8.22 – Obudziłem się , bo zadzwonił pieprzony budzik. Że też nikt nie zrobił z tym porządku. To podobno wynalazek niejakiego Platona, takiego starożytnego naziola z Grecji...
Ale za chwilę złość mi przechodzi, bo to przecież dziś jest TEN dzień!
9.15 – Wybiegam z domu. W ostatniej chwili zabieram kominiarkę. To by było dopiero, gdybym jej zapomniał. W biegu naciągam ją na głowę i zapinam katankę.
9.29 – Wpadam do „spożywczego” biorę dwie bułki i oranżadę. W czasie gdy ta pieprzona faszystka za ladą odwraca się zwiewam ze sklepu. Nie będę płacił nazistom i wspierał ich kapitału.
9.35 – Uff... już jestem w autobusie. Jadę. Że też ten cholerny faszysta za kierownicą musi tak wolno jechać. O, zrobi się z nimi porządek! Na tych nazistów z ZTM też przyjdzie czas...
9.56 – Z gębą pełną zgryzionej bułki wpadam na Nowy Świat i pędzę do „naszej kawiarni”. Zdążyłem w ostatniej chwili. Przede mną wszedł właśnie instruktor, towarzysz „Sutek” z innymi towarzyszami. Będzie odprawa.
10.00 – Zaczyna się odprawa. O tym nie mogę nic napisać, bo to ściśle tajne. Ale o jednym tylko wspomnę, tak pięknie ułożonej „drabinki” z bejsboli jeszcze nie widziałem...
10.23 – Wychodzimy z lokalu. Jedziemy po towarzyszy z Niemiec. Szybo, szybko... trzeba ich odebrać z ustalonego miejsca i przywieźć do nas. W biegu wpadam na jakąś emerytowaną faszystkę z białą laską. Przewracam się o nią i tłukę sobie łokieć. Chłopaki chcą faszystce dołomotać za napad na mnie, ale nie mamy na to czasu. Tam przecież towarzysze z Berlina czekają... Że też to cholerne bydło nazistowskie nie potrafi patrzeć przed siebie!
10.47 – Jesteśmy już. Towarzysze witają nas radośnie „Heil Marx” i „Heil Engels”. Odpowiadamy: „Heil Jaruzel” a niektórzy „Heil Blumsztajn”!
Ściskamy sobie mocno dłonie i każdy wymienia po trzy „niedźwiedzie” z Niemcem.
10.58 – Idziemy zwartą grupą w kierunku „naszej knajpy”. Nie ma mocnego na nas! Faszyści zmykają na drugą stronę ulicy. Jednemu nawet balon z ręki uciekł, gdy ojciec z nim uciekał przez jednię. Gdzieniegdzie zaskowycze jakiś nazistowski pies lub miauknie faszystowski kot. Budzimy respekt! Nosimy się na czarno i nie ma z nami żartów.
11.12 – Jeden z niemieckich towarzyszy rzuca pomysł aby zanim wejdziemy do „naszej knajpy” na zimną wódkę i ciepły kompot w strzykawce, trochę się rozerwać. Właśnie jak na zawołanie trafiają się polscy naziści w faszystowskich, napoleońskich mundurach. Plujemy sobie na nich. Niech wiedzą, że z nami nie ma żartów.
11.32 – Chyba dostrzegła nas faszystowska policja. Gonią nas. Uciekamy do naszej knajpy. Co ci naziści od nas chcą? Jeszcze próbuje bronić nas Towarzysz „Sutek” ale na nic to. Każą wychodzić na zewnątrz. Najgorsze, że zabierają nasze bejsbole, strzykawki, gorzałę i noże z kastetami...
11.45 – Zabierają też na komisariat niemieckich towarzyszy, a nam każą się rozejść. Na pożegnanie śpiewamy „międzynarodówkę” i na wszelki wypadek, aby towarzyszom z Berlina było miło niektórzy, co potrafią intonują „Horst Wessel Lied”.
11.58 - Stoimy przed „naszą knajpą” i czekamy na rozkazy. Nagle poruszenie w tłumie. Właśnie dotarł tu główny ideolog „kolorowej rzeczpospolitej” – towarzysz Żakowski. Tłum skanduje „Żako, Żako, Żako...”. Towarzysz Jacek niczym Włodzimierz Lenin gładzi zalotnie bródkę i znanym gestem Illicza pozdrawia nas ręką.
