środa, 5 września 2012

Donald Tusk w Sulęczynie. Jak było naprawdę.

Rozpoczęcie roku szkolnego 2012/2013 w Sulęczynie na Kaszubach. Gość honorowy - Donald Tusk. Dzięki naszym sprytnym wiewiórkom udało się dotrzeć do prawdziwego filmu z bohaterskiej akcji uzdrawiania omdlałego chłopca...


poniedziałek, 3 września 2012

"W Betonowym Kręgu" - serial brazylijski (1 odc.)

Pierwszy odcinek super ciekawego brazylijskiego serialu ze znakomitą obsadą.
Grają: Jacek Vincent Rostowski i Barbara Kudrycka.
W epizodzie znakomity Donald Tusk!
To będzie przebój tej jesieni!



niedziela, 2 września 2012

Ciąg, kuniu, ciąg...!



Takie rozmowy prowadzono podobno na płycie lotniska...

czwartek, 30 sierpnia 2012

Haniu jestem z ciebie dumny!

...czyli pieszczoty ssaków z rodziny Vulpes.

wtorek, 28 sierpnia 2012

„Jestem Wesoły Romek...“


„Lato, to uwikłany w układy, niepoważny i niestety (przykro to mówić) dość prymitywny człowiek.
My (ludzie Platformy Obywatelskiej – przyp.) jesteśmy poważnymi, odpowiedzialnymi i światowymi ludzmi...
Dlatego popieramy kandydaturę Romana Koseckiego.
Fachowca, człowieka honoru, odpowiedzialnego i kulturalnego, który jest w stanie wszystko w polskiej piłce nożnej zmienić.“
Takie dyrdymały opowiadał, zaraz po wydaniu przez Donalda Tuska, rozkazu objęcia stołka prezesa PZPZN – Cezary Kucharski.
Kucharski też nie należy do najbardziej inteligentnych ludzi, stąd być może zachwyty nad kolegą po fachu.
Kolegą, który tak na prawdę to nadawał sie tylko do kopania piłki, bo gdy rozpoczynał wymądrzanie się i mądrkowanie, to przypominał zdegenerowaną kapustę, czyli  głąb wyrastał ponad główkę. 

Kosecki zawsze chadzał swoimi ścieżkami, a przynajmniej chciał, by go tak odbierano. 
Kopał piłkę, grał na gitarze, udawał rastamana i słuchał reggae.  Taki image sceniczny.
Wprawdzie jako jeden z nielicznych polskich piłkarzy odniósł sukces na zagranicznych boiskach, to w kadrze Polski nie specjalnie zaistniał.
Nie wystąpił na Mistrzostwach Europy czy MIstrzostwach Świata, nie rozegrał porywających spotkań, strzelił 19 bramek w rozegranyc 69 meczach.
Wizerunkiem swoim zawsze imponował, lecz raczej nie prezentował szczególnie patriotycznej postawy (godnej przyszłego prezesa PZPN). 

Ostatni raz w koszulce z Białym Orłem wystąpił w meczu ze Słowacją w 1995 roku, zakończonym wynikiem 1:4. Oto co napisał wtedy o występie Koseckiego „Przegląd Sportowy“:
W 60. min boisko miał opuścić Roman Kosecki, do wejścia szykował się Sylwester Czereszewski. Polacy wykonywali rzut wolny, więc Apostel chciał opóźnić zmianę. Sędzia techniczny wciąż trzymał jednak w górze tablice z numerami. Zdenerwowany Kosecki zaczął iść do linii autowej. Wściekły zdjął koszulkę, wtedy podbiegł do niego sędzia i ukarał żółtą kartką - drugą w meczu. Kapitan drużyny rzucił koszulkę, odepchnął Apostela i poszedł do szatni. ...“
Jednym słowem gwiazda!
Człowiek honoru, kulturalny i odpowiedzialny, a do tego szanujący barwy narodowe i godło na koszulce. Według norm panujących w Platformie – idealny kandydat! 

