Towarzysze radzieccy, aby dać opór światowym faszystom czającym się
dookoła, uruchomili polską edycję Radia Moskwa (coś na wzór
prawdomównego Radia Erewań).
Tu się mówi tylko prawdę!
Chwała towarzyszowi Putinowi!
piątek, 7 marca 2014
poniedziałek, 3 marca 2014
Krytycy z Klubu Wałdajskiego
Polska klasa polityczna jednym głosem
potępia ruskich gangsterów i stoi murem za władzami Ukrainy. Od Palikota i
Millera do Kaczynskiego, wszyscy wspierają demokratyczne władze w Kijowie.
Wiadomo, że wojny jako Europa lub NATO
Rosji nie wypowiemy, że nie zamordujemy Putina bądź nie wytrujemy laksygenem
bandy geriatrycznych gienierałów ruskich.
Dlatego należy wymóc, na jak zawsze
wrednej anglo-francusko-niemieckiej koalicji działania polityczne i gospodarcze przeciw Rosji. To chyba jedyny
sposób.
W celach pijarowych, jako głupek salonowy
wystąpił z jeszcze innym pomysłem Palikot, który zaproponował w trybie
pilnym przyjęcie Ukrainy do NATO, ale na niego nie trzeba zwracać uwagi... on
pewnie na codzień obcuje z kosmitami...
Miło zatem posłuchać, gdy cała elita
polityczna kraju jednomyślnie wypowiada się i piętnuje ruskich. Mało tego, głos
zabrał też dziś nie kto inny jak dotychczasowy lennik sowieckiej władzy Michnik
Adam! Też jest za Ukrainą!
Ale, hola, hola... Jedna rzecz, co się
mówi, druga co się czyni.
Dziś piętnujący Putina - Michnik i
Miller to uczestnicy ruskiej, putinowskiej agentury, zwanej Klubem Wałdajskim.
Ten dziwny twór powstał, (zdaniam
ruskiej propagandy) by specjalizować w studiach nad polityką wewnętrzną i
zagraniczną Rosji a nieoficjalnie legitymizować w świecie postsowiecką władzę tego
kraju.
Z polskich politycznych „tuzów
parlamentarnych“ udział w owej agenturze brał również Andrzej Rozenek – najbliższy
partyjny kumpel Palikota, tego samego który dziś tak zabiega o sankcje dla
Rosji i przyjęcie Ukrainy do NATO.
Albo w skutek zbliżających się wyborów
do PE, towarzysze, redaktorzy oraz zwykli durnie parlamentarni wyczuli zapach
zwyżkujących słupków i zmienili front, bądź ten miły i dobry Putin tak się zbiesił ostatnio...
sobota, 1 marca 2014
Wojna
Idzie Władimir w ślady Adolfa.
Czegoś tam jednak na tych szkoleniach KGB uczyli, bo
superman z Moskwy wypisz, wymalu drogę polityczną Adolfa H. kopiuje.
Pewnie też, tam w szkole piątki same z prowokacji oraz
dywersji dostawał.
Dlatego też już bloki z własnymi rodakami wysadzał, po
cichiu opozycjonistów zabijał, samoloty z przywódcami sąsiednich krajów
strącał, a teraz włazi z brudnymi kamaszami na teran sąsiedneiego kraju.
Nawet Adolf H. z zazdrością na Władimira P.
Z czeluści piekielnych spogląda i dziwi się, ze taki następca mu w ruskim
kraju wyrósł.
Dziś Europa weszła w stan wojny.
Oficjalnie Władimir P. poczuł się odpowiedzialny za los
swoich rodaków na Ukrainie i wojnę wywołał. Przypomina to bełkot Adolfa H.,
który również jako pretekst do napaści na Polskę podawał obronę mniejszosci
niemieckiej w Polsce.
Telewizje pokazywały dziś cyrk z ruskiego
parlamentu, gdzie banda cymbałów o
twarzach Wołujewa, opowiadała o okropnościach
dokonywanych na obywatelach rosji prze „banderowskie bandy na Ukrainie“.