12.16 – Są dyrektywy. Mamy czekać, aż coś Komitet Centralny postanowi. Oczywiście możemy sobie tak dla wprawy natłuc jakiegoś faszystę albo go opluć, ale mamy się daleko nie oddalać. Czekamy, zrywamy faszystowskie flagi, plujemy...
14.25 – Wreszcie! Idziemy na Plac Konstytucji. Po drodze dochodzi do nas informacja, że Stowarzyszenie Żydów Polskich nie poparło nas i nie weźmie udziału w blokadzie.
A to paskudni faszyści!
14.48 – Jesteśmy na miejscu. Reszta towarzyszy niemieckich, ta grupa która nie dała się spacyfikować nazistowskiej policji stoi już na posterunku i trzyma banery. Witamy się. Po dwa niedźwiedzie na osobę.
15.00 – „Tamci” zaczynają organizować się w grupę. W szeregi faszystów przenikają nasi bojówkarze. Zaczyna się rozróba. A dobrze tak naziolom!
My stoimy dumnie i wiernie idei komunistycznej. Gdzieniegdzie tylko jakiś klej ktoś wącha, tam strzykawka idzie w ruch, tu ktoś kogoś po tyłku głaszcze... istna parada równości się zrobiła!
15.36 – zabawa trwa w najlepsze. Jest scena, a na niej towarzysz Lizut udaje towarzysza CheGuevarę i po hiszpańsku wygłasza odezwy! Artystka estradowa towarzyszka Kwiatkowska parodiuje i wykpiwa znane postaci faszystowskie, takie jak: Kaczyński, Giertych, Napieralski, Gronkiewicz-Waltz czy Miller.
Śmiejemy się i socjalistycznie bijemy brawo.
16.10 – Wraz z kilkoma towarzyszami z Niemiec, biegniemy za jednym nazistą, który pokazał się z flagą biało-czerwoną na skrzyżowaniu. Gdy widzi nas zbliżających się, próbuje uciekać. Szybko udaje nam się go dorwać, bo jest na wózku inwalidzkim.
16.43 - Jesteśmy ponownie w tłumie naszych. Ponosi nas patos tego zgromadzenia. Przybywają kolejny zasłużeni towarzysze: Olszański, Beylin, Szczuka oraz... Kalisz!
Szczególnie przybycie tego ostatniego wywołuje wielki aplauz.
„Ryszard, Ryszard, Ryszard...” – roznosi się skandowanie.
Towarzysz Ryszard, trochę speszony – macha do tłumu i zakłada czerwoną chustę radzieckich pionierów na szyję. Wygląda imponująco. –„A gdzie Wasz socjalistyczny Jaguar” – woła ktoś z tłumu.
-„Nie bójcie się, zacny antyfaszystowski, socjalistyczny Jaguar jest pod dobrą opieką, towarzysze...” - uspokaja Kalisz –„pilnują go na Żurawiej nasi niemieccy bracia!”
Z tłumu daje się słyszeć głębokie –„uffff...”
17.18 – Znów biegniemy na akcję. Ktoś rzucił plotkę, że widział małżeństwo nazistowskich emerytów z opaskami biało-czerwonymi na ramieniu i z inicjałami A.K., gdzieś w okolicach ulicy faszysty księdza Skorupki. Okazuje się, że był to fałszywy alarm.
19.11 – Bawimy się w najlepsze w naszym gronie. Ktoś przyniósł socjalistyczną wódkę i jakieś komunistyczne fajki... Pijemy i palimy – wznosimy okrzyki.
19.28 – Dochodzą do nas wieści, ze naziści są już pod pomnikiem faszysty Dmowskiego i podpalili samochody socjalistycznej stacji TVN. Na znak protestu my palimy... marihuanę i jointy!
Żaden nazista czy faszysta nam teraz tego nie zabroni.
20.03 – Wystąpienie towarzysza „Suta” rozwiązujące zgromadzenie. Wielkie brawa i zwyczajowe „sto lat towarzysze, sto lat..”.
Zachęcony wielkim i gorącym przyjęciem, towarzysz „Sut” w kilku słowach zwraca się do tłumu:
-„Ludu pracujący miast i wsi... towarzysze i obywatele... nasze socjalistyczne zgromadzenie pokazało hitlerowskim i kapitalistycznym bankrutom politycznym, że komunizm i internacjonalizm są wartościami, które same potrafią się obronić, a jeżeli nie, to zawsze braterskie ramię niemieckiego towarzysza przedłużone o bejsbolowy kij jest na posterunku...”
