środa, 23 lipca 2008

Z cyklu "Kulisy ukochanej władzy" - Udaremniony spisek!

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
Dziś trzeci odcinek z cyklu „Kulisy ukochanej władzy”.



































oraz bonusik

wtorek, 22 lipca 2008

Wstyd

Okres wakacyjny, z reguły napaja spokojem i luzem. Wczasując myślimy o przyjemnościach tego świata. Z rzadka dopuszczając poważne problemy do swojej wyobraźni, rozkoszujemy się słońcem, ciepłą wodą i urokami przyrody. Gorzej, gdy aura nam nie sprzyja i pogoda robi psikusa. Nastrój sielanki pryska, dyskusje stają się poważniejsze i dogłębniejsze. Jednym słowem wraca codzienność.

Wróciłem z agroturytycznych wczasów w Borach Tucholskich, nie rozpieszczony zbytnio przez pogodę. W żadnym razie jednak, nie uważam jednak urlopu za nieudany. Wypocząłem i naładowałem akumulatory samym czystym, świeżym powietrzem oraz doświadczyłem cudownego, uzdrawiającego dobrodziejstwa obcowania z „Normalnymi Mieszkańcami Polskiej Wsi”. Polecam wszystkim. W dobie „Szkła Kontaktowego” i reszty „ynteligenckiej” papki rodem z TVN oraz półinteligenckiej szmiry Polsatu, obcowanie z ludźmi normalnymi działa kojąco i leczniczo.

Tam, na polskiej wsi wszystko jest prostsze i zgodne z NORMALNYMI zasadami. Łobuz to łobuz, zacny człowiek to zacny człowiek, a ustalone wartości – święte!
Niestety zachłyśnięci konformizmem i serwowaną przez media pokroju „GW” – „demokracją z o.o.” elity wybrały model PRLu z ludzką twarzą. Twarzą Michnika i Kwaśniewskiego.

Wstyd. Wstyd przed zwykłymi, może nawet prostymi ludźmi, którzy świat pojmują w sposób otwarty i bezpośredni. Zadają proste lecz kłopotliwe pytania, na które bardzo trudno odpowiedzieć, tak jak trudno przyznać się do grzechu zaniechania.