Trochę przypominało to wystąpienie Goebbelsa, po spaleniu (przez Goehringa)
Reichstagu.
Zastanawiałem się, czy te durnie wystepujące w parlamencie i
piep..ące farmazony wierzą w to, co mówią. Wydaje mi się, że nie, bo nie po to
tam ich Putin umieścił, żeby myśleli. Oni tylko mają głosować, tak jak on każe.
Wykapany Adolf H.
Co zatem zrobić, by nasz kraj nie był kolejnym obiektem
prowokacji ruskiej?
Rozwiązanie jest proste.
Wyrzucić z kraju wszystkich rosjan. Wszystkich, którzy
posiadają ruskie paszporty zebrać i odstawić do granicy pod Kaleningrad. Po tym
zamknąć granicę na kłódkę.
Nie będzie pretekstu do interwencji w myśl doktryny o
ochronie obywateli rosyjskich.
To samo powinni zrobić Łotysze i Litwini, bo tam ruskich
jest sporo.
Po tym wszystkim czekać. Czekać i liczyć na usłużnych
islamistów, którzy prędzej czy później zainteresują się zaangażowaną w wojnę na
zachodzie rosją. Oczywiście z
sobie tylko właściwą galanterią.
Na zniewieściałą europkę przecież nie ma co liczyć. Oni i
tak nie kiwną nawet palcem, ale nagadają się za to. Zupełnie jak z Hitlerem
w 1939, cholera...
czwartek, 27 lutego 2014
Tańcowały dwa pedały
Notka powstała przez zwykły przypadek.
Otóż, znalazłem w necie takie oto ładne zdjęcie. Skłoniło mnie ono do "napisania" kilku rymów, na motywach znanego najmłodszym wierszyka Juliana Tuwima "Dwa Michały".
"Dwa pedały"
Mały pedał się nabiegał,
Duży pedał się pogniewał,
Lecz się w końcu uściskały
Otóż, znalazłem w necie takie oto ładne zdjęcie. Skłoniło mnie ono do "napisania" kilku rymów, na motywach znanego najmłodszym wierszyka Juliana Tuwima "Dwa Michały".
"Dwa pedały"
Tańcowały dwa pedały,
Jeden duży, drugi mały.
Jak ten duży tyłkiem rzucił,
To ten mały go obrócił.
I czym prędzej się podłączył
Lecz ten duży kręcić skończył
A jak duży już nie kręcił
To ten mały się zniechcił.
A jak mały mógł od nowa,
Duży: “… że go boli głowa”
Kiedy fochy strzelać przestał
Jeden duży, drugi mały.
Jak ten duży tyłkiem rzucił,
To ten mały go obrócił.
I czym prędzej się podłączył
Lecz ten duży kręcić skończył
A jak duży już nie kręcił
To ten mały się zniechcił.
A jak mały mógł od nowa,
Duży: “… że go boli głowa”
Kiedy fochy strzelać przestał
To małemu ptaszek nie stał
Mały pedał się nabiegał,
Duży pedał się pogniewał,
Lecz się w końcu uściskały
Tańcujące dwa pedały.
Yarrok ® 2014
Etykiety:
Biedroń,
dla dzieci,
Grodzka,
homoseksualizm,
krzysztof bęgowski,
pedalstwo,
Twój Ruch. pederastia,
wierszyk
piątek, 21 lutego 2014
Biedroń biczuje się, tylko że za nasze...
Dawnymi czasy grzesznicy, dla pokuty, idąc w
szpalerze biczowali się okrutnie aby zmyć swoje
grzechy.
Dziś w godziach południowych poseł Twojego
Ruchania Robert Biedroń uroczyście pobił się w centrum Warszawy. Istnieje
prawdopodobienstwo, że akt ten miał na celu odkupienie win za grzech
homoseksualizmu.
Nareszcie Biedroń zrozumiał, że jest
niedobry, paskudny, chory i grzeszny, toteż „przylutował“ sobie z liścia,
tak dla fasonu.
