Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Putin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Putin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 stycznia 2015

„Misja wyzwoleńcza Armii Czerwonej w Europie“


Człowiek Putina – Siergiej Iwanow przyjechał do Polski na obchody wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Przyjechał już z fochem w nosie i rzecz jasna nie podobało mu się nic.
Skrytykował nawet pomysł obchodów 70-lecia zwycięstwa w II Wojnie światowej, które to miały by odbyć się w Gdańsku.
(...) Obchodzenie zwycięstwa w Gdańsku jest moim zdaniem dziwne. Jakie było w Gdańsku zwycięstwo?
No tak... a gdzie trzeba obchodzić? Rzecz jasna w Moskwie!
Szkoda,ze nikt nie zadał mu pytania: A jakie to zwycięstwo było w Moskwie?
Nieuk?!
Odrzył Iwanow za to już po powrocie do Moskwy, gdzie Rosjanie sami zrobili sobie własne uroczystości i nawet specjalną wystawę poświęcili rocznicy.
Tradycyjnie z patosem, zadęciem i absurdalnym humorem graniczącym z historycznym hochsztaplestwem nazwali ją "Pamiętaj. Zbrodnie nazizmu. Misja wyzwoleńcza Armii Czerwonej w Europie".
Oj, dobrze pamiętamy tę misję..... 1.300.000 Polaków zamordowanych w latach 1939-45 w imię owej „Misji wyzwoleńczej Armii Czerwonej w Europie...“
Zdając sobie sprawę, że przedstawiony na owej wystawie obraz sowieckiej armii oraz jej dzieła będzie politycznym fałszerswem, przygowtowałem kilka plansz z właściwym jej obrazem dokonań i „misji“.





niedziela, 30 listopada 2014

wtorek, 18 listopada 2014

Towarzysz Ejdelsztein


Mówią, że od czasów caratu, aż do dziś, to właściwie u ruskich nic się prawie nie zmieniło. A dla zwykłego, szarego obywatela, to już z pewnością nic.
Cały ten proces zmiany ustroju z feudalnego na komunistyczny i powrotnie na (komunistyczno)feudalny z pewnością pozostałby całkowicie niezauważony, gdyby nie Gorbaczow, który doprowadził społeczeństwo do stanu trzeźwości.
Wybryk ten spowodował, iż naród przetrzeźwiał i zauważył, że nie ma już cara! Doprowadziło to do pewnych nieporozumień i zamieszania w kraju, nie notowanego od sławetnego – 1917 roku.
Wtedy to (w ciągu kilku lat pozornej demokracji) wielu rosjanom pozwolono nawet uderzyć pięścią w stół. Ale własny i to tylko raz.
Właśnie wtedy pozwolono też zaistnieć różnego rodzaju egzotycznym „wybrykom natury“ takim jak Władimir Wolfowicz Żyrinowski.
Urodzony 25 kwietnia 1946 rou w Ałma-Acie (Kazachstan) jako Władimir Wolfowicz Ejdelsztejn. Ojciec jego - Wolf Isaakowicz Eidelstein, był polskim Żydem, a matka, Aleksandra Makarowna Pawłowa - rosjanką.
Dziadek jego, ze strony ojca Isaak Ejdelsztein był bogatym przemysłowcem z Kostopola (Województwo Wołyńskie). Posiadał największą fabrykę drewna w regionie i był przewodniczącym Wspólnoty Żydowskiej.
Po rozpoczęciu działań wojennych i wejściu Armii Sowieckiej na Ukrainę, rodzina Ejdelszteinów zesłana została do Kazachstanu. Mniej szczęścia miało czterech innych członków rodziny, którzy pozostali w Kostopolu i po wejściu hitlerowców wysłani zostali do obozu koncentracyjnego, gdzie zginęli.
Prawdopodobnie w latach 1943-44, w Ałma-Acie zmarł senior rodu Ejdelsteinów. Już po śmierci ojca  - Wolf Isaakowicz poślubił rosjankę Aleksandrę Makarowną Pawłową a w 1946 roku urodził się ich syn Władimir Wolfowicz.  Niedługo po urodzeniu syna rodzina zmieniła nazwisko na Żyrinowski.
Sielanka rodzinna nie trwała długo.
Tatuś Władimira szybko pojął, że  życie z gojami nie przystoi przwdziwemu Żydowi i jeszcze w 1946 roku rozwiódł się żona, pozostawiając ją z niemowlęciem na ręku.
Więcej już nigdy syna nie widział.
W 1949 roku Wolf Isaakowicz Eidelsztein/Żyrinowski wraz z nową żoną Bellą oraz bratem wyemigrował do Izraela, gdzie aż do śmierci pracował  jako agronom w Tel-Awiwie.
Zginał w 1983 roku w  wypadku autobusowym.

W lipcu 1964 roku Władimir Wolfowicz wraz z matką przeniósł sie z Ałma-Aty do Moskwy, gdzie rozpoczął naukę w Instytucie Studiów Azji i Afryki na Uniwersytecie Moskiewskim (MSU), którą ukończył w 1969 roku. Wtedy to zapisał się do Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego.
Po ukończeniu studiów, odbył służbę wojskową w Tbilisi.
Zdobywszy dyplom uczelni wyższej przeszedł przez łańcuch stanowisk partyjno – państwowych i związkowych.
I tak, aż do kapitulacji sowietu. Okres trzeźwości epoki Gorbaczowa pozwlił mu zaistnieć w życiu politycznym i wyrobić sobie markę awanturnika i łobuza politycznego, co niezmiernie spodobało się wielu chwilowo trzeźwym opojom z sojuza.
Żyrinowski wyrobił sobie markę łobuza, ale łobuza z zasadą. Owa zasada, aż do dziś brzmi: „Nie stawiaj się silniejszemu”. Dzięki temu Żyrinowski-Ejdelsztein plecie głupoty i dyrdymały o wszystkich, wielbiąc jedynie Władimira Putina i jego hołotę.
W nagrodę Putin pozwala mu pełnić rolę nadwornego durnia i pajaca.

