Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2011

Co wyskrobał sobie Robert Biedroń?


- (...) Kiedy państwo mnie zapytacie o aborcję, powiem państwu, że dokonałem aborcji, bo jest to też kwestia związana z wolnościami obywatelskimi i jestem w 100% przekonany, że obywatele powinni mieć prawo do wykonywania aborcji.

Kiedy państwo mnie spytacie o wolność zgromadzeń, o spontaniczne zgromadzenia i karanie tych spontanicznych zgromadzeń, powiem: "tak, organizowałem spontaniczne zgromadzenia", bo uważam, że obywatel ma prawo organizować spontaniczne zgromadzenia.

- I mimo że jestem znany z tego, że jestem abstynentem, także jeśli chodzi o marihuanę, to będę publicznie deklarował, że palę marihuanę, bo uważam, że prawo obowiązujące w Polsce w tym zakresie łamie podstawowe prawa i wolności obywatelskie i należy je zmienić.
Dlatego: tak, palę marihuanę, tak, dokonałem aborcji, tak, jestem za spontanicznymi zgromadzeniami.(...)

Tyle Robert Biedroń.
Trzeba przyznać, że dość interesujący sposób myślenia i respektowania prawa. Szczególnie gdy taki stek głupot wypowiadany jest przez wiceprzewodniczącego komisji sprawiedliwości.
Powyższe bzdety oznaczają, że „pod sufitem” u posła ruchu palikota, dzieją się zatrważające przemiany psychiczne.
Sam już sposób myślenia, typowy dla „nazioli” czyli „jeżeli wydaje mi się, że prawo jest złe, to mogę je mieć gdzieś i go nie respektować”, źle wróży na przyszłość Biedroniowi, gdyż każda choroba nie leczona pogłębia się.

Homoseksualny Biedroń z zapędami nazistowskimi, to wzorzec nowego modelu „homonazisty” czyli pederasty naziola. Przykro a zarazem groźnie, że coraz więcej osób dotkniętych chorobą homoseksualną zdradza zapędy nazistowskie.
Nawet nie zdziwi, gdy „świętym” homoseksualnych lewaków zostanie zamordowany przez bojówki SS, szef SA Ernst Roehm – pederasta lubieżnik, lider lewicy ruchu narodowosocjalistycznego, który otwarcie głosił robotniczy, antykapitalistyczny charakter zbliżającej się rewolucji.

To co wydaje się Biedroniowi i jakie wizje nowego ładu społecznego sobie wymyślił jest jego osobistą sprawą. Świadczy to tylko o jego poziomie umysłowym.
 A niech nawet mu się wydaje, ze wszyscy są homoseksualistami i skrobią sobie na potęgę, paląc marihuanę oraz zbierają się bez zezwolenia w tłumie homonazistów i podążają w marszu zdobywców na Jasną Górę. A niech mu tam...
Nawet nie chcę tego drążyć i mało mnie to interesuje.
Co innego, gdy padają słowa negujące istniejące prawo oraz to prawo jawnie wykpiwające. Może to nawet budzić podejrzenia, czy nie jest to przestępstwo lub nawoływanie publiczne do popełnienie jego.

Skrajne postawy oraz deklaracje mogą budzić też inne skrajne postawy i deklaracje.
Aż strach pomyśleć, co będzie gdy ktoś inny, wzorem Biedronia, też uznający prawo do wypowiadania publicznie własnych praw, niekoniecznie zgodnych z prawem stwierdzi na przykład:

- (...) Kiedy państwo mnie zapytacie o strzelanie do lewaków-pederastów, powiem państwu, że strzelałem do nich, bo jest to też kwestia związana z wolnościami obywatelskimi i jestem w 100% przekonany, że obywatele powinni mieć prawo do strzelania do homonazistów....

-----------------------------------------------------------------------------
Jedno tylko nurtuje mnie w wypowiedzi Biedronia.
Co u licha on sobie wyskrobał w ramach deklarowanej aborcji?

Bardzo proszę o zgłaszanie propozycji.
Komplet sugerowanych, wyskrobanych obiektów przyrzekam wysłać do posła Biedronia z prośbą o wytypowanie tej jednej, prawidłowej odpowiedzi.

wtorek, 29 kwietnia 2008

Orzeł Temidy

Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
Nie dzieje się dobrze wśród elit kierowniczych Platformy Obywatelskiej. Przewodniczącemu Klubu Parlamentarnego tej partii, inżynierowi rolnikowi Zbigniewowi Chlebowskiemu, ukazała się Temida i wręczyła wagę, z której dotychczas od wieków korzystała. Wszystko po to, aby w zastępstwie nieco zmęczonej i wiekowej bogini Pan Poseł mógł, jako ceniony arbiter i specjalista pierwszej wody rozstrzygać wszelkie spory prawne.

Tak przynajmniej twierdzi Pan Zbigniew Chlebowski i oddaje się nowemu zajęciu z pasją. Niedawno orzekł, że projekt tzw. ustawy kompetencyjnej przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość jest niezgodny z konstytucją, a wczoraj znów wydał jednoznaczny wyrok: „prezesi Polskiego Radia i TVP łamią prawo”.

W zaistniałej sytuacji najbardziej zagrożony czuł się minister Sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, którego funkcja podobnie jak członków Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego była do dziś wyraźnie zagrożona.

Z ostatniej chwili:
Jak twierdzą fachowcy, jest już pewna poprawa stanu zdrowia Pana Posła. Stan jest stabilny i nie zagraża otoczeniu, wymaga jednak leczenia klinicznego.

Na zdjęciach:
Partyjni koledzy robią co mogą, by pomóc w trudnych chwilach swojemu Przewodniczącemu, zwanemu teraz przez nich „Kochaną Temidą” lub też „Małym Salomonem”.