piątek, 4 lipca 2014

Mengeloid ze Szpitala Bielańskiego

-->
Jak można było przewidzieć, od wczoraj TVN szturmuje bastiony antyaborcyjne z wzmożoną siłą. Zaczęło się od informacji o winie prof. Chazana, jeszcze zanim wyrok zapadł, a już dziś tabuny quazi-nazi wypełniają czas antenowy walterowej rządówki.
Pod jednym hasłem “mordować – zanim się urodzi” funkcjonariusze TVN wieszają psy i inne zwierzęta na osobie profesora, sami zachowując się niczym hieny.
Do studia przychodzą  wielbiciele ukatrupiania i krwawej łaźni.
Jeden z takich osobników niby profesor Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego  wyraźnie został uznany przez kuźniropodobnych za autorytet w tych sparawach i jest cytowany non-stop.
Widać osobnik ma największą ilość zabiegów na koncie i jest perfekcjonistą w rozrywaniu na kawałki płodu.
Mój niepokój budzi jednak, nie to że taki typ plecie głupoty i stara się niczym hitlerowcy w Norymberdze usprawiedliwiać przed widzami swoje zabójstwa.
Przerażające jest to mianowicie, że w tych najbardziej wyraziście cytowanych słowach (…) gdyby prof. Chazan przyjechał teraz do niego do kliniki i zobaczył życie, które uratował, miałby inne podejście. - Dziecko będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa(…) słyszy się groźbę skierowaną pod adresem schorowanych i starych.
Po takich słowach osobnik Dębski powinien trafić do Zakładu Karnego a już z pewnośćią nie powinien być lekarzem!
Takie wypowiedzi dają wiele do myślenia ludziom wiekowym i cieżko schorowanym.
Bo czy, według pana Dębskiego (i po jego słowach) takich starców warto leczyć…?
Może tak samo będzie potępiał lekarzy ratujacych  wiekowych pacjentów?
Przecież według niego “gdyby taki lekarz zobaczył jakie życie uratował… Taki starzec i tak będzie umierał tydzień, miesiąc, kwartał…(…) – nie warto pomagać – uśpić!
Dębski klasyfikuje ludzi, na tych którzy mogą żyć i nie mogą…
Dębski stara się być panem życia i śmierci.
To już nie lekarz, to oberdoktor - niczym komendant obozu z podludźmi.
Bliżej mu do komunistycznego bandyty z nahajem, który umiał wytrząść dziecko z ciężarnej kobiety na przesłuchaniu w UB, niż do ratującego życie medyka.

Oryginalna przysięga Hipokratesa każe ratować każde życie, bez względu na wiek i okoliczności. Tacy ludzie jak Dębski tego nie wiedzą, bo służą innej cywilizacji – cywilizacji śmierci. Antyhumanistycznej, bandyckiej, głupkowatej  unijnej propagandzie – mającej za nic życie i prawo do istnienia człowieka.
Czym ci ludzie różnią się od bolszewików czy innej maści totalitarnych bydlaków?

Nie lekceważmy takich wypowiedzi i takich ludzi. Ich ofiarami możemy stać się my sami! Wszak na starość, uczeń takiego Dębskiego, dodatkowo po stażu w Holandii, może dopaść nas w jakimś szpitalu i uznać, że nie warto ratować naszego życia.

czwartek, 3 lipca 2014

Prof. Chazan i obywatelskie centrum informacji usługowej


Dziś na tapecie sprawa prof. Chazana.
TVN już wydał wyrok – winny!
Winny tego, że nie poinformował pacjentki, kto i gdzie wykonuje zabiegi aborcji. 
Muszę przyznać, żę ten, kto wymyślił taki przepis, był delikatnie mowiąc – idiotą.
Idiotą i to w stanie zaawansowanego idiotyzmu, nieuleczalnego.
Wymagać od człowieka, który jest zdecydowanym wrogiem zabijania i unicestwiania żywych organizmów, tego by zadawał się czy też znał zabijających takowe, jest wymysłem półgłówka.
Zwyczajnie, takich ludzi, porządni lekarze – nie znają!
A gdzie są ich mengelogabinety, nie wiedzą.
Ponadto lekarz, to nie centrum informacji o usługach medycznych. Od tego są stosowne telefony i punkty.
Niech np. Arłukowicz informuje…

