Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwona Śledzińska-Katarasińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwona Śledzińska-Katarasińska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2012

W sprawie partyjniactwa w Urzędzie Państwowym.

Chyba mnie "pogięło". Napisałem pismo do Pełnomocnika Rządu d/s Równego Traktowania. Chodzi o farsę z posłem Suskim. Wdaje się całkowitym absurdem stronnicze tratowanie posła opozycji przez urzędnika zajmującego się dbaniem o równe traktowanie. I to mnie wkurzyło...
Napisałem i wysłałem. Chyba głupi jeszcze wierzę, że ktoś mi odpisze :)





Warszawa, 2.II.2012 r.


Pani
Agnieszka
Kozłowska-Rajewicz
Biuro Pełnomocnika Rządu
do Spraw Równego Traktowania
00-583 Warszawa,
Al. Ujazdowskie 1/3


Pani Pełnomocnik,
pozwolę sobie nawiązać do sprawy Pani wniosku do Komisji etyki Poselskiej o ukaranie posła Marka Suskiego. Sprawa dotyczyła rzekomo „rasistowskich“ wypowiedzi posła PiS pod adresem czarnoskórego Johna Godsona, reprezentującego Platformę Obywatelską.

W istocie, nie zbadała Pani całokształtu zajścia ani też nie objęła swoim zainteresowaniem całego aspektu wydarzenia. Sytuacja, na której oparał Pani swoje zarzuty wyglądała następująco (pozwolę sobie w skrócie ją przedstawić):

Dnia 25.I.2012 roku miało miejsce wspólne posiedzenie sejmowych komisji - Komisji Innowacyjności i Nowych Technologii,  Komisji Kultury i Środków Przekazu, Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Temat: Informacja o konsekwencjach podpisania przez Polskę Umowy handlowej dotyczącej obrotu towarami podrobionymi między Unią Europejską i jej Państwami Członkowskimi, Australią, Kanadą, Japonią, Republiką Korei, Meksykańskimi Stanami Zjednoczonymi, Królestwem Marokańskim, Nową Zelandią, Republiką Singapuru, Konfederacją Szwajcarską i Stanami Zjednoczonymi Ameryki – Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA).
W pracach uczestniczyli:
Poseł Piotr Bauć /RP/
Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni
Poseł Wincenty Elsner /RP/
Poseł Anna Fotyga /PiS/
Poseł Andrzej Gałażewski /PO/
Poseł John Abraham Godson /PO/
Poseł Mieczysław Golba /SP/
Poseł Dariusz Joński /SLD/
Poseł Patryk Jaki (SP) – spoza składu Komisji
Poseł Piotr Naimski /PiS/
Poseł Alicja Olechowska /PO/
Poseł Krystyna Pawłowicz /PiS/
Poseł Janusz Piechociński /PSL/
Przewodnicząca poseł Agnieszka Pomaska /PO/
Poseł Piotr Pyzik /PiS/
Poseł Edward Siarka /SP/
Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów MKiDN Dominik Skoczek
Poseł Marek Suski /PiS/
Poseł Krzysztof Szczerski /PiS/
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Maciej Szpunar
Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska /PO/
Poseł Piotr Tomański /PO/
Poseł Cezary Tomczyk /PO/
Poseł Jadwiga Wiśniewska /PiS/
Poseł Anna Zalewska /PiS/
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski
Sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Żuchowski

W trakcie prac połączonych komisji (głosowanie nad dezyderatem wzywającym premiera Donalda Tuska do przełożenia terminu podpisania umowy ACTA) został zarejestrowany przez mikrofon TVN24 fragment dyskusji:

Marek Suski: No i wasz Murzynek głosuje razem z wami, mimo że miał…
(głos kobiety): Nie chce iść do Ciebie.
Marek Suski: No nie chce iść.

Na podstawie w/w fragmentu wypowiedzi posła Suskiego raczyła Pani skreślić wniosek do Sejmowej Komisji Etyki Poselskiej oraz wyciągnąć śmiałe wnioski o przekroczeniu granic prawa przez posła.
 (...) Do "skandalicznych wypowiedzi" Suskiego rządowa pełnomocnik ds. równego traktowania zaliczyła też słowa, jakie padły z ust Suskiego pod adresem posła Johna Godsona podczas posiedzenia sejmowej komisji innowacyjności w ubiegłym tygodniu: "No, i wasz Murzynek głosuje razem z wami, mimo że miał...".
Jak zaznaczyła Kozłowska-Rajewicz, Kodeks karny penalizuje w art. 257 "mowę nienawiści" na tle rasowym. Przepis ten stanowi, że "kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależnościnarodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.".
Dodatkowo - podkreśliła rządowa pełnomocnik - przepis art. 212 ustawy Kodeks karny stanowi, iż kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
Zachowanie Pana Marka Suskiego w mojej ocenie wyczerpuje znamiona ww. przestępstw - podkreśliła Kozłowska-Rajewicz.(...)

