Program kulturalny z udziałem Andrzeja Wajdy. Wiele ciekawych
wypowiedzi mistrza, wiele zaskakujących faktów. Jednym słowem materiał
dla wybrednych i rządnych kultury... Zapowiedź nowej superprodukcji
mistrza - filmu: TUSK - CZŁOWIEK Z BAŁACHU
niedziela, 8 września 2013
środa, 28 sierpnia 2013
Festiwal Kultury Żydowskiej
Od tygodnia Warszawa pełna jest bijącej z plakatów
nachalnej propagandy. Festiwal Kultury Żydowskiej, niczym epokowe wydarzenie
lub sensacja światowa zakasował wszystkie imprezy od podwórkowych do pałacowych
i narodowych.
Żydowska mniejszość, której zamieszkuje w Polsce ponoć 200
tys. przy pomocy różnej maści filosemickiego pospólstwa, udowadnia że
wymuszeniem da się wpływać na każdą „gojską“ władzę. Stąd ów „festiwal“ a nie
np. przypomnienie kolejnego dnia Powstania Warszawskiego.
Tych którzy oponowali wystarczyło nastraszyć nazwaniem ich
„antysemitami“, natomiast szczególnego problemu z przekonaniem niektórych
z włodarzy Warszawy (z HGW na czele) do konieczności celebrowania jakiejś
planktonowej imprezki raczej organizatorzy nie mięli.
Nie musieli straszyć władz miasta by ta sypnęła kasą, bo
wielokrotnie już HGW sypała kasą i to nie małą na każde skinienie żydowskiej
mniejszości.
Dlatego wśród warszawskich inwestycji, pochodzących
z podatków mieszkańców (nie funduszy unijnych) najsłynniejsze to Muzeum
Żydów Polskich a teraz Festiwal Kultury Żydowskiej.
Żydzi i ich kultura jest wszystkim znana od bardzo dawna.
Szczególnie lata 1944-54 były sztandarową pokazówką
możliwości kulturalnych Żydów.
Całą dekadę ludność polska zdana była na znoszenie
„kulturalnych zabiegów“ ludzi związanych z „kulturą żydowską“.
Jak wyglądała ta kultura nawet dziś odkrywamy kilka metrów
pod ziemią, choćby na tzw „Łączce“ na Powązkach.
Nazwiska wielu z tych „animatorów“ kultury zapisały się
czerwonymi zgłoskami na kartach naszej historii. Różański, Fejgin, Światło,
Michnik, Berman, Zambrowski, Komar...
Dlatego obok propagandowego żydowskiego plakatu, którym
okejono stolicę, proponuję umieści też inny przypominający, że niegdyś całą
dekadę „fetowaliśmy“ wydarzenia
kulturalne, takie jak - strzelanie w tył głowy, wyrywanie paznokci, tłuczenie
pałkami do nieprzytomności oraz katowanie na śmierć.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Jesteśmy zwarci, gotowi...
Jesteśmy zwarci i gotowi - poinformowała "przyspawana do stołka" HGW.
Stalowa Dama (jako, że wyroby metalowe lepiej się spawa z innymi elementami metalowymi, np. metalowym stołkiem) nie poddaje się.
Jeździła nawet o 5.06 rano metrem, sprawdzała bilety w autobusie, głaskała dzieci idące do przedszkola, kupowała piwo uzależnionym oraz wypuszczała gwiazdkę do nieba ubrana w czerwone portki i okulary...
Mimo wszystko, mało kto zauważył ją w metrze, większość nie miała biletu w autobusie, dzieci w szkole musowe myły głowy w łazience, uzależnieni wylewali piwo a gwiazdka tylko pruknęła i nie wyleciała nawet metr w górę...
Jak pech, to pech.
Ciąg dalszy pecha 13 października.
Etykiety:
chamstwo,
Halicki,
Hanna Gronkiewicz-Waltz,
impertynencja,
Paszyński,
PO,
Referendum,
Tusk,
Warszawa,
Wojciechowicz,
złodziejstwo
piątek, 23 sierpnia 2013
Halicki jest sławny
Legia Warszawa złożyła
oficjalną skargę na Steauę Bukareszt.
Chodzi o zajścia na
trybunie VIP, gdzie polscy dostojnicy zostali zaatakowani przez miejscowych.
Na trybunie tej
zasiedli decydenci klubowi, a także zaproszeni goście. Był tam obecny m.in
poseł Andrzej Halicki.