Nie byłbym sobą, gdybym nie zaapelował (skoro jednak taki przepis póki co istnieje) o rozszerzenie takowego na inne dziedziny życia, gdzie może okazać się bardziej przydatny.
Wyobraźmy sobie takie sytuacje:

- “Dzień dobry pani, czy zastałem pana posła?” – pyta obywatel wchodząc do biura poselskiego.
- “Nie ma pana posła….” -  odpowiada pani.
-“To proszę mi powiedzieć, gdzie jest takie biuro poselskie, w którym jest obecny jakiś poseł”? – nie daje za wygraną obywatel.
-“Nie wiem…” – odpowiada pani
STOP! Wchodzi policja i prokurator – pracownik biura poselskiego JEŻELI W JEGO BIURZE NIE MA AKTUALNIE POSLA, MA OBOWIAZEK WSKAZAĆ OBYWATELOWI TAKIE BIURO POSELSKIE, GDZIE JEST NA MIEJSCU OBECNY INNY POSEŁ!

-”Dzień dobry, czy dostanę u państwa taki słomkowy kapelusz z czerwonym kwiatkiem?” – pyta klient.
- “Nie, nie mamy takich kapeluszy” – odpowiada sprzedawca.
-“ A gdzie ja mogę taki kapelusz kupić?” – agaduje klient
-“Nie mam pojęcia… nie wiem” – odpowiada, zgodnie ze stanem rzeczywistym handlowiec.
STOP! Wchodzi policja i prokurator – pracownik handlu i usług JEŻELI W JEGO SKLEPIE NIE MA AKTUALNIE SZUKANEGO PRZEZ KLIENTA TOWARU, MA OBOWIAZEK WSKAZAĆ OBYWATELOWI TAKI SKLEP, GDZIE TAKI TOWAR JEST NA STANIE.

Północ. Ciemna ulica. Na przystanku stoi człowiek i czeka na nocny autobus.
Podchodzi do niego mały i chudy osobnik.
-“Dobry wieczór panu, mam taką małą sprawę do pana.”
- Tak, słucham…”
-“Wie pan, zależałoby mi na tym aby za małą odpłatą poszedł pan do mnie do domu i dał mojej teściowej w ryło, bo ja jakoś śmiałości i siły nie mam...”
- Przepraszam pana, ale nie mogę, gdyż jestem kulturalnym człowiekiem i przemoc mnie z zasady brzydzi” – ucina dyskusje pytany osobnik.
- “A to może wskaże mi pan takiego kiziora, który może taką usługę wykonać, bo już babona nie jestem w stanie znieść i wielce ucieszyło by mnie, gdyby ktoś jej lanie spuścił…”
-“Niestety, nie znam tego pokroju ludzi...”
STOP! Wkracza policja i prokurator – obywatel, który ODMAWIA POMOCY (USŁUGI)  INNEMU OBYWATELOWI, MA OBOWIĄZEK WSKAZAĆ MU TAKIEGO OBYWATELA, KTÓRY TAKIEJ POMOCY (USŁUGI) UDZIELI.

Skoro u nas w kraju przepisy póki co wymyślają idioci, nie jest wykluczone, że moje propozycje jakowyś dureń podchwyci i wprowadzi z życie.
Czy tak się stanie – nie wiem.
Póki co, jeszcze mogę nie wiedzieć i nie muszę wskazywać, kto wie….

sobota, 28 czerwca 2014

Inteligent po Oxfordzie - mistrz komunikacji pośredniej


Nie mogłem się powstrzymać :)
Absolwent Oksfordu i inteligent w drugim pokoleniu – Radosław Sikorski, mąż Anki Applebaum, pochwalił się na Twitterze, że doniósł do prokuratury.
Od absolwentów szkół wyższych wymagamy jako-takiej komunikatywności i logiki w uzywaniu słowa pisanego o mówionym już nie wspominając, a od ministrów nawet więcej.
Niestety w słowie mówionym Sikorski Radosław nie jest Miodkiem – wystarczy posłuchać tasmy „wprostu“, natomiast w pisanym nawet nie jest Kononowiczem. Wystarczy popatrzeć na jego twitterowy wpis (zamieszczam go poniżej).



Logiczne myślenie przy formułowaniu zdania złożonego – materiał klasy III szkoły podstawowej.
Panie Sikorski - ciekawe, czy owa zorganizowana grupa przestępcza działał z artykuły czy z czyjegoś polecenia?