Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbydlęcenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbydlęcenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2014

Psychopatyczny komunista Miller

- Chcę wyrazić zadowolenie, że prezydent Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję ws. zwolnienia prof. Chazana, który wsławił się tym, że z powodów psychopatycznych podejmował decyzje wywołujące wielkie tragedie – wyartykułował Leszek Miller.

Chyba wszyscy zdołali już przyzwyczaić się do tego, że pogrobowcy stalinizmu oraz tzw. wyznawcy antycywilizacji śmierci, aż prześcigają się w głoszeniu zachęt do zbrodni  dokonywanych na nienarodzonych.
Argumenty padające w dyskusji są bądź ideowe, bądź infantylne.
Są też obraźliwe i po prostu… głupie.
Takimi właśnie posługuje się komunistyczny aparatczyk Miller, nazywając pobudki, którymi kierował prof. Chazan – psychopatycznymi.
Biedny partyjny nieuk i tuman, w partyjnych, komunistycznych szkołach uczony.
A wystarczyło tylko poszperać w internecie I przeczytać, co to są zachowania psychopatyczne. Wystarczyło, ot do Wikipedii popatrzeć, bu dowiedzieć się, że kryteria diagnostyczne osobowiści dyssocjalnej (psychopoatycznej), to:
            1. nieliczenie się z uczuciami innych
            2. lekceważenie norm
            3. niemożność utrzymania związków
            4.  tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
            5. niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
            6. skłonność do obwiniania innych
Wszytskie punkty, jak ulał pasują nie do prof. Chazana a do Leszka Millera i jemu podobnych komunistów!
Podżyrardowski tłuk sam I osobiście posiada osobowość psychopatyczną,  bo inaczej nie zapisał by się do parii komunistycznej i nie został w niej hersztem.
Może właśnie uwielbienie sadyzmu, okrucieństwa w stosunku do innych spowodowało, że Miller wstapił do PZPR.

Maltretowanie - mordowania ludzi, 
wprowadzanie chamskich -  bolszewickich norm,
rozwiązłość obyczajowa,
agresja w wyniku opilstwa
agresja przejawiana w wyniku najmniejszej krytyki bandyckiej - komunistycznej ideologii,
brak poczucia winy za zbrodnie własne i swoich partyjnych towarzyszy
obarczanie winami ofiary swoich zbrodni

To wszystko klasyczne cechy pezetpeerowskiego, komunistycznego  aparatczyka w stylu Leszka Millera.
Kto zatem jest psychopatą? Kto w jednej oraganizacji z psychopatami bywał?

czwartek, 16 maja 2013

"Oburzony"


Stało się coś doniosłego - „Honorowy Gruźlik III RP“ Adam Michnik zabrał głos.
A zabrał głos w sprawie wystąpienia posła LSD Tadeusza Iwińskiego, który podczas posiedzenia komisji kultury i środków masowego przekazu zaprotestował przeciwko fragmentowi przygotowanego projektu ws. śmierci Grzegorza Przemyka.
Chodziło o zdanie: "Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych fabrykowano dowody mające obciążać winą za śmierć Grzegorza Przemyka sanitariuszy pogotowia ratunkowego, zaś ukrywano te, które wskazywały na milicjantów, jako winnych śmierci maturzysty".
Wkurzył się zatem ostentacyjnie Michnik na Iwińskiego i pewnie już nie będzie publicznie  z nim wódki pił.

"Myślę, że trzeba bardzo wiele wysiłku, by móc się z nim (projektem uchwały) w czymkolwiek nie zgodzić (...) Śmierć Grzesia Przemyka należy do najbardziej brunatnych kart epoki stanu wojennego. (...) Całą nikczemność tamtych czasów mamy tu w pigułce"
"Szanowny panie pośle (to do Iwińskiego) - sąd nie wskazał również wielu innych rzeczy, ale sprzeciw pana i pańskich kolegów politycznych wskazuje, że chcecie zamazać pamięć o tamtej zbrodni (...)"
To aż tak ubodło MIchnika...?!

Panie Adamie Michniku, po co tak ostentacyjnie i od razu wielkie słowa: „brutalne, nikczemność, tamta zbrodnia...“?
Z punktu widzenia pańskiej formacji parapolitycznej – to nie jest możliwe by coś takiego wtedy miało miejsce!
To tylko bezczelna propaganda, pewnie PISowska lub w najlepszym razie endecka...
A nie  lepiej pogadać i wyjaśnić wszystko z pańskim „człowiekiem honoru“ - Czesławem Kiszczakiem – ówczesnym szefem MSW?
Może tez Pan Urban, kolega po fachu i pański kompan – coś dorzuci?
W ostateczności zostaje audiencja u „opieprzcie się od ge...ge...generała“  Jaruzelskiego.
Dyskusja z w/w powinna wszystko wyjasnić, a wtedy wrócimy do wersji o mordercach-pielęgniarzach i zbrodiczej lekarce zpogotowia...


sobota, 3 listopada 2012

„Artysta powinien mieć prawo szokować...“ durne ch..je z KE!