Po prześledzeniu przytoczonych powyżej wydarzeń i zaistniałych faktów z 25.I.2012 roku, popartych Pani interpretacją zaistniałej sytuacji, należy stwierdzić iż decyzja o podjęciu działań przeciw posłowi Suskiemu była decyzją jaskrawo stronniczą.
Należy zastanowić się na istotnymi wnioskami, wynikającymi z analizy sytuacji oraz zadać pytania, na które odpowiedzi są proste:
1.    Do kogo poseł Suki zwrócił się słowami: „No i wasz Murzynek głosuje razem z wami, mimo że miał…“?
-       Już sam zwrot „Wasz“ musiał odnosić się do osoby z Platformy Obywatelskiej.
-       Na sali obrad z ramienia PO, obecne byly: Alicja Olechowska, Agnieszka Pomaska, Iwona Śledzińska-Katarasińska.
-       Osoba będąca adresatką słów Suskiego, określenie „murzynek“ zaakceptowała bez zastrzeżeń, sprzeciwu, a co gorsza „pociągnęła“ temat odpowiadając: „Nie chce iść do Ciebie“ (w domyśle „Murzynek“)
-       Jest zatem jasne, że osoba ta (posłanka PO) jest również współodpowiedzialna za wydarzenia, prezentuje postawę rasistowską oraz akceptuje „mowę nienawiści‘
-       Z danych, do których udało mi się dotrzeć śmiem twierdzić, że posłanką, dyskutującycm o „murzynku“ była poseł Śledzińska-Katarasińska.

2.    Czy godność Posła na Sejm RP, dopuszcza polemikę w ramach „języka nienawiści“ oraz czy nie wymaga od reprezentanta Narodu, zdecydowanych działań mających na celu ukrócenie rasistowskich wypowiedzi w jego obecności.
-       Jeżeli brak reakcji ze strony posłanki PO uznamy za rzecz mało istotną bądź niekonieczną, uznajmy też, że wypowiedzi rasistowskie są mało istotne, skoro nie budzą emocji wśród „prawych“ posłów.
-       Jeżeli uzna się, że posłanka PO winna zareagować na „rasistowskie“ słowa skierowane w jej stronę, należy ją ukarać, gdyż  nie godzi się posłowi na Sejm RP chować głowy w piasek wobec popełnianego w jej obecności przestępstwa, zagrożonego karą z KK (jak wypowiedź posła Suskiego raczyła Pani określić).

Wobec zaistniałej sytuacji, jaskrawego przejawu „partyjniactwa“ w Urzędzie Państwowym zwracam się z apelem o choćby zachowanie pozorów przy próbach rozstrzygania konfliktów dotyczących równego traktowania (sic!)

Łączę wyrazy szacunku

(podpis)


wtorek, 23 listopada 2010

Czas rozłamów nie ominie i nas

-„Wybory samorządowe wygraliśmy bezdyskusyjnie, a teraz czas na realizację własnych ambicji politycznych" - powiedział już na wstępie popularny polityk PO w rozmowie, którą odbyłem w dniu wczorajszym, w jednej z warszawskich restauracji.

-„PiS się sypie, nie jest groźny. Czas więc aby wulkan eksplodował. Donald Tusk trzymający do tej pory w ryzach całe ugrupowanie napsuł już morze krwi wielu członkom. Teraz przyszedł czas na działania...

Trzeba było odczekać czas wyborów, ale niezdrowo jest tłumić emocje..."

W istocie, dyktatorskie rządy Tuska i Schetyny nie są na rękę wielu ludziom z PO. W kuluarach mówi się, że mniej znaczni członkowie ugrupowania wysoce nie są zadowoleni z pomijania ich przy partyjnych awansach i zaszczytach.

Brak roztaczanych perspektyw i duszenie inicjatyw oddolnych, to coraz częstsze praktyki władz partii.

Również ludzie związani z tzw. prawym skrzydłem PO są zawiedzeni.

-„Taki Jarek Gowin czy Antek Mężydło od pewnego czasu nie mogą doczekać się posłuchania u premiera. Po usunięciu Palikota, Tusk próbuje nie drażnić lewej strony platformy i ignoruje prawicę. To jak nic doprowadzi do rozłamu. W zeszłym tygodniu odbyło się spotkanie niezadowolonych i jest bardzo prawdopodobne, że to właśnie Gowin stanie na czele zawiedzionych rozłamowców”.

