Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lewactwo komunizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lewactwo komunizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 września 2014

17. września 1939


17. września 1939 roku sowiecka rosja napadła na Rzeczpospolita Polską.
Nieco ponad dwa tygodnie wcześniej, ich sojusznicy - hitlerowcy, bez wypowiedzenia wojny, dokonali również zmasowanej agresji na naszą ojczyznę.
W ten sposób Polska znalazła się w kleszczach sowiecko-hitlerowskiegu układu.
W myśl porozumienia Ribbentrop – Mołotow, dwa kraje rządzone przez lewackie bandy ludobójców podzieliły się  terenami II RP.
W wyniku sowiecko-hitlerowskiej okupacji, śmierć poniosło wiele milionów Polaków.


 Niestety, sprawidliwości nie stało się zadość.
Już po wojnie, podczas procesu norymberskiego osądzono i skazano na śmierć większość hitlerowskich zbrodniarzy. Sowieckich zbrodniarzy nie osądzono, bo zasiadali wtedy w ławach oskarżycieli!
Sowieccy zbrodniarze dożyli starości w glorii i chwale, jako „bohaterowie sowieckiego sojuza“.  Mordercy z Katynia, Ostaszkowa, Starobielska, bandyci z Grodna przypinali sobie kolejne medale i patrzyli jak w podbitych krajach powstają kolejne pomniki ku czci „bohaterskiej armii czerwonej“, zwanej inaczej „czerwonym SS“.

Aż trudno uwierzyć, że do dziś istnieje w Polsce pro-sowieckie lobby, które gloryfikuje zbrodnie rusko-sowieckie bądź je lekceważąco umniejsza. Broni pomników zbrodniarzy, chroni sowieckich patronów ulic, placów, skwerów.

wtorek, 15 listopada 2011

Z pamiętnika młodego lewicowca.

8.22 – Obudziłem się , bo zadzwonił pieprzony budzik. Że też nikt nie zrobił z tym porządku. To podobno wynalazek niejakiego Platona, takiego starożytnego naziola z Grecji...
Ale za chwilę złość mi przechodzi, bo to przecież dziś jest TEN dzień!

9.15 – Wybiegam z domu. W ostatniej chwili zabieram kominiarkę. To by było dopiero, gdybym jej zapomniał. W biegu naciągam ją na głowę i zapinam katankę.

9.29 – Wpadam do „spożywczego” biorę dwie bułki i oranżadę. W czasie gdy ta pieprzona faszystka za ladą odwraca się zwiewam ze sklepu. Nie będę płacił nazistom i wspierał ich kapitału.

9.35 – Uff... już jestem w autobusie. Jadę. Że też ten cholerny faszysta za kierownicą musi tak wolno jechać. O, zrobi się z nimi porządek! Na tych nazistów z ZTM też przyjdzie czas...

9.56 – Z gębą pełną zgryzionej bułki wpadam na Nowy Świat i pędzę do „naszej kawiarni”. Zdążyłem w ostatniej chwili. Przede mną wszedł właśnie instruktor, towarzysz „Sutek” z innymi towarzyszami. Będzie odprawa.

10.00 – Zaczyna się odprawa. O tym nie mogę nic napisać, bo to ściśle tajne. Ale o jednym tylko wspomnę, tak pięknie ułożonej „drabinki” z bejsboli jeszcze nie widziałem...

10.23 – Wychodzimy z lokalu. Jedziemy po towarzyszy z Niemiec. Szybo, szybko... trzeba ich odebrać z ustalonego miejsca i przywieźć do nas. W biegu wpadam na jakąś emerytowaną faszystkę z białą laską. Przewracam się o nią i tłukę sobie łokieć. Chłopaki chcą faszystce dołomotać za napad na mnie, ale nie mamy na to czasu. Tam przecież towarzysze z Berlina czekają... Że też to cholerne bydło nazistowskie nie potrafi patrzeć przed siebie!

10.47 – Jesteśmy już. Towarzysze witają nas radośnie „Heil Marx” i „Heil Engels”. Odpowiadamy: „Heil Jaruzel” a niektórzy „Heil Blumsztajn”!
Ściskamy sobie mocno dłonie i każdy wymienia po trzy „niedźwiedzie” z Niemcem.

