Kazimierz Kutz, były inteligent i reżyser, kandyduje do PE z ramienia Twojego Ruchu. Posłuchajcie dlaczego i w jakim celu. Trudno nie przyznać racji. Jeszcze jeden pedoentuzjasta na starcie...
środa, 5 lutego 2014
środa, 29 stycznia 2014
Panie Dębski - jest pan współodpowiedzialny! Jak pan śpi z tą świadomością?
Partia Narkomanów zwana póki co Twój
Ruch, robi co może by ratować spadające słupki. A to wali w Millera a to w PSL
a dziś jej reprezentant, specjalista od podrabianych metek towarowych pojechał
po Macierewiczu.
„Jest pan odpowiedzialny... Jak pan śpi
z tą wiadomością...“ –
grzmiał Artur Dębski, a chodziło mu o zabitych polskich żołnierzy, którzy to
stracili życie niby w skutek likwidacji WSI.
Póki co Macierewicz śpi dobrze, bo za
śmerć żołnierzy odpowiada zupelnie kto inny, co Dębski być może w skutek zbyt
duzej ilości spożytej marihuany nie jest w stanie pojąć.
Spać natomiast nie mogą rodziny ofiar narkomanów-marihuanistów,
ktorzy pod wpływem propagowanej przez Twój Ruch używki mordowali na drogach
z zimną krwią.
22-latek, który w zeszłym roku,
prowadząc samochód pod wpływem marihuany, wjechał w trzy dziewczyny, został niedawno
skazany przez Sąd Okręgowy w Koszalinie na 15 lat więzienia. Jedna z dziewcząt
zginęła, dwie nadal przechodzą rehabilitację. Napalony „ziołem“ Daniel C.
pokłócił się ze swoją dziewczyną. Ta, nie chcąc budzić innych osób śpiących w
wynajętej kwaterze, zaproponowała rozmowę w samochodzie oskarżonego. Gdy do
niego wsiedli, Daniel C. Uruchomił auto i ruszył w kierunku centrum miasta. Na
wysokości przystanku autobusowego powiedział do partnerki: "Widzisz te
k... na przystanku, rozpie... je", po czym gwałtownie skręcił i uderzył w
trzy dziewczyny.
Artur Dębski, za swoim szefem Palikotem
wyśpiewuje: „Palić, Sadzić, Zalegalizować“
Pod
Wadowicami, Konrad B. (21 l.) śmiertelnie potrącił 60-letniego rowerzystę i
uciekł nie udzielając mu pomocy. Portal Wadowice.pl dowiedział się, że kierowca
jechał pod wpływem marihuany.
Duet Dębskiego z Palikotem śpiewa:
„Palić, Sadzić, Zalegalizować“
W
Rożnowie, 10-letni Adrian szedł poboczem do szkoły na lekcje. W tym czasie
19-letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas
ruchu, a potem na pobocze. Rozpędzone auto uderzyło w ucznia. 10-latek w
ciężkim stanie trafił do szpitala. Po ośmiu dniach, nie odzyskawszy
przytomności, zmarł. 19-latek został zatrzymany przez policję. Po badaniach
okazało się, że jechał pod wpływem m.in. marihuany.
Refren - solo Dębskiego: „Palić,
Sadzić, Zalegalizować“
Już na
koniec. W Kamieniu Pomorskim samochód marki
BMW wjechał w osmioosobową grupę. Zginęło sześć osób - pięć dorosłych i jedno
dziecko. To był moment. Jechał jak idiota, według mnie 160 kilometrów na
godzinę, po tych dwóch wysepkach - relacjonował jeden ze świadków wypadku.
KIerowca przed wypadkiem napalił się marihuany.
Gran finale, wielki finał cały Twój
Ruch na czele z Dębskim śpiewa na głosy: „Palić, Sadzić, Zalegalizować“
Panie
Dębski, jako propagandzista i agitator
narkomański, jak pan się czuje, będąc współodpowiedzialnym za śmierć tych
ludzi?
Jako
typ z marihuaną w klapie i frazesami w gębie o legalizacji narkomanii jest
pan za to współodpowiedzialny!
Jak
pan śpi ze świadomością!
Etykiety:
Artur Dębski,
mordercy,
narihuana,
narkomani-mordercy,
narkomania,
Palić,
Palikot,
Sadzić,
Twój Ruch,
wspieranie narkomanii,
Zalegalizować
wtorek, 28 stycznia 2014
Dworak się homoseksualizuje
Średnio uzdolniony były korektor tygodnika „Piłka Nożna“ a
obecnie fukcjonariusz Platformy Obywatelskiej, czasowo oddelegowany na odcinek
walki o słuszną i tolerastyczno-pederastyczną telewizję – Jan Dworak pogroził
palcem.