Także wielu z lewej strony partii nie podoba się rozstanie z Palikotem.

-„Janusz już po swoim odejściu powiedział dużo o stosunkach w partii. Może o wiele za dużo. Najgorsze, że wielu posłów i polityków lewego skrzydła uważa tak samo jak on. Gdyby byli wolnymi ludźmi, może też wypowiedzieliby się w ten sposób... ale człowiek od "czarnej roboty" czyli Schetyna trzyma mocno za twarz..."

Jak to w życiu bywa, skargi, gdy już zaczną sypać się, to sypią się ze wszystkich stron. Niezadowoleni pobudzają innych do niezadowolenia.

-„Lewe ramie na czele z Iwoną (Śledzińską-Katarasińską - przyp. autora) też zarzuca kierownictwu ignorowanie niektórych polityków. Właściwie zdecydowani opuścić partię są już tacy centrolewicowi posłowie jak: Łukasz Tusk (sic!), Iwona Guzowska, Andrzej Buła, Agnieszka Pomaska i jeszcze dwie-trzy osoby..."

Istotnie, rola i pozycja w partii posłanki Katarasińskiej wyraźnie zmalała. Pretendująca niegdyś nawet do urzędów ministerialnych, urlopowana dziennikarka "Gazety Wyborczej" wyraźnie straciła względy szefa partii, a to boli. Znużona bezruchem jest też Pomaska i Guzowska, które liczyły na dużo więcej.

Osobny problem stanowią odrzuceni po "aferze hazardowej".

-„Zbyszek i Mirek mają już dość. Głęboka rana i poczucie krzywdy już się raczej nie zabliźnią. Szczególnie Chlebowski cały czas uważa, że to właśnie Tusk winien jest zrobienia z niego ofiarnego kozła.

Zbyszek mówił, że odstawienie go na boczny tor było niesprawiedliwe, bo np. Schetyna nie poniósł żadnych konsekwencji..."

Zbigniew Chlebowski już wiele miesięcy pozostaje po za polityką. Dla człowieka żyjącego z władzy i dla władzy, taka sytuacja jest nie do zaakceptowania. Ruchu z jego strony należy się wkrótce spodziewać. Inaczej sprawa ma się z Mirosławem Drzewieckiem.

-„ O, Mirek nic nie musi... Mimo, że ma wielki żal do Tuska, ale i do Schetyny i Niesiołowskiego za zostawienie go na pożarcie mediom. Ale on nic nie musi. Stać go na to. Słyszało się też, że rozmawiał już z Elą Jankowską (Elżbieta Jankowska, łódzka posłanka SLD) i chętnie porozumie się w wiadomej sprawie ze sojuszem. Czas pokaże..."

Czy to już wszyscy niezadowoleni?

Raczej nie. Lansowanie grupy najbliższych współpracowników w rodzaju Schetyny, Grupińskiego, Grasia, Grada, Szejnfelda...itp. oraz wyniesienie "frakcji śląskiej" (Tomczykiewicz) wzbudza niepokój "niedocenionych" o mniejszych niż wymienieni zasługach oraz "odrzuconych" a dawniej "bogatych".

Ludzie ci zdają sobie sprawę, że w PO dalej już nie zajdą.

-„Szara masa w rodzaju planktonu poruszającego się po dnie zostanie, jak w większości partii politycznych. Oni zdają sobie sprawę, że sami prochu nie wymyślą i jest im tu dobrze. Jednak dla wielu, szczególnie dla młodych, ambitnych zmiany oznaczają awans polityczny... Warto próbować... I oni spróbują...! Znam kilku takich. Wystarczy ich pociągnąć za sobą, pokazać drogę. Pójdą, daję głowę..."

A co z Czumą, Miodowiczem, Biernackim, Smirnowem...? Są to ludzie o wielkich zasługach i znanych nazwiskach.

-„Ich czas minął. Oni w PO już nie zaistnieją. Mówił mi kiedyś Marek Biernacki, że tak właściwie jego praca w PO polega na czekaniu.... On czeka aż jakieś poważne ugrupowanie da mu sygnał i będzie mógł odejść z Platformy.

Czuma już od dawna jest po za PO. Nikt go nie traktuje poważnie, a po jego przygodzie ministerialnej, aferze z synem i stylu odejścia jest skreślony. A Miodowicz i Smirnow.... mumifikacja, choć taki Kostek zasłużył się bardzo. Dekatyzacja Cimoszewicza to majstersztyk..."

Kto zatem ma dość? Kto zostawi Platformę i zmieni barwy parlamentarne?

Jeżeli odejdą, to dokąd? Czy zasilą istniejące ugrupowania? Czy założą własne?

