środa, 15 grudnia 2010

Tusk-Deresz Band - Kochamy sie (Je t'aime moi non plus)

Piękny przebój z udziałem nowego partnera artystycznego "Słowika Kaszub" Dona Alda Tuska.
Ten duet dobrze rokuje!
Jeszcze kilka prób na spotkaniach w URM i nie będzie nawet potrzebna wazelina... oczywiście do nawilżania strun głosowych.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

13.XII. Co z tą Polską - luźna po-uwaga

Program Tomasza Lisa „Co z tą Polską”.
Jako trzeci, kolejny rozmówca gospodarza, wkracza na scenę John Godson – świeżo upieczony poseł Platformy Obywatelskiej.
Pierwsze słowa gościa i... mam pewność, że poseł Tomczykiewicz nie będzie już jedynym posłem obecnej kadencji sejmu, nie umiejącym mówić po Polsku.
Będzie mu raźniej.

piątek, 10 grudnia 2010

Film ze spotkania Komorowskiego z Obamą (wersja oryginalna)

Oryginalna wersja filmu ze spotkania Prezydenta Komorowskiego z Prezydentem Obamą!
Bez dogrywek i cięć!
Wersja znana dotychczas była zmanipulowana i podłożony lektor mówił coś o wizach do USA.
Nie dajcie się oszukać - to poniższa wersja jest wersją prawdziwą!
Rozmowa dotyczy babek...

Intelektualny ersatz

Polska jest dziwnym krajem.

Największy posłuch i salwy aplauzu wywołują na ogół wypowiedzi durniów, prostaków i prymitywów. Dlaczego?

Czy są najbardziej medialne, ciekawe, szokujące, modne...?

Tak.

Ale dlaczego?

Dlaczego słuchacze, widzowie akceptują ludzi bez obycia, głupich i prostych, jak ich życiorysy?

To efekt półwiecznego panowania na naszych ziemiach komunizmu, poprzedzony eksterminacyjną polityką hitlero-stalinizmu wobec Polskiej inteligencji.

W miejsce wymarłej lub zaszczutej ubekami klasy, peerelowska władza nadała zaszczyty i tytuły wszelakiej maści "jyntelygentom" z czworaków, licząc że w ten sposób uda im się sponiewierać i zniszczyć tradycje polskiej nauki i kultury.

Nieliczni, którzy starali się ratować godność Narodu i Państwa, kończyli jako nauczyciele w podstawówkach, albo referenci w Zjednoczeniu Przemysłu Śrutu i Drutu.

Naukowa banicja.

Do dziś (z małymi wyjątkami) ludzie, którzy winni stanowić awangardę Polskiej myśli intelektualnej, stanowią co najwyżej tło dla rzeszy durniów, nieuków i niedokształconych kretynów.

Niestety, idiota kształci idiotę itd. Itd., bo cóż innego prócz głupoty może mu przekazać?

Głupota i durnota jest łatwa i przyjemna, a nade wszystko niezbyt męcząca, dlatego odbiorców jej jest co raz więcej. Stąd bierze się też wiele dzisiejszych autorytetów.

Właśnie tacy ludzie dają przyzwolenie na wszechobecne chamstwo, głupotę, prostactwo i antypolskość.

Przykład daje nawet obecna władza, gdzie za autorytety "robią" absolwenci szkół podstawowych i średnich (kończonych nocą) oraz technicy z niepełnym zawodowym, ludzie którzy co najwyżej (w okresie niepodległej Polski) mogliby ubiegać się o stanowisko dozorcy lub karbowego.

Kilku z nich nosi nawet dumnie tytuły profesorskie, co dla ludzi normalnych, jest sporym i siarczystym policzkiem.

Banda półmózgów, których przemyślenia nie schodząca z pierwszych stron onetów, wp-ów, interii czy innych portali informacyjnych, to erzatz, czy jak kto woli produkt inteligentopodobny powstały niczym śmierdząca kupa na rodzimej ziemi, w miejscu gdzie kwitnąć winny kwiaty.

Dlatego każdy wpis Palikota, Wałęsy, Siwca, Wojewódzkiego czy innego Millera z urzędu staje się głosem boskim a cytaty lądują na samej górze rubryk aktualności.

Cóż w tym dziwnego?

Idiota lubi czytać idiotę. Brak różnic poziomów.

środa, 8 grudnia 2010

Po lekturze "GW" jak zawsze wszystko jest jasne!

Jednak najwybitniejszą z krajowych “gadzinówek”, jest “Gazeta Wyborcza”, mocno oparta na betonowo-ideologicznych, komunistycznych korzeniach.

Dziennikarstwo uprawiane przez funkcjonariuszy “Gazety Wyborczej” to dobre dziennikarstwo.

Z pewnością pod takim stwierdzeniem podpisali by się najwybitniejsi “fachowcy” prasowi epoki Gomułki i Bieruta.

Ich trud, styl i metody nie poszły na marne.

Niczym jej poprzedniczka “Trybuna Ludu”, gazeta potrafi naświetlić odpowiednio temat i rozświetlić czytającym w głowach tak, aby sedno sprawy pojęli i odpowiednio (z podkreśleniem!) odpowiednio interpretowali.

