Właściwie nie było miejsca, gdzie trzech głodnych wiedzy studentów nie ćwiczyło by.
środa, 25 stycznia 2012
Jak rzyć Panie Premierze, jak rzyć... albo Tusk z powyłamywanymi nogami.
Właściwie nie było miejsca, gdzie trzech głodnych wiedzy studentów nie ćwiczyło by.
czwartek, 28 kwietnia 2011
Przejedzony czas koniunktury
Godson Onyekwere z ludu Ibo znany w Polsce jako John Abraham Godson, od niedawna Polak, polityk, poseł i czarna twarz Platformy Obywatelskiej podzielił się z nami efektem swoich przemyśleń na temat przyczyn tragicznego stanu finansów Polaków.
W wywiadzie dla portalu Onet.pl stwierdził, że “rząd PO został zmuszony podnieść podatek VAT m.in. ze względu na to, że rząd prezesa Kaczyńskiego przejadł i zmarnował czas koniunktury gospodarczej w Polsce".
Muszę przyznać, że nieźle ubawił mnie ów Godson.
Na czym opierał się poseł wypowiadając takie teorie nie wiadomo, bo nie powiedział.
Chyba tylko przejawem wyjątkowego poczucia humoru nazwać można wsłuchwanie się w głos fachowca od gospodarki rodem z czarnego lądu.
Z dostępnych informacji wiadomo, że rodzinnym krajem Godsona jest Nigeria, która to do krezusów gospodarczych nie należy, a wręcz przeciwnie lokuje się w dolnych rejonach statystyk, gdzieś między Zambią a Timorem Wschodnim.
Co więcej, ekonomia rodem z krajów czwartego świata, wcale nie dziwnie, kojarzy się z koralikami, woreczkami soli oraz dłubanymi rylcem posążkami afrykańskich bożków i korzonkami, co w naszych kulturowych rejonach raczej nie przyjmie się.
Diagnoza stawiana przez miłego Pana Johna Abrahama jest w swojej wymowie nad wyraz “afrykańska” oraz prezentuje typowe dla czarnego lądu spojrzenie i model myślenia.
Przywodzi panującą w Afryce zasadę konsumowania dóbr otrzymywanych z darów bez opamiętania i jakiejkolwiek myśli o dniu jutrzejszym, bez względu na koniunkturę.
NIe wszystko da się mierzyć jedną miarą.
Być może jest to jedyna zasada ekonomiczna ogarnięta przez posła PO i w euforii godnej Pitagorasa (z okrzykiem “Eureka”) nam objawiona.
Można tylko dodać, że w niektórych krajach w trakcie zmian na szczytach plemiennej władzy mogło dochodzi do “przejadania koniunktury” czyli praktyk konsumowania odchodzącej ekipy…
Nie wszystko jednak da się żywcem przeflancować na nasz grunt.
I na szczęście.
A zamiast wypowiadać karkołomne teorie, może lepiej dla posła Godsona aktywnie włączyć się w działania, dajmy na to sejmowej grupy Polska-Afryka?
Bezpieczniej i bez przysłowiowego obciachu.
poniedziałek, 13 grudnia 2010
13.XII. Co z tą Polską - luźna po-uwaga
Jako trzeci, kolejny rozmówca gospodarza, wkracza na scenę John Godson – świeżo upieczony poseł Platformy Obywatelskiej.
Pierwsze słowa gościa i... mam pewność, że poseł Tomczykiewicz nie będzie już jedynym posłem obecnej kadencji sejmu, nie umiejącym mówić po Polsku.
Będzie mu raźniej.
wtorek, 7 grudnia 2010
Czarna rozpacz.
Jest nim pochodzący z Nigerii John Godson, od niedawna Polak.
Rzecz jasna, reprezentować on będzie przewodnią siłę narodu, czyli Platformę Obywatelską.
Co wie o Polsce, Polakach i zawiłościach natury polskiej John Godson?
Raczej nic.
Przynajmniej się tym nie chwali.
Przyjechał do Polski w 1993 roku i od tamtego czasu kręci różne biznesy, a to jako wykładowca, a to jako właściciel szkoły językowej, a to jako radny.
Wszystko pod egidą jedynie słusznej siły, ku czci i chwały wielkiego „słońca Peru”.
O dziwo, John Godson, mimo że jest czarnoskórym i kompletnie nie znającym natury polskiej osobnikiem – idealnie oddaje profil mentalny i osobowościowy członka PO.
- Zero wiedzy o kraju, jego historii.
- Raczej nie państwowiec, a biznesmen (wśród białych w PO mile widziany były cińciarz)
- Gorący orędownik wprowadzania „nowych wartości” w miejsce tradycji i Polskiej kultury.
Do tej pory John Godson zasłynął jedynie z protestu, jaki wystosował do posła PiS Ryszarda Czarneckiego, w którym zarzucił jemu oraz całemu Prawu i Sprawiedliwości „działania, które graniczą z faszyzmem” (sic!)
Poszło o stwierdzenie "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść", którego użył Czarnecki w swoim wpisie nt. Danuty Huebner i jej relacjom z PO.
Już dziś gratuluję Platformie Obywatelskiej błyskotliwego posła, znającego się na poprawności politycznej lecz kompletnie nie znającego niuansów języka polskiego oraz tradycji przysłów i powiedzeń.
Czy z okazji czyjegoś widzimisię, mamy zmieniać obyczaje i zachowania?
Może lepiej zmienić posła, który dopiero po jakimś przyspieszonym kursie mógłby „pójść do ludzi” na Wiejskiej.
Niestety John Godson jest i być musi posłem. Stanowi on bowiem maskotkę Platformy Obywatelskiej, przykład na poszanowanie internacjonalistycznych wartości tej partii.
Taki "nasz misio-perełka" z PO.
Tak jak w TVN bryluje niejaka Mensah czy inna Kazadi, tylko dlatego że mają czarny kolor skóry, tak z identycznych pobudek Godson będzie posłem PO.
W końcu przykład idzie z góry, „od przyjaciół z TVN”.
P.S> Jeszcze jedno łączące Godsona z wzorcowym peowcem. Brak kompletny wiedzy o tym, o czym mówi. Jestem ciekaw, co według Godsona ma faszyzm do polskiego przysłowia o „murzynie”?