Tak faktycznie, polityczne orientacje Żyrinowskiego i Putina różnią się zasadniczo. Wprawdzie Putin deklaruje chęć odbudowy wielkiej rosji, ale na kształt związku sowieckiego z jego bohaterami na sztandarach.
Żyrinowski również posiada wizję wielkiej rosji, ale pod zółto-czarno-białą imperialną flagą cesarską.
Właśnie z taka banderą paraduje Żyrinowski na wiecach. Często tym barwom towarzyszą tam czerwone flagi z białym kołem i wpisaną w nią swastyką.
A to, jako braterstwo międzynarodowe.
Być może biedny psychopata nie zdaje sobie sprawy z tego, że w czasach gdy zarówno cesarska jak i hitlerowska flaga powiewały oficjalnie, on nie miałby najmniejszej szansy gdziekolwiek paradować.
Chyba, że wprost z placu apelowego w Auschwitz do komory gazowej, bądź nocami po bezdrożach podmoskiewskich po regularnym kozackim pogromie żydowskim.

Dziś Żyrinowski znów publicznie dzielił tereny Ukraińskie między Polską a rosję, straszył III Wojną Światową.
Niestety, nie pierwszy to przypadek gdy bolszewicki jewrej dyktuje rosjanom model działania. Przed nim byli już: Lenin, Trocki, Jagoda, Kamieniew, Swierdłow ....
A wszystko to przez abstynencję Gorbaczowa.



środa, 5 listopada 2014

Dzień Powrotu do Ciemnoty Narodowej

-->
Potomkowie turańskich osadników, czyli rosyjska masa od Putina dziś świętuje. Świętuje Dzień Jedności Narodowej, nowy państwowy jubel, który zastapić ma rocznicę rewolucji październikowej jako najważniejszą celebrę w roku.
Putinowcy wymyślili sobie, że właśnie to 4. Listopada czyli dzień „wypędzenie Polaków z Kremla w 1612 roku“ będzie teraz najważniejszym dniem w roku, co ma ich podnieść na duchu a nam, Polakom dokuczyć.
Istotnie, w dziejach mongołopochodnej nacji moskiewskiej mało jest momentów spektakularnych triumfów, jak owe „wypędzenie Polaków z Kremla w 1612 roku“. Większość wywołanych wojen, dzicz tauryńska sromotnie przeżynała, chyba że poddawała się dowództwu obcych, iteligentniejszych od nich.
Samo pozbycie się Polaków z Kremla, jako propagandowy pijar trafiło do bezmózgowej masy chłopskiej oraz niewiele mądrzejszej bojarskiej sitwy jako sukces i oznaka siły Wielkiej Rusi!
Czy tak było istotnie?
Raczej nie. Pożarski i Minin (plebejsko-bojarscy bohaterowie wydarzenia) przepędzając garstkę Polskiej załogi Kremla, pozbyli się zaledwie symbolu panowania nad rosją.
W rzeczywistości Rzeczpospolita na sporze z rosją zyskała Ziemię Czernihowską, Ziemię Siewierską i Ziemię Smoleńską. Istotnym był wiernopoddańczo-upokażający hołd złożony przez cara moskiewskiego Wasyla IV Szujskiego (wraz z jego dworem i patriarchą Filaretem) polskiemu królowi Zygmuntowi III. A już bezcennym był zwłaszcza widok prowadzonego pieszo i na sznurze rosyjskiego monarchy przez Warszawę.

Co zatem zyskała rosja, a co straciła 4. Listopada 1612 roku?
Zyskała jedynie pozorną wolność. Wolność od Polskiego Pana, którego zastąpił pochodzenia turańsko-skandynawskiego bezmózgi bojar.
Straciła możliwość ucywilizowania się, wejścia do świata narodów inteligentnych, wykształconych.  Cofnęła się w (i tak już)  śladowym rozwoju.
Czy zatem warto świętować  jubileusz zwrotu ku ciemnocie?
Jak widać, aż do dziś magicznego progu cywilizacyjnego rosyjskie społeczeństwo nie było w stanie przekroczyć.

poniedziałek, 20 października 2014

Sowiecka Prawda numer 2.

Zachęcamy do lektury drugiego numeru "Sowieckiej Prawdy"
Teraz: cała prawda, tylko prawda i sowiecka prawda - putinowska prawda!

http://www.bodurniamamyzaprezydenta.republika.pl/PRAWDA2.pdf

środa, 15 października 2014

Cudze ganicie, swego nie znacie... towarzyszu Putin!


Strażnik pokoju i demokracji światowej Putin Władimir Władimirowicz wyraził oburzenie z powodu: "praktycznie oficjalnego urządzania na Ukrainie święta OUN-UPA -  nacjonalistycznej profaszystowskiej organizacji".
A to się porobiło – to teraz bolszewicy znów nie lubią faszystów.
No, może to i dobrze, że odnowiona Rosja, nadzieja świata na normalność, chyba jako jedyna oficjalnie występuje w awangardzie antyfaszyzmu wszechglobalnego i potępia go.
Prestrzega też innych.
A tu na Ukrainie, - 14. Października chcą uznać za święto państwowe – „Dzień Bojownika o Wolność Kraju“.

