Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trybuna Ludu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trybuna Ludu. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2012

Kreowanie męczenników


„Gazeta Wyborcza“ postawiła krzyżyk na Olejnikowej i Gronkiewicz-Waltz.  
Dzisiaj, powołując się na swoich informatorów, zamieściła materiał opisujący, jakoby niedoszły i domniemany zamachowiec Brunon K. zamierzał wyżej wymienione panie ukatrupić.
Skąd taka wiadomość?
‚GW“ posiada swoich ludzi u Bondaryka, toteż ma pewne i sprawdzone informacje   z pierwszej reki. To nie ulega watpliwości, co „bondarykowe“ wymyślą – gazetka już o tym wie.
Zastanawia tylko, po co „tuba luksemburgizmu“ taką informację w ogóle podaje?
Brunon K. siedzi w areszcie (i pewnie posiedzi jeszcze trochę) więc nie zagraża nikomu, a głupie i nieodpowiedzialne, nastawione na kasę njusy mogą wykreować jego następów. Mało to w kraju kretynów?
Nie wydaje mi się, że złożona z doświadczonych i zaprawionych w medialnych bojach funkcjonariuszy „Gazeta Wyborcza“ tego wszytskiego nie wie.
Zatem jest to działanie celowe?
Czyżby poświęcenie w imię politycznego celu - wykreowania męczenników III RP?

wtorek, 30 sierpnia 2011

Telewizja cwaniaków dla ciemniaków

To będzie o TVN.
Obserwuje polityczne programy tej stacji można dojść do wniosku, że brak bannerów na ulicach platforma odbiła sobie w postaci wykupienia stacji TVN na całodobową propagandę własną.

Może i odbyło się bez pieniędzy, z czystej sympatii lub wewnątrzorganizacyjnego porozumienia firm. Może nawet z miłości...

Patrzę sobie na tuzów-cwaniaków tuskowej propagandy z „walterówki” i wracają mi przez oczami lata młodości.
Patrzę na Kuźniara i widzę Grzegorza Woźniaka. Patrzę na Pochankę i widzę Barbarę Kedaj, patrzę na Miecugowa i widzę Stefanowicza, patrzę na Olejnik a widzę Irenę Dziedzic...
Gdzie ci ludzie są jeszcze w stanie tak się propagandowo wyszkolić?
Wydział dziennikarstwa Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KCPZPR już dawno zlikwidowano. Starzy towarzysze, wykładowcy mają już watę z mózgu a młodsi stali się socjaldemokratami...

Aż podziw budzą, zaczerpnięte żywcem z DTV oraz Trybuny Ludu sposoby dyspozycyjnego dziennikarstwa oraz manipulowania faktami.
Ciemny lud z postsowiecką mentalnością to kupuje.
Z sentymentu, tęsknoty....?

Wczoraj np. jakiś małomózgowy propagandzista-cwaniak z TVN zmontował program dotyczący wypowiedzi Adama Hoffman o niby–chłopach z PSL. Przyznam, że takiej dawki bzdur i głupoty nie słyszałem od czasu wystąpienia telewizyjnego Krzysztofa Materny, w sprawie podsłuchów czy Kazimierza Kuca w sprawie Blidy.
Jakieś nawiązania do wcześniejszych ostrych wypowiedzi Hoffmana o Kwaśniewskim, o Niesiołowskim. Totalna krytyka, poparta manipulacją i jednostronnym widzeniem zagadnienia.
Gdzieś małomózgowmu autorowi-cwaniakowi umknęły lejące się jak ścieki z rynsztoka obelgi w wykonaniu byłego pensjonariusza Poradni Zdrowia Psychicznego – Nieiołowskiego czy totalne idiotyzmy małomiasteczkowego, podbydgoskiego mędrka Sikorskiego.
Istniej prawdopodobieństwo, że to właśnie na polityce tych postaci ów małomózg uczył się propagandy.
Jak mawia przysłowie „uczył Marcin, Marcina...”
Słowa Hoffmana to śpiew ptaka w porównaniu z ryczącym głosem komitetu propagandy PO w składzie: Niesiołowski, Sikorski, Graś, Kierbel (obecne nazwisko Olszewski).
Co takiego niestosownego powiedział Hoffman?
Który z polityków ZSL (upsss... PSL) to obecnie chłop (rolnik)?
Mieszkaniec apartamentowca w Żyradowie Pawlak?
Chojniczanin z urodzenia (to nie wieś) i Bydgoszczanin z zamieszkania Kłopotek?
Zawodowy poseł Żelichowski (partyjny beton w PSL – odwieczny poseł zarówno za komuny jak i po komunie)?
Wyszkowianin, członek ZMW, zawodowy politykier i euro deputowany Jarosław Kalinowski?


