź jest  korygowana przez rozmówców.
Jest też Pała-Siński ekspertem od Europy w programie TVN  - “Tu Europa”. Jak przystało na głupka i dyletanta – tu też uprawia poletko durnoty własnej, wydzierżawione mu przez TVN.
Wiadomo – my dobrzy, oni – faszyści! Coś jak rodzima “lewako-komuna” albo Putin.
Tyle pusta mózgownica Pała-Sińskiego jest tylko w stanie zrozumieć, a pryszczata gęba przekazać.
Był też kiedyś autorski program “Świat Według Jacka”, ale się skończył, gdyż nawet dla TVN nie był on atrakcyjny. O czym bowiem mówić w tasiemcowym serialu, gdy cały świat autora zamyka się w trzech prawdach – donosicielstwo, gówniarstwo i… głupota.

Mniej Pała-Sinski do powiedzenia  ma w temacie własnej przeszłości, ponoć opozycyjnej.
Tak kochana przez prezydenta Bula-Komorowskiego Wikipedia opisuje jego postać, jako opozycjonistę i działacza Solidarności, zbiegłego w 1981 roku do Włoch.
Przed kim to tak uciekał biedny Pała-Siński z Polski?
Czy aby przez ubecką katownią?
Być może w odpowiedzi na te pytania pomoże nam  tzw. Lista Wildsteina, gdzie pod sygnaturami IPN BU 00249/1404 oraz IPN BU 001121/2014 znajdziemy osobę Jacka Pałasińskiego!
Czy zatem to kumple tak go pogonili za kolaborację, czy może władza skierowała go do innych zadań, poza granicami kraju?

Dziś Pała-siński “zaistniał” na Facebooku, gdzie postanowił “wwazelinić” się w odbyty rządzących i napisał:  „Jak będzie wyglądać Polska, kiedy Kaczyński dorwie się do władzy? Jak on. Będzie niedomyta, rozmemłana, obleśna, nieestetyczna, z zepsutymi zębami, niedouczona, agresywna, cwana a pozbawiona elementarnej szlachetności ducha, zadufana w sobie, gardząca wszystkim i wszystkimi i – przede wszystkim – bezgranicznie głupia. Takiej Polski chcemy? Czy taką Polskę można kochać i szanować?”
Są to słowa godne “wieszcza”. Oczywiście na miarę epoki i grupki odbiorców oczekujących na nie.
Mimo wszystko, na pogłaskanie po główce przez tusków, nie może Pała-Siński liczyć, a to z prostej przyczyny – wciśnięty głęboko w stolcową kiszkę I wysmarowany wazeliną (nie tylko, - z racji miejsca), nie stanowi estetycznego I pożądanego obiektu do głaskania.

Taki to jest ten ich Jacek.
A jak wygląda Polska marzeń Pała-Sińskiego?  Jak on!  Obsr…na, wazeliniarska, niedomyta, pryszczata, obleśna, głupia, kolaborancka, ubecka, bezmyślna, pozerska, a przede wszystkim – Pała-Sińska…. Taką Polskę by Jacuś kochał, całym swoim brudnym, kolaboranckim, g..nianym sercem. 

Na zdjęciu: domyty, nierozmemłany, nieobleśny, estetyczny, z niezepsutymi zębami, douczony, nieagresywny, nie cwany a niepozbawiony elementarnej szlachetności ducha, niezadufana w sobie, nie gardzący wszystkim i wszystkimi i – przede wszystkim – niebezgranicznie głupi. 
Jednym słowem Jacek Pała-Siński zaraz po wyjściu ze stolcowej kiszki władzy.

