niedziela, 11 listopada 2012

"Pożydzie" w kinach!

Już w kinach!




Streszczenie:
Srul Goldbruch po latach emigracji przyjeżdża z Izraela do Polski, zaalarmowany wiadomością, że jego młodszy brat Dawid popadł w konflikt z mieszkańcami swojej miejscowości Poje(dwabne)bane. Po przyjeździe odkrywa, że przyczyną jest mroczna tajemnica sprzed lat. Skłóceni od lat bracia próbują dojść prawdy.
Prowadzone przez nich śledztwo zaostrza konflikt, który przeradza się w otwartą agresję. Ujawniona tajemnica o żydowskim mordzie na własnych rodakach odciśnie tragiczne piętno na życiu braci i ich sąsiadów....
Osoba reżysera Wladka Pasikowskiego (Pasikonika) gwarantuje napięcie i mrożącą krew w żyłach akcję. Podobnie jak w "Psach" i "Psach II" mamy gwarantowane przynajmniej 10 "K... mać" na 12 wypowiadanych wyrazów oraz 7 "Pierd...ę" i "Wyp...alaj" na trzy zdania w każdej dyskusji...

sobota, 10 listopada 2012

OCN u Janusza Palikota


„Janusz zjedz Snickersa, bo jak jesteś głodny to gwiazdorzysz...“ 
Tak pewnie powiedzieli by młodzi po wczorajszych wystąpieniach sejmowych durnia z Biłgoraja.

Chyba słodki baton niewiele by dał, bo nie tędy droga.
Palikot gwiazdorzy, bo prezentuje stan, zwany w niektórych kręgach OCN.
„Oznaka Całkowitego Niedojeb..ia“ – to stan wyjątkowego pobudzenia graniczący z szaleństwem i niemal zwierzęcym amokiem powstałym w skutek braku bodźców seksualnych, braku akceptacji otoczenia oraz braku zaiteresowania innych chorym  delikwentem.
Palikotem nikt się nie interesuje.
Procenty mu spadają, ludzie na widok matołków z RP pukają się w czoło a sam wódz-szambiarz budzi obojetność w skutek leserstwa sejmowego oraz daleko idącej przewidywalności.
Coś jak z karaluchem lub prusakiem.
Paskudne to, bezmózgie, leniwe, szkodliwe, budzące obrzydzenie ale i łatwe do umiejscoweienia w chałupie, gdyż z góry wiadomo którędy łazi, gdzie się zagnieździ i jak się zachowa.

Janusz „Karaluch“ Palikot ma problem.
Wpędzony w stan OCN głupieje na oczach ludzi i odstawia „szopki“ rodem z najbardziej  specjalistycznych szpitali psychiatrycznych.
Najwprawdopodobniej jest to efekt niemocy przybocznego haremu fuehrera RP. Coś nie iskrzy a Biedroń czy Grodzka wolą leżeć na worach, niż zaspakajać wodza.
Już humoru nie poprawiają mu nawet zebrane at hoc pod szyldem Ruchu Palikota  tumany, które wprowadził do sejmu, ludzie z których jawnie Palikot zakpił.
W skutek OCN, Janusza Palikota nie bawią już nawet własne, sejmowe typy, mogące śmiało brać udział w remake’u słynnego Freaks – Toma Browninga, takie jak Grodzka, Ryfiński, Bauć... 

Janusz Palikot prezentuje psychopatyczną agresję.
Opowiada coś o jakiejś „alkoholowej podróży do Smoleńska“  (zupełnie jakby tam był) o więzieniu dla  Kaczyńskiego i o europejskim państwie beznarodowym....
Głupota goni głupotę. W przypadku Palikota przekonany jestem, że nigdy jej nie dogoni. Taka to progresja OCN-u u „Karalucha“ Janusza!

