poniedziałek, 14 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Sprawa honorowa...
Etykiety:
donosicielstwo,
honor,
Janusz Korwin-Mikke,
Kapuś,
klaps w twarz,
Michał Boni,
policzek,
TW Znak
czwartek, 10 lipca 2014
Psychopatyczny komunista Miller
-
Chcę wyrazić zadowolenie, że prezydent Gronkiewicz-Waltz podjęła
decyzję ws. zwolnienia prof. Chazana, który wsławił się tym, że z
powodów psychopatycznych podejmował decyzje wywołujące wielkie tragedie – wyartykułował Leszek Miller.
Chyba wszyscy zdołali już przyzwyczaić się do tego, że pogrobowcy stalinizmu oraz tzw. wyznawcy antycywilizacji śmierci, aż prześcigają się w głoszeniu zachęt do zbrodni dokonywanych na nienarodzonych.
Argumenty padające w dyskusji są bądź ideowe, bądź infantylne.
Są też obraźliwe i po prostu… głupie.
Takimi
właśnie posługuje się komunistyczny aparatczyk Miller, nazywając
pobudki, którymi kierował prof. Chazan – psychopatycznymi.
Biedny partyjny nieuk i tuman, w partyjnych, komunistycznych szkołach uczony.
A
wystarczyło tylko poszperać w internecie I przeczytać, co to są
zachowania psychopatyczne. Wystarczyło, ot do Wikipedii popatrzeć, bu
dowiedzieć się, że kryteria diagnostyczne osobowiści dyssocjalnej
(psychopoatycznej), to:
1. nieliczenie się z uczuciami innych
2. lekceważenie norm
3. niemożność utrzymania związków
4. tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
5. niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
6. skłonność do obwiniania innych
Wszytskie punkty, jak ulał pasują nie do prof. Chazana a do Leszka Millera i jemu podobnych komunistów!
Podżyrardowski tłuk sam I osobiście posiada osobowość psychopatyczną, bo inaczej nie zapisał by się do parii komunistycznej i nie został w niej hersztem.
Może właśnie uwielbienie sadyzmu, okrucieństwa w stosunku do innych spowodowało, że Miller wstapił do PZPR.
Maltretowanie - mordowania ludzi,
wprowadzanie chamskich - bolszewickich norm,
rozwiązłość obyczajowa,
agresja w wyniku opilstwa
agresja przejawiana w wyniku najmniejszej krytyki bandyckiej - komunistycznej ideologii,
brak poczucia winy za zbrodnie własne i swoich partyjnych towarzyszy
obarczanie winami ofiary swoich zbrodni
To wszystko klasyczne cechy pezetpeerowskiego, komunistycznego aparatczyka w stylu Leszka Millera.
Kto zatem jest psychopatą? Kto w jednej oraganizacji z psychopatami bywał?
Etykiety:
bolszewicy,
czerwona zaraza,
komunizm,
Leszek MIller,
psychopaci,
PZPR,
zbydlęcenie
poniedziałek, 7 lipca 2014
niedziela, 6 lipca 2014
Demonstracja w Warszawie. Ameryka drży!
-->
Świat wstrzymał oddech!
W związku ze świętem państwowtm w USA – dniem 4. Lipca, w
Warszawie, pod ambasadą Stanów Zjednoczonych odbyła się demonstracja!
Nie byle jakaś tam, z kadzącymi przekazami i
hasłami, o nie.
Była to demonstracja anty i przeciw!
Reżimowe telewizje, zarówno z prawa, jak i z lewa
celowo zapewne przemilczały ten fakt. Jedynie „Superstacja“ odważnie
poinformowała o tym wydażeniu.
A było o czym.
Prężna „Samoobrona“ Kuropatwińskiego Lecha stawiła się w
całej swojej sile pod ambasadą, by dać odpór „imperium zła“ w dniu jego
paskudnego święta.