Wprawdzie niekiedy budzi to uśmiech i zadumę nad brakiem logiki w tworzeniu pokrętnych intryg przez funkcjonariuszu “GW”, ale ciemny, michnikopodobny lud to zawsze kupi, byle tylko “redaktorzy” piętnowali paskudne Polskie plemię i bastiony okropnego patriotyzmu.

Dziś w “GW” czytamy:

 

WOJCIECH CZUCHNOWSKI: ISTNIAŁA CZARNA LISTA DZIENNIKARZY

W latach 2005-2007 ISTNIAŁA czarna lista dziennikarzy - ZEZNAŁ WE WTOREK PRZED KOMISJĄ ŚLEDCZĄ DS. NACISKÓW WOJCIECH CZUCHNOWSKI. Dodał, że na liście znaleźli się dziennikarze zajmujący się tematyką prokuratorsko-sądową. (...)

(...) Czuchnowski powiedział, że SŁYSZAŁ O TYM, IŻ W LATACH 2005-2007 FUNKCJONOWAŁA TZW. CZARNA LISTA DZIENNIKARZY. "Słyszałem, że funkcjonowało coś takiego w sposób sformalizowany" - zeznał. (...)

Jeżeli ktoś z młodego pokolenia nie wie w jaki sposób w epoce Gomułki i Bieruta funkcjonowały przodujące prasowe organy władzy (Trybuna Ludu, Głos Pracy) to powiem, że podobnie, tylko ... mimo wszystko bardziej inteligentnie.

Uczcie się funkcjonariusze z Czerskiej!

Może teraz jakieś kursy prasowe w Moskwie będą, to władza was pchnie....?

----------------------------------------------------------------------

Oryginal tu: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8781102,Czuchnowski__Istniala_czarna_lista_dziennikarzy.html

----------------------------------------------------------------------

P.S.

YARROK: ADAM MICHNIK BYŁ TAJNYM WSPÓŁPRACOWNIKIEM SB O KRYPTONIMIE “ALBIN”.

(...) Yarrok powiedział, że słyszał o tym, iż Adam Michnik był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie “Albin”. I wszystko jasne!

wtorek, 7 grudnia 2010

Czarna rozpacz.

W sejmowych ławach poselskich zasiądzie pierwszy Murzyn.
Jest nim pochodzący z Nigerii John Godson, od niedawna Polak.
Rzecz jasna, reprezentować on będzie przewodnią siłę narodu, czyli Platformę Obywatelską.

Co wie o Polsce, Polakach i zawiłościach natury polskiej John Godson?
Raczej nic.
Przynajmniej się tym nie chwali.
Przyjechał do Polski w 1993 roku i od tamtego czasu kręci różne biznesy, a to jako wykładowca, a to jako właściciel szkoły językowej, a to jako radny.
Wszystko pod egidą jedynie słusznej siły, ku czci i chwały wielkiego „słońca Peru”.

O dziwo, John Godson, mimo że jest czarnoskórym i kompletnie nie znającym natury polskiej osobnikiem – idealnie oddaje profil mentalny i osobowościowy członka PO.

- Zero wiedzy o kraju, jego historii.
- Raczej nie państwowiec, a biznesmen
(wśród białych w PO mile widziany były cińciarz)
- Gorący orędownik wprowadzania „nowych wartości” w miejsce tradycji i Polskiej kultury.

Do tej pory John Godson zasłynął jedynie z protestu, jaki wystosował do posła PiS Ryszarda Czarneckiego, w którym zarzucił jemu oraz całemu Prawu i Sprawiedliwości „działania, które graniczą z faszyzmem” (sic!)
Poszło o stwierdzenie "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść", którego użył Czarnecki w swoim wpisie nt. Danuty Huebner i jej relacjom z PO.

Już dziś gratuluję Platformie Obywatelskiej błyskotliwego posła, znającego się na poprawności politycznej lecz kompletnie nie znającego niuansów języka polskiego oraz tradycji przysłów i powiedzeń.

Czy z okazji czyjegoś widzimisię, mamy zmieniać obyczaje i zachowania?
Może lepiej zmienić posła, który dopiero po jakimś przyspieszonym kursie mógłby „pójść do ludzi” na Wiejskiej.

Niestety John Godson jest i być musi posłem. Stanowi on bowiem maskotkę Platformy Obywatelskiej, przykład na poszanowanie internacjonalistycznych wartości tej partii.
Taki "nasz misio-perełka" z PO.

Tak jak w TVN bryluje niejaka Mensah czy inna Kazadi, tylko dlatego że mają czarny kolor skóry, tak z identycznych pobudek Godson będzie posłem PO.
W końcu przykład idzie z góry, „od przyjaciół z TVN”.

P.S> Jeszcze jedno łączące Godsona z wzorcowym peowcem. Brak kompletny wiedzy o tym, o czym mówi. Jestem ciekaw, co według Godsona ma faszyzm do polskiego przysłowia o „murzynie”?

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Komisja pisze raport...

Wspólna, międzypaństwowa, niezależna komisja pisze raport dotyczący przyczyn ‘tragedii smoleńskiej”
















(na bazie obrazu Ilii Riepina „Kozacy piszą list do sułtana”)