Wstydzę się. Wstydzę się, że:
- dwadzieścia lat po tzw. „przemianach ustrojowych” wszechwładna „czerwona burżuazja” kpi sobie z prawa, uwłaszczona na ludzkiej krzywdzie;
- Premierem kraju jest osobnik, który wspomagał akcję obrony ubeków w imię walki o „dobre imię” upapranego w agenturalną współpracę byłego prezydenta;
- Wicepremierami są ludzie, którzy wspólnie posiadają współczynnik inteligencji kwalifikujący co najwyżej do pracy w „Zieleni Miejskiej” – sekcji rabatkowej;
- Szefem Doradców Premiera jest Tajny Współpracownik SB, kłamca i pozorant;
- Marszałkiem sejmu jest były partyjny kumpel środowiska socjalistów z „GW”, ordynarny i zarozumiały politykier, bez najmniejszych kwalifikacji;
- Wicemarszałkiem Sejmu jest wyjątkowo tanio zakupiony przez rządzącą partię, w celu „gryzienia po kostkach wszystkich co nie nasi” – osławiony „antyleninista-muchołap” i gaduła, który w imię słusznych idei potrafił zadenuncjować w UB nawet własną narzeczoną;
- Ministrem Zdrowia jest egzaltowana dama, której kwalifikacje zawodowe nie wykraczają poza poziom Gminnego Ośrodka Zdrowia, a szumnie zapowiadana reforma SZ zmarła jej na rękach, zanim się urodziła;
- Ministrem Obrony Narodowej jest człowiek, który z wojskiem miał tyle wspólnego ile w dzieciństwie pobawił się żołnierzykami firmy „Airfix”, a dziś hojną ręką rozdaje tzw. „odszkodowania za pomówienia” sowieckim agentom z polskich mundurach – śmietance WSI;
- Szefem Ministerstwa Edukacji jest Pani, której działania i reformy w zakresie szkolnictwa porównywalne są ze spustoszeniem dokonanym niegdyś przez niejakiego Iwana Paskiewicza ;
- Ministrem Spraw Zagranicznych jest „płaczek” – renegat z PiS – wyrzucony z ministerialnego stołka w Ministerstwie Obronności, przez poprzedniego Premiera (za próbę awansowania „komunooficerów”), dziś udający fachowca od polityki zagranicznej;
- partią rządzącą jest ugrupowanie nie prezentujące najmniejszych nawet zasad moralnych i światopoglądowych, skupiające najróżniejszych wyrzutków politycznych (KLD, UW, UD, SKL, ZChN) renegatów i nieudaczników wyrzuconych lub usuniętych z własnych partii (PiS, Demokraci.pl), założona m. in. przez komunistycznego agenta (Olechowski),
- koalicjantem rządowym jest Partia niby-chłopska, nawiązująca stylem sprawowania rządów oraz większością kadr kierowniczych do niegdyś satelitarnego wobec PZPR – ZSL-u.
- polityka zagraniczna, szczególnie zachodnia prowadzona jest na kolanach i bez jakiejkolwiek idei;
- w imię ciemnych interesów koalicyjnego PSL z reżimem Aleksandra Łukaszenki, kraj odwraca się od prześladowanych obywateli polskich na Białorusi – dając satrapie białoruskiemu przyzwolenie na „zamordyzm”;
- media prywatne są w rękach ludzi o brudnych i poplamionych jeszcze w okresie PRL charakterach (telewizja) oraz uwłaszczonych na fali umowy „koncesjonowana opozycja – komuna” cwaniaków (prasa);
- autorytetami intelektualnymi są nędznicy moralni i pospolici zbrodniarze stalinowscy (np. Brus, Baumann), stalinowscy instruktorzy - nałogowi alkoholicy (Kuroń) czy też NKWDowscy donosiciele (Jaruzelski).


Ale, czy handlujący Polską od 1989 roku postkomuniści i lumpenliberałowie choć raz zaczerwienili się ze wstydu? Może, tego nie wiem. W każdym razie na „czerwonym” i tak nie widać.

środa, 2 lipca 2008

Jubiulatce

Dziś rocznica urodzin wielkiej polskiej poetki Wisławy Szymborskiej.
Popularna piewczyni wodza Rewolucji Październikowej – Lenina oraz Wielkiego Bohatera Sowieckiego Ładu na Świecie – Stalina kończy 85 lat.


Poezja pochłonęła Ją bez reszty. Pani Wisława oddała jej większość swojego życia, zarzucając prozę, w której również ujawniała wielki talent.

Mało kto wie, że najwybitniejszym do dziś jej dziełem literackim, nie będącym tak umiłowaną poezją - jest, powstała po społu z innymi wielkimi herosami pióra, wspólna rezolucja grupy członków krakowskiego oddziału ZKP, potępiająca duchownych skazanych w sfingowanym procesie księży z kurii krakowskiej – własnoręcznie podpisana przez czcigodną jubilatkę w 1953 roku.

(Niech nasze uszy przez chwilę pieszczą słowa słodsze niż miód – słowa wspomnianej rezolucji)

(...) W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny , którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.


Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.
Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej (...)


Doceniona w 1996 roku Literacką Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury, nie do końca rozwinęła jednak swój talent twórcy zaangażowanego – co bez wątpienia było dużą stratą dla całego społeczeństwa. Pozostały jednak piękne, tętniące socjalistycznym rytmem perełki.
W tym tak uroczystym dniu przeczytajmy je razem:


Ten dzień
o śmierci Józefa Stalina

Jaki rozkaz przekazuje nam
na sztandarach rewolucji profil czwarty?
- Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
Wzmocnić warty u wszystkich bram!
Oto Partia - ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Niewzruszony drukarski znakdrżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
A to słusznie. A to nawet lepiej tak.