10.58 – Idziemy zwartą grupą w kierunku „naszej knajpy”. Nie ma mocnego na nas! Faszyści zmykają na drugą stronę ulicy. Jednemu nawet balon z ręki uciekł, gdy ojciec z nim uciekał przez jednię. Gdzieniegdzie zaskowycze jakiś nazistowski pies lub miauknie faszystowski kot. Budzimy respekt! Nosimy się na czarno i nie ma z nami żartów.

11.12 – Jeden z niemieckich towarzyszy rzuca pomysł aby zanim wejdziemy do „naszej knajpy” na zimną wódkę i ciepły kompot w strzykawce, trochę się rozerwać. Właśnie jak na zawołanie trafiają się polscy naziści w faszystowskich, napoleońskich mundurach. Plujemy sobie na nich. Niech wiedzą, że z nami nie ma żartów.

11.32 – Chyba dostrzegła nas faszystowska policja. Gonią nas. Uciekamy do naszej knajpy. Co ci naziści od nas chcą? Jeszcze próbuje bronić nas Towarzysz „Sutek” ale na nic to. Każą wychodzić na zewnątrz. Najgorsze, że zabierają nasze bejsbole, strzykawki, gorzałę i noże z kastetami...

11.45 – Zabierają też na komisariat niemieckich towarzyszy, a nam każą się rozejść. Na pożegnanie śpiewamy „międzynarodówkę” i na wszelki wypadek, aby towarzyszom z Berlina było miło niektórzy, co potrafią intonują „Horst Wessel Lied”.

11.58 - Stoimy przed „naszą knajpą” i czekamy na rozkazy. Nagle poruszenie w tłumie. Właśnie dotarł tu główny ideolog „kolorowej rzeczpospolitej” – towarzysz Żakowski. Tłum skanduje „Żako, Żako, Żako...”. Towarzysz Jacek niczym Włodzimierz Lenin gładzi zalotnie bródkę i znanym gestem Illicza pozdrawia nas ręką.

12.16 – Są dyrektywy. Mamy czekać, aż coś Komitet Centralny postanowi. Oczywiście możemy sobie tak dla wprawy natłuc jakiegoś faszystę albo go opluć, ale mamy się daleko nie oddalać. Czekamy, zrywamy faszystowskie flagi, plujemy...

14.25 – Wreszcie! Idziemy na Plac Konstytucji. Po drodze dochodzi do nas informacja, że Stowarzyszenie Żydów Polskich nie poparło nas i nie weźmie udziału w blokadzie.
A to paskudni faszyści!

14.48 – Jesteśmy na miejscu. Reszta towarzyszy niemieckich, ta grupa która nie dała się spacyfikować nazistowskiej policji stoi już na posterunku i trzyma banery. Witamy się. Po dwa niedźwiedzie na osobę.

15.00 – „Tamci” zaczynają organizować się w grupę. W szeregi faszystów przenikają nasi bojówkarze. Zaczyna się rozróba. A dobrze tak naziolom!
My stoimy dumnie i wiernie idei komunistycznej. Gdzieniegdzie tylko jakiś klej ktoś wącha, tam strzykawka idzie w ruch, tu ktoś kogoś po tyłku głaszcze... istna parada równości się zrobiła!

15.36 – zabawa trwa w najlepsze. Jest scena, a na niej towarzysz Lizut udaje towarzysza CheGuevarę i po hiszpańsku wygłasza odezwy! Artystka estradowa towarzyszka Kwiatkowska parodiuje i wykpiwa znane postaci faszystowskie, takie jak: Kaczyński, Giertych, Napieralski, Gronkiewicz-Waltz czy Miller.
Śmiejemy się i socjalistycznie bijemy brawo.

16.10 – Wraz z kilkoma towarzyszami z Niemiec, biegniemy za jednym nazistą, który pokazał się z flagą biało-czerwoną na skrzyżowaniu. Gdy widzi nas zbliżających się, próbuje uciekać. Szybko udaje nam się go dorwać, bo jest na wózku inwalidzkim.