Odwagi jednak starczyło mu tylko na ten
piękny, acz mało przekonywujący gest, bo po tym, czym prędzej zadzwonił na
policję, że to niby jacyś ludzi naubliżali mu i go uderzyli.
„Niby i jacyś“ gdyż świadków tego aktu
prestępstwa jakoś nie ma.
Tym samym Biedroń upiekł dwie pieczenie na
jednym ogniu. Odkupił winy oraz zawył na całą Polskę z rozpaczy nad losem
pobitego pederasty!
Ja przystało na niewiastę, Biedroń oczywiście
odpowiednio ubarwił całe zdarzenie, by jego narzeczony przytulił go do serca i
pogłaskał po głowie a herszt Ruchaczy Palikot mógł bić się w jego imieniu o
prawa nadzwyczajne dla pedałków.
"Kolejny raz zostałem uderzony na
ulicy. I tym razem podobnie - za to, że jestem wg. panów »parówą«, »ciotą« i
»pedałem«. Ile jeszcze razy?" –
pyta „biczownik“ na Twitterze.
„Skoro tak się zachowywali, poprosiłem,
aby wyszli. Wtedy jeden z nich podniósł rękę, krzyknął "spie...laj
cioto" i mnie walnął“ –
dodał w TOK FM.
Biedroń zadzwonił na policję o 13.33 a
już o 13.40 ekipa policyjna była na miejscu zdarzenia. Niestety nie było tam
już Biedronia, który resztką sił i homoseksualnej woli w podskokach doczołgał
się na wiejską, by spełniać posługę poselską. Zdążył jeszcze wpisać na
Twtterze, że policja długo nie przyjeżdżała
(7 minut) więc musiał się oddalić.
Niestety, z całej tej historii
wypływa cała rzeka obłudy, homoseksualnego zadufania oraz przejawów tęczowego
homonazizmu.
Wszechmogący pederasta marnuje czas
policjantów, każąc im zajmować się własnymi urojeniami bądź fałszywymi
oszczerczymi oskarżeniami. Czas policji, utrzymywanej z podatków
obywateli.
Okłamuje opnię publiczną twierdząć, że
policja długo nie reagowała na jego zgłoszenie i dlatego musiał się oddalić,
podczas gdy funkcjonarusze byli na miejscu po 7 minutach!
Oczywiście chodzilo o uniknięcie
identyfikacji obrażeń, ktorych... nie było!
Tak to pederaści z Twojego Ruchu
bawią się naszym kosztem i za nasze pieniądze.
A swoją drogą, to pederastom chyba się już w
głowach poprzewracało. Mówiono kiedyś o Żydach, że w stosunku do Polaków
używali poniżającego powiedzenia : „Wasze ulice – nasze kamienice“. Dziś
homoseksualiści rezerwują dla siebie ulice a ludzi normalnych próbują usunąć z tamtąd
w bliżej nieokreślone jeszcze miejsce. Jak bowiem inaczej zrozumieć wypowiedź
fuehrera homonazistów BIedronia: „Kolejny raz zostałem
uderzony na ulicy (...) a
dalej
„Skoro tak się zachowywali, poprosiłem, aby wyszli...“?
To teraz ulice będą dostępne tylko dla
homonazistowskich „czlonków“ tęczowej bandy?
A niech was...
Heil Biedroń!
Etykiety:
Biedroń,
choroba,
fałszywe zgłoszenie,
homoseksualizm,
oszustwo,
pobicie,
POlicja,
przestępstwo,
samookaleczenia,
zboczenie
wtorek, 18 lutego 2014
Lans i PR. Plan zajęć premiera (weekend 1-2. marca)
No i znów usłużne wiewiórki z Warszawskich Łazienek pomogły! Dzięki nim wszedłem w posiadanie kartek z notesu naszego zapracowanego premiera.
