piątek, 5 lutego 2010

Pieter Breugel: Premier Donald Tusk i jego Platforma Obywatelska prowadzą kraj ku dobrobytowi i szczęściu













Pieter Bruegel (Brueghel) starszy

(ur.ok. 1525 w Broghel koło Bredy, zm. 9 września 1569 w Brukseli) – malarz niderlandzki i jasnowidz.

Malował przede wszystkim pejzaże, zapełnione postaciami chłopskimi. Czerpał motywy z codziennego życia ludu: wesela, uczty, biesiady, kiermasze, z Biblii, ilustrował przysłowia.

W 1568 roku namalował jeden z najsłynniejszych swoich obrazów „Ślepcy”. Nie każdy wie, że powstała wtedy bliźniacza wersja tego dzieła pt. „Premier Donald Tusk i jego Platforma Obywatelska prowadzi kraj ku dobrobytowi i szczęściu” przez wieki skrywana w tajnym miejscu na strychu domu artysty. Zgodnie z wolą malarza spisaną w testamencie, dopiero w 2010 roku, na podstawie załączonej do testamentu mapy obraz odnaleziono i wystawiono w muzeum na widok publiczny.

Dziś Pietera Breugla śmiało można nazwać wizjonerem, prorokiem i jasnowidzem. Ponad pięćset lat temu przewidział kataklizm, jakim jest przejęcie władzy w Polsce przez PO. Za złe można mu poczytać jedynie to, że wcześnie nie próbował ostrzec Polaków i datę ujawnienia wspaniałego dzieła ustalił dopiero na 2010 rok.

czwartek, 4 lutego 2010

Do Hanki nędzy!

Udająca Prezydent Warszawy, wykrzywiona w grymasie pogardy dla mieszkańców Stolicy aparatczykówna PO: Hanna Gronkiewicz-Waltz ze wszelkich sił pracuje na kolejną kadencję prezydentury. Niektórzy z wyborców - ci pałający sympatią do PO - jako wytrawna banda masochistów zapewnie usatysfakcjonowani są sytuacją na ulicach Warszawy i skaczący przez prawie półmetrowe pryzmy śniegu chwalą „wykrzywioną Hanię” pod niebiosa, nabierając tężyzny fizycznej w nogach. To ta grupa, która bezkrytycznie wierzy w mit „Człowieka z Platformy” i jego zamierzonych działań, nawet gdy są głupie, wbrew obywatelowi i śmierdzą przekrętem. Wielbicielom Platformy Obywatelskiej gratulujemy HGW i głosów oddanych na nią w wyborach prezydenckich!

Tak więc HGW funduje mieszkańcom Warszawy slalomy po chodnikach pokrytych śnieżnymi przeszkodami, a których to warszawiacy wywijają hołubce, łamiąc kończyny oraz rozbijając głowy i inne delikatne części ciała.

Jak się niedawno dowiedzieliśmy, m.st. Warszawa w osobach jego platformowej herszterii nie zamierza owego śniegu wywozić, skoro jak stopnieje, to sam spłynie. W ten sposób jest taniej.

Taka decyzja zasługuje na kilka słów komentarza, tym bardziej, że podobnych głupot nie słyszałem od czasów „Talibów w Klewkach”, choć tamte nie zawierały ładunku pospolitego chamstwa jakim raczy nas HGW ze swoją hałastrą. Oczywiście prawa fizyki są takie, że „woda napotykająca na szczeliną spływa...” o ile ta szczelina nie jest zatkana. Jak wiemy wszyscy, warszawskie kanaliki ściekowe są zapchane i to od wielu lat, dlatego jak łatwo się domyśleć w momencie totalnej odwilży Warszawa będzie wyglądała jak pokryta głębokimi rwącymi strumieniami. Nie jest możliwe, aby Prezydent Warszawy o tym nie wiedziała, skoro wie o tym każdy mieszkaniec stolicy, a zeszłoroczne ulewy pokazały jak funkcjonuje warszawska kanalizacja uliczna.

Do Hanki nędzy, czy mroźna zima odebrała Gronkiewiczowej resztki rozumu?!

Czy z pozycji tylniego fotela służbowej limuzyny, nie widać zasp śnieżnych i ślizgających się oraz przewracających warszawiaków?

Czy rozsądek Pani Prezydent jest tak wielki jak jej uroda?

Do Hanki nędzy, weź się do roboty kobieto. Przynajmniej stwarzaj pozory myślenia, bo to że masz warszawiaków tam gdzie grzeje Cię miękki fotel służbowego samochodu wiadomo nie od dziś!

poniedziałek, 1 lutego 2010

„Big” Zbig Chlebowski: „To będzie szlagier roku!”

Wreszcie doczekaliśmy się!

Jedna z największych postaci piosenki platformo-lirycznej „Big” Zbig Chlebowski przerwał milczenie. Wrócił na listy przebojów i to od razu na same szczyty zestawień. Piękna liryczna perełka pt. „Zapomniałeś”, dedykowana jest dwóm najbardziej wielbionym przez „Big” Zbiga postaciom naszej sceny kabaretowo-cyrkowej i opowiada o trudnej, odrzuconej miłości z wątkiem kryminalnym w tle.

Sam wykonawca przyznaje, że kompozycja „Zapomniałeś” jest mu wyjątkowo bliska i zawiera wątki osobiste. „Mam wrażenie, ze to będzie wielki hit”– dodaje.

Ale.... po prostu posłuchajmy!

piątek, 29 stycznia 2010

Lepiej być niskiego wzrostu....

Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... mieć indycze gardło, inaczej zwane świńskim podgardlem.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... plotąc głupoty - seplenić.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... mieć kompleksy z powodu zaawansowanego alkoholizmu.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... mieć w najbliższej rodzinie szmalcownika i ukrywać to przed społeczeństwem.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... taić, że pozycję w lokalnym społeczeństwie zawdzięcza się koneksjom z komunistycznymi bydlakami.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... płacić studentom za oddawanie głosów na swoją osobę.
Lepiej być niskiego wzrostu, niż.... wywijać używanym wibratorem w miejscach publicznych.


Zasad kultury i dobrego wychowania nie można się nauczyć. To trzeba wynieść z rodzinnego domu.

Zazwyczaj bywa też tak, że zdegenerowany i ułomny intelektualnie osobnik wyszukuje u innych domniemanych wad i ułomności, tylko po to, aby zagłuszyć odzywającego się w nim chama. Mając kompleksy, tłumi je poprzez wymyślanie podobnych kompleksów u innych. Na szczęście tłumiony kompleks prostaka i tak wyjdzie, dzięki czemu poznać kto cham a kto człowiek godny. Powyższe siedem przykładów jest odpowiedzią pewnemu politykowi na jego głupkowate insynuacje zawarte na jego blogu, ozdobione określeniem „kurdupel”.

Doszukując się kompleksów u innych, pewien poseł ukazuje swój własny kompleks.










Po lewej stronie poseł Palikot, taki jak chciałby wyglądać, po lewej taki jaki jest w rzeczywistości.

I kto ma kompleksy? Gdzie indycze gardło i podpuchnięte, zapite oczy?





P.S. Poniżej lista kolejnych kurdupli, o których zapewne nie zaniecha napisać poseł P.

Lech Wałęsa 169 cm

Aleksander Kwaśniewski 169 cm

Marek Borowski 168 cm

Andrzej Lepper 170 cm

Bronisław Komorowski 174 cm

Donald Tusk 174 cm

Jan Rokita 170 cm