czwartek, 19 listopada 2015

Teraz Eliza MIchalik


Eliza MIchalik, zwana pieszczotliwie „CtrlC+CtrlV“ , blogerka o zacieciu do pożyczania cudzych fragmentów tekstu, po długiej nieobecności wypłynęła wraz z nowym wpisem.
Oto na lisiej platformie Na Temat, próbuje zdemaskować okoliczności, którymi  kierował się  Prezydent Duda i jego kancelaria w kwestii uniewinnienia Mariusza Kamińskiego.
Pod czarującym tytułem „Teraz Kurwa My“, Eliza Michalik bezpardonowo rozprawia się z całym obozem władzy i robi za arbitra moralności.
Jak zawsze bełkot MIchalikowej, przyniesie w efekcie skutek odwrotny od zakładanego.
Nikt z czytających nie przebrnie przez gąszcz nielogicznych i zawiłych akrobacji językowych, w których zdanie się zdaniu dziwi.
Pani Elizo, czy nie lepiej w taki dobitny sposób, nie przebierając w słowach  podlansować własną osobę zamiast nieświadomie pomagać przeciwnikom politycznym?
Do autolansu nie trzeba by nawet zbytnio zmieniać tytułu – wystarczy „Teraz Kurwa“!

wtorek, 3 listopada 2015

Lis handluje okładką NW

-->
Opętańcza pogoń za pieniądzem, nie ma chwili wytchnienia oraz granic.
Nawet uchodzący w niektórych kręgach za opiniotwórczy tygodnik – lisowy Newsweek sprzedaje co może i gdzie może, przekraczając barierę dobrego smaku i ustalonych zasad. 
W najnowszym polskim numerze, stało się coś, co nigdy i nigdzie – w żadnym ze światowych wydań NW – się nie zdarzyło: sprzedano powierzchnię reklamową na okładce!
Miejsce wykupili panowie Kiszczak z Michnikiem (wtajemniczeni mówią, że Jerzy Urban i Leszek Miller również  w tym partycypowali) i nakazali zamieszczenie tam nekrologu.

Zapewne na spory upust ze strony przychylnego im od zawsze Tomasza Lisa liczyć mogli, toteż akcja nie zrujnowała skromnego budżetu klientów.
“Jedynka’ Newsweeka,  to dobre miejsce reklamowe, za pośrednictwem którego można, jak widać niezwykle celnie uderzać w tzw. “target”.
Proszę sobie wyobrazić na ten przykład reklamę zakładu kuśnierskiego, oferującego futra z lisów albo wydawnictwo książkowe reklamujące nowe wydanie “Szelmostw Lisa Witalisa”.  Polski Związek Łowiecki, mógłby też tam informować o rozpoczęciu sezonu łowieckiego. Na lisy…

sobota, 31 października 2015

Tandem z PO

– Powstaje cichy tandem Grzegorza Schetyny ze Sławomirem Neumannem – relacjonowała z Sejmu Kamila Biedrzycka-Osica, dziennikarka TVP Info.
Komentarz może być jeden.
Pomimo, że dwa półdupki, to jedna dupa - dwa półgłówki, to nie jedna głowa.

czwartek, 22 października 2015

Odgrzewane kotlety czyli straszenie PiSem

Kopacz z resztą komediantów peowskich próbują przedstawić skecz kabaretów Ani Mru-Mru oraz Kabaretu Moralnego Niepokoju pt. Straszenie PiSem. Nędzna podróbka :)

środa, 21 października 2015

Kocham POsiedzieć

Platforma jeszcze stoi, ale już niebawem jako ugrupowanie całkowicie będzie leżeć. Leżenie w przypadku niektórych jej członków, byłoby lepszą formą obranej pozycji na przyszłość, gdyż w rzeczywistości może okazać się, iż wielu przyjdzie siedzieć.
I nie tylko tam... jak na ilustracji.


czwartek, 15 października 2015

Złodziej czy oszust?


Jak wynika z szerokiej reklamy w mediach, Newsweek wszedł w posiadanie niepublikowanych wspomnień Jarosława Kaczyńskiego.
Onet podaje: Wyciekły niepublikowane wspomnienia Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS Jarosław Kaczyński jeszcze nie wydał swoich spisanych już wspomnień pt. "Białe jest białe". Wyciekły one jednak z Nowogrodzkiej i zostały częściowo ujawnione przez Michała Krzymowskiego w książce "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego"

Książka jest już w sprzedaży. Wydawcą jej jest Axel Springer Polska a jedynym autorem Michał Krzymowski. Cena w granicach 29-39 zł w zależności od dystrybutora.

ZŁODZIEJ
Z wszech I wobec głoszonych faktów wynika zatem, iż Michał Krzymowski mógł dopuścił się kradzieży wartości inteletualnej, podpisując książkę własnym nazwiskiem. Dopuścił się też  paserstwa, a być może nawet kradzieży (co powinna zbadać prokuratura).
Jak to mówią, książka Kaczyńskiego sama z komputera nie wyszła.
Jak zatem można nazwać gościa, który bez oporów korzysta z pracy innych, nie podaje w przypisach źródła wiadomości oraz czerpie zyski materialne z kradzionej własności cudzej?