Zabawne, że toczący pianę z pyska Palikot w skutek opętania wymyśla durnoty i kłamstwa, podczas gdy prawdy o własnej osobie przemilcza. O czym nie wspomina „kryształowy moralizator Palikot“?
* Nie wspomina, że jako syn szmalcownika biłgorajskiego, przez wiele lat obraca zrabowanymi żydowskimi pieniędzmi.
* Nie wspomina, że pierwszy swój interes zrobił na kradzionym drzewie z którego wykonywał palety.
* Nie wspomina, że od dawna okrada byłą żonę i dzieci, kantując ich na alimentach (dzieci nazywając „byłymi“ dziećmi)
* Nie wspomina, że po pijanemu bezkarnie taranuje budki strażnicze (przed siedzibą TVN) oraz ścina płoty przyzagrodowe.
* Nie wspomina, że okrada wykonawców budowlanych, remontowych, wykonujących usługi dla RP, proponując po fakcie zaniżone stawki.
* Nie wspomina, że jest uzleżniony od alkoholu i nie potrafi pohamować nałogu nawet w miejscu publicznym, pijąc wódkę z butelki
* Nie wspomina, że ma skłonności homoseksualne i pedofilskie (sprawa małego Darka z Lublina)
* Nie wspomina, że w trakcie Palikotowego Tourne po Polsce w lecie 2012 roku, dochodziło do gwałtów i pobić na zwabionych do hoteli nieletnich osobach.
* Nie wspomina, że będąc w zarządzie szemranego „Towarzystwa Singerowskiego“ (wraz z m.in. Pawłem Śpiewakiem) kolaborował z byłym zbirem-UBekiem Barą, którego zna jeszcze  z lat 80-tych, z czasów gdy donosił na kolegów do bezpieki.

Wiem, że nie powinno się karmić karaluchów, bo nie karmione zdychają. Nie powinno się pisać o Palikocie, bo to jego pożywka., lecz trudno bez komentara zaakceptować szczególne zbydlęcenie ludzkie.
Mawiają, że nie powinno się trącać gó...a, bo później dłużej śmierdzi, czyli więcej Palikot ma do powiedzenia.
To też racja.

Liczę jednak, ze znajdzie się wreszcie śmiałek i zaspokoi „szambiarza z Biłgoraja“ a temu OCN przejdzie.

Partyjni bracia Palikota dojeb..ie wodza!

środa, 7 listopada 2012

"Krowie dupsko i penis" - nowy numer Lisweeka!

Skoro Lisowi wolno, dlaczego innym nie?!
Skoro Lis może wraz ze swoją ferajną kpić i obrażać ludzi doświadczonych tragedią, to dlaczego my nie możemy kpić z prostaka i jego mocodawców, dla których nieszczęście ludzkie jest źródłem dowcipów oraz metodą na  nabijanie kabzy.
Różnica jest tylko taka, że Lis robi to na zamówienie "POlszewików" a my z czystej potrzeby wyśmiania głupoty, zaprzaństwa, sk..syństwa oraz megalomanii chamskiego prostaka....
I oto jest nowy numer "Lisweeka"!
W nim: wyjaśnienia dotyczące przeszłości ojca Tomasza Lisa, spowiedź komunistycznego  lojalisty Mazowieckiego, prawdziwa historia "skoku" Henryka Hollanda w trakcie balangi ubeckiej, życie "magistrówny" i "delfina kefirowego" oraz prezentacja trzech największych "cwelebrytów" lewicy.


wtorek, 6 listopada 2012

TEATR III RP: Adam MIchnik- Wesołe życie w III RP

Najnowszy spektakl Teatru III RP pt. Wesołe życie w III RP. Plejada gwiazd i znakomity materiał literacki, pióra Adama Michnika.

sobota, 3 listopada 2012

„Artysta powinien mieć prawo szokować...“ durne ch..je z KE!