Dzielna „Superstacja“ przeprowadziła pospiesznie tam
rozmowy, i co jest rzeczą niespotykaną, udało się uzyskać w ciągu pięciu minut
wypowiedzi połowy z demonstrujących, a trzeba wiedzieć, że było ich w
sumie ośmiu.
Czegoś takiego, w takiej procentowej proporcji nie udało
się nikomu na świecie!
Wiemy zatem, kim sa członkowie „Samoobrony“ ale nie wiemy
tak na prawdę o co im chodzi w nienawiści do USA.
Zatem - jeden Pan był pacjentem szpitala, z którego
uciekł specjalnie na demonstrację (dało sie to wyczuć w jego bełkocie), drugi,
młody z oznaką Euroazjatyckiego Związku Młodzieży (takiej
sowiecko-bolszewickiej organizacji putinowskiej, o charakterze antypolskim i
probandyckim, niejakiego Dugina) był doktrynalnie antyamerykański, bo był
prorusko-bolszewicki i też nic konkretnego nie powiedział.
Trzecią osobą była pani, na oko z koła gospodyń wiejskich
w popegeerowskim ośrodku, która jako jedyna określiła swoją nienawiść, bo
gryzło ją to, że nie zniesiono wiz do USA.
Po co jej wizy, skoro tak nienawidzi ameryki? Przecież
nie będzie jeździła do serca Imperium Zła?
Czwartym, który najmocniej grzmiał, bo przez tubę, był
niejaki Piskorski Mateusz, zwany w kraju z racji sympatii do bolszewizmu
putinowskiego „Julianem Marchlewskim III
RP”.
Niestety na demonstrację nie dotarł dziewiąty z członków
„Samoobrony” – jej lider Lech Kuropatwiński.
Jak podano -
zatrzymały go „ważne sprawy służbowe”.
Pewnie chłop pojchał dokupić fotel do kompletu dwóch
kanap, tak by wszyscy czlonkowie partii mogli spocząć wygodnie… po
demonstracji.
Cały protest przebiegł w miłej i spokojnej atmosferze.
Nie bez znaczenia było, iż ochraniający „demonstrację”
było więcej niż demonstrujących.
I tak trzymać!
Etykiety:
4.lipca,
agentura,
Ambasada USA,
Demonstrracja,
głupota,
Marchlewski,
Piskorski,
Putin,
Rosja,
Ruscy,
Samoobrona,
sowieci
Naziści albo Niemcy
-->
Tak trochę obok głównego nurtu gorących tematów.
Zupełnie przypadkowo, przeszukując internet trafiłem na
materiał z „GW“ pt. „Dlaczego Bonn bało się Eichmanna“.
Mniejsza o wynurzenia i pokrętne teorie dotyczące tematu,
ale po raz kolejny uśmiałem się z politycznie poprawnych określeń,
lansowanych przez towarzystwo Agora.
Oczywiście wszechobecni „naziści“ i ich „obozy“ oraz
zbrodnie przez nich dokonane.
W czasach, gdy nie obowiązywała polityczna poprawność, a
rzeczy nazywano po imieniu, w szkołach uczono, że wojnę wywołali NIemcy i to
właśnie Niemcy odpowiadali za zbrodnie dokonywane w obozach koncentracyjnych
oraz na polach walki.
Nie była to żadna teoria, lecz poparta zeznaniami świadków
prawda.
Dodatkowo udowodniono, iż tych tzw. nazistów (członków
partii nazistowskiej) wcale nie było tak dużo, aby wszystkich Niemców określać
tym mianem, a zbrodni wojennych dokonywali też zwykli żołnierze – nie będący
członkami partii.
W tym momencie pomyślałem sobie, że skoro „GW“ używa
określenia „naziści“ w stosunku do wszystkich Niemców, zarówno członków partii
nazistowskiej, jak i tych bezpartyjnych, to również politycznie porawne będzie
określanie i dziś Niemców w ten sposób.
Wszak „nazista“ i „Niemiec“ można, jak wynika z praktyki
„GW“ stosować zamiennie i dotyczy to jednej – całej nacji.