Władimir Władimirowicz najwidoczniej samogonu popróbował niemnożko, bo zapomniał, że u niego w Neosojuzie sa też podobne święta i też gloryfikujące zbrodniarzy. Ba, nawet większych niż UPA z hitlerowcami razem do kupy, bo winnymi zbrodni na blisko 100.000.000 ludzi.
Ot, choćby 23 lutego - Dzień Armii Rosyjskiej (dawniej Dzień Powstania Armii Radzieckiej). Ustanowiony ku czci powstałej 23.II.1946 roku Armii Sowieckiej, przekształconej z Armii Czerwonej – wielomilionowej hałstry zajmującej się rozbojami, gwałtami, złodziejstwem i zbrodniami na terenie Europy i nie tylko, oczywiście w imię internacjonalistycznego komunizmu.
Ponadto, ważnym świętem w Rosji jest przypadająca 7.  Listopada i obchodzona hucznie – Rocznica Wielkiej Rewolucji Październikowej – bandyckiego zamachu, dokonanego przez pijanych bolszewickich bandziorów skupionych wokoło niejakiego Uljanowa – syfilityka i komunisty. Jak wszyscy zapewne wiedzą owa rewolta dała początek wielkiego ludobójstwa, dokonanego na terenie wielu kontynentów.

Cóż, może to zazdrość przez Putina przemawia, że dawne bolszewickie święta oraz bożków komunistycznych Ukraińcy wyrzucili ze swojego kalendarza i próbują je własnymi zastąpić?
Może też zazdrości Putin tak prężnych organizacji jakimi są Prawy Sektor oraz Swoboda –faszystowskich, odnoszących się politycznie i ideologicznie do UPA czy Galizien SS.
A może nie? Przecież sam ma w panstwie nie gorsze partie, o tradycjach również zbrodniczych i ludobójczych, bo komunistyczno-bolszewickich.
Choćby:
Partia Narodowo-Bolszewicka
Lider: Eduard Limonow, właśc. Eduard Wieniaminowicz Sawienko. Syn oficera NKWD. Wiosną 1974 otrzymał pozwolenie na wyjazd z ZSRR. Szpiegował i donosił pod przykrywką opozycjonisty. Niby w opozycji do Putina, ale opozycji koncesjonowanej.
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej
Lider: Giennadij Andriejewicz Ziuganow, polityk komunistyczny.
Dąży do połączenia ideologii komunistycznej z rosyjskim nacjonalizmem.
Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji
Partia nacjonalistyczna i populistyczna, quasi bolszewicko-nazistowska.
Lider: Władimir Wolfowicz Żyrinowski, urodzony w Ałma-Acie jako Władimir Wolfowicz Ejdelsztejn. Rosyjski Żyd, były komunista. Najbardziej  lojalny poplecznik Putina.
Czy w końcu:
Jedna Rosja
Własność Putna - komunisty, oficera KGB.
Powstała z połączenia partii:
- Jedność - (lider: Siergiej Kużugietowicz Szojgu, tuwińczyk - azjata, generał armii, Minister Obrony Federacji Rosyjskiej. Od 1988 działał w aparacie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego)
- Ojczyzna - (lider: Jurij Michajłowicz Łużkow, w latach 1992-2010 z nadania komunistów mer Moskwy, głosi ksenofobiczne hasła zwłaszcza w stosunku do ludzi z Kaukazu. Komunista odznaczony Orderem Lenina.
-  Cała Rosja - (lider: Mintimer Szaripowicz Szajmijew, tatarski polityk i inżynier z Powołża, premier Tatarskiej Autonomicznej SRR w latach 1985-1989, I sekretarz tatarskiego komitetu obwodowego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.
Jedną z ważniejszych postaci w partii jest jeszcze: Władisław Juriewicz Surkow (syn Rosjanki Czeczena) - socjotechnik o poglądach nacjonalistyczno-komunistycznych.
 ---------------------------------------
I tu na koniec jeszcze ważna informacja, ciekawa dla wszelkiej  maści panslawistycznej masy od Piskorskiego, Rękasa i innych dbałych o czystość słowiańskiej rasy – mianowicie fakt, że "Jedna Rosja" współdziała (w ramach spisanego porozumienia) z Izraelską partią Kadima, założoną przez jednego z największych ludobójców w Izraelu Ariela Szarona.
Kadima jest partią łączącą ideologię: centryzm, liberalizm oraz syjonizm. Należy też do Światowej Organizacji Syjonistycznej.
To dobrze wróży na przyszłość naszym nacjonalistom, wspierającym Putina.
Po osignięciu zamierzonego celu, czyli doprowadzeniu do jedności rasy, „Prawdziwi Słowianie“ znajdą się wreszcie w jednym tworze państwowym z Tuwami, Tatarami, Czeczeńcami, Żydami rosyjskimi – wspieranymi przez finansowanych z USA syjonistów od Szarona.
Życzę powodzenia!