Z wielką radością i satysfakcją przeczytałe, że przygłupy z Komisji Europejskiej stają murem za Nergalem, któremu zarzuca się  „obrazę uczuć religijnych“.
Podobno Oskarżenie grupy rockowej o bluźnierstwo jest niezgodne z europejskimi wartościami (...) Wprawdzie krajowe przepisy dotyczące bluźnierstwa, są wewnętrzną sprawą każdego kraju. Muszą być jednak zgodne z umowami międzynarodowymi", czytamy w piśmie euobserver.com.
Podobno Komisja powołuje się na Europejską Konwencję Praw Człowieka, która stoi na straży wolności słowa, a  Polska jest jej sygnatariuszem.
"Prawo to chroni również tych, którzy obrażają lub szokują" - podkreśla KE. „Artysta powinien mieć prawo szokować...“ – dodaje.

Wszystko dotyczy incydentu z 2007 roku, gdy Darski podczas koncertu w Gdyni  podarł Biblię, której kartki rozrzucił ze słowami: "Żryjcie to g...o!". Nazwał też ją "kłamliwą księgą", a Kościół katolicki - "największą zbrodniczą sektą".
Według prawa polskiego Darski czyli Nergal, podpada pod pod art. 196 KK, który stanowi, że kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia. 

Miód na moje serce leje Komisja Europejska, gdyż potwierdza tylko to, co o unijnych urzędach i ich urzędnikach myślę od dawna.
Po pierwsze o ich całkowitej i bezgranicznej głupocie, po drugi o ich bolszwickiej mentalności a po trzecie o ich skłonnościach (wynikających pewnie z głupoty) do jątrzenia i doprowadzania do konfliktów w połecznościach ludzkich.
Jeden z drugim kretyn unijny, prowadzący akcję obrony Nergala nie przewidział, że używanie w/w argumentów burzy porządek i ład oraz prowadzi do jeszcze większej polaryzacji społeczeństwa.
Narusza także godność osobistą człowieka oraz jego prawo do właściwego wizerunku jego postaci.
Wystarczy teraz wyobrazić sobie, że podobne, kretyńskie argumenty stają się podstawą do odstąpienia od oskarżenia neohitlerowców z jakiejś grupy muzycznej, która to w trakcie koncertu drze ze słowami "Żryjcie to g...o!" raport o zbrodniach hitlerowskich w obozach koncentracyjnych. Na dodatek nazywa ten raport "kłamliwą księgą" a Instytut Wiesenthala czy inny tam instytut żydowski -"największą zbrodniczą sektą".
Teoretycznie, według KE wszystko jest w pozrądku, gdyż: "Prawo to chroni również tych, którzy obrażają lub szokują" a „Artysta powinien mieć prawo szokować...“
Mimo wszystko, to chyba nie przeszło by przez sito między zwojami mózgowymi przygłupów z KE.
Jest dyrektywa - obrażać chrześcijan można – lewaków, żydów i kretynów nie wolno.

Warto jednak próbować, bo podobno (jak jest napisane) w Unii panuje demokracja i wszyscy ludzie są równi. A może któryś kretyn z sekcji propagandy unijnej nie zauważy...
Próbujmy zatem i obrażajmy oraz szokujmy.
Na początek, można na przykład spalić unijną flagę nazywająć UE „najbardziej kłamliwą instytucją“ i do tego „zbrodniczą sektą“.
Już widzę kontratak durniów prounijnych, i ich argument, że prawo do szokowania według KE mają tylko „artyści“!
A co nam przeszkadza być takimi jak Nergal artystami?
Chyba, że „arysta“ Darski ma stosowny artystyczny dyplom albo dokument poświadczony przez stosowną komisję, iż jest artystą estradowym.  Według mojej wiedzy Adam Darski ukończył jedynie Wydział Filologiczno-Historyczny na Uniwersytecie Gdyńskim, co pozwala nazywać go amatorem w branży muzycznej.
Doszliśmy zatem do słusznych wniosków, że artystą według rozuminia Unijnego może być każdy, bez stosownych dyplomów i odpowiedniego kierunkowego wyksztacenia. Jednym słowem, wszyscy jesteśmy artystami!
Unijni debile mogę ciągnąć dalej: - do Darskiego na koncerty przychodzą ludzie by słuchać właśnie takiej muzyki, a treści tam prezentowane są przychodzącym bliskie (to znaczy, że przychodzą tylko ci, którzy takie zachowania aprobują).
Jasne! Wystarczy więc, że na akt artystycznego spalenia unijnej szmatki zaprosimy kilka osób (żadne unijne wytyczne nie regulują ile osób ma to być) i będą to ludzie, którzy lubią gdy się flaga pali.