Z wielką radością i satysfakcją przeczytałe, że przygłupy z Komisji Europejskiej stają murem za Nergalem, któremu zarzuca się  „obrazę uczuć religijnych“.
Podobno „Oskarżenie grupy rockowej o bluźnierstwo jest niezgodne z europejskimi wartościami (...) Wprawdzie krajowe przepisy dotyczące bluźnierstwa, są wewnętrzną sprawą każdego kraju. Muszą być jednak zgodne z umowami międzynarodowymi", czytamy w piśmie euobserver.com.
Podobno Komisja powołuje się na Europejską Konwencję Praw Człowieka, która stoi na straży wolności słowa, a  Polska jest jej sygnatariuszem.
"Prawo to chroni również tych, którzy obrażają lub szokują" - podkreśla KE. „Artysta powinien mieć prawo szokować...“ – dodaje.

Wszystko dotyczy incydentu z 2007 roku, gdy Darski podczas koncertu w Gdyni  podarł Biblię, której kartki rozrzucił ze słowami: "Żryjcie to g...o!". Nazwał też ją "kłamliwą księgą", a Kościół katolicki - "największą zbrodniczą sektą".
Według prawa polskiego Darski czyli Nergal, podpada pod pod art. 196 KK, który stanowi, że kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia. 

Miód na moje serce leje Komisja Europejska, gdyż potwierdza tylko to, co o unijnych urzędach i ich urzędnikach myślę od dawna.
Po pierwsze o ich całkowitej i bezgranicznej głupocie, po drugi o ich bolszwickiej mentalności a po trzecie o ich skłonnościach (wynikających pewnie z głupoty) do jątrzenia i doprowadzania do konfliktów w połecznościach ludzkich.
Jeden z drugim kretyn unijny, prowadzący akcję obrony Nergala nie przewidział, że używanie w/w argumentów burzy porządek i ład oraz prowadzi do jeszcze większej polaryzacji społeczeństwa.
Narusza także godność osobistą człowieka oraz jego prawo do właściwego wizerunku jego postaci.
Wystarczy teraz wyobrazić sobie, że podobne, kretyńskie argumenty stają się podstawą do odstąpienia od oskarżenia neohitlerowców z jakiejś grupy muzycznej, która to w trakcie koncertu drze ze słowami "Żryjcie to g...o!" raport o zbrodniach hitlerowskich w obozach koncentracyjnych. Na dodatek nazywa ten raport "kłamliwą księgą" a Instytut Wiesenthala czy inny tam instytut żydowski -"największą zbrodniczą sektą".
Teoretycznie, według KE wszystko jest w pozrądku, gdyż: "Prawo to chroni również tych, którzy obrażają lub szokują" a „Artysta powinien mieć prawo szokować...“
Mimo wszystko, to chyba nie przeszło by przez sito między zwojami mózgowymi przygłupów z KE.
Jest dyrektywa - obrażać chrześcijan można – lewaków, żydów i kretynów nie wolno.

Warto jednak próbować, bo podobno (jak jest napisane) w Unii panuje demokracja i wszyscy ludzie są równi. A może któryś kretyn z sekcji propagandy unijnej nie zauważy...
Próbujmy zatem i obrażajmy oraz szokujmy.
Na początek, można na przykład spalić unijną flagę nazywająć UE „najbardziej kłamliwą instytucją“ i do tego „zbrodniczą sektą“.
Już widzę kontratak durniów prounijnych, i ich argument, że prawo do szokowania według KE mają tylko „artyści“!
A co nam przeszkadza być takimi jak Nergal artystami?
Chyba, że „arysta“ Darski ma stosowny artystyczny dyplom albo dokument poświadczony przez stosowną komisję, iż jest artystą estradowym.  Według mojej wiedzy Adam Darski ukończył jedynie Wydział Filologiczno-Historyczny na Uniwersytecie Gdyńskim, co pozwala nazywać go amatorem w branży muzycznej.
Doszliśmy zatem do słusznych wniosków, że artystą według rozuminia Unijnego może być każdy, bez stosownych dyplomów i odpowiedniego kierunkowego wyksztacenia. Jednym słowem, wszyscy jesteśmy artystami!
Unijni debile mogę ciągnąć dalej: - do Darskiego na koncerty przychodzą ludzie by słuchać właśnie takiej muzyki, a treści tam prezentowane są przychodzącym bliskie (to znaczy, że przychodzą tylko ci, którzy takie zachowania aprobują).
Jasne! Wystarczy więc, że na akt artystycznego spalenia unijnej szmatki zaprosimy kilka osób (żadne unijne wytyczne nie regulują ile osób ma to być) i będą to ludzie, którzy lubią gdy się flaga pali.