poniedziałek, 6 października 2014

Raz sierpem, raz młotem – a ruscy zapłacą potem, czyli Neon24


Bolszewicka masa, zamieciona nie tak dawno na boczny tor, wypełza teraz z najmniej spodziewanego kierunku i okopuje się na z góry upatrzonych pozycjach.
Życie nie znosi pustki, ale i też lubi płatać figle.
Pustkę po bolszewickiej proruskiej zarazie zagospodarowano tzw. elementem narodowym czym spłatano jednocześnie wielkiego figla. Do tej pory wyłączność na rusko-kagiebowskie sympatie posiadała ekstrema lewacko-postpezetpeerowska, z tych co to “od Lenino do Berlina – tymi rencami…” oraz ich pogrobowcy - socjaliści sowieccy i rodzimi komuniści.
Dziś okazało się, że tzw. czerwona, nowoczesna, genderowo-pederastyczna lewajka nie jest już rusko-bolszewicka. Ustąpiła miejsca rodzimym panslawistom od tuzina kanapowych partii, (w nazwie) trzyczłonowych, z których dwa człony to “Polska” i “Narodowa”, trzeci człon zmienny.
Jest zatem Polska Partia Narodowa, Narodowa Partia Polski, Polska Organizacja Narodowa, Narodowe Odrodzenie Polski, Polski Ruch Narodowy… itp. Itd.
Jedni tylko pozostali oryginalni – Samoobrona! Ci to potrafią!
Żyją sobie wszyscy w pozornej symbiozie i blogują, chwaląc Putina oraz noworosyjski ład.
Nowy Ekran, niegdysiejsze dzieło blogera Łarzącego Łazarza, skutecznie podebrane mu przez grupę tzw. “patriotyczną i jedynie słuszną” skupioną wokół Ryszarda Opary (nazwisko mi znajome, gdyż był kiedyś w KC PZPR działacz o takim nazwisku, a imieniu Stefan), stało się obecnie – “Neon-em24” i świeci mocno na czerwono.
A co za postaci świetliste i piękne tam blogują!
Jako wytrawny prowokator, badacz i dwudniowy członek ”społeczeństwa” NEon24, miałem możliwość zapoznania się z najlepszymi blogerami o poglądach prorusko-sowieckimi. I nawet przeprowadziłem z nimi kilka polemik.
Najwybitniejszą postacią, choć niewiele blogującą, jest na Neon24 – Bogusław Jeznach. To wielce zasłużona postać. Lider (bodajże Polskiej Partii Narodowej), wychowawca, literat – kolaborant komunistyczny, zarejestrowany jeszcze w 1971 roku, oraz drugi raz w 1987. Ta ostatnia rejestracja może stanowić o niezwykłej zaciekłości Jeznacha i nieustępliwości. Nawet upadająca komuna nie była w stanie ostudzić zapału w donoszeniu. Tu chyba wchodzą w grę tylko pobudki ideowe. Dziś Jeznach wspiera Putina i panslawizm darwinowski zwrotny – tzn. bezmyślny. Nie wiem tylko, czy tak, jak wielu “panslawistów-darwinistów” jest również wyznawcą Światowida, czy tez innej świętej huby.
Skoro już jesteśmy przy “świętej hubie”, to wielką postacią czczącą coś takiego był obecny na Neon24 (do śmierci własnej) reżyser Bohdan Poręba, twórca komunistycznego, jaruzelskiego Towarzystwa Patriotycznego “Grunwald”.
Są tam jeszcze pomniejsi blogerzy poganie, czy też panslawiści kałmucko-ruscy, o których nie warto wspominać.
Osobna grupa, to głosiciele nieśmiertelnej myśli Andrzeja Leppera – członkowie “Samoobrony”. Prominentów jest tu dwóch. Mateusz “Marchlewski” Piskorski oraz Konrad Rękas – młody niczym Janek Krasicki – piewca bolszewizmu putinowskiego.
Rękaz wykazuje większą aktywność blogerską od swojego fuhrera, bo jeszcze jest na dorobku w partii. To ponoć “docent” ale może być to tylko “ksywa z podziemia”, bo po tekstach tego nie widać.
Jest jeszcze pokrewny “Samoobrońcom” niejaki Eugeniusz Sendecki – postać znana w środowisku z tego, że jest znana. Ten znów należy/wspiera/jego popiera* (niepotrzebne skreślić) ugrupowanie Polska Narodowa (inna kanapa)!
Jak sie zwał i kim był – nieważne. Ważne, że Sendecki też wspiera Putina oraz sowiecki, kagiebowski styl władzy, stąd znajduje wspólny język i z kolaborantami i “ajkiusami Lepperowymi” oraz hubami od światowida. Wspólny front na rzecz sowietyzacji wszechruskiej!
Reszta, to domorośli historycy, kształceni jeszce w PRL, bądź już dziś, ale z tamtych szkolnych książek. Aby nie było im przykro wspomnę tu o Stanislsie Balceracu, stanislavie, sosenkowskim, AdNovum, Nathanelu, czy w końcu o SpirtitioLibero czyli Jarosławie Ruszkiewiczu – piewcach wszechrusi, bolszewickiego tworu kierowanego przez zbrodniarza kagiebowskiego Putina.
I to chyba tyle… Zabawne, że ta, tak zwana “prawica narodowa” sprytnie podkradła bolszewikom ich dawnego guru i teraz gra nosie komunistom.
A są teraz i tacy, którzy opowiadają na Neon24, że Gomułka, to był fajny gość. To pewnie durnie, jak ci z Falangi, którzy noszą na koszulkach CheGuevrę i udają patriotów w Donbasie, walcząc pod bolszewicką flagą.
Kto to teraz dojdzie do ładu za tymi partiami….