Ujawniając swoje mętne i głupie argumenty, które mają zalegalizować szydzenie i obrażanie uczuć religijnych Polaków, KE wstąpiła na bagnisty teren.
Skoro w UE wolno bezkarnie obrażać, bluźnić i pomawiać oraz dotykać ludzkich uczuć tylko dlatego, że komuś wydaje się iż jest artystą, to dlaczego KE nadal toleruje zapisy prawne, które niczym w epoce hitleryzmu i stalinizmu ograniczają bezpośrednio już z urzędu wolność słowa?
Co z tzw. Holocaust Denial (Zaprzeczenie Holocaustu) zwanym „negacjonizmem“? Dlaczego KE, powołująca się na wolność wypowiedzi i słowa staje w obronie prześladowanych kłamców i ewidentnych amatorów-oszczerców, a w przypadku „negacjonizmu“ nie reaguje na kneblowanie i straszenie „paragrafami“ przez instytucje państwowe (w prawie całej europie) i społeczne, mających prawo do „szokowania negacjonizmem“ profesjonalistów czyli artstów?
Oczywiście, takie sprawy nie mają w „demokracji europejskiej“ racji bytu. Także artystyczne szokowanie określeniami w rodzaju „pedały“, „żydostwo“, „lewackie bydło“ itp. nie przejdą przez „demokratyczny“ system filtrujący eurokołchozu.
Prechodzą natomiast „biblia – g..no“, „kościół –przestępcy“...

Chyba lepiej dla wszystkich, by rozstrzyganie w sprawach karnych pozostało w gestii krajowego sądownictwa, a KE bardziej zadbała o sprawy własne, zamiast mieszać się i jątrzyć.
Wystarczyłoby bardziej zająć się własym podwórkiem i uporządkować je, gdyż od 1999 roku Komisja Europejska ciągle tapla się we własnym złodziejsko-przetępczym bagnie i nepotycznych praktykach.
Naprawę świata najlepiej zaczynać  od siebie.
Pewnie o przestępczy proceder w KE można by zapytać Jansza Lewandowskiego  (członka PO i komisarza budżetu) w końcu w tej grupie przestępczej „siedzi“ nie od dziś.
A może nie ma z tymi „przekrętami“ nic wspolnego?
Nie szkodzi, w końcu też mam prawo „szokować“ i w razie czego, czekam na obronne ramię KE.


P.S. Sytuacja z „unijną“ obroną Nergala przywodzi na myśl stosowanie „demokratycznych norm“ w stosunku do innych osób w Eurosojuzie.
Profesor Jerzy Robert Nowak od wielu lat jest szpiegowany i sekowany przez funkcjonariuszy „Gazety Wyborczej“ i podobnych lewackich mediów. Ciągany przez nich po sądach i opluwany publicznie. Zarzuty: antysemityzm, ksenofobia... A przecież według KE, Nowak ma prawo do „szokowania“ czy nawet (mimo, że tego nie robi)“obrażania“ gdyż jest artystą w swojej dziedzinie – jest profesorem historii (ukończył UW) i o historii mówi.
Nowak prowadzi spotkania w wynajętych przez niego salch, gdzie przychodzą osoby pragnące własnie tego, co mowi Nowak słuchać (z wyjatkiem kilku prowokatorów od MIchnika obecnych na każdym spotkaniu).
Czy wobec tego (według KE) „gazowyb“ i reszta „bolszewii“ nie zachowuje się czasem jak nazistowski, zacofany brunatny beton?
Czy KE nie powinna Nowaka wesprzeć w nierównej potyczce z Goebbelsami z Czerskiej?