O Leninie (z wiersza „Lenin”)

Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leżał ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.



Dostojna Jubilatko,

w tak uroczystym dniu życzymy Ci wielu lat zdrowia, którego niestety zabrakło potępionemu niegdyś Twoim Listem biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi i pozostałym skazanym księżom.

Zdrowia którego, zabrakło społeczeństwu, dzięki wspaniałej socjalistycznej literaturze tworzonej z tak wielką pasją!

Zdrowia, które jest konieczne nam wszystkim, aby bez zbytniego szarpania nerwów, móc słuchać i oglądać wielu z tzw. „autorytetów moralnych”, w tym także Ciebie – Dostojna Jubilatko!

Zdrowia, które pozwoli Ci w końcu publicznie wypowiedzieć słowo „Przepraszam”.

wtorek, 1 lipca 2008

Sumienie Blumsztajna – sumienie Michnika.

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
Seweryn Blumsztajn zwrócił Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Jak mówi stare przysłowie „lepiej późno, niż wcale” i w tym przypadku trudno nie zgodzić się z takim twierdzeniem.

O całej związanej z tym szopce poinformowała oczywiście rodzima (rzecz jasna Pana Blumsztajna) „Gazeta Wyborcza” nadając temu wydarzeniu rangę co najmniej światowego newsa, czyli zamieszczając go na „jedynce”. Nawet ćwierćfinał Wimbledonu wywalczony przez Agnieszkę Radwańską okazał się mniej ważny, mimo, że większość społeczeństwa tenisistce gorąco kibicuje i śledzi jej karierę, a kto zacz Blumsztajn nie wie.

Kolegium redakcyjne rozumiejąc, że kumpel z redakcji „narobił dymu” i obraził się na Prezydenta klasnęło radośnie w ręce i popełniło patetyczny tekst-wyznanie Blumsztajna, porównywalny może tylko z przedśmiertnym krzykiem wolności Williama Wallace’a (kto oglądał Braveheart, ten słyszał).

Oczywiście w gruncie rzeczy tekst posłużył do pokazania obrzydzenia wobec Prezydenta oraz podbudowania swojej roli niezagłuszalnejj tuby III RP im. Michnika i Kwaśniewskiego, przez kierownictwo Agory.

Pomyślałem, że może nawet sam Blumsztajn nie jest winien i jako wyjątkowo skromny człowiek, został przez resztę „agorczyków” wmanipulowany w sytuację.
Może po prostu uznał, że w związku z ostatnim smrodkiem wokoło „GW” i ujawnieniem jej prawdziwej linii politycznej, jako kolega redakcyjny „TW Ketmana” – nie zasłużył na wyróżnienie. Sumienie Go gryzło – to oddał Order!

Ta wersja bardziej mnie przekonuje, może dlatego, że chcę wierzyć w skromnego człowieka i jego dobre cechy.

Podobnie jak w tym przypadku, liczę że w końcu sumienie ruszy też Adama Michnika i z obrzydzeniem odeśle Prezydentowi Francji, przyznaną niegdyś Legię Honorową. Musi przecież oburzać nadredaktora figurowanie w gronie kawalerów tego Orderu razem z Mauricem Paponen – odpowiedzialnym za współdziałanie hitlerowcami i deportacje Żydów do obozu w Drancy oraz Auschwitz.
Dla Ojca Redaktora Michnika jest to jedyne wyjście, gdyż Papon został z Orderem na piersiach pochowany i raczej odebranie mu go, nie wchodzi w rachubę.
Ale jak do tej pory cisza w sprawie. Czekamy!

Widać Blumsztajn jest bardziej delikatnym i wrażliwym człowiekiem od swojego szefa.