Na koniec pozostawiłem perełkę. Nasz blopressowski współbloger “Aleszum” też publikuje na Neon24! Mam nawet wrażenie, że teksty jego “tam”, są o wiele ostrzejsze niż “tu”. Daje sie też Pan Aleszum ponosić patosowi wielkiej, narodowej idei putinowsko-panslawistyczno-darwinowskiej i często wyciąga jak najbardziej z tamtego punktu widzenia słuszne wnioski. Np. sprawa “Żydowskich mordów NKWD…” Oj, dostało się rasowym rosjanom z NKWD, takim jak: Wsiewołod Mierkułow, Iwan Maslennikow, Wasilij Czernyszow, Władimir Iwanow, Walentin Krawczenko. Okazało się, że ci prominentni enkawudziści, organizatorzy zbrodni sowieckich zostali teraz Żydami! Również i nasz rodzimy Janek Krasicki.
Mam wrażenie, że wpisuje się to w ogólną, na NEon24 tendencję, która udowadnia m.in., że w Katyniu zbrodni na polskich oficerach dokonali właśnie Żydzi, a rosjanie nie mieli z tym nic wspólnego.
Tak więc bolszewia, komunizm, sowietyzm – to żydowskie dzieło. Ruskich tylko przez przypadek w tym 1917 roku w to wplątano i wplątuje się do dziś!
Bo ruski, to dobry człowiek, tylko naiwny. Przyjazny, jak podczas zaborów, uczynny jak w 1920 roku, opiekuńczy jak 17. września 1939 roku i po 1945 roku, czy wreszcie zaradny jak własowiec w 1944 roku…
Tak coś jak Niemiec. A ludzi w Obozach Koncentracyjnych, to też pewnie Żydzi….

niedziela, 31 sierpnia 2014

niedziela, 24 sierpnia 2014

Akcja humanitarna


Szanowni Czytelnicy oraz Blogerzy,
Przyszedł już najwyższy czas, gdy naturalne człowieczeństwo oraz międzyludzka solidarnosć powinny zapanować nad bezdusznymi relacjami naród-władza.
Wszyscy wiemy, jaka jest obecnie sytuacja  na rynku zaopatrzenia w artykuły spożycze w Rosji. Po decyzjach władzy najwyższej, wprowadzających embargo na większość produktów importowanych dotąd przez Rosję, sytuacja na rynku konsumenckim pogorszyła się katastrofalnie.  Właściwie brakuje wszystkiego.
Państwo rosyjskie, jako producent żywności właściwie nie istnieje.  Na tamteszym rynku, prócz znikomej produkcji tucznika i zboża oraz jedynie znaczącej produkcji alkoholu, reszta produktów pochodziła z zagranicy.
Przywódcy rosyjscy (sowieccy) wielokrotnie głodem regulowali populację własnego narodu. Żeby tylko przypomnieć wielki głód na Ukrainie oraz bezsensowną obronę Leningradu. Wydaje się, że obecnie władza też chcę w ten sposób postąpić.
Dziś, gdy Władimir Władimirowicz Putin postanowił swoimi decyzjami doprowadzić do tragedii własny naród, nam – społeczeństwu obywatelskiemu z Europy nie wolno na to patrzeć spokojnie i biernie stać jako obserwatorzy.
Dlatego apeluję – nie pozwólmy zwykłym Rosjanom umrzeć z głodu!
Apel ten skierowany jest do organizacji społecznych, parlamentu, władz naczelnych oraz nawet urzędu prezydenckiego.
Zorganizujmy zbiórkę artykułów spożyczych i wyślijmy dary do Rosji.
Obecne embargo na „żywieniówkę“ nie pozwala wprawdzie na wwożenie objetych zakazem artykułów z Unii Europejskiej, lecz możemy przecież tu w Polsce zakupić importowane towary rosyjskie i  właśnie je wysłać do Rosji.
Kupujmy zatem importowane do Polski rosyjskie śledzie, słoninę, ogórki, tłuszcze, suszone ryby, pestki ze słonecznika itp. i odstawiajmy do punktów, z których pojadą w drogę powrotną do głodujących w Rosji.

Mam tylko nadzieję, że strona rosyjska nie będzie czyniła utrudnień przy odprawie tych produktów na granicy, choć jak pokazało ostatanie zamieszanie z „białym konwojem do Doniecka“, granicę w sytuacjach szczególnych, można przekraczać bez stosownych formalności celnych i zezwoleń.


czwartek, 21 sierpnia 2014

Putin - na Cara!

-->
Właśnie tak. Neoswieci w rosji powinni czym prędzej obwołać Władimira Władimirowicza Putina Carem! Było by to z korzyścią dla wszystkich, zarówno „tamtych“, po dzikiej stronie świata, ale też i nas – ludzi cywilizowanych w Europie.
Wprawdzie Putin zachowuje się już jak Car, w czym upewnia go prawosławna rosyjska cerkiew, która w osobie swoich dostojników całuje owego pułkownika KGB w mankiet, ale co innego publiczne wazeliniarstwo a co innego koronacja oficjalna.
To, że dajny na to jakiś brodaty kolaborant KGB cmoka w rękę swojego oficera prowadzącego, oficjalnie nie znaczy nic – co innego gdyby Putin był koronowany.
Czym prędzej zatem należy Władimira Władimirowicza obwołać głową państwa i na tę głowę włożyć koronę.  Wprawdzie z korony carów niewiele już pozostało, bo po kawałku ją rozgrabiono w epoce państwa sowieckiego,  lecz przy dobrej woli obywateli można by pozbierać, co pozostało i z tego sklecić coś na nowo.
Każdy, kto coś tam kidyś podwędził, niech odda teraz.
To wszystko się poskleja, poskłada i włoży na łysiejącą głowę obecnego prezydenta. Sam Putin, może też z domu przyniesie, co tam kiedyś, jako kagiebowiec „podgrandził“ z własności Romanowów.
Teraz tylko potrzebny dekret i stosowna uroczystość.
Z dekretem nie będzie problemu, gdyż sam sobie Putin to napisze, a bezwolne ciucmy w Dumie Panstwoej wszytsko i tak podpiszą. Nawet Żyrinowski, który  dodatkowo obwoła Putina naczelnym, honorowym rabinem Rosji.
Znając zadęcie sowietów, uroczystość koronacyjna odbędzie się z niespotykanym dotąd rozmachem i fanfarami.
Na koronację przybędą: Fidel Castro (jak jescze dożyje), Xi Jinping, Kim Dzong Un a Mateusz Piskorski napisze na tę okoliczność poemat romatyczny.
Tyle w skrócie.
A korzyści?
Neosowieci, czego chcieli - w karze za własną głupotę - dostaną płytkomózgiego i bezwzględneego satrapę jako despotyczną głowę państwa, którą zgodnie z tradycją, po jakimś czasie zamordują podczas jakiejś tam rewolty.
I z tego płyną też korzyści dla nas.