– Rzucano w nas czym
popadnie. Rumuni na nas pluli, rzucali butelkami,
zapewniam, że nie były one tylko plastikowe. (…)
Jak widać Andrzej Halicki jest rozpoznawalny w Europie a jego
sława dotarła nawet do Rumunii.
środa, 21 sierpnia 2013
Kabaret Dupek: "12 działek marychy" wyk. Kora
A w kabarecie "Dupek" coraz ciekawiej! Znana artystka estradowa Kora dołączyła do zespołu. Skecz w temacie bliskim jej sercu...
wtorek, 20 sierpnia 2013
Kabaret Dupek: "Dziura" wyk. Mariusz i Adam
Kolejny skecz kabaretu "Dupek" - tym razem szmonces w wykonaniu mistrzów humoru. Szefowie TVN i "GW" jak zawsze żartują z siebie i swoich znajomych.
niedziela, 18 sierpnia 2013
Okrągły Stół A.D. 1944
Jest środek roku 1944. Berlin.
Adolf Hitler i jego III Rzesza nie odnoszą już wielkich
sukcesów na frontach II Wojny Światowej. Wiele osób z otoczenia Fuehrera
zdaje sobie sprawę, że Tysiącletnia Rzesza to tylko niemożliwy do spełnienia
sen szaleńca.
W Niemczech nie ma już tak wielkiego entuzjazmu i
bezkresnego zaufania do Fuehrera.
Klęska jest nieunikniona. Nawet w sztabie generalnym tworzy
się opozycja wobec wodza, która niebawem ma doprowadzić do zamachu na jego
życie.
Adolf Hitler w nocy ma proroczy sen.
Przenosi się w nim o 45 lat w przyszlość. Trafia do Polski.
Widzi moment transformacji ustrojowej, jest świadkiem „okrągłego stołu“, błyskawicznych
zmian w postawach ludzkich po obu stronach dawnych barykad...
Sen dobrze zapamiętuje.
Nazajutrz w jego gabinecie odbywa się arcyciekawa narada.
Fuehrer mówi:
- Kazałem wam tu przyjść, gdyż w skutek zaistniałej sytuacji, dla nas
niekorzystnej wybitnie – postanowiłem co następuje: kończymy wojnę, rozpiszemy
wolne wybory, damy opozycji poszaleć... niech teraz oni się martwią...
- Ależ, mein fuehrer – przerwał Dr Goebbels – Jak
to? A co z naszymi przywilejami, kasą, władzą... co z „problemem
żydowskim“?
- Mój Józefie, kasa nadal będzie przy nas! Przywileje i tak utrzymamy,
bo kto ma kasę – ten ma przywileje a „problem żydowski“ się sam rozwiąże...
powiemy, że to nie my – to zaszłości z okresu „błędów i wypaczeń“.
- Tak jest, tu ma pan rację – jeszcze dziś wydam rozkaz rozpisania
wyborów demokratycznych i niezależnych... – Hans Lammers wyprężył się
jak struna.
- A co będzie z naszą partią? – z troską w głosie
spytał Alfred Rosenberg.
- Mój Alfredzie, czas się zmienić... Już nie możemy być nazistami
z narodowosocjalistycznej partii niemieckich robotników – tu Hitler lekko
uśmiechnął się – teraz będziemy, dajmy na to: socjaldemokratami z partii
robotników!
- Ja już nawet czuję się socjaldemokratą – wypalił Hans Frank.
- Panowie, zatem do roboty. Sztandar Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników wyprowadzić – stół okrągły
do obrad ustawić….
Cały dzień zajęło
ustawianie mebla w kwaterze fuehrera.
A to noga za
krótka, a to elementy nie pasowały do siebie, a to krzeseł za mało, a to
bukietów nie dowieziono na czas… Problemy mnożyły się, lecz wobec osobistego
nadzoru Himmlera nad całością, esesmani zajmujący się konstrukcją, krzesali z
siebie dodatkowe siły.
Nazajutrz przy
gotowym stole zasiedli wszyscy zaproszeni goście.
Ze strony rządowej
byli i Hitler i Goebbels, Goehring, Himmler, Rosenberg, Guertner oraz wielu
innych. Prym wodził szykowany na nową twarz partii – nowy socjaldemokrata
Baldur Von Schirach. Zaproszona opozycja również zjawiła się w komplecie.
Stauffenberg, von Haeften, Blaskowitz,
Olbricht, Paulus…
- Witam
wszytskich, którym na sercu leży dobro naszej nowej III Rzeszypospolitej – zagaił Hitler.