Podobną próbkę  zachowania na najwyższym poziome dał Kosecki już podczas „posłowania“ z ramienia PO.  W 2008 roku, w czasie debaty o przyszłości szpitali można było podziwiać jego jęzor i poczucie humoru godne „naćpanego palikotowca“ (foto powyżej).
Jest ponadto Kosecki trwały w postanowieniach i wierny zasadom.
W 2007 ogłosił, że będzie kandydował w wyborach na prezesa PZPN, lecz niedługo potem zrezygnował z tych zamiarów, twierdząc, że polskiej piłce niepotrzebny jest prezes będący członkiem partii politycznej.
Jak widać obecnie Kosecki uważa, że naszej piłce taki prezes-polityk partii rządzącej już jest potrzebny. Jak to się w ciągu pięciu lat poglądy zmieniają.

Już za kilka dni Roman Kosecki stanie do wyścigu o fotel prezesa PZPN. 
Jego kontrkandydatami będą zapewne: Lato, Czarnecki, Kręcina, może Boniek... może jeszcze ktoś.
By dużo nie gadać oraz już dużo nie pisać, - wszyscy tylko nie Kosecki!  
Takiego wstydu mógłby polski futbol nie zdzierżyć. Jedynie Tusk i diabli wiedzą, co jeszce mogło by mu do głowy strzelić. A gdyby zamiast ozora przyszła mu chęć co innego wywalić na wierzch...? W końcu to tylko taki „Wesoły Romek“ – nieobliczalny.

niedziela, 26 sierpnia 2012

„Gdyby Trynkiewicz był na wolności, to z pewnością zapisał by się do „Ruchu Palikota“....“


Jak wiadomo zasłyszane informacje najlepiej potwierdzać „u źródła“. Spieszę więc zadać pięć pytań panom od „Ruchali kota“. Może któryś z braci Marychujanów odpowie....?


1. Czy to prawda, że poseł „Ruchu Palikota“  Wojciech Penkalski, podczas odbywania kary więzienia za pobicia, groźby i wymuszenia rozbójnicze (w latach 2000-2003) dopuścił się gwałtu na współwięźniu (niegrypsującym „cwelu“ Kamilu W.)?

2. Czy to prawda, że Tomasz Witkowski – tragicznie zmarły były szef struktur szczecińskich „RP“ w dniu, w którym spadł z rusztowania podczas prac budowlanych w Niemczech, przyjął u siebie Andrzeja Piątaka z którym był skonfliktowany i czy to prawda, że chwilę przed śmiercią rozmawiał telefonicznie z Januszem Palikotem?
Jeżeli tak, to dlaczego do tej pory nie ujawniono treści tele-rozmowy, która mogła by wyjaśnić dlaczego, z pozoru zabezpieczony dobrze pracownik budowlany, spada z rusztowania i traci życie? Czy może ma to związek z jakimiś pogróżkami i groźbami, które mógł otrzymać telefonicznie?

3. Czy to prawda, że poseł „RP“ Roman Kotliński został zmuszony do porzucenia stanu kapłańskiego, po ujawnieniu jego współpracy z SB (TW Janusz) oraz czy to prawda, że będąc w stanie kapłańskim stosował praktyki pedofilskie z nieletnimi chłopcami?
Czy też prawdą jest, że będąc współpracownikiem SB, dokonał denuncjacji przyjaciela, który niedługo później zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach?

4. Czy jest prawdą, że podczas obrad Klubu Wałdajskiego, który odbył się w 2010 roku w Sankt Petersburgu, obecny poseł „RP“ Andrzej Rozenek, podczas sesji wyjazdowej do czarnomorskiej rezydencji Władimira Putina w Soczi, otrzymał od tegoż 750.000 USD na działalność „opozycyjną“ (antypolską) i rozruch nowo powstającej partii?
Prawdą jest, że w tym spotkaniu uczestniczyli też Adam Michnik i Leszek Miller.

5. Czy prawdą jest, że poseł RP Robert Biedroń spotkał się w więzieniu z Mariuszem Trynkiewiczem, pedofilem, homoseksualistą skazanym na karę śmierci (w 1988 roku zamieniono mu karę na 25 lat wiezienia) za gwałt i zabójstwo czterech chłopców w wieku 11-14 lat? Czy też prawdą jest, iż spotkanie miało na celu przekonanie Trynkiewicza, do wstąpienia w szeregi Ruchu Palikota, zaraz po odbyciu kary (koniec wyroku upływa 11.II.2014 roku.)?
Czy prawdziwa jest argumentacja, że „RP“ pragnie z Trynkiewicza uczynić symbol represji politycznych wobec homoseksualistów?

To by było na tyle...