poniedziałek, 21 października 2013

Czesława Palikot zyje!(?)

-->
Czyżby Janusz Palikot nawet ze śmierci matki zrobił cyrk?
Przedwczoraj  media obiegły informacje o rzekomej śmierci Czesławy Palikot, matki naczelnego „Ruchacza“ Janusza Palikota.
Jak się okazuje, są ludzie którzy wczoraj po południu widzieli w Biłgoraju matkę posła w dobrymm zdrowiu. Uczestniczyła ona w dorocznej imprezie biłgorajskiej i wraz z innymi mieszkańcami miasta udawała się na lokalny festyn połączony z „Żydowskim Marszem dla Pamięci“.
 
(czerwonym kółkiem zaznaczono Panią Czesławę Palikot)

P.S. A może to podawany w „małpkach“ na festynie alkohol zaszkodził już później czcigodnej matce pierwszego „Ruchacza III RP“ i doprowadził do nieszczęścia?
Warto też zbadać bilingi Czesławy Palokot i przesłuchać zapis ostatniej rozmowy z synem... to może wiele wyjaśnić

środa, 16 października 2013

Obrońca zwymyślanej

-->
POsioł Stefan Myszkiewicz Niesiołowski przechodzi sam siebie.
Jeżeli ktoś do tej pory uważał go za skończonego idiotę, to nie ma za grosz pojęcia o platformianym matriksie, jego mieszkańcach i ich możliwościach.
Przecież w tamtym świecie nic nie jest skończone.
Tam obowiązuje nieskończoność.
Dziś Niesiołowski w rozmowie z Onetem stwierdził:
„Za ubliżanie pani Waltz, mówienie o niej "ta kobieta" (…) PiS powinien ponieść konsekwencje.“ (Pisownia oryginalna)
Aż dziw bierze, że po takiej deklaracji Niesołowski jeszcze od Gronkiewiczowej nie dostał w mordę.
Ba, że nie dostał w mordę od calej rzeszy normalnych pań..., które nie zgadają się z tym, że słowo „kobieta“ jest obraźliwe.
Wpadka? Niestosowność?

Z pewnością powiedzenie w ramach rewanżu na Niesiołowskiego „ten mężczyzna“ – to jest dopiero gruba niestosowność. W stosunku do mężczyzn!

poniedziałek, 14 października 2013

Miękka kita Lisa

-->
Cykl materiałów poświęconych pedofilii w kościele wydaje się być miodem lanym na serce szefa Newsweeka. Dlaczego?
Odpowiedzią mogą być zdrowotne problemy Tomasza Lisa. Jednym słowem jest jak w powiedzeniu o „psie ogrodnika“.