-„Nie chcę uchodzić za defetystę, ale miesiąc, dwa miesiące po ułożeniu władz w regionach, gdy kurz wyborczy opadnie, szeregi się nieco przewietrzą.... Według moich rachunków może być to nawet grupa 18-30 posłów.

Co zrobią? Wiem, że kilku z prominentnych i bardziej wpływowych posłów szykuje się do założenia liberalno-centrystycznego ugrupowania politycznego. Zapewne pociągną za sobą część wychodźców. Inni pójdą do Palikota, a jeszcze inni do... Kluzik-Rostkowskiej. Ktoś pewnie do SLD. Ja nawet już podejrzewam kto się gdzie znajdzie, ale na razie cisza... Przynajmniej do stycznia. W każdym razie czas rozłamów nie ominie i nas "

Jeżeli przytaczane prognozy miały by się spełnić oznaczałoby to, że reprezentacja Platformy w sejmie zmniejszyłaby się do 170-175 posłów.

To tak do parlamentarnych wyborów. A później?

Ilu wyborców pociągną Gowin, Biernacki, Katarasińska, Miodowicz czy Chlebowski?

Czym, po wyjściu grupy tak znanych parlamentarzystów "zaczaruje" wyborców szefostwo PO? Najbliższa przyszłość nie wróży najlepiej Platformie Obywatelskiej.

Czas rozłamów nastał.

piątek, 6 sierpnia 2010

„Nonscientia babolus alcoholicus” posłanki Śledzińskiej-Katarasińskiej

Dziś będzie również o „Hrabini z pałacu Agora”.
Jak walić, to po całości i skutecznie.
Pani Śledzińska-Katarasińska, dbająca tak bardzo o etykę posła Giżyńskiego zanotowała jeszcze w swojej bogatej karierze epizod ciekawy i z etyką poselską mało związany.

Lat temu pięć pani poseł miała okoliczność przyłomotać swoim oplem corsą w ciężarówkę na jednej z Łódzkich ulic. Ot, nie zauważyła przy zmianie pasa ruchu dużo większego pojazdu i bum!
Każdemu się zdarza, jak to mówią.

Przyjechała policja i jak zwykle w takich sytuacjach dała pani poseł do dmuchania balonik. Okazało się, że Pani „Etyczna” miała 0,24 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli mówiąc wpost drinkowała przed podróżą.

Sąd I instancji skazał miłośniczkę lekkiego rauszu na 3000 zł grzywny oraz zakazał jej prowadzenia pojazdów na okres pół roku.

Ponieważ z prawa do odwołania Katarasińska rzecz jasna skorzystała, a że władza PiSu słabła, toteż posłanka w październiku 2007 z pewnością i poczuciem luzu weszła na salę sądową by wysłuchać wyroku sądu II instancji.

„Spowodowała wypadek, ale nie była pijana - stwierdził sąd i oczyścił posłankę PO Iwonę Śledzińską-Katarasińską z zarzutu prowadzenia auta pod wpływem alkoholu. Według sądu, posłanka nie wiedziała, że lek, który zażyła, zawiera alkohol. Dlatego wyrok jest łagodny: tylko 300 zł grzywny”
Sąd apelacyjny uwierzył, że Śledzińska nie piła alkoholu świadomie, a zawierał go ziołowy lek, który wypiła przed wejściem do samochodu. Biegli uznali też, że skoro badanie wykazało zawartość alkoholu w organizmie na granicy dopuszczalności, mogło dojść do błędu"
– pisała prasa.

Ponoć Katarasińska piła syrop i to ten syrop tak ją sponiewierał.

Oczywiście gdyby taka sytuacja zdarzyła się przysłowiowemu Kowalskiemu albo Pani Irence z supermarketu nie mogło by być mowy o nieświadomym piciu alkoholu w syropie, bo cała ta historia i ten syrop z daleka już pachnie lipą.
Ale gdy sprawa dotyczy Hrabini od Agory i do tego z PO....

Dziwnym trafem sądy posiadają wielką słabość do niektórych przedstawicieli świata polityki, szczególnie określonej opcji. I tak jak niegdyś wymyślono „pomroczność jasną” (dziedziczną?) w przypadku młodego Wałęsy, tak teraz na potrzeby Katarasińskiej stworzono dajmy na to „nonscientia babolus alcoholicus” i wszystko gra!

Cała historia jak widać zakończyła się szczęśliwie i pani posłanka może drinkować lekarstwa legalnie i po całości.

No, to po syropie Panie i Panowie. Za zdrowie „Etykiety”!
(Etykieta – pochodzi od słowa etyka i określa osobę o wybitnej etyce)