piątek, 4 lipca 2014

Mengeloid ze Szpitala Bielańskiego

-->
Jak można było przewidzieć, od wczoraj TVN szturmuje bastiony antyaborcyjne z wzmożoną siłą. Zaczęło się od informacji o winie prof. Chazana, jeszcze zanim wyrok zapadł, a już dziś tabuny quazi-nazi wypełniają czas antenowy walterowej rządówki.
Pod jednym hasłem “mordować – zanim się urodzi” funkcjonariusze TVN wieszają psy i inne zwierzęta na osobie profesora, sami zachowując się niczym hieny.
Do studia przychodzą  wielbiciele ukatrupiania i krwawej łaźni.
Jeden z takich osobników niby profesor Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego  wyraźnie został uznany przez kuźniropodobnych za autorytet w tych sparawach i jest cytowany non-stop.
Widać osobnik ma największą ilość zabiegów na koncie i jest perfekcjonistą w rozrywaniu na kawałki płodu.
Mój niepokój budzi jednak, nie to że taki typ plecie głupoty i stara się niczym hitlerowcy w Norymberdze usprawiedliwiać przed widzami swoje zabójstwa.
Przerażające jest to mianowicie, że w tych najbardziej wyraziście cytowanych słowach (…) gdyby prof. Chazan przyjechał teraz do niego do kliniki i zobaczył życie, które uratował, miałby inne podejście. - Dziecko będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa(…) słyszy się groźbę skierowaną pod adresem schorowanych i starych.
Po takich słowach osobnik Dębski powinien trafić do Zakładu Karnego a już z pewnośćią nie powinien być lekarzem!
Takie wypowiedzi dają wiele do myślenia ludziom wiekowym i cieżko schorowanym.
Bo czy, według pana Dębskiego (i po jego słowach) takich starców warto leczyć…?
Może tak samo będzie potępiał lekarzy ratujacych  wiekowych pacjentów?
Przecież według niego “gdyby taki lekarz zobaczył jakie życie uratował… Taki starzec i tak będzie umierał tydzień, miesiąc, kwartał…(…) – nie warto pomagać – uśpić!
Dębski klasyfikuje ludzi, na tych którzy mogą żyć i nie mogą…
Dębski stara się być panem życia i śmierci.
To już nie lekarz, to oberdoktor - niczym komendant obozu z podludźmi.
Bliżej mu do komunistycznego bandyty z nahajem, który umiał wytrząść dziecko z ciężarnej kobiety na przesłuchaniu w UB, niż do ratującego życie medyka.

Oryginalna przysięga Hipokratesa każe ratować każde życie, bez względu na wiek i okoliczności. Tacy ludzie jak Dębski tego nie wiedzą, bo służą innej cywilizacji – cywilizacji śmierci. Antyhumanistycznej, bandyckiej, głupkowatej  unijnej propagandzie – mającej za nic życie i prawo do istnienia człowieka.
Czym ci ludzie różnią się od bolszewików czy innej maści totalitarnych bydlaków?

Nie lekceważmy takich wypowiedzi i takich ludzi. Ich ofiarami możemy stać się my sami! Wszak na starość, uczeń takiego Dębskiego, dodatkowo po stażu w Holandii, może dopaść nas w jakimś szpitalu i uznać, że nie warto ratować naszego życia.