P.S. Polecam też „dużą jedynkę” w „GW”!
Ubaw po pachy. Wroński tłumaczy jak to niegodziwie zachował się Pan Prezydent Kaczyński podczas wręczania odznaczeń członkom SKS-u i NOW-ej. Poobrażał ich, uprzednio przypinając do piersi ordery. Poobrażał, gdyż powiedział, że „ (...) bitwę o III RP wygrała ta cześć opozycji, która zjednoczyła się z nomenklaturą i teraz jest obciążeniem dla Polski (...)”. Niby nic nowego. To akurat wiedzą wszyscy. Kogo więc obraził? Tych zjednoczonych z nomenklaturą? Tych, którzy nie chcieli się zjednoczyć? Trzeba spytać Wrońskiego.

No i jeszcze jedna ważna informacja w sprawie. Niektórzy z nominowanych w ogóle odmówili przyjęcia odznaczeń. „GW” oczywiście jako przykład podała dawnego swojego kolegę Jacka Rakowieckiego, który zakochany w Lechu Wałęsie (zapewne od niedawna, jak i całe środowisko Agory) nie przyjął medalu, bo Prezydent źle mówi o „największym elektryku”.Dziękujemy Ci Jacku Rakowiecki za Twój gest! Szczytem bezczelności było by przyjęcie Państwowego Odznaczenia przez gościa, który prywatnie przyjaźni się ze specjalistą od wtykania polskich flag w psie odchody, czyli Markiem Raczkowskim. A jakby obu Panom wpadło do głowy wtykanie odznaczeń Państwowych w ....

piątek, 27 czerwca 2008

Z cyklu "Kulisy ukochanej władzy" - Gieroj!

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
Dziś drugi odcinek z cyklu „Kulisy ukochanej władzy”.



Oraz bonusik (też o władzy)!

czwartek, 26 czerwca 2008

Lenin w październiku, koty w marcu a Michnik w sobotę.

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
Stefan Kisielewski 24 lata temu opublikował na łamach Tygodnika Powszechnego ciąg nazwisk, opatrując je tytułem „Moje Typy”. Faktycznie tytuł oddawał wyjątkowo celnie, całą prawdę o wymienionych na liście osobach.

To były typy, ponure ciemne typy z okresu głównie późnego PRL, takie jak: małżeństwo Kedajów (tatuś i mamusia Pani Hanny Lis) Jerzy Urban, Ryszard Wojna, Jerzy Tepli, Marian Podkowiński i inni.
Materiał nie zawierał komentarza i prócz nazwisk nic w nim nie się nie znalazło. Cenzura nie wyczaiła podstępu, materiał się ukazał. Na tym polegał geniusz autora i jego przebiegłość.

Ćwierć wieku później niedawny jeszcze „kolega z pracy” i „szef umiłowany” znanego wszystkim Lesława Maleszki – Adam Michnik (piszę w ten sposób, bo o Michniku mało kto już dziś pamięta, a Malszeka jest wyjątkowo popularny w wielu środowiskach) był łaskaw sparodiować Kisiela i w identyczny sposób stworzył listę swoich prywatnych wrogów i przeciwników neokomunizmu w Polsce. Celowo piszę „sparodiował” gdyż Kisielewskiemu chodziło o dobro Państwa – cel wyższy i szlachetny, a nie jak w przypadku „dobroczyńcy Maleszki” własne, prywatne rozgrywki.

Widać inwencji Ojcu Redaktorowi braknie, pióro mu się stępiło, siedzi w archiwum i zrzyna pomysły z wielkich, bawiąc przy tym niebywale.
Pisał Michnik, pisał i napisał: „A to moje typy” z podtytułem: „Stefan Kisielewski 24 lata temu, Adam Michnik dzisiaj”. Wspaniałość ta miała premierę, oczywiście w „Gazecie Wyborczej”, w sobotę 21. czerwca br.