-->
Tak, ku pokrzepieniu serc - tak kończą durnie, którym się we łbach poprzewracało.

piątek, 15 sierpnia 2014

Ruski


Ponieważ sowieto-rusy, to nie kraj, tylko stan umysłu – wszyscy będący ruskami to nie ludzie a bezmyślne twory, mogące być brakującym ogniwem w teorii Drawina.
Nie można zatem traktować ich jak ludzi.
Bliżej im do zwierząt, lecz na poziomie niższym niż np. pies, koń, osioł czy krowa.
Nie są też ssakami pożytecznymi zagrodowo.
Ruskich trzeba ćwiczyć i nie można mieć w stosunku do nich sentymentów, bo niezdolni są do odczuwania wdzięczności czy dobroci.
Historia pokazała, że wszelkie próby ludzkiego podejścia do ruska, kończą się agresją i gryzieniem ręki, która go głaszcze.
Stan łagodności i uległości rusek osiąga poprzez stosowanie bata i nahaja.
Ulubionym stadium ruska jest upojenie alkoholowe. Jest to także jedyna rozumiana przez niego rozrywka.
Rusek źle znosi trzymanie na łańcuchu przy budzie.
Dużo lepszą formą przywiązania do siebie ruska, jest dawanie mu raz dziennie żreć (słonina) i pić (samogon).
Pod żadnym pozorem nie wolno dawać ruskiemu zbyt wiele możliwości zastanawiania się. Może to doprowadzić do pobudzenia u niego agresję i napadów morderczych.
Rusek nie może zatem mieć zbyt wiele wolnego czasu.
Historia pokazała, że rusek gdy próbuje myśleć – postępuje głupio. Udowonił to chocby w 1917 roku, gdy przez głupotę zagryzł swojego pana.
Czym jest bydlęcie, które z bezmyślności zagryza swojego właściciela, nie trzeba mówić.
Mający wtedy zbyt wiele wolnego czasu i luzu, przyzwyczajony do bata Rusek, tworzy sobie sztucznego przewodnika stada, którego boi się i jest mu poddańczo i bezmyślnie posłuszny. Taki przewodnik – też rusek – bezmyślny i prymitywny, bez pardonu wykorzystuje poddanych, uśmiercając ich czesto dla przyjemności i fantazji.
Rusek się jednak nie buntuje, gdyż to nie jest w jego naturze, gdy czuje nad sobą ciężki bat.
Historia potwierdziła taką tezę, szczególnie w latach 1917-1990.
W tej chwili trwają w cywilizowanym świecie prace nad prawem do odstrzału ruska.
Zakłada się, że okres ochronny na niego nie będzie obowiązywał, gdyż jest rusek tworem agresywnym i dlatego w momencie niekontrolowanego pobudzenia, dla bezpieczeństwa społeczeństwa kwalifikuje się do legalnego odstrzału.

Proponuje się wprowadzenie gratyfikacji pienieżnej za:
Za wskazanie agresywnego ruska – 50 zł
Za doniesienie o obecności agresywnego ruska – 35 zł
Za skalp agresywnego ruska – 120 zł
Za głowę – trofeum na ścianę – agresywnego ruska – 250 zł
Za martwego agresywnego ruska – 180 zł
Za żywego, obezwładnionego agresywnego ruska – 80 zł
Za ruską samicę z małymi – 50 zł
Za młode ruskie – sztuka – 40 zł

Na terenach zamieszkiwanych dziś przez ruskich mieszkali niegdyś Rosjanie.
Począwszy od pierwszej dekady XX wieku, byli jednak oni systematycznie ekterminowani przez ruskich, tak że już w drugiej połowie tegoż wieku nie pozostał po nich nawet ślad. Nieliczni Rosjanie pomieszkiwali na obczyźnie, lecz już na poczatku XXI wieku uznano ich za nację wymarłą.