16.43 - Jesteśmy ponownie w tłumie naszych. Ponosi nas patos tego zgromadzenia. Przybywają kolejny zasłużeni towarzysze: Olszański, Beylin, Szczuka oraz... Kalisz!
Szczególnie przybycie tego ostatniego wywołuje wielki aplauz.
„Ryszard, Ryszard, Ryszard...” – roznosi się skandowanie.
Towarzysz Ryszard, trochę speszony – macha do tłumu i zakłada czerwoną chustę radzieckich pionierów na szyję. Wygląda imponująco. –„A gdzie Wasz socjalistyczny Jaguar” – woła ktoś z tłumu.
-„Nie bójcie się, zacny antyfaszystowski, socjalistyczny Jaguar jest pod dobrą opieką, towarzysze...” - uspokaja Kalisz –„pilnują go na Żurawiej nasi niemieccy bracia!”
Z tłumu daje się słyszeć głębokie –„uffff...”

17.18 – Znów biegniemy na akcję. Ktoś rzucił plotkę, że widział małżeństwo nazistowskich emerytów z opaskami biało-czerwonymi na ramieniu i z inicjałami A.K., gdzieś w okolicach ulicy faszysty księdza Skorupki. Okazuje się, że był to fałszywy alarm.

19.11 – Bawimy się w najlepsze w naszym gronie. Ktoś przyniósł socjalistyczną wódkę i jakieś komunistyczne fajki... Pijemy i palimy – wznosimy okrzyki.

19.28 – Dochodzą do nas wieści, ze naziści są już pod pomnikiem faszysty Dmowskiego i podpalili samochody socjalistycznej stacji TVN. Na znak protestu my palimy... marihuanę i jointy!
Żaden nazista czy faszysta nam teraz tego nie zabroni.

20.03 – Wystąpienie towarzysza „Suta” rozwiązujące zgromadzenie. Wielkie brawa i zwyczajowe „sto lat towarzysze, sto lat..”.
Zachęcony wielkim i gorącym przyjęciem, towarzysz „Sut” w kilku słowach zwraca się do tłumu:
-„Ludu pracujący miast i wsi... towarzysze i obywatele... nasze socjalistyczne zgromadzenie pokazało hitlerowskim i kapitalistycznym bankrutom politycznym, że komunizm i internacjonalizm są wartościami, które same potrafią się obronić, a jeżeli nie, to zawsze braterskie ramię niemieckiego towarzysza przedłużone o bejsbolowy kij jest na posterunku...”

20.44 – Rozchodzimy się do domów.

21.36 – Jestem już na miejscu. Jeszcze tylko udaje mi się skopać jakiegoś nazistę, który wyszedł w szlafroku na spacer z psem...
Wchodzę do klatki, za mną tylko ten cholerny jamnik, psia jego mać - nazistowska rasa – tak strasznie ujada...

czwartek, 27 października 2011

Rodacy Adolfa Hitlera na pomoc Michnikowi z Blumsztajnem

Aż do czerwca 1941 roku hitlerowskie Niemcy wspólnie z sowiecką Rosją dokonywały aktu niszczenia polskości na okupowanych przez nich ziemiach.


Wydarzenia z września 1939 roku pozwoliły obu bandyckim systemom na bezkarne akty pospolitych zbrodni oraz coraz częstsze akty zbrodni politycznych.
Dla obu okupantów powód eksterminacji był jasny:

- bo jesteś Polakiem (denn du bist ein Pole, потому что ты поляк)
- bo jesteś polskimi patriotą (denn du bist ein polnischer Patriot, потому что вы польским патриотом)


Choć drogi zbrodniarzy-okupantów już w 1941 roku rozeszły się, nie złagodziło to terroru na okupowanym terenie. Wręcz przeciwnie zarówno hitlerowcy jak i sowieci wzmogli akty ludobójstwa wobec ludności polskiej, prześcigając się w jego natężeniu i metodach.

Druga wojna światowa kosztowała Naród Polski ponad sześć milionów ofiar wymordowanych przez Niemców w latach 1939-45 oraz blisko dwa miliony wymordowanych przez tzw. „armię czerwoną” wraz z NKWD w latach 1939-53.