Odpowiedziały mu
wielkie brawa ze wszystkich stron stołu.
- Panie Hitler,
więc tak…. Wolne wybory, to znaczy my i wy… Wolna prasa – powiedzmy „Wahlen
Zeitun”. Nasz kanclerz - wasz prezydent… a władza dla nas ale biznes dla was…To
tyle i aż tyle – Stauffenberg
spojrzał na wodza.
- To by nam
pasowało – rzucił Hitler. Umawiamy
się tak: Ja zostanę prezydentem, a Pan, Stauffenberg zostanie kanclerzem!
Będzie miło i sympatycznie. Aaaa… i żeby mi żaden nadgorliwiec później nie
podskakiwał i mnie po sądach nie ciągał…, o to musicie zadbać…
- Oczywiście, tak
ustawimy sądownictwo, że powiedzmy będzie Pan chory i niezdolny do udziału w
procesie… To tylko jakby już sytuacja była podbramkowa – zapewnił von Haeften – bo
póki my będziemy przy władzy, to włos z głowy panu nie spadnie…
- Ważna sprawa - dokumenty
świadczące o naszym współudziale - to jest opozycji - w różnych tam niemiłych
sprawkach w Auschwitz, Treblince itp. muszą zginąć… - dodał Stauffenberg.
- Jasne… jasne… to
sobie tam jakąś komisję powołacie i wejdziecie do archiwum. To możecie to
wynosić, wnosić… Poczyścicie i poniszczycie, co będziecie uważali za stosowne… - fuehrer usmiechnął się kącikiem ust. - My
i tak mamy odpisy, to tak jakby coś się wam odmieniło…
- No, to mamy
dogadane pryncypia – wtrącił Paulus.
- Teraz ustalimy,
co ze sprawami tych, no… obozów i różnych takich tam… prześladowań… - Von Schirach poprawił ufryzowaną
świeżo czuprynę.
- A nie…. to załatwiimy
tak, aby wszyscy byli zadowoleni – Olbricht popatrzył na towarzyszy z opozycji – Prawda Panowie? My już nawet
mamy plan.
- Oficjalnie
potępi się okres „hitleryzmu” – ciągnął dalej – napiętnuje, ale jednocześnie zwróci uwagę na to, że dobrowolnie Pan
Mein Fuehrer doprowadził do obrad stołu okrągłego i do wyborów demokratycznych…
- Tak im damy w
dupę, że zatęsnknią za panem, panie Hitler – Stauffenberg roześmiał się głośno – i
jeszcze zatęsknią za panem i pańskimi metodami!
Sala ryknęła
śmiechem.
- Ale skoro
potępicie, to motłoch będzie żądał głów… - wybuch radości przerwał Hitler.
- Ależ skąd! Pan
też potępi. Stworzymy wspólny front! Niczyja głowa nie spadnie – Paulus uderzył pięścią w pierś - Daję słowo.
- Myślę, że możemy
przyjąć taki model ugłaskania tłuszczy: czcimy ofiary, oddajemy cześć,
odkreślamy grubą kreską przeszłość i wybaczamy…. – ciągnął Paulus
- A jak to pan
sobie wyobraża? – zaciekawił się Goehring.
- Bardzo prosto –
jest na przykład rocznica powstania obozu w Auschwitz… Organizujemy uroczystości.
Zapraszamy kilku więźniów, jedziemy tam.
Pan mein fuehrer wygłasza
przemówienie o okropieństwach nazizmu. Panowie Goehring, Goebbels, Himmler
składają wieńce… minuta zadumy… gest pojednania… jak to mówią – kwiaty,
krawaty… A jak komuś się to nie będzie podobało, to znaczy, że jest
wichrzycielem i ekstremistą – trzeba go napiętnować i nazwać „oszołomem” -
proste?
- Jak pan na to
wpadł Paulus? – Von Schirach
nie mógł wyjść z podziwu.
- Lata doświadczeń
i praktyki w strategii – Paulus zadarł głowę i poprawił grzywkę.
- Zatem Panowie,
mamy wszystko dogadane. Ogłaszam powstanie III Rzeszypospolitej –
demokratycznej i praworządnej – zakończył spotkanie Adolf Hitler i zdjął z rękawa opaskę ze swastyką.
Etykiety:
Goebbels,
Goehring,
Hitler,
III RP,
III Rzesza,
Jaruzelski,
Kwaśniewski,
Okrągły Stół,
PRL,
przemiany
Subskrybuj:
Posty (Atom)



