Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolszewizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolszewizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

Cieśla & Krzymek - Lisie Dranie (Newsweek Song)

Hit w wykonaniu duetu Cieśla & Krzymek - raperów ze stajni Lisweeka (dawnej Newsweeka). Podopieczni Tomasza Lisa opowiadają o kulisach i trudnej pracy prowokatora w Newsweeku.

wtorek, 25 czerwca 2013

Premier Tusk został honorowym idiotą

-->
Przybyło idiotów Polsce, oj przybyło.
Nawet w szeregi zidiociałych wstąpił urzędujący premier.
Nigdy jakoś inteligencją nie błyszczał, ale całkowicie zidiociał dopiero teraz.
Ale od początku i po kolei.
Na stronie Wp.pl (za IAR) podano taką informację sklejoną  w zgrabny propagandowo-bolszewicki bełkot:
„Donald Tusk: nie ma zgody na obrażanie polskich uczonych“
Gdyby nie postępujące zidiocienie szefa rządu, można by przypuszcać, że chodzi o jakiegoś rodzimego naukowca. Niestety „płemieł“ nazywa polskim uczonym stalinowskiego żyda, zbrodniarza i donosiciela do NKWD – Baumanna.
Trzeba twardo egzekwować prawo - to reakcja premiera na wydarzenia na Uniwersytecie Wrocławskim z udziałem narodowców. Donald Tusk spotkał się dziś z ministrem spraw wewnętrznych, by omówić sposoby przeciwdziałania coraz częściej powtarzającym się nacjonalistycznym incydentom.
W sobotę we Wrocławiu narodowcy z
NOP-u i pseudokibice Śląska zakłócili wykład profesora Zygmunta Baumana. Wydarzenie spotkało się ze sprzeciwem wielu środowisk
Tu już skrzydła głupoty rozwija idiota z IARu.
„Nacjonalistyczne incydenty“, „pseudokibice Śląska Wrocław“ oraz „sprzeciw wielu środowisk“... cóż jeszce idiota z IAR wymyśli? A może trzeba było wpierw popatrzyć i posłuchać wznoszonych haseł oraz okrzyków na spotakniu ze zbrodniarzem!
Hasła wznoszone były tylko antykomunistyczne a ludzie w szalikach klubowych, to kibice Śląska Wrocław, natomiast „wiele środowisk“, to głównie bydlęta od Palikota i ścierwo bolszewickie wsparte przez niektóre srodowiska żydowskie.
W dalszej części to już sam „płemieł“ wpada w amok i relacjonuje własne urojenia:
 - Nie można udawać, że jak ktoś niesie symbol swastyki, używa brutalnych słów wobec polskich uczonych, to to jest lekkie wykroczenie - oświadczył premier.
Biedny honorowy idiota, w zwidzie chorobowym widział już tam swastyki, nie wspominając o jakimś polskim uczonym... Oj, szykuje się kaftan.
To już raczej sam premier z PO, bardziej godzien jest noszenia swastyki. I to zarówno w skutek rodzinnych koligacji jak i wielkiej miłości do Makreli (Angeli Merkel), która to jest jak siostra dla hitlerówy Steinbachowej.
Życzymy powrotu do zdrowia panie pemierze....

poniedziałek, 1 września 2008

Objaw bolszewizacji postępowania

Upiorny dziadunio, esteta i nieugięty tropiciel „dyplomatołków” – Władysław Bartoszewski został wystawiony ma witrynę w celu wypowiedzenia się. Jak zwykle, w dniach rocznicowych Komitet Centralny Polskich Zjednoczonych Platformiaków Obywatelskich, otrzepał z kurzu, przeprasował i użył „Profesora” Bartoszewskiego do naplucia na tych co nie myślą jak przewodnia partia. Tym razem „Symbol Powstania Warszwskiego według PO (wersja Beta)” potępił wszystkich „buczących” na Bogdana Borusewicza, podczas obchodów rocznicy Sierpnia 1980 w Gdańsku.

Użył mocnych słów o „bolszewizacji myślenia” oraz porównał „gorące przywitanie” Marszałka Senatu, do niemniej „gorącego przywitania” innych zasłużonych dla umacniania III RP oficjeli, podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego.

To się nazywa mocne i szybkie działanie. Trzeba przyznać, że Bartoszewski, jak nikt inny pasuje na ideologa watahy platformerskiej i nieskomplikowanego stylu myślenia, rodem z podręczników głównych mózgów intelektualnych: Schetyny i Chlebowskiego.
Jak nikt inny uosabia też to, co w PO jest najgorsze – bezmiar impertynencji, ignorancji i konformizmu. Wykreowany przez Tuska i resztek „uwolii” na „Symbol Walki z Komuną” oraz „Ikonę Powstania Warszawskiego”, chlubi się jednocześnie przyjaźnią z komunistą Geremkiem oraz uczestnictwem w strukturach rządowych w jednym szeregu z TW Znak – ubeckim współpracownikiem Michałem Boni. Akurat ten ostatni przykład jest bardzo wymowny i prezentuje „prostotę” zawiłego rozumowania „upiornego dziadunia”.

Jeszcze niedawno „grzmiał” o przywożonych autobusami grupach, które na cmentarzu (według niego) zachowywały się niegodnie, „bucząc” na jego ideologicznych przyjaciół, stojących nad grobami poległych bohaterów „Zośki” , „Parasola” i „Miotły”. Nie zauważył wszak aż do dziś, że sam tnie gałąź , na której siedzi. Jako Powstaniec Warszawski (mimo, że tylko pracownik radiostacji, a nie frontowiec) nie powinien się tak „bardzo wychylać”. Wszak np. Zgrupowanie „Miotła” zajmowało się likwidacją kolaborantów i „czerwonych kretów”. Jednym słowem niektórzy z jego dzisiejszych partyjnych kolegów delikatnie mówiąc mięli by w tamtych czasach duże problemy.

Bartoszewski, na zlecenie KC PZPO strzela obelgami na prawo i lewo. Dorabia ideologie do wypadków, przekłamuje fakty a później w to wszystko święcie wierzy. A wtedy na cmentarzu powązkowskim wystarczyło tylko zsunąć z uszu berecik, aby stwierdzić, że owe buczenie na Niesiołowskiego i resztę, donosiło się z miejsc zajmowanych przez kombatantów. Tych frontowych. To chyba coś znaczy.