Otóż, podobnie jak w miniony weekend również w następne, Pan Premier zamierza lansować się niebywale. Popatrzmy na plan zajęć w okresie 1-2 marca:
Otóż, podobnie jak w miniony weekend również w następne, Pan Premier zamierza lansować się niebywale. Popatrzmy na plan zajęć w okresie 1-2 marca:
niedziela, 16 lutego 2014
Pazerny chłop z Kaszub
Wolałbym
się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną
(Donald Tusk, 13.IV.2012)
Czy pamiętacie
„chytrą babę z Radomia“?
Pewnie tak. Tym,
którzy mają z tym problem, przypomnę że chodzi o kobietę, która w grudniu
2012 roku, na charytatywnej imprezie bożonarodzeniowej w Radomiu,
z błyskiem w oczach zabierała ze stołu butelki z napojem 3 Cytryny –
Zbyszko.
Słynne zdjęcie owej
niewiasty stało się hitem internetu, a fotomontaże z jej udziałem
dotyczyły nawet najbardziej absurdalnych sytuacji. Ubawu było po pachy...
Dowcip, dowcipem ale
warto zwrócić uwagę, że radomska impreza poświęcona była ludziom ubogim,
nieszcześliwym oraz odrzuconym, bezdomnym.
Nagle poawiła się
„baba“ i wyciągnęła swoje „pazerne“ łapy, mając za nic tych potrzebujących...
Wychodzi na to, że
obecnie mamy „Pazernego chłopa z Kaszub“.
Wczoraj Donald Tusk,
niespodziewanie pojawił się na.... pogrzebie córki polskiego sztangisty
Bartłomieja Bonka! Gotów jestem
zaryzykować stwierdzenie, że Donald Tusk nigdy w życiu Pana Bonka lub Pani
Bokowej nie spotkał, nawet z nimi nie rozmawiał, ale nie ominął możliwości
podlansowania sie kosztem zrozpaczonych rodziców.
Bo to ładnie pijarowo
jest, pokazać się jako współczujący ojciec narodu pocieszajacy swoje dzieci w
rozpaczy.
Za przeproszeniem, w
nosie „pazerny chłop z Kaszub“ miał powagę chwili, potrzebę wyciszenia,
skupienia oraz przeżycia uroczystości pogrzebowych w spokoju. Ogrzania się
ludzi zrozpaczonych przy cieple rodziny oraz najbliższych...
Nagle poawił się
„chłop“ i wyciągnął swoje „pazerne“ łapy, mając za nic zrozpaczonych rodziców...
***
Jak się okazuje
„pazerny chłop z Kaszub“ zadaje się ze sobie podobnymi, którzy głupkowato tłumaczą go
z pijarowej pazerności.
Czlowiek
z bruzdą (in vitro?) czyli Tomasz Niemęcz-Nałęcz, próbował przedstawiać
Tuska jako wrażliwego i uczuciowego człowieka robiącego to, co każdy by zrobił,
a madamme Dorsz-Pitera atakowała, tych którzy uznali lanserską wizytę pijarową
Tuska za niestosowną.
Jedyne, co może
tłumaczyć Tuska, to zwykła pomyłka. Mogło być tak, że któryś z grasiów
zaproponował:
-
Donek,
a może byś sobie na pogrzeb pojechał? To zawsze się ładnie komponuje w
Wiadomościach i Faktach.
-
A...
do kogo?
-
Do
Bonków! Bo właśnie mają pogrzeb...
-
Mówisz,
do Bąków?! Jezus Maria... Bąk ma pogrzeb???!
Jasne, jedziemy!!!!
Rzecz w tym, że fonetycznie
Bonk i Bąk brzmią tak samo.
Może Tusk myślał o
Józefie Bąku?
To by tłumaczyło jego wizytę.
Etykiety:
Bartłomiej Bonk,
Chytra Baba z Radomia,
lans,
na trumnie do sukcesu,
Nałęcz,
Pazerny chłop z Kaszub,
pijar,
Pitera,
PO,
pogrzeb,
PR,
Tusk
Subskrybuj:
Posty (Atom)