20.44 – Rozchodzimy się do domów.
21.36 – Jestem już na miejscu. Jeszcze tylko udaje mi się skopać jakiegoś nazistę, który wyszedł w szlafroku na spacer z psem...
Wchodzę do klatki, za mną tylko ten cholerny jamnik, psia jego mać - nazistowska rasa – tak strasznie ujada...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadymy 11. listopada 2011. lewica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zadymy 11. listopada 2011. lewica. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 listopada 2011
poniedziałek, 14 listopada 2011
Pomnik upamiętniający przyjaźń Polsko-Niemiecką
Wydarzenia 11. Listopada i wspólna zorganizowana akcja Polskiej i Niemieckiej młodzieży doczekały się monumentu. Za sprawą wspierającej nowoczesne i europejskie zachowania podczas akcji „faszyzm nie przejdzie” koalicji „Porozumienie 11.Listopada” wkrótce już stanie w stolicy piękny pomnik ku pamięci wielkiej przyjaźni.
Etykiety:
antifa - hitlerowcy,
lewacy,
Niemcy,
Polacy,
Pomniki,
zadymy 11. listopada 2011. lewica
niedziela, 13 listopada 2011
„Krytyka Polityczna” odcina się od przyjaciół
Wspierająca hitlerowskich zadymiarzy i homonazistów z 11. Listopada “Krytyka Polityczna” „udaje niemca” i twierdzą, że w ogóle nic o szwabstwie tłukącym ludzi z Polskimi flagami nie wie.
Mało rozgarnięta i zorientowana jest ta „Krytyka Polityczna”, bo zapomniała już co robiła tydzień temu i kogo prosiła o pomoc.
Z niedożywienia albo choroby taki np. Sutowski czy inny Scierakowski nie pamiętają kogo mobilizowali do uczestnictwa w blokowaniu i komu jeszcze dzień wcześniej pomagali melinować się we własnej knajpie.
Krótka pamięć polskiej „lewicy” to normalka.
Nie raz i nie dwa w polskiej historii lewactwo krajowe zasłaniało się niepamięcią, a dwóch takich to do dziś nie może sobie przypomnieć, który z nich rozkazał strzelać do górników w kopalni „Wujek”, trzydzieści lat temu.
Nie inaczej jest z „Krytyką Polityczną” skupiającą chyba najbardziej parszywe środowiska lewicowe i homonazistowskie.
Ponosząca wraz z Blumsztajnem z „GW” całkowitą odpowiedzialność za prowokacje 11. listopada i jej skutki, lewacka hałastra z „Krytyki” zwęszyła szanse na zdjęcie z siebie choć części odpowiedzialności i zgodnie ze stalinowskim zwyczajem iż „najlepszą obroną jest atak” – atakuje.
Mając ludzi za idiotów, próbują zaprzeczyć faktom i relacjom naocznych świadków. Ba, nawet dowody takie jak fotografie i filmy nie są w stanie zmienić stanowiska szmatławca kierowanego przez Sławomira Ścierakowskiego.
„Krytyka Polityczna” publikuje teraz „oświadczenie”.
Prócz wyświechtanych określeń znanych z „bełkotu” epoki Gomułki i Gierka na szczególną uwagę zasługuje próba zrzucenia całej odpowiedzialności na innych.
Normalka.
A wszystko kończy się bojowym: „Stop faszyzmowi na ulicach Warszawy!” – przypominającym słynne zawołanie sowieckich najemników i ich hiszpańskich bydląt „No pasaran!” z czasów wojny z komunizmem w Hiszpanii.
Biedni komunistyczni pismacy, a cóż to się u was zmieniło?
Pozostawiacie teraz bez wsparcia swoich pomagierów-zadymiarzy z enerdowskiego „Hitlerjugend”?
Najpierw zapraszacie, a teraz zabraniacie im wychodzić na ulice?
A feee... to nie po Polsku!