Komu?
A komu może pogrozić palcem prosty partyjny pionek, bez
talentu a z pretensjami?
Rzecz jasna komuś, kto występuje przeciw światopoglądowi
prezentowanemu przez jego matkę-partię.
Padło na telewizję „Trwam“.
Jakieś LDSowskie millerki zakapowały TV Trwam do Szefa
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - Dworaka, bo w programie tej stacji uzyto
określeń: „chory na homoseksualizm“ oraz „człowieka szanuję,
ale choremu mówię - jesteś chory i trzeba leczyć, prawda, nie zabijam chorego,
ale leczę z choroby...“
Człowiek zdrowy - normalny uśmiałby się
z donosu i olał donosy postkomunistycznych nowotworów, ale nie Dworak.
Aktywista, pozostaje aktywistą
niezależnie od sytuacji i okoliczności.
Czynu!!!
Zatem Dworak uruchomił mózgownicę, wyjął konstytucję RP oraz
nawet ją przeczytał i wydał wyrok.
Potepiam i wzywam TV Trwam do „zaniechania postaw
dyskryminacyjnych, które godzą w godność innych ludzi“ .
„Określanie osób o orientacji homoseksualnej jako chorych
jest nieuprawnione, a słowa
są niezgodne z zapisami konstytucji i stanowią emanację nie tylko braku tolerancji dla osób o
odmiennej orientacji seksualnej, lecz również są sprzeczne z prawnym zakazem
dyskryminacji określonym w art. 32. ust. 2 Konstytucji RP. Zgodnie z nim nikt
nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z
jakiejkolwiek przyczyny.
Dalej Dworak podkreślił, że "homoseksualizm nie jest chorobą, co
zostało potwierdzone przed laty decyzjami Światowej Organizacji Zdrowia".
Przywołał również stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego z 2006 r.,
w którym zwrócono uwagę na problem nietolerancji wobec osób o odmiennej
orientacji seksualnej.
Amen....
Biedny pionek dołującej w sondażach
partii wprawdzie przeczytał konstytucję, ale nic z niej nie zrozumiał. Tak
przynajmniej wynika z lektury pisma i komentarzy oraz odwołań do
paragrafów.
Wprawdzie artykuł 32, ustęp 2, na który
biedny korektor powołuje sie w swojej epistole stanowi, że:
2.
Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, jednak punkt ów
powiązany jest nierozerwalnie z ustępem 1, który mówi, że:
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy
mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Z informacji podanych w ostatniej
chwili wynika, że TV Trwam nie jest „władzą publiczną“, toteż artykuł 32
zdarzenia nie dotyczy!
Być może całe zajście może wyjaśnić sąd
z oskarżenia „millerków“ ale KRRiT to ten adres.
Śmieszne a i zarazem żenujące jest, że
przedstawiciel władzy wychodzi na przysłowiowego „durnia“ przed obywatelami.
Całość tego „dworakowego“ pisma jest
parodią i właściwie z każdego z argumentu i odwołań można boki zrywać. To
totalny brak wiedzy, umiejętności kojarzenia i dedukcji. A przeceż reżimowa TV
wydaje grube miliony na prawników...
Już samo powoływanie się na Światową
Organizację Zdrowia jako autorytet jest wielce zabawne, gdy jak podaje ona na
swojej stronie (i na stronie wielbionej przez pana prezydenta Wikipedii): Światowa Organizacja Zdrowia, WHO (ang. World Health Organization)
– JEDNA Z ORGANIZACJI działających w
ramach ONZ.
Wynika z tego, że prócz WHO
istnieją również inne organizacje zajmujące się zdrowiem. Wiele z nich
wstrzymuje się z oceną pederastii (homoseksualizmu).
Również nie wszyscy naukowcy sa takimi
entuzjastami pederastii. Choćby Prof. Cameron z Family Research Institute,
który zajmował się leczeniem tego zboczenia.
Skąd zatem u Dworaka taki pęd do
pouczania w kwestiach o których nie ma zielonego pojęcia nie wiadomo.
Biednemu zabiurkowemu urzędasowi wydaje
się, że ostateczną opinię w kwestiach klasyfikacji choroby, w medycynie wydaje
sie na podstawie głosowania.
„Hurra, 3:2 wygrała opinia, że to koklusz a nie bronchit!“
– mogłby wykrzyknąć Dworak, gdyby pięcioosobowe konsylium lekarskie WHO w
skutek glosowania orzekło, że chory ma własnie taką przypadłość
Czysty idiotyzm.