piątek, 17 stycznia 2014

Trynkiewiczofobia


Mariusz Trynkiewicz. To temat najbardziej absorbujący najbardziej “opiniotwórcze” media w Polsce. Od ponad trzech tygodni  Mariusz Trynkiewicz dodstarcza pożywki medialnej w sposób kompleksowy wielu stacjom telewizyjnym i prasie.
Niektórym, jak np. TVNowi Trynkiewicz ratuje życie, bo temat dyżurny jakim jest podłość Kaczyńskiego i dobroć Owsiaka stają się już nudne.
Trynkiewicz, można powiedzieć spadł im z nieba.
Dzieki Trynkiewiczowi zarabiają także “specjaliści”, który wysyp w TVN jest obecnie duży.
Nie inaczej w “GW”.
Michnik z Blumsztajnem od tygodnia łamią głowy nad losem paskudnego pedofila, wymyślając co i raz nowe sposoby na powstrzymanie go przed ewentualnymi bandyckimi czynami. W wykonaniu “gazetki” jest to oprawione w ramy dbałości o los człowieka -Trynkiewicza, nurzane w humanitarnym sosie, toteż całość ubitej z tego piany jest nikłej jakości.
Dyskusja i wnioski – jałowe.
Ale temat jest i napędza czytelników-lemingów Agorze.
W nurt “trynkiewiczyzmu” rzuciła się też telewizja “publiczna” zwana “braunwizją”.
Jest i będący zawsze na czasie Polsat.
Wśród postaci polityczno-medialnych również trwa walka na najoryginalniejsze pomysły oraz prymat intelektualny.
Zamknąć go – nie zamknąć.
Wypuścić i śledzić.
Nie śledzić, bo to nieludzikie…
Inwigilować w domu – nie inwigilować.
Oczipować – może ocipieć...?
Ocipieć można od pomysłów.
Tu rej wodzą Ryszard Kalisz i Ryszrd Dziewulski. Pięknie mówią i mądrze Julia Pitera oraz Janusz Palikot, blaskiem wypowiedzi powalają Stefan Niesiołowski wraz z  Romanem Giertychem…
Tak właściwie, to cała ta hałastra medialno-polityczna, za obecny stan rzeczy czyli okres prosperity finansowo-celebryckiej winna podziękować panu Premierowi (oraz oczywiście jego Grasiowi z przyległościami), którzy jakoś dziwnym trafem spóźnili się z wprowadzeniem w życie ustwy o odseparowaniu sprawców wyjątkowo okrutnych przestępstw, dzięki czemu już za tydzień Trynkiewicz będzie sobie hasał po kraju jak nie przymierzając pan Tusk po boisku.
Sprawa Trynkiewicza, już całkiem poważnie - spędza też sen z oczu boleściwie nam panującego pana prezydenta Komorowskiego.
Zazwyczaj dający swój cenny acz ciepły głos w sytuacjach nadzwyczaj ważnych (tsunami, ludobójstwo, Majdan), władca żyrandola w Belwederze wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją w kraju po uwolnieniu Trynkiewicza z zakładu karnego. 
Jak to jest w jego zwyczaju, po ojcowsku acz stanowczo, zganił wszytskich wokoło I pogroził palcem za dotychczasowe zaniechania prawne… Do samego Trynkiewicza nie odniósł się.
Może szkoda, ale istnieje prawdopodobieństwo, że Pani Komorowska odwiedzi wkrótce Mariusza Trynkiewicza z pączkami oraz kawą i porozmawia jak matka narodu z marnotrawnym synem.
W końcu rolą prezydentostwa jest łagodzenie konfliktów społecznych.
W efekcie przytulenia do serca Trynkiewicza przestanie od od zaraz nosić mordercze i pedofilskie zamiary, co zostanie natychmiast odczytane jako sukces władzy.
Póki co, fala wątpliwości - kogo pierwszego zabije i gdzie, zalewa Polskę, choć po mojemu pierwsze co zrobi Trynkiewicz, to uda się do siedziby partii Janusza Palikota i wstąpi w szergi “Twojego Ruchu”.
Tam i poglądy bratnie i zamiłowania wspólne i orientacje podobne… Razem raźniej.
Dopiero później (oby nie) będzie próbował gwałcić i mordować.

Czy istnieje problem Trynkiewicza?
Istnieje.
Czy musiał zaistnieć?
Na to pytanie niech odpowiedzą wielbiciele humanitaryzmu, którzy likwidując w polskim prawie karę śmierci zafundowali nam 25 lat utrzymywania mordercy i obecny strach przed jego powrotem na łono społeczeństwa.