środa, 31 października 2012

Głos Ułomnych


Postanowiłem poświęcić trochę miejsca publikacjom oraz komentarzom czołowych postaci życia publicznego III RP, dotyczących wczorajszego njusa z “Rzeczpospolitej”.
Oczywiście chodzi o “ślady trotylu…” i reakcję lemingów, na zarówno ten njus, jak i jego późniejsze sprostowanie.
Całość postanowiłem nazwać “głosem ułomnych” z uwagi na bezkresą głupotę, graniczącą z przepastnym brakiem inteligencji u komentatorów.

Głos trolla

Pierwszy, już zaraz po “dementi” Rzeczpospolitej, swoją radość z powodu tego, że (jak to on zrozumiał ) to tylko zaniedbania Tuska & Co. a nie wybuch doprowadziły do śmierci Prezydenta Kaczyńskiego, wyraził “Gazowyborczy” troll Kuczyński.
"Od rana oglądamy prawdziwy PiS i prawdziwego wodza. Wybuchy, największa zbrodnia, groźby i wyroki, tajemna wiedza. Paranoja! Hydra na wizji!" – napisał.
"Dzień dzisiejszy pokazuje, jak namiętne jest pragnienie, żeby tylko był zamach! Kochany zamachu już byłeś tuż tuż. A tu trotyl może być PCW!"
Podobne idiotyzmy mógł wyskrobać tylko Kuczyński, zausznik Michnika i jedna z paskudniejszych postaci polityki polskiej po 1989 roku. Co cechuje wypowiedzi Kuczyńskiego? Głupota I brak  logiki. Wszak to typowe dla ludzi z “Gazowyborczej”.
Gwoli ścisłości, od rana wcale nie oglądaliśmy Prezesa Kaczyńskiego, go oglądaliśmy samych “fachowców”  od dynamitu itp. i to na wszystkich programach.
Gdyby Kuczyński zamiast dłubać w nosie I puszczać baki w krzesło poczytał trochę, to co od wielu miesięcy mówi Kaczyński, może zrozumiałby, że hipoteza o wybuchu wewnątrz  rządowego samolotu, nie powstała po publikacji w Rzepie lecz dużo wcześniej, po opracowaniu wyników badań przeprowadzonych przez niezależnych naukowców. Spróbuję zatem przetworzyć nieco słowa Kuczyńskiego I przekazać je w jego stronę: "Dzień dzisiejszy pokazuje, jak namiętne jest pragnienie głupków, żeby tylko nie był zamach! Kochany wypadku z winy Prezydenta Kaczyńskiego, tak pięknie sugerowany w “GW” i zakłamywany na tych łamach, już byłeś tuż tuż. A tu PCW może być trotylem!”

Głos żigolaka

Niedługo po “gazowyborczym trollu”  głos dał żigolak Sikorski, mąż jednej amerykańskiej Żydówki.
"Kompromitacja Jarosława Kaczyńskiego, "Rzeczpospolitej" i red. Gmyza" - napisał na Twitterze.
Sikorski pisać wszak umie tylko na Twitterze, bo tam duzo pisać się nie da. To mu bardzo ułatwia zycie, bo jako absolwent Oksfordu i kolega Dyzmy miewa z tym trudności (do dziś nie widziałem więksego tekstu pisanego przez Aplebaum-Sikorskiego). Wielkie słowo “kompromitacja”!  Ale czym skompromitował się Kaczyński? W końcu zarówno Sikorski z Tuskiem mają swoje (sic!) wyniki badań ze Smoleńska jak i Kaczyński ma swoje. W przypadku tych rządowych wyników, nie jest szczęśliwe określenie “swoje” , bo to przepisane bzdury z  raportu MAK, ale nich im będzie… że to ich.
Zatem “kompromitacja”.
Określenie to,  w ustach Sikorskiego brzmi dość śmiesznie. Spieszę przypomnieć, że  prawdziwą kompromitacją było np. współdziałanie Sikorskiego z Łukaszenką I pomocna dłoń “oksfordczyka” we wsadzeniu opozycjonisty Alesia Białackiego do białoruskiego więzienia. To za sprawą naszego MSZ (którego szefem jest Sikorski) Aleksandr Łukaszenki otrzymał dowody, dzięki którym mógł represjonować opozycjonistę.
I kto tu się skompromitował Panie ładny – pomagierze  “białoruskiego hitlera”?!