Dlatego ciekawie może wyglądać informacja, że na ten
przykład, do Polski przybyła Kanclerz nazistowska – Angela Merkel a nazistowscy
piłkarze awansowali do półfinału MŚ w Piłce Nożnej.
I tego się, chcąć być politycznie poprawnymi, trzymajmy!
Etykiety:
"Gazeta Wyborcza",
durnoty,
europejskie matolstwo,
głupota,
naziści,
Niemcy,
poprawność polityczna
piątek, 4 lipca 2014
Mengeloid ze Szpitala Bielańskiego
-->
Jak można było przewidzieć, od wczoraj TVN szturmuje bastiony
antyaborcyjne z wzmożoną siłą. Zaczęło się od informacji o winie prof. Chazana,
jeszcze zanim wyrok zapadł, a już dziś tabuny quazi-nazi wypełniają czas
antenowy walterowej rządówki.
Pod jednym hasłem “mordować – zanim się urodzi”
funkcjonariusze TVN wieszają psy i inne zwierzęta na osobie profesora, sami
zachowując się niczym hieny.
Do studia przychodzą
wielbiciele ukatrupiania i krwawej łaźni.
Jeden z takich osobników niby profesor Romuald Dębski ze
Szpitala Bielańskiego wyraźnie został
uznany przez kuźniropodobnych za autorytet w tych sparawach i jest cytowany
non-stop.
Widać osobnik ma największą ilość zabiegów na koncie i jest
perfekcjonistą w rozrywaniu na kawałki płodu.
Mój niepokój budzi jednak, nie to że taki typ plecie głupoty
i stara się niczym hitlerowcy w Norymberdze usprawiedliwiać przed widzami swoje
zabójstwa.
Przerażające jest to mianowicie, że w tych najbardziej
wyraziście cytowanych słowach (…) gdyby prof. Chazan
przyjechał teraz do niego do kliniki i zobaczył życie, które uratował, miałby
inne podejście. - Dziecko będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa(…)
słyszy się groźbę skierowaną pod adresem schorowanych i starych.
Po takich słowach osobnik Dębski powinien trafić do Zakładu
Karnego a już z pewnośćią nie powinien być lekarzem!
Takie wypowiedzi dają wiele do myślenia ludziom wiekowym i
cieżko schorowanym.
Bo czy, według pana Dębskiego (i po jego słowach) takich
starców warto leczyć…?
Może tak samo będzie potępiał lekarzy ratujacych wiekowych pacjentów?
Przecież według niego “gdyby taki lekarz zobaczył jakie życie
uratował… Taki starzec i tak będzie umierał tydzień, miesiąc, kwartał…(…)
– nie warto pomagać – uśpić!
Dębski klasyfikuje ludzi, na tych którzy mogą żyć i nie
mogą…
Dębski stara się być panem życia i śmierci.
To już nie lekarz, to oberdoktor - niczym komendant obozu z
podludźmi.
Bliżej mu do komunistycznego bandyty z nahajem, który umiał
wytrząść dziecko z ciężarnej kobiety na przesłuchaniu w UB, niż do ratującego
życie medyka.
Oryginalna przysięga Hipokratesa każe ratować każde życie,
bez względu na wiek i okoliczności. Tacy ludzie jak Dębski tego nie wiedzą, bo
służą innej cywilizacji – cywilizacji śmierci. Antyhumanistycznej, bandyckiej,
głupkowatej unijnej propagandzie –
mającej za nic życie i prawo do istnienia człowieka.
Czym ci ludzie różnią się od bolszewików czy innej maści
totalitarnych bydlaków?
Nie lekceważmy takich wypowiedzi i takich ludzi. Ich
ofiarami możemy stać się my sami! Wszak na starość, uczeń takiego Dębskiego,
dodatkowo po stażu w Holandii, może dopaść nas w jakimś szpitalu i uznać, że
nie warto ratować naszego życia.
Etykiety:
aborcja,
morderstwa,
Profesor Chazan,
Romuald Dębski,
Szpital Bielański,
TVN
Subskrybuj:
Posty (Atom)