Panie Dworak, medycyna ma to do siebie,
że pogląd na rodzaj i kwalifikację chorób oraz zachowań chorobowych może być
więcej niż jeden. Poprzez głosowanie nie ustala się czy ktoś ma koklusz czy
czarną ospę. Wprawdzie pedoentuzjaści z WHO własnie w ten sposób
przeforsowali „legalizację pederastii“ ale to KOMPLETNIE o niczym nie świadczy.
W komisji zasiadały wtedy własnie takie
„Dworaki“ i to tyle...
Skoro okreslenie „nie zabijam
chorego, ale leczę z choroby“ uznaje Dworak jako „niezgodne
z zapisami konstytucji i stanowiące
emanację nie tylko braku tolerancji dla osób o odmiennej orientacji seksualnej,
lecz również sprzecznym z prawnym zakazem dyskryminacji określonym w art. 32.
ust. 2 Konstytucji RP“ to już wyobrażam sobie więzienia pełne
lekarzy próbujących leczyć np. syfilis, rzeżączkę czy kiłę...
Oczywiście w myśl poszanowania prawa i
konstytucji.
Panie Dworak, zajmij się pan czymś, na
czym pan się znasz. Wiem, że to trudne, ale może pan coś takiego znajdzie.
Etykiety:
homoseksualizm,
Jan Dworak,
KRRiT,
pederastia,
Platforma Obywatelska,
Polityka,
TV Trwam,
WHO,
zboczenie
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Zakompleksieni pseudo-dziennikarze, żałośni frustraci z Newsweeka
„Grupa zakompleksionych
pseudo-dziennikarzy, żałośni frustraci robiący biznes na kłamstwach....“
Takie zdanie na temat
twórców materiału z najnowszego Newsweka, dotyczącego rodziny i
najbliższych Ryszarda Czarneckiego ma Monika Olejnik.
Ów materiał stworzył
„czołowy listrator“ NW – Michał Krzymowski, ale jest wiadome, że na życzenie i pod dyktando Tomasza Lisa (prawdziwe nazwisko Lisenko).
Na temat dziennikarstwa lustracyjnego wypowiedział się też
chyba tydzień temu Jacek Żakowski.
„Po prostu zabrakło im pracowitości i talentu, odkryli, że pisząc
kłamstwa, można bardzo dobrze zarobić. Trzeba patrzeć na tę grupę
(dziennikarzy-lustratorów) trochę tak, jak na wszystkich handlarzy fałszywym
towarem. Jak na dilerów narkotykowych. Oni muszą z czegoś żyć, w biednych
krajach zwłaszcza...“
Tak to w oczach własnych kolegów-funkcjonaruszy resoru
prasowego, Michał Krzymowski wyszedł
na narkotykowego dealera i frustrata bez talentu.
Dużo w tym prawdy, bo zdaje się u Lisa inteligenci nie
pracują, jednak aż taka krytyka ze strony kolegów z „kominformu “ jest
szokująca.
Powyższe cytaty, rzecz jasna nie dotyczyły wprost Michała Krzymowskiego i nie były mu
dedykowane w oryginale, tylko zostały wypowiedziane w kontekście autorów
„Resortowych Dzieci“.
To książka owa, tak rozsierdziła „Kominform“, że na tematu
dziennikarzy lustrujących rodzinne koligacje znanych obywateli, padły tak mocne
słowa.
Ale czy słowa te, mają być odpowiednie tylko dla
niewygodnych dla „kominformu“ dziennikarzy? Skoro to właśnie „kominformowcom“
tak szczególnie zależy na „pozorowanej demokracji w wolnej prasie“, to wyrazy
potępienie tak niegodnego uczynku winny dotyczyć każdego. W tym Krzyzmowskiego i Lisa.
Zatem to już ustaliliśmy, - za lustrację Kaczyńskiego i Czarneckiego – Krzymowski z Lisem stali się dla
ich kolegów z „kominformu“ – skończonym bydłem.
W sumie dobrze im tak, szczególnie że większość materiałów
„dziennikarskich“ pochodzących z Newsweka opiera się na pomówieniach i
relacjach wymyślonych informatorów. Stało się regułą, że każda wypowiedź,
dotycząca Prawa i Sprawiedliwości podpisywana jest: „jak powiedział nam anonimowy
działacz PiS“ bądź „jak stwierdził jeden z najbliższych
współpracowników Kaczyńskiego“, czyli pochodzi z chorych
imaginacji „kominformowców“.
Być może kryterium pozwalajacym na zatrudnienie u Lisa w Newsweeku, jest bujna wyobraźnia
i dryg do kłamstwa.