Ruski zamieszkują tereny wschodnioeuropejskie oraz azjatyckie.
Ruski używają języka sowieckiego (odmiana rosyjskiego i komunistycznej nowomowy)
Religie ruskich:
Putinizm – 47%
Sowietyzm – 27%
Komunizm – 12%
Kurwizm – 6%
Kagiebizm-prawosławny – 4%
Samogonizm – 2%
Ateizm – 1%
Inne – 1%
Przywódcą rusków jest Wielki Bydle (tytuł dozgonny) Putin.

piątek, 18 lipca 2014

Piskorski - ch..j sowiecki

Ponieważ, jak się niedawno okazało, w Polsce obowiażuje bardzo liberalne prawo dotyczące następstw nazywania innych obraźliwymi słowy, z dużą dozą radości napiszę parę zdań o rusofilu Mateuszu Piskorskim.
Ponieważ, jak się niedawno okazało, w Polsce obowiażuje bardzo liberalne prawo dotyczące następstw nazywania innych obraźliwymi słowy, z dużą dozą radości napiszę parę zdań o rusofilu Mateuszu Piskorskim.
Wpierw jednak powołam się na orzeczenie prokuratury, która uznała, że niejaka Ewa Wójciak, która wulgarnie nazwała na Facebooku Papieża Franciszka jest niewinna.
Według prokuratury: “(…) nie miało to publicznego charakteru. Wójciak od początku twierdziła, że była to jej prywatna wypowiedź, którą adresowała do grona znajomych. Gdyby zaś chciała wypowiadać się publicznie, nie użyłaby obraźliwych sformułowań. Mimo, że profil na Facebooku był otwarty i dostępny dla wszystkich, Wójciak twierdziła, że o tym nie wiedziała, bo nie zna się zbyt dobrze na komputerach…”
Uff, to tyle…
Zatem, na wszelki wypadek by mnie nigdzie nie wzywano, już na wstępie  oświadczam, że niżej napisane wulgarne określenia, epitety, obelżywe słowa itp, itd. NIE MAJĄ PUBLICZNEGO CHARAKTERU.
Piszę je jako PRYWATNE WYPOWIEDZI I ADRESUJĘ DO GRONA ZNAJOMYCH. Gdybym miał wypowiadać się o Mateuszu Piskorskim publicznie (np. w TV) NIE UŻYŁBYM  OBRAŹLIWYCH SFORMUŁOWAŃ. Dodatkowo na komputerach, blogach, fejsbukach, portalach… NIE ZNAM SIĘ, NI CHOLERY…

Po takim wstępie, mogę przystąpić do opisanie osoby ruskiego agenta I bezmózga pokołchoźnianego Mateusza Piskorskiego.
Owe BYDLE i uczestnik-obserwator z ramienia ruskiego prezia putina, fałszownych wyborów na Krymie napisał na onetowym blogu tekst o zestrzeleniu samolotu malezyjskiego przez władze Ukrainy w celu wywołania III Wojny Światowej.
Piskorski zawsze daje głos, gdy ruscy narozrabiają więcej niż trochę.
To tuba sowieckiej-putinowskiej propagandy w Polsce. Rusek udający obywatela polskiego.
Nie pierwszy raz ów szpieg sowiecki szokuje i prezentuje rusofilię w necie.
Ogólnie ów CH..j SOWICKI I ŚCIERWO RUSOFILSKIE stoi twardo, niczym ten ten organ którym go nazwałem, za ruską polityką i wszelkimi decyzjami kremla.
Wybiela też komunistów I bolszewików, bagatelizując ich winy wobec Polaków.
Jakim treba być CIULEM I KU..WĄ SPREDAJNĄ, by napisać, że rosja nie ponosi odpowiedzialności za zbrodnie na polskich oficerach w Katyniu, Miednoe, Ostaszkowie?
A Piskorski własnie tak napisał.
Jakim trzeba być PARCHEM SOWIECKIM I DZIWKĄ ZA RUBLE, by bronić zbrodniarzy z czerwoną gwiazdą i ich  dzisiejszym epigonów z dawnym oficerem organizacji, która strzelała jeńcom polskim w tył głowy?
Trzeba być Mateuszem Piskorskim – Julianem Marchlewskim XXI wieku.
W czasie II wojny światowej takim PIER…LONYM SZMATOM zakładano pętle na szyje a po śmierci topiono ich w gnojówce.
Dziś, ponieważ świat się nieco zminił takim ŚCIEROM BOLSZEWICKIM pluje się w gębę. Piskorskiego nie warto nawet w tę gębę wyrżnąć – bo jako zdrajca, szpieg i kapuś nie podlega pod kodeks honorowy.
To tyle drodzy znajomi, do których kieruję te słowa.

niedziela, 6 lipca 2014

Demonstracja w Warszawie. Ameryka drży!

-->
Świat wstrzymał oddech!
W związku ze świętem państwowtm w USA – dniem 4. Lipca, w Warszawie, pod ambasadą Stanów Zjednoczonych odbyła się demonstracja!
Nie byle jakaś tam, z kadzącymi przekazami i hasłami, o nie.
Była to demonstracja anty i przeciw!
Reżimowe telewizje, zarówno z prawa, jak i z lewa celowo zapewne przemilczały ten fakt. Jedynie „Superstacja“ odważnie poinformowała o tym wydażeniu.
A było o czym.
Prężna „Samoobrona“ Kuropatwińskiego Lecha stawiła się w całej swojej sile pod ambasadą, by dać odpór „imperium zła“ w dniu jego paskudnego święta.
Dzielna „Superstacja“ przeprowadziła pospiesznie tam rozmowy, i co jest rzeczą niespotykaną, udało się uzyskać w ciągu pięciu minut wypowiedzi połowy z demonstrujących, a trzeba wiedzieć, że było ich w sumie ośmiu.
Czegoś takiego, w takiej procentowej proporcji nie udało się nikomu na świecie!
Wiemy zatem, kim sa członkowie „Samoobrony“ ale nie wiemy tak na prawdę o co im chodzi w nienawiści do USA.
Zatem - jeden Pan był pacjentem szpitala, z którego uciekł specjalnie na demonstrację (dało sie to wyczuć w jego bełkocie), drugi, młody z oznaką Euroazjatyckiego Związku Młodzieży (takiej sowiecko-bolszewickiej organizacji putinowskiej, o charakterze antypolskim i probandyckim, niejakiego Dugina) był doktrynalnie antyamerykański, bo był prorusko-bolszewicki i też nic konkretnego nie powiedział.
Trzecią osobą była pani, na oko z koła gospodyń wiejskich w popegeerowskim ośrodku, która jako jedyna określiła swoją nienawiść, bo gryzło ją to, że nie zniesiono wiz do USA.
Po co jej wizy, skoro tak nienawidzi ameryki? Przecież nie będzie jeździła do serca Imperium Zła?
Czwartym, który najmocniej grzmiał, bo przez tubę, był niejaki Piskorski Mateusz, zwany w kraju z racji sympatii do bolszewizmu putinowskiego  „Julianem Marchlewskim III RP”. 
Niestety na demonstrację nie dotarł dziewiąty z członków „Samoobrony” – jej lider Lech Kuropatwiński.
Jak podano  - zatrzymały go „ważne sprawy służbowe”.
Pewnie chłop pojchał dokupić fotel do kompletu dwóch kanap, tak by wszyscy czlonkowie partii mogli spocząć wygodnie… po demonstracji.
Cały protest przebiegł w miłej i spokojnej atmosferze.
Nie bez znaczenia było, iż ochraniający „demonstrację” było więcej niż demonstrujących.
I tak trzymać!