Ujawniając swoje mętne i głupie argumenty, które mają zalegalizować szydzenie i obrażanie uczuć religijnych Polaków, KE wstąpiła na bagnisty teren.
Skoro w UE wolno bezkarnie obrażać, bluźnić i pomawiać oraz dotykać ludzkich uczuć tylko dlatego, że komuś wydaje się iż jest artystą, to dlaczego KE nadal toleruje zapisy prawne, które niczym w epoce hitleryzmu i stalinizmu ograniczają bezpośrednio już z urzędu wolność słowa?
Co z tzw. Holocaust Denial (Zaprzeczenie Holocaustu) zwanym „negacjonizmem“? Dlaczego KE, powołująca się na wolność wypowiedzi i słowa staje w obronie prześladowanych kłamców i ewidentnych amatorów-oszczerców, a w przypadku „negacjonizmu“ nie reaguje na kneblowanie i straszenie „paragrafami“ przez instytucje państwowe (w prawie całej europie) i społeczne, mających prawo do „szokowania negacjonizmem“ profesjonalistów czyli artstów?
Oczywiście, takie sprawy nie mają w „demokracji europejskiej“ racji bytu. Także artystyczne szokowanie określeniami w rodzaju „pedały“, „żydostwo“, „lewackie bydło“ itp. nie przejdą przez „demokratyczny“ system filtrujący eurokołchozu.
Prechodzą natomiast „biblia – g..no“, „kościół –przestępcy“...

Chyba lepiej dla wszystkich, by rozstrzyganie w sprawach karnych pozostało w gestii krajowego sądownictwa, a KE bardziej zadbała o sprawy własne, zamiast mieszać się i jątrzyć.
Wystarczyłoby bardziej zająć się własym podwórkiem i uporządkować je, gdyż od 1999 roku Komisja Europejska ciągle tapla się we własnym złodziejsko-przetępczym bagnie i nepotycznych praktykach.
Naprawę świata najlepiej zaczynać  od siebie.
Pewnie o przestępczy proceder w KE można by zapytać Jansza Lewandowskiego  (członka PO i komisarza budżetu) w końcu w tej grupie przestępczej „siedzi“ nie od dziś.
A może nie ma z tymi „przekrętami“ nic wspolnego?
Nie szkodzi, w końcu też mam prawo „szokować“ i w razie czego, czekam na obronne ramię KE.


P.S. Sytuacja z „unijną“ obroną Nergala przywodzi na myśl stosowanie „demokratycznych norm“ w stosunku do innych osób w Eurosojuzie.
Profesor Jerzy Robert Nowak od wielu lat jest szpiegowany i sekowany przez funkcjonariuszy „Gazety Wyborczej“ i podobnych lewackich mediów. Ciągany przez nich po sądach i opluwany publicznie. Zarzuty: antysemityzm, ksenofobia... A przecież według KE, Nowak ma prawo do „szokowania“ czy nawet (mimo, że tego nie robi)“obrażania“ gdyż jest artystą w swojej dziedzinie – jest profesorem historii (ukończył UW) i o historii mówi.
Nowak prowadzi spotkania w wynajętych przez niego salch, gdzie przychodzą osoby pragnące własnie tego, co mowi Nowak słuchać (z wyjatkiem kilku prowokatorów od MIchnika obecnych na każdym spotkaniu).
Czy wobec tego (według KE) „gazowyb“ i reszta „bolszewii“ nie zachowuje się czasem jak nazistowski, zacofany brunatny beton?
Czy KE nie powinna Nowaka wesprzeć w nierównej potyczce z Goebbelsami z Czerskiej?

niedziela, 3 czerwca 2012

Cudowny sen posła...

Rozochocony "marszem dewiacji" poseł z partii "Ruchali kota" miał sen.... piękny sen!


niedziela, 9 maja 2010

Tragedia oczami gnoma

Byliśmy dziś na Nowych Powązkach. Widzieliśmy mogiły tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.
Stasiak, Melak, Handzlik, Przewoźnik, Szczygło, Doraczewska, BORowcy, stewardesy, Piloci...
Przystanęliśmy na chwile, zapaliliśmy „światełko”. Jeszcze w pamięci przewinęły się twarze tych, którzy całym sercem zaangażowali się w pracę dla Rzeczpospolitej i w trakcie misji państwowej odeszli. Przykro zrobiło się i szaro, mimo że pogoda wyjątkowo słoneczna dziś była.