Głos “Cioci-Zyzola”

Kolejny ułomny, to już typowy aparatczyk PO.  Rafał Grupiński, zwany ‘Ciocia-Zyzol” z uwagi na miękie gesty I zeza w oku dziś bełkocze: - W Polsce nie powinno być miejsca dla Jarosława Kaczyńskiego, który oskarża władze Rzeczpospolitej o współudział w zamachu.  Najwyraźniej “zyzolowi” już się wszystko pomieszało. Niedowidzi, a dodatkowo I niedosłyszy i plecie…
Przytoczę tu oryginalną wypowiedź Kaczyńskiego:
Zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta, to jest niesłychana zbrodnia. Każdy, kto choćby tylko poprzez matactwo, czy poplecznictwo miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść tego konsekwencje, w tym kierunku będziemy działali.
Jak widać stara zasada “udeż w stół a nożyce odezwą się” działa. Wystarczyło, że Prezes PiS ostrzej przycisnął, a Grupiński już dostał sraczki i wsypał kolegów.

Głos kierbela

“Cioci-Zyzol” wtórował dziś Pawełek Olszewski – cudowne dziecko platformy i lewizny, z domu Kierbel po Kierbelach.
- Jarosław Kaczyński na podstawie jednej publikacji oskarżył rząd o morderstwo, zabójstwo, zamach, współudział w spisku z Rosją - powiedział dziś w radiowej Trójce.
O ile “Zyzol” operował ogólnikami i całkowitą winą obarczał własnych kolegów, to rzecznik klubu PO – Kierbel “Olszewski” już uściślił i winę podzielił między Tuska o Moskwę. To taki rodzinny - Kierbelów sposób na wymiksowanie się od całkowitej odpowiedzialności.

Głos układnego

Nie da się ułożyć sobie życia w jednym państwie z osobami takimi jak Jarosław Kaczyński. Trudno sobie wyobrazić życie publiczne w Polsce, kiedy lider opozycji formułuje oskarżenia o zbrodnię wobec własnego państwa.
Urzędnikom i funkcjonariuszom państwowym niezwykle trudno pracować "pod ciśnieniem coraz bardziej absurdalnych i radykalnych oskarżeń".
Tyle w sprawie wypowiedział sam Tusk Donald.
Jakie to dla odmiany rodzinne i pełne miłości!
Toś zamiast ściągać do Polski wrak samolotu, badać oryginały czarnych skrzynek, zajmować się godnym pochówkiem ofiar, wyjaśniać przyczyny katastrofy – premier Tusk próbuje układać sobie życie z liderem opozycji i przepisuje raport sowieckiego MAKu, że niby to jego. Żal premiera budzą też trudy pracy jego gabinetu “pod presją”. No, faktycznie zamiast klaskać i kibicować nieudolnej władzy, która nie umie upomnieć się o swoje, opozycja ją krytykuje! Nie do pomyślenia!
Tym samym premier Tusk dołaczył do “Galerii Ułomnych”…