Oświadczenie organu homonazistów podpisali:
Robert Biedroń, Agata Bielik-Robson, Seweryn Blumsztajn, Marek Beylin, Artur Domosławski, Kinga Dunin, Maciej Gdula, Dorota Głażewska, Agnieszka Graff, Anna Grodzka, Andrzej Grzymała-Kazłowski, Katarzyna Górna, Izabela Jasińska, Ryszard Kalisz, Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, Maria Krauss, Krystian Legierski, Robert Leszczyński, Mikołaj Lizut, Łukasz Maciejewski, Cezary Michalski, Joanna Mytkowska, Piotr Najsztub, Wanda Nowicka, Wojciech Olejniczak, Piotr Pacewicz, Janusz Palikot, Sławomir Sierakowski, Michał Sutowski, Paweł Smoleński, Beata Stasińska, Agata Szczęśniak, Kazimiera Szczuka, Joanna Tokarz, Agnieszka Wiśniewska, Magdalena Żakowska, Jacek Żakowski.
Kurcze blade... a jest tu choć jeden Polak!?
Mało rozgarnięta i zorientowana jest ta „Krytyka Polityczna”, bo zapomniała już co robiła tydzień temu i kogo prosiła o pomoc.
Z niedożywienia albo choroby taki np. Sutowski czy inny Scierakowski nie pamiętają kogo mobilizowali do uczestnictwa w blokowaniu i komu jeszcze dzień wcześniej pomagali melinować się we własnej knajpie.
Krótka pamięć polskiej „lewicy” to normalka.
Nie raz i nie dwa w polskiej historii lewactwo krajowe zasłaniało się niepamięcią, a dwóch takich to do dziś nie może sobie przypomnieć, który z nich rozkazał strzelać do górników w kopalni „Wujek”, trzydzieści lat temu.
Nie inaczej jest z „Krytyką Polityczną” skupiającą chyba najbardziej parszywe środowiska lewicowe i homonazistowskie.
Ponosząca wraz z Blumsztajnem z „GW” całkowitą odpowiedzialność za prowokacje 11. listopada i jej skutki, lewacka hałastra z „Krytyki” zwęszyła szanse na zdjęcie z siebie choć części odpowiedzialności i zgodnie ze stalinowskim zwyczajem iż „najlepszą obroną jest atak” – atakuje.
Mając ludzi za idiotów, próbują zaprzeczyć faktom i relacjom naocznych świadków. Ba, nawet dowody takie jak fotografie i filmy nie są w stanie zmienić stanowiska szmatławca kierowanego przez Sławomira Ścierakowskiego.
„Krytyka Polityczna” publikuje teraz „oświadczenie”.
Prócz wyświechtanych określeń znanych z „bełkotu” epoki Gomułki i Gierka na szczególną uwagę zasługuje próba zrzucenia całej odpowiedzialności na innych.
Normalka.
A wszystko kończy się bojowym: „Stop faszyzmowi na ulicach Warszawy!” – przypominającym słynne zawołanie sowieckich najemników i ich hiszpańskich bydląt „No pasaran!” z czasów wojny z komunizmem w Hiszpanii.
Biedni komunistyczni pismacy, a cóż to się u was zmieniło?
Pozostawiacie teraz bez wsparcia swoich pomagierów-zadymiarzy z enerdowskiego „Hitlerjugend”?
Najpierw zapraszacie, a teraz zabraniacie im wychodzić na ulice?
A feee... to nie po Polsku!
Oświadczenie organu homonazistów podpisali:
Robert Biedroń, Agata Bielik-Robson, Seweryn Blumsztajn, Marek Beylin, Artur Domosławski, Kinga Dunin, Maciej Gdula, Dorota Głażewska, Agnieszka Graff, Anna Grodzka, Andrzej Grzymała-Kazłowski, Katarzyna Górna, Izabela Jasińska, Ryszard Kalisz, Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, Maria Krauss, Krystian Legierski, Robert Leszczyński, Mikołaj Lizut, Łukasz Maciejewski, Cezary Michalski, Joanna Mytkowska, Piotr Najsztub, Wanda Nowicka, Wojciech Olejniczak, Piotr Pacewicz, Janusz Palikot, Sławomir Sierakowski, Michał Sutowski, Paweł Smoleński, Beata Stasińska, Agata Szczęśniak, Kazimiera Szczuka, Joanna Tokarz, Agnieszka Wiśniewska, Magdalena Żakowska, Jacek Żakowski.
Kurcze blade... a jest tu choć jeden Polak!?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