Dziś od rana temat dnia: „Kaczyńskiego pęd do władzy...”. Sensacja, bo samochód z premierem Kaczyńskim jechał 140 km/h. Skąd wiemy? Bo jakiś osobnik jechał a nim też 140 km/h i zakręcił całe zdarzenie.
W TVN sensacja!
Kiedy Bronisław Komorowski, Donald Tusk (wycieczka do Gdańska) czy Gronkiewicz-Waltz (trasa Toruńska) rajdowali w najlepsze mając na liczniku grubo ponad 100 km/h w terenie zabudowanym, TVN milczał.
Teraz prowadzący Kuźniar, młody ambitny propagandzista oraz absolwent szkoły prezenterów dziecięcej stacji 5-10-15, pozostający na poziomie 15-latka do dziś (medycyna jest bezradna?) zaprasza do studia rzecznika policji i każe mu potępiać Kaczyńskiego.
Jakaś dziwna panika zapanowała w TVN.
Jeden przez drugiego pragnie wykazać się i zasłużyć. Może ma to związek z planowaną sprzedażą telewizji zagranicznemu inwestorowi?
Tefauenowe baby z chłopami aż tak powariowały?
A jak nowy właściciel nie doceni całkowitego oddania się władzy?
A jak wspierać będzie centrum albo inną opcję?
Na bruk...?

niedziela, 30 sierpnia 2009

„Gazeta Wyborcza” jak „Trybuna Ludu”

Jak podają serwisy internetowe, sąd w Warszawie uznał, że Jarosław Kaczyński nie musi przepraszać Agory. Chodzi o wypowiedź prezesa PiS z września 2007 i porównania „Gazety Wyborczej” do „Trybuny Ludu”.
Porównanie to, tak ubodło Michnika, czy też inne Łuczywo, że z płaczem i pozwem czym prędzej pobiegli do sądu na skargę.

Wydawnictwo Agora praktykuje ten sposób dyskusji z każdym, kto posiada inne niż oficjalnie przyjęte w firmie zdanie „na temat”.
Pomysłodawcą tej najbardziej demokratycznej formy dysputy jest sam Adam Michnik, wielki demokrata i odwieczny zwolennik pokojowego porozumienia między wszystkimi Polakami.
Znane są jego „zaproszenia do dyskusji”, wytaczane prof. Zyberowiczowi, IPNowi czy Rafałowi Ziemkiewiczowi.

Co kraj, to obyczaj.
A kraj Michnika to, jak widać sądy, knebel i jedna, jedynie słuszna myśl przewodnia. Taki to też obyczaj wytaczania procesów i pieniaczenia się.

Generalnie w sądownictwie III RP postęp jest znaczny, gdyż jeszcze niedawno orzekający w procesach z udziałem A. Michnika nie dopuszczali nawet zamiarów wykonania ruchu przeciw Red. Nacz. „GW” (casus Stanisława Remuszki, któremu zabroniono rozpowszechnianie książki o „GW”, gdyż mogły by naruszać „dobre imię” A. Michnika)
Dziś już zdarza się nawet, że nasze sądownictwo nie dość, że nie traktuje A.M. poważnie (sprawa Michnik-IPN) to jeszcze gra mu na nosie, jak w sporze Agora vs. Kaczyński.