Nastrój zadumy i wyciszenia przerwało mi wspomnienie wczorajszego programu, nadanego w TVN.
Rozmowa, o ile można to tak nazwać, dziennikarza tej stacji z Elżbietą Jakubiak i peowskim senatorem Kutzem.
Żyję już wiele lat na świecie, wiele rzeczy widziałem i słyszałem. Przeżyłem Leppera na mównicy, pijanego Kwasniewskiego w Charkowie, śpiącego Kmorowskiego w czasie obrad sejmu, a z drugiej strony comiesięcznie objawione głupoty Lecha Wałęsy, wytrząsane wraz ze śliną, nieartykułowane zrywki słów Władysława Bartoszewskiego czy nawiedzone słowotoki Stefana Niesiołowskiego (po psychotropach?).

To wszystko jest jednak niczym, przy nieopisanej wręcz nikczemności i bezmózgowej wrednej manipulacji wyprodukowanej przez „moralne nic” rodem ze Śląska, a zwące się Kutz.
Istnieją granice, których przekroczyć nie wolno. Istniej szacunek dla zmarłych oraz szacunek dla żałoby. Z tego kpić i szydzić nie wolno nikomu. Nie wolno też włazić nikomu w jego sumienie i uczucia, deptać i wycierać sobie czerwonej gęby o nie. Nie powinien tego robić nikt, a zwłaszcza człowiek o całkowitym braku moralności i mętnej konformistycznej przeszłości. Gnom latający z pederastami na parady i były kompan od wódki komunistycznych notabli ze Śląska.

Te oto indywiduum (na zlecenie, czy z własnej inicjatywy) miało czelność atakować sztab Jarosława Kaczyńskiego, za to że wykorzystują czerń w kampanii wyborczej. Ma to być zdaniem Kutza „czarna kampania”. PiS powinien już o wszystkim zapomnieć i skończyć z tym opłakiwaniem. Dostało się też Elżbiecie Jakubiak za czarną kreację w studio.
Kutz starał się był arbitrem obyczajów i oazą wiedzy religijnej, oznajmiając swe mądrości niczym Papież dogmaty. Ustalał terminy żałoby oraz długość jej trwania, zapominając o tym , że sam jest ateistą i bliżej mu do wojujących postkomunistów niż jakiegokolwiek kościoła.
„Dziesięć dni i koniec żałoby” – bredził.
Perfidny starzec miał czelność brudnym czerwonym paluchem, grzebać w ludzkich uczuciach i to na wizji. Radość sprawiało mu, że siedząca obok Elżbieta Jakubiak miała łzy w oczach.
Więcej taktu wobec opłakujących swoich bliskich mięli nawet hitlerowcy, wielu z nich przynajmniej okazywało kobietom szacunek w obliczu tragedii.
Być może ze starości, bądź z przypływu głupoty (odpływu rozumu?) miotał gromy, czyli prowokował.

Niestety przykre jest też, że ktoś tego geriatryka na listy wyborcze wystawił. Ktoś jest za te bezczelności odpowiedzialny.

Niegdyś Cesarz Neron (ponoć) mianował senatorem swojego konia. Tusk mianował senatorem Kutza. Popełnił tragiczny błąd, bo o ile ów rumak Nerona nie szkodził, to Kutz owszem a co najgorsze, nie dorasta nawet do poziomu owego konia. Oczywiście wśród radosnej gawiedzi platformeskiej chamskie i prymitywne odzywki są chlebem powszednim. Wszak to właśnie PO testuje co dzień, gdzie są granice dobrego smaku i przyzwoitości wysyłając na pierwszą linie walki wyborczej ludzi (o ile można tak ich nazwać) pokroju Kutza, Wojewódzkiego, Niesiołowskiego...

Być może będzie to szokiem dla czytających i przejawem nietaktu, ale zaraz wyjaśnię i wytłumaczę słowa które nastąpią. Wielokrotnie w dziejach naszego kraju, ludność życzyła źle zbirom, kanaliom, okupantom, katom. Padły wtedy słowa mocne i dobitne. Znane jest określenie „abyś zgnił pod płotem” które dotyczyło Adolfa Hitlera. Później życzono rychłego zgonu Józefowi Stalinowi, a także kuli w łeb dla twórcy stanu wojennego Jaruzelskiego. Ponieważ śląski starzec Kuc nie osiągnął nigdy pozycji jak powyższe kanalie, moje życzenia będą o wiele skromniejsze: „A nich cię diabli wezmą, Kazimierzu Kuc – niech cie szlag trafi!”
A póki co pluję ci w sam środek twojego małego, obkurczonego, zgorzkniałego, skamieniałego serca.