Tomasz Lis nie lubi księży. Może z wyjatkiem jednego, ks. Sowy, nie toleruje „czarnych“, gdyż każdy ksiądz, w jego mniemaniu to pedofil. Taka sytuacja budzi niechęć  dziennikarza i powoduje stres wynikający z... zazdrości.
Nie, nie chodzi akurat o seks uprawiany z dziećmi lecz uprawiany seks w ogóle.
Według informacji pozyskanych od przyjaciół domu Lisów, w małżeństwie onych nie dzieje się najlepiej. Wskazują na to, co raz rzadsze wizyty dziennikarza w łożnicy małżonki i niechęć do wspólnych weekendowych wyjazdów plenerowych.
Jak twierdzi przyjaciółka domu Lisów, piękna pani Lis zwierzyła się, iż zakupiła nawet małżonkowi stosowne preparaty znanej firmy Pfizer, lecz mimo wielkich oczekiwań, nie dokonują one cudu. Martwi to oboje i powoduje stres przeradzający się często w agresje.
Redaktor Tomasz nie toleruje nikogo, kto ma udane pożycie intymne i przy każdej okazji manifestuje to wybuchając nerwowo.
Zazdrość jest silniejsza niż zdrowy rozsądek.
Jak przekazał wieloletni przyjaciel Tomasza Lisa, małżonka jego w ostatnich dniach postawiła mu ultimatum dotyczące poprawy stanu zdrowia i dostosowania męskości pana Tomasza, do wymogów i wyobrażeń żony.
Sytuacja taka doprowadziła do radykalnych kroków podjetych przez szefa Newsweeka.
W zeszłym tygodniu redaktor Lis zamknął się w jednej z prywatnych warszawskich klinik i podjał poważną kurację lekową, polegającą na dozowaniu preparatu leczniczego poprzez kroplówkę. Anonimowy lekarz z tejże kliniki, nie jest jednak dobrej myśli.
          - Na 50 takich przypadków kuracji, w 3 przyniosło to umiarkowane efekty. W przypadku Pana Tomasza póki co, nie zanotowano poprawy... choć samopoczucie u niego jakby lepsze.
 Trudno przewidzieć, jakie metody medyczne podejmie jeszcze pan redaktor, lecz nie ulega wątpliwości, że takie z pewnością się pojawią. Odstawiona od łoża Pani Lis, tym razem (jak twierdzi przyjaciółka domu) nie odpuści i doprowadzi sprawę do końca.
Oznacza to albo „sprawną kitę“ albo rozwód.
Tak to się zatem oberredaktor zmaga z własnymi słabiościami, przekuwając w pracy  zawodowej swoje ułomności w propagandową robotę. Łączy zatem własne nieszczęście ze szcześciem lewackiej tłuszczy.
Pedoflia księży, pedofilia w kościele... A gdy się nudno już robi, to stosunki płciowe w pracy... Wszystko czego redaktor Lis nie doświadcza.
Pięć jedynek w Newsweeku, cztery programy w TV a wszystko przez miękką kitę.
Pozostaje chyba już tylko Harry z Tybetu albo Donald Tusk, który leczy wszystko.


Hanna Lis podaje mężowi specyfik medyczny (Viagra)

Tomasz Lis w prywatnej klinice medycznej, w trakcie kuracji kroplówką.

Koszulka sfotografowana w letniej rezydencji Lisów. Hanna Lis przygotowała T-Shirt aby dokuczyć mężowi z racji jego impotencji.


niedziela, 13 października 2013

Lekcja Kultury - Adam MIchnik i Stefan Kisielewski...

Odcinek programu promującego dobre obyczaje i stosowne wychowanie.

środa, 9 października 2013

wtorek, 8 października 2013

Hanna Gronkiewicz-Waltz zaprasza na grzyby!

 Odezwa Prezydenty Warszawy HGW do obywateli Warszawy oraz sympatyków PO. Jedźmy na grzyby ze starymi grzybami - miejmy w d..ie demokrację!


piątek, 27 września 2013

Pieprzę (c)hamkę... idę na referendum!

Warszawskie struktury PO robią co mogą (a mogą już na szczęście mało), by obrzydzić stołeczne referendum i wysłać obywateli zamiast do urn - na grzyby. Taki to właśnie pomysł, zbiorowego grzybobrania fundują nam lokalni działacze miejscy z jedynej słusznej partii przewodniej.
- Jedź na grzyby, kochaj Hankę! - wykrzykują platformersi i nawet przystąpili już do propagandowej ofensywy.
Znając metody partii Tuska, wielce prawdopodobne jest, że grzyby przed 13 października będą wpierw zakupowane przy drogach od "grzybiarek" a następnie w lasach umieszczane na trasach pochodów przeciwników referendum.
"Lepiej znajdź grzyba, bo Hanka jeszcze się przyda..."

Miasto wyprodukowało nawet (boję się, że za pieniądze stołecznych podatników) koszuli i przypinki z różnymi głupkowatymi hasłami zniechęcającymi do udziału w referendum.
Ot choćby taki coś:











Cóż stoi na przeszkodzie, by wyprodukować sobie taką przypinkę również, domowy sposobem.
Dla chętnych poniżej wzór.