Zawsze śmieszyło mnie zestawianie w celach tworzenia chwytliwego hasła ideologicznego czy tytułu, czyjegoś nazwiska z datą czy terminem, jak to w okresie PRL często bywało (Lenin w październiku – koty w marcu; jak mówił ówczesny dowcip).
Ale niech mu tam, człowiek starej daty ma swoje przyzwyczajenia.

Ale do rzeczy.
Postanowiłem również sporządzić taką listę. Jako, że nie aspiruję do nagrody Pulitzera ani w ogóle do żadnych dziennikarskich zaszczytów (bo dziennikarzem nie jestem) uznałem, że w moim przypadku dozwolona jest „wolna amerykana”, bo jestem... amatorem!
Też sobie taką listę spiszę, wzorując się na... wielkim „Adamie Michniku”.

Poniżej moje typy:

Ajnenkiel Andrzej. Balcerowicz Leszek. Bartoszewski Władysław. Biedroń Robert. Boni Michał. Borowski Marek. Bortnowska Halina. Celiński Andrzej. Cichy Michał. Cimoszewicz Włodzimierz. Cywińska Izabella. Czajkowski Michał. Edelman Marek. Frasyniuk Władysław. Gebert Konstatnty. Geremek Bronisław. Holzer Jerzy. Komorowski Bronisław. Kondrat Marek. Kroll Bogdan. Krzemiński Ireneusz. Kułakowski Jan. Kuroń Jacek. Kurski Jarosław. Kutz Kazimierz. Kwaśniewski Aleksander. Lis Tomasz. Lityński Jan. Łuczywo Helena. Maziarski Wojciech. Mazowiecki Tadeusz. Mazowiecki Wojciech. Meller Marcin. Michnik Adam. Milczanowski Andrzej. Miller Leszek. Najsztub Piotr. Niemczyk Piotr. Olejnik Monika. Pacewicz Piotr. Paczkowski Andrzej. Paradowska Janina. Passent Daniel. Pawlak Waldermar. Pochanke Justyna. Sikorski Radosław. Siwiec Marek. Smolar Aleksander. Staniszewska Grażyna. Stasiński Piotr. Stomma Stanisław. Suchocka Hanna. Syryjczyk Tadeusz. Szczuka Kazimiera. Szostkiewicz Adam. Śpiewak Paweł. Środa Magdalena. Thun Róża. Tusk Donald. Urban Jerzy. Wachowski Mieczysław. Walter Mariusz. Węglarczyk Bartosz. Widacki Jan. Władyka Wiesław. Woźniakowski Henryk. Wroński Paweł. Żakowski Jacek oraz TW Bolek.

Niezłe „typy”, co?

środa, 25 czerwca 2008

Z cyklu "Kulisy ukochanej władzy" - Znak czasu!

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
W kółko o Wałęsie i o Wałęsie!
Wałęsa powiedział, Wałęsa zrobił, Wałęsa się nie przyznał, Wałęsa podpisał....
A nasz Rząd?

Stara się haruje, aby żyło się lepiej i dostatniej. Gdzie w takim razie informacje o jego działaniach? Czy nikt nie dostrzega wielkiego poświęcenia tych ludzi?
Ministrowie zarywają noce, ślęczą nad mądrymi książkami i pogłębiają, i tak już głęboką wiedzę – a wszystko to dla naszego wspólnego dobra.
Aby przełamać ten marazm i otworzyć społeczeństwu oczy, postanowiłem wprowadzić na blog odcinkowy foto-komiks, traktujący o ciężkiej pracy członków gabinetu Donalda Tuska.
Mam zamiar przedstawiać te urocze Panie i mężnych Panów nieco od kulis, przybliżyć ich ludzką twarz – słodkiej i niezłomnej urzędniczki oraz wielkodusznego i niezłomnego urzędnika.

Dziś odcinek pierwszy ...

*

... oraz bonusik!