środa, 18 grudnia 2013

Podwójne standardy w „polskich mediach“

-->
Kie­ru­ją­cy nis­sa­nem po­trą­cił na pa­sach Wi­tol­da Ja­błoń­skie­go, członka Platformy Obywatelskiej i by­łe­go wi­ce­mar­szał­ka woj. za­chod­nio­po­mor­skie­go.
- Brą­zo­wy nis­san po­trą­cił mnie na pa­sach przy Ró­żan­ce - na­pi­sał ten na swoim pro­fi­lu na Fa­ce­bo­oku.
- Ja cię gnoju od­naj­dę i spio­rę po mor­dzie - dodał.
Uspokajam, nic sie działaczowi PO nie stało. Nie ucierpiał.
Chodzi bardziej o fakt użycia słów, będących groźbami karalnymi.
Jak to już dziwnie u nas bywa, sprawą Jabłońskiego zajęła sie tylko lokalna, szczecińska prasa, natomiast groźbami pobicia, wobec byłego męża swojej przyjaciółki – wypowiedzianymi przez posła PiS Tomasza Kaczmarka – całe „niezależne, polskie“ meda.
Ciekawe teraz, czy Platforma Obywatelska podąża za standardami ustalonymi przez nią samą i tak chętnie narzucanymi innym przez jej tuby propagandowe.
Czy zawiesi w prawach członka PO Witolda Jabłońskiego?
Co na to „Gazeta Wyborcza“ i TVN?
Póki co - cicho.


---- dodano 19.XII -----

Przytoczony powyżej przypadek "boksera" Jabłońskiego nie jest w szeregach PO czymś niezwykłym.
Co zatem zrobić, skoro zły przykład idzie z góry?
Zły?
Nie, - okropny przykład!
Czym jest sprawa Jabłońskiego i groźba jakiegoś tam "prania po mordzie" wobec groźby zabójstwa, która to padła z ust samego premiera Tuska!
Przypomnijmy: "Jako premier polskiego rządu muszę wypowiadać się w sposób wyważony, ale wczoraj... chciałem zabić" (sędziego Howarda Webba, po meczu Austra-Polska, 12.VI.2008 - dop. autora).
Tusk do dziś się nie zawiesił ani nie odwołał z urzędu.

czwartek, 28 listopada 2013

Wywiady Stetryckiego i Waldorfiewicza. Janusz Palikot (TR)

Drugi odcinek nowego programu publicystycznego. Ciekawi goście, ciekawe pytania - jednym słowem coś dla wymagających i na poziomie. Zdecydowanie poziom wyżej niż "Tomasz Lis na żywo"

poniedziałek, 25 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Interesy PiSu" odc. 13

Trzynasty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN.



środa, 13 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Element przestępczy na narszu" odc. 11

Jedenasty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Marsz Niepodległości rozwiązany" odc. 10

Dziesiąty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .



poniedziałek, 11 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Chrabotanie w Rzeczpospolitej" odc. 9

Dziewiąty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


piątek, 8 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Choroba Stefana" odc. 8

Ósmy odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


środa, 6 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Podsłuchy w PO" odc. 7

Siódmy odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


wtorek, 5 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Sprawa Wiplera" odc. 6

Szósty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


poniedziałek, 4 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Pogrzeb" odc. 5

Piąty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


środa, 30 października 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Artymowicz u Lisa" odc. 4

Czwarty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN.


niedziela, 27 października 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Wałęsa w Londynie" odc. 3

Trzeci odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .
 


czwartek, 24 października 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Owsiki" odc. 2

Drugi odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


środa, 23 października 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Oblali Kubę" odc. 1

Pierwszy odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .





wtorek, 20 sierpnia 2013

Kabaret Dupek: "Dziura" wyk. Mariusz i Adam

Kolejny skecz kabaretu "Dupek" - tym razem szmonces w wykonaniu mistrzów humoru. Szefowie TVN i "GW" jak zawsze żartują z siebie i swoich znajomych.