Oj, panowie od Lisa, wychodzi na to, że to o was Monika Olejnik powiedziała, co na
wstępie...
A pierwszy „listrator“ Michał
Krzymowski?
Cóż, liczę, że już wkrótce na łamach Newsweeka zamiast
Hoffmana, czy tam Brudzińskiego, „zlistruje“ na ten przykład trzy donosicielki
– panie: KRZYMOWSKĄ
HANNĘ - IPN BU 0242/2232, KRZYMOWSKĄ KRYSTYNĘ - IPN BU 645/507 oraz KRZYMOWSKĄ MAGDALENĘ - IPN BU 776/66.
Tu już nie będzie musiał posługiwać się w wypowiedziach „anonimowymi
działaczami“. Napisze wprost: „jak
powiedziała ciocia, mamusia czy też kuzynka...“
Etykiety:
donosiciele,
dziennikarze III RP,
konfidenci,
Lustrator Lis,
Michał Krzymowski,
Newsweek,
obsesje Lisa,
Resortowe Dzieci,
SB,
Tomasz Lis,
ub
czwartek, 23 stycznia 2014
środa, 22 stycznia 2014
Kochanek kozy
-->
“Wolałbym bzyknąć kozę niż posłankę Pawłowicz” napisał na
Facebooku poseł Twojego Ruchu Marek
Domaracki.
Tak po prostu, w
przypływie nieopanowanej chuci, pan poseł zadeklarował jasno własne preferencje
seksualane.
Poseł Domaracki, to wyjątkowa osoba, ciekawa i bezpośrednia
do bólu.
Zastanówmy się, ile publicznych postaci gotowych było by
oficjalnie przyznać się do chęci współżycia ze zwierzętami domowymi?
Nie widzę kandydatów… oczywiście prócz Domarackiego.
Poseł Domaracki jest niepozorny, ale za to ambitny i
wytrwały.
Studia wyższe ukończył w 2002 roku i wcale nie była to SGGW - Katedra Szczegółowej Hodowli Zwierząt ze specjalnością - kozy a Akademia
Świętokrzyska im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, Wydział Nauk Społecznych -
Pedagogika.
Umiejętności pedagogiczne przyswajał szczegółowo, toteż udao
mu się ukończyć uczelnie dopiero w wieku 38 lat.
Pewnie dzieki swojemu uporowi i wytrwałości zyskał tak
wielkie zaufanie partii, która skierowała go najbardziej newralgiczny odcinek
frontu czyli na sejmowe listy wyborcze Twojego Ruchu (wtedy jeszcze Ruchu
Palikota)
Zakładam, że nie był to jedyny powód mariażu Domarackiego i
Twojego Ruchu.
Może zamiłowanie do współżycia ze zwierzętami zbliżyło również
oba byty?
Partia Palikota, jako nowoczesna i europejska foramcja,
zapewne dopuszcza takie wyzwolone praktyki seksualne i tylko przez skromność
nie mówi o tym głośno.
Co innego Domaracki.
Ten mówi, i to otwarcie.
Ale, nie tylko seksem z kozami pan poseł żyje.
Wiadmo, że jak człowiek już sobie “pod…pcy” to i wypił by
coś mocniejszego.
Z tym też pan poseł nie kryje się i otwarcie “wali gołdę”
nawet w plenerze.
Własnie tak zdarzyło się w czerwcu ubiegłego roku podczas
pikiety “Wolnych Konopii”, gdy wraz z dwójką innych posłów TR, pan Domaracki znietrzeźwił
się okrutnie, zbydlęcił oraz zszargał.
W tym przypadku rodzima partia nie poznała sie na
awangardowej posatwie posła i zawiesiła go na trzy miesiące w prawach członka
klubu parlamentarnego.
No tak, gdyby się najarał konopii, to inna sprawa… zresztą
już jest ponownie w klubie i nie ma po co ciągnąć rematu.
Swoją nieprzejednaną postatwą wobec ciemnogrodzkiej
rzeczywistości i przyjętym jako powszechne wzorce zachowań zabobonom, dał poseł
Domaracki powód do ataków na swoją osobę.
O nie, nie tylko słownych – parlamentarnych.
W maju 2012 roku, próbowano dokonać na osobę Marka
Domarackiego zamachu!
Tak przynajmniej stwierdził poseł od Palikota w rozmowie z
policją, do której zadzwonił z taką informacją.
Po wizycie funkcjonariuszy i sprawdzeniu samochodu posła
(który miał według niego wylecieć w powietrze wraz z nim) stwierdzono, że
zamachu próbowały dokonać… wiewiórki. Znaleziono bowiem pod maską pojazdu –
orzeszki oraz kupki sympatycznych gryzoni.