środa, 4 czerwca 2014

Opowiadania o Putinie: GĄBKA I TOWOT


GĄBKA I TOWOT

Było kiedyś tak, że za młodych lat Władimir Władimirowicz Putin, jako junak i pionier na obozy młodzieżowe wyjeżdżał. 
Ponieważ wyróżniał się na tle pozostałych chłopców niezwykłą mądrością, inteligencją i roztropnością, towarzysze wychowawcy i instruktorzy obarczali go dodatkowymi zadaniami, takimi jak dyscyplinowanie grupy, dowodzenie w czasie musztry oraz  ocena zachowań poszczególnych pionierów.
Niektórzy z junaków, z czystej ludzkiej zazdrości czuli niechęć do Władimira Władimirowicza i zdarzało się, że głupie i niegodne socjalistycznego pioniera dopwcipy mu robili.
Szedł przeto Putin do przełożonych i opowiadał, dajmy na to, że ten a ten pionier prześcieradło mu podpalił albo żabę do buta włożył itp.itd.
Zbiórkę wtedy zarządzano, na której to w żartobliwy sposób upominano niesfornych junaków. Śmiali sie wszyscy do rozpuku i tukli z radością osądzonych dębową pałką po plecach za karę. Ubawu było zawsze co nie miara.
Przyznać trzeba, że Władimir Władymirowicz był  przez swoje poczynania wielce lubiany przez kolegów i zawsze w głosowaniach jawnych na Pierwszego Pioniera Obozu wygrywał.  
 Wiedzieli wszak wszyscy młodzi, że junak Putin niczym czerwona gwiazda na firmamencie galaktyki, świeci światłem dla innych nieosiągalnym.
Wiedzieli też, że każdy głupi dowcip wymierzony w Władimira Władimirowicza, zawsze obróci się przeciw nim!
I tak to, jednego razu w czasie obozu młodzieżowego w znanej miejscowości Artek miał miejsce szczególnie godny opisania przypadek.
Otórz jak zawsze pod wieczór, pionier-kucharz wywiesił na drzwiach stołówki jadłospis kolacyjny. Tego dnia zestaw byl wielce smakowity – napar z dziurawca oraz czarny chleb z marmoladą.  
 W pewnym momencie przed jadłospisem zatrzymało się dwóch pionierów: Żenia Sorokin oraz Alosza Baczurkin. Nie byli to dobrzy junacy – niezdyscyplinowani i rozpasani, czyste przeciwieństwo Władika Putina.
Sorokin spojrzał na Baczurkina i powiada: - Kolego junaku, zróbmy kawał Putinowi!
- Wiem, że uwielbia on chleb z marmoladą i bez opamietania spożyje w mig pajdę, nie oglądając jej wpierwy.  Zamieńmy chleb na starą czarną gabkę z łaźni, tę do mycia nóg. Posmarujemy ją towotem – na pierwszy rzut oka wyglądać będzie tak samo, Putin nie zorientuje się – a ubawu będzie co nie miara!
- Świetny pomysł, kolego junaku – do dzieła – odparł Baczurkin i obaj pobiegli do kuchni. 
Gdy nadszedł czas posiłku i wszyscy pionierzy zasiedli w stołówce, wniesono talerki z kanapkami. Władimiorowi Władimirowiczowi osobiście talerz z posiłkiem podsunał pionier Sorokin. Rzecz jasna leżała na nim brudna gąbka pokryta towotem.
- Jedzcie ze smakiem kolego pionierze – powiedział i uśmiechnął się szelmowsko.
Władimir Władimirowicz, zmęczony całodniowym musztrowaniem grupy i głodny jak nie przymierzając wilk syberyjski, złapał gabkę i wcisnął ją w usta. Choć z trudem rozszarpywał ją zębami, brunatny przedmiot szybko znikał w otchłani gardła przyszłego prezydenta. Po chwili na talerzu nie pozostał po gąbce nawet okruch, a pionier Putin popijał posiłek naparem z dziurawca.  
Pionierom - dowcipnisiom zrobiło się strasznie głupio. Jeszcze raz Władimir Władimirowicz Putin przechytrzył swoich prześladowców! 
W ten to sposób przyszły prezydent poszedł spać syty a Sorokin z Baczurkinem poszli spać z brudnymi nogami!