OSZUST
Na podstawie analizy materiałów dotychczas zamieszczanych w Newsweeku, łatwo wywnioskować że dowodów na to że są to oryginalne “rękopisy” Kaczyńskiego a nie blagierskie wymysły – nie ma. “Dziennikarze”, tacy jak Krzymowski, Cieśla, Gajek, Kim (czyli cała padliniarska menażeria Lisa) nie mają w zwyczaju podawać personaliów rozmówców i zazwyczaj w miejscu, gdzie rzetelny dziennikarz podaje nazwiska – oni podają tajemniczego “bliskiego współpracownika”, “jedną z osób zbliżonych do prezesa”…itp.  Jednym słowem konkretów zero, wiarygodności – null!
Jak zatem można nazwać gościa, który bez oporów konfabuluje, tworzy fakty na własny użytek i w ten sposób oszukuje czytelników?

Kim zatem jest Krzymowski? 
Moim zdaniem, nie należy rozpatrywać tego pytania, w kwestii “albo-albo”.
Możliwe, że jest zarówno ZŁODZIEJEM, jak i OSZUSTEM. W przypadku “kreatywnego dziennikarstwa” rodem z Newsweeka możliwe jest koloryzowanie mało atrakcyjnych dla złodzieja faktów i przenikanie abstrakcji oraz rzeczywistości.

P.S.
Po opublikowaniu przez Zbigniewa Stonogę maili z komputera Ryszarda Petru, Tomasz Lis powiedział: "To podłe czytać prywatne maile".
Jak w takim razie nazwać czytanie i publikowanie cudzych wspomnień, bez wiedzy i zgody właściciela?

środa, 14 października 2015

Debil

-->
Onet poinformował o cennej inicjatywie posła Łukasza Abgarowicza.
(…) Platforma Obywatelska chce powołania Beaty Szydło na świadka w sprawie afery podsłuchowej. Odpowiedni wniosek ma zostać złożony w warszawskiej prokuraturze.
Jak wyjaśnił poseł PO Łukasz Abgarowicz, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera zapewniała, że jej partia nie jest powiązana z aferą. Może więc, zdaniem posła, wiedzieć, kto za nią odpowiada. (…)
Zawiłe to i zaplątane w skomplikowaną sieć myślową.
Skoro Beata Szydło twierdzi, że jej partia nie jest uwikłana w “aferę podsłuchową”, to logiczne, że może wiedzieć, kto jest uwikłany… (??!)
Nie wiem, czy poseł Abgarowicz ma zdiagnozowane problemy zdrowotne i aktualny komplet badań psychiatrycznych i czy kierownictwo platformy wie o jego problemach umysłowych.
Jeżeli nie wie, to uprzejmie donoszę, bo szkoda pozostawiać na pastwę losu człowieka schorowanego.
Jeżeli jest świadome I nadal dopuszca Abgarowicza do publicznych wypowiedzi, to znaczyć może, że jest to szerszy problem I być może od nadmiaru władzy coś się z psychiką rządzących dzieje niedobrego.
W oczekiwaniu na dalsze “rewelacyjne dedukcje” Abgarowicza, pozwolę sobie podrzucić kilka tematów…. Może pan poseł podchwyci….
- Przesłuchać Donalda Tuska – ponieważ nie jest powiązany z zabójstwem Kennedy’ego – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Radosława Sikorskiego – ponieważ nie jest powiązany ze zniknięciem Burstynowej Komnaty – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Grzegorza Schetynę – ponieważ nie jest powiązany z powstaniem tzw. kręgów zbożowych – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
- Przesłuchać Łukasza Abgarowicza – nie jest powiązany z nadaniem pozaziemskiego  sygnału WOW – w związku z tym może wiedzieć, kto jest powiązany.
Szczególnie ten ostatni temat, może być bliski panu posłowi Abgarowiczami (stąd też przypisałem jego osobę do zagadki WOW).
W końcu “kosmita” może rzucić wile światła na sprawy kosmitów.

Inny kwiatek z Onetu – znów Abgarowicz.
(…) Komentując wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, według którego przybywający do Europy imigranci mogą powodować zagrożenie epidemiologiczne, Abgarowicz powiedział, że wpisuje się ona w tradycje nazistowskie. Dodał, że tysiące Polaków jeżdzą co roku do egzotycznych krajów i nie przywożą żadnych chorób (…)
Widać stan Abgarowicza pogarsza się. 
Być może wbrew temu, co twierdzi  swoją cieżką chorobę zawdzięcza “złapaniu” wirusa gdzieś za granicą. Nie jestem fachowcem, ale ponoć są “france” atakujące mózg I układ nerwowy.
Warto przypomnieć, że tzw. “tradycjonalistkę nazistowską” poseł Abgarowicz posiada we własnej partii. Ba, nawet jest jego szefową I premierem rządu!
Nie tak dawno, bo w kwietniu 2009 roku, pani Ewa Kopacz przyznała, że Polska jest narażona na pandemię “Świńskiej Grypy” I przygotowuje się do niej. Nie zakupiła jednak szczepionki, mimo że zdarzały się przypadki śmiertelne. Zaraza przybyła do Polski wraz z osobami powracającymi z USA i Wielkiej Brytanii.
Wszyscy zdają sobie sprawę, że poziom prewencji medycznej w USA I UK jest na kolosalnie  wyższy niż w Palestynie, Syrii czy Iraku… Skoro więc I tam zdarzają się  przypadki epidemii, to co dopiero w krajachj zaniedbanych I trwających w nieustannej wojnie.
Ale widać dbanie o zdrowie obywateli to przejaw “tradycji nazistowskiej” tak przyjanmniej uważa Łukasz Abgarowicz – ksywa, jak w tytule.