Głos marychujanisty

Nie omieszkał też zabrać głos w sprawie Janusz Palikot.
O Kaczyńskim pisze: “(…) aresztować go, jako człowieka, który pomawia najważniejsze organy państwa, albo psycholog, wychodząc z założenia, że Kaczyński jest człowiekiem niepoczytalnym i nie wie, co mówi. Nie można tolerować takiego języka. Sam byłem wielokrotnie atakowany za swoje wypowiedzi i nie widzę żadnego powodu, żeby prokuratura tolerowała w Polsce podobny sposób mówienia o kimkolwiek (…)
W/w pierdoły można podsumować tylko gromkim smiechem. Wszak Palikot żyje już od dawna w swoim świecie z marychujaną i “chłopami bez jaj”, toteż mu się inteligencja stępiła. Jednego wszak nie można mu zarzucić – niskiej oceny własnej osoby.  To iście  napoleońska buta wyłazi z Janusza!  Jak można wywnioskować z powyższego wpisu, prawo do używania ostrych słów posiada, jako właściciel praw autorskich  - Palikot.
“Copyright by J. Palikot” winno znaleźć się w każdym zdaniu, które jest nieprzychylne dla władzy. W/w fragment palikociego bełkotu, to chyba zapowiedź spraw karnych, które bedą przez Palikota wytaczane plagiatorom?
Sam byłem wielokrotnie atakowany za swoje wypowiedzi i nie widzę żadnego powodu, żeby prokuratura tolerowała w Polsce podobny sposób mówienia o kimkolwiek (…) czyli – ja to mogę, mi nic nie zrobią, co najwyżej pokrzyczą, ale kto będzie używał podobnej retoryki, to powinni go wsadzić do więzienia…
Marychujano, pozwól żyć!


Głos pierdolącego

Jeszcze Seweryn Blumsztajn z "gazowybu" w sobie tylko właściwym stylu napisał: Cezary Gmyz chciał tym tekstem podpalić państwo. Próba okazała się żałosna – czym udezył  na trwogę w jankielowe cymbały.
Takie piekne państwo - i po co je podpalać? Lepiej już “pierdolić - nie rodzić”, do czego znany z kultury osobistej i wykwintnego języka redaktor, nie tak dawno na jakimś marszu ułomnych namawiał.
Ech, szkoda czasu na komentowanie słów głupka…
 
Głos z torebki do rzygania

Na koniec niezawodny Tomasz Hypki, nazywany w różnych reżimowych stacjach  “ekspertem lotnictwa” oraz “ekspertem od wypadków lotniczych”, a którego znajomość tematu lotniczego sprowadza sie do podróży samolotem do Gdańska i spowrotem oraz narzyganie do torebki na wymioty, co od biedy można uznać za wypadek lotniczy.
Otóż ów Hypki, bratersko wspierający niegdyś WSI oraz inne służby specjalne PRL i PRL-bis twierdzi, że:  (…) Gdyby w Smoleńsku doszło do zamachu, to trzeba by założyć, że zamachowcami byli polscy politycy i załoga samolotu, bo oni mieli wpływ na ten lot. Podstawowe dowody w tej katastrofie, a więc zapisy z rejestratorów lotu i ślady na ziemi, jednoznacznie wskazują na wersję przebiegu ostatnich chwil lotu Tupolewa, którą przedstawiła komisja Millera….”
To granie na emocjach - mówi “ekspert ds. lotnictwa i wojskowości”.
Wersja zamachowa nie ma potwierdzenia w pozostałych zgromadzonych dowodach.  
Ot, jaki ekspert! Kolejny “ułomny” z myśleniem na bakier… Trudno nawet komentować głupotę wypowiedzi i insynuacji “eksperta”. Wystarczy tylko zwrócić uwagę, że rejestratory lotu, są nadal u mocodawców Hypkiego w Rosjji, a to co Polska otrzymała to kopie zapisu oraz, że nie zawsze (jak pokazuje historia) materiały wybuchowe wnoszą pasażerowie…
Właściwie równie dobrze “ekspertem lotnictwa” o takim poziomie wiedzy, mogałby zostać zamiast Hypkiego np. Doda lub Frytka.  Choć one są bardziej wiarygodne…

A reszcie “ułomnej menażerii” nie warto nawet poświęcać uwagi….

wtorek, 30 października 2012

‪Ja to załatwię czyli Donald Wszechmocny‬

Pan Premier staje się jednoosobowym gabinetem d/s szybkich reakcji. Zajmuje się dachem na "Narodowym" aresztowaną matką z Opola i wszystkimi spornymi sprawami oraz problemami kraju. Brawo! Tak jest taniej - nie trzeba zatrudniać ministrów.