Dlaczego akurat wiewiórki czychały na życie posła, nie
wiemy. Może ma to związek z jakąś
podobną do dzisiejszej deklaracją? Może pan poseł nieopatrznie wysunął kiedyś
jakieś deklaracje seksulne pod adresem wiewiórek?
Istnieje też możliwość, że to zemsta wiewiórek za kozy?
Mówią, że fauna mocno trzyma się razem.
W ten oto sposób miernota-prostak, drobny cwaniaczek i cham
stał się znaczącą postacią partii degeneratów i trafił dziś czołówki gazet.
Ma już Palikot pederastę, faceta bez jaj, byłego
bandziora-bejsbolistę.... teraz okazało się, że posiada też zoofila. Brawo!
Ciekawe którzy w partii Palikota to pedofil, nekrofil,
psychopata? Bo, że tacy tam są nie ulega watpliwości. Ujawnienie się ich, to
tylko kwestia czasu...
Źródła:
Etykiety:
degeneracja,
koza,
Marek Domaradzki,
Palikot,
posel,
Sejm RP,
seks ze zwierzętami,
Twój Ruch,
wypowiedź,
zoofilia
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Rodacy, my jesteśmy cacy!
Organ niepełnosprawnych intelektualnie, skupionych przy
jedynej słusznej idei ogólnoeuropejskiego internacjonalizmu czyli Newsweek pod
światłym przywództwem Tomasza Lisa, stara się jak może, by zagonieni przez codzienne problemy w ślepy zaułek obywatele, z łatwością odróżnili kto jest
“cacy” a kto jest “be”.
W jaki sposób najłatwiej to stwierdzić?
A po wyglądzie!
Tak, gdyż lemingowa społeczność, wartość człowieka ocenia po
fizjonomii.
Im kto piękniejszy, tym (ich zdaniem) mądrzejszy.
Hołdujący tej
idei swojego czasu pragnęli widzieć na urzędzie prezydenckim nawet Tomasza Lisa i nie
przeszkadzało im to, że ów ma permanentne problemy z logicznym myśleniem i
nawet rozumowaniem na poziomie gimnazjalnym.
Koniec dyskusji - ładny, znaczy mądry i znaczy, że nasz!
Przecież Kaczyński jest brzydki.
To właśnie Newsweek wział na siebie odpowiedzialność za walkę
z brzydotą prawicową i dba, by ci “be”
byli szpetni, a ci “cacy” śliczni.
W ramach odkłamywania ohydnej pisowskiej propagandy
głoszącej, że mądrość nie zawsze idzie w parze z urodą, redaktor Lis zamieścił
u siebie w Newsweeku, na samej okładce - cudną jak letnia stokrotka - redaktor
Monikę Olejnik upiększoną odpowiednio w nieocenionym photoshopie.
Wiele uśmiechu wzbudziła u mnie reakcja na owe dzieło, wiekowego, acz
ciągle bystrego redaktora Andrzeja Bobera.
Ów, gdy cud ten ujrzał, zakrzyknął “Rany
Boskie” oraz stwierdził, “…jest na niej (okładce) twarz bardzo
ładnej, i bardzo młodej dziewczyny, z podpisem „Monika Olejnik”. Monikę
widziałem kilka dni temu, (…) ze 100-procentową pewnością mogę zaświadczyć, że
na okładce, to jednak nie ona… (cytat za wpisem Andrzeja Bobera na jego własnym
blogu).
Zapewne to intelekt pani redaktor, wsparty rozumem redaktora
Lisa prowadził rękę artysty upiększającego jej oblicze na fotografii, tak by
piękność równoważyła jej mądrość.
Trochę jednak ów intelekt przesadził, gdyż wielu czytelników
(jak Andrzej Bober) nie rozpoznało gwiazdy dziennikarstwa na okładce tgodnika.
Na
szczęście czujny redaktor Lis nakazał podpisać fotogram:
MONIKA OLEJNIK.
To załatwiło sprawę.
Teraz już wiadomo.
Posiadając wielką potrzebę udania się w słusznym kierunku,
wraz z nurtem njusłykowych trendów,
opracowałem poniżej kilka okładek z obliczami pięknych, bo mądrych autorytetów
Tomasza Lisa. Może pan nadredaktor użyje…
Etykiety:
głupota,
Jestem wściekła,
Monika Olejnik,
Newsweek,
odmładzanie,
Photoshop,
stara baba,
Tomasz Lis
Subskrybuj:
Posty (Atom)