Zbrodnie rosyjskie oraz niemieckie na polskim narodzie nie dotyczą wyłącznie okresu II wojny światowej. Tak się złożyło, że zarówno jedni jak i drudzy sąsiedzi , od zarania dziejów naszej państwowości pozostawali naszymi śmiertelnymi wrogami i zawsze czerpali siłę z naszej słabości.
Tak było, jest i zapewne będzie.

Nie zmieni tego żadna polityczna poprawność oraz unia europejska.
Nic dziwnego, że wszelkie dni chwały oręża polskiego oraz rocznice państwowe są przez wrogów Polski odbierane jako wyjątkowo upokarzające.
Dzieje się tak z prostej przyczyny – dotyczą w przeważającej większości dat ich klęsk.

X X X

Nie inaczej jest z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku.
Data 11 listopada jest wyjątkowo znienawidzona przez Niemców i Rosjan.
Jednym przypomina definitywny upadek potęgi germańskiej a drugim upadek cywilizacyjny całego narodu. Dodając do tego upokorzenie, jakim było ustanowienie Państwa Polskiego na ziemiach niegdyś zagrabionych przez zaborców – nie trudno o akty nienawiści i próby storpedowania Święta.

Niestety, jak to bywało w historii Polski już nieraz, zdrajców i „usłużnych” wobec „szwabów” i „ruskich” znajdzie się przynajmniej zastęp.

Dziś, kilka dni przed uroczystościami obchodów rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, kolaboranci rosyjsko-niemieccy nawołują do bojkotu i blokady Marszu Niepodległości.

Do blokady przemarszu sił patriotycznych, do bojkotu Polskiej Flagi, do zadym i bandyckich ekscesów na trasie marszu legalnego pochodu.

Co im przeszkadza najbardziej?

Polskość im przeszkadza, tak jak niegdyś hitlerowskim i sowieckim zbrodniarzom przeszkadzała.
Kłują w oczy patriotyczne zachowania, demonstrowanie polskości, przypomnienie ofiar zbrodni niemiecko-sowieckich.

Po raz już drugi antypolską akcję „nakręca” Gazeta Wyborcza, swoimi osobowymi korzeniami sięgająca tradycji Komunistycznej Partii Polski i tradycji idei Róży Luksemburg.

Zapraszani są na zadymy i antypolskie ekscesy młodzi komuno-faszyści - rodacy Adolfa Hitlera ze szwabskiej „Antify”. Mają oni pomóc rodzimej „targowicy” uniemożliwić uczczenie rocznicy powstania Państwa Polskiego.
Jak niegdyś hitlerowscy prowokatorzy w przeddzień wybuchu II wojny Światowej, szwabscy zadymiarze również nie powstrzymają się przed niczym.
Wspierani przez rodzime komunistyczne (antypolskie) bojówki, doprowadzą do konfrontacji i starali się będą ośmieszyć Polskę i Polskie Święto.

Dzień 11. Listopada będzie wielkim egzaminem dla państwa Polskiego.
Czy siły porządkowe zdadzą egzamin?
Czy udaremnią bandyckie prowokacje faszysto-komunistów z Niemiec i rodzimych łachudrów?
Czy policja państwowa jest w stanie wystąpić w obronie czci i honoru Państwa Polskiego skutecznie i zdecydowanie, nie cofając się przed użyciem siły wobec bandytów ?

Już 11. Listopada okaże się, czy obecna Polska jest (jak mówił Premier Kaczyński) kondominium Rosyjsko-Niemieckim czy suwerennym i dbającym o narodowe tradycje niepodległym państwem.
Przyzwolenie na ekscesy i uniemożliwienie odbycia się Marszu Niepodległości oznaczało będzie, że pakt szwabsko-ruski obowiązuje nadal i to za przyzwoleniem Polskich władz.

Do końca wierzę, że tak się nie stanie i że szwabski prowokator wraz z krajowym „targowiczaninem” dostanie to, na co zasłużył, czyli po parę pał na pusty kosmopolityczny łeb.

Marzy mi się, że znów zobaczę oblanego juchą, płaczącego homo-sovieticusa Ikonowicza żalącego się do lewackich mediów na brutalność policji, oraz pocieszającego go Blumsztajna dmuchającego w gwizdek po społu z enerdowskim lewako-faszystowskim zadymiarzem.