Po głębszym zastanowieniu się musze przyznać jednak, tak po części rację „michnikowcom”. Porównanie „GW” do „Trybuny Ludu” nie jest do końca sprawiedliwe. Nie jest sprawiedliwe ale dla „Trybuny Ludu”.
Jest wiele podobieństw, ale też kilka różnic.
Jak pamiętają starsi, „TL” dysponowała kadrami niespójnymi i raczej z chęci materialnych niż zaangażowania światopoglądowego, dziennikarska brać średniego i niższego szczebla decydował się tam pracować (mowa oczywiście o latach 70-80 – te pamiętam).
„Gazeta” skupia natomiast zwartą grupę aktywnych i przekonanych o swojej misji dziennikarskiej, wychowanych na „Dziełach Michnika” żurnalistów, gotowych na wszystko.
O podobieństwach obu tytułów pisał nie będę, gdyż na „oko” je widać.

Przy próbie porównania „Gazety Wyborczej” osobiście skłaniał bym się ku postawieniu znaku równości np. z sowieckimi organami „Prawdą” czy „Izwiestią”. To z racji dyscypliny i jednomyślności w dążeniu do celu.
Ale to oczywiście rzecz gustu.

Wcale nie zdziwił bym się, gdyby teraz, tak dla odmiany do sądu pozwał Kaczyńskiego któryś z byłych Redaktorów Naczelnych „TL”.
Za szarganie dobrego imienia „TL”.

Ciekawe komu wtedy kibicował będzie Michnik?

piątek, 3 października 2008

Dzieło „Trybuny Ludu” wiecznie żywe.

Podobnie jak nieśmiertelny Lenin, również styl dziennikarstwa prezentowany niegdyś przez pracowników Organu KC PZPR pozostaje wiecznie żywy. Nic dziwnego, mając w swoich szeregach takich „profesorów” od manipulacji dziennikarskiej jak Michnik, Stasiński czy też (mój ulubiony humorysta-mimowoli) Pacewicz – kadra zespołu redakcyjnego Gazety Wyborczej dawno już osiągnęła poziom dzienniklarzy-czekistów zatrudnianych niegdyś w „TL”.


W dzisiejszej „Gazecie” niejaki Czuchnowski wraz z niejakim Uhligiem nawiązując do „złotych” czasów komunistycznego betonu prasowego, informują w tytule swojego artykułu: „Prezydent wiedział o korupcji w komisji weryfikacyjnej WSI”. Sprawa jest poważna, bo Czuchnowski wraz z Uhligiem stają się w ten sposób najlepiej poinformowanymi ludźmi w Polsce (przynajmniej w tej kwestii) dystansując nawet Prokuraturę oraz Sąd.


W swoim materiale „neotrybunowcy” nie interpretują i nie rozwijają faktów i sensacji podawanych przez przedstawicieli wojskowej ubecji (do czego jako dziennikarze mają prawo). Oni, przy okazji snucia pokrętnych dywagacji nt. powodów zaniechania próby odwołania marszałka sejmu przez PiS - bez jakichkolwiek powodów i dowodów uznają, że korupcja w WSI była. Była i już.


Przypomina to czasy szefowania w „Trybunie” prominentnych działaczy komunistycznych: Kasmana, Matwina, Mojkowskiego czy Titkowa i okres, gdy zanim sądy wydały wyrok – organ KC PZPR już go znał i przedstawiał swoim czytelnikom.


Sprawa domniemanej korupcji w komisji likwidacyjnej WSI trafiła do prokuratury i jest badana. Jak na razie zainteresowane procesem strony milczą. Zarówno WSIowi oficerowie jaki i członkowie komisji. Milczy także inicjator i patron Wojskowych Służb Informacyjnych Komorowski.


Nie milczy i wydaje wyrok w sprawie tylko „Gazeta Wyborcza”. W myśl zasady; „Pan Bóg wie wszystko – GW wie wszystko lepiej”.


Tak już jest i „odpieeeeprzcie się może, cooo? Może odpieprzcie się od re...re...redaktorów teraz, dobra?”