Oj działo się od niedzieli dużo...
Kalisz wybuchł na Ziobrę, że ten chce wszystkich bandytów aresztować...
Chyba Rysio z sędzią (S)Tuleją się widział niedawno, który to sam sobie żeglarzem, sterem i okrętem.
Ponoć mają nawet zlikwidować prokuraturę i policję.
(S)Tuleya sam wystarczy.
Ma oskarżać, doprowadzać, bronić i wydawać wyroki. I będzie cały czas rozgrzany.
Chłopak wyczuł swoje pięć minut.
Póki co tylko doprowadza.... do śmiechu
U Lisa w programie, jak zawsze barachło i wyciśnięte wrzody z tyłka społeczeństwa.
Dziś Czubaszek, Lipińska, Materna i Mikołejko. Bagno powyżej uszu, tak że nie słuchałem.
Do pobudzenia instynktów wymiotnych wystarczą same ich gęby... Okropieństwo.
Później Szczuka i znów o tym, że Grodzka to kobieta.
Terlikowski przeciwny a ksiądz Dominikanin i tak i tak.
Z jałowej dyskusji dowiedzieć się można było tylko (jak uważa Szczuka), że nazwanie kogoś "mężczyzną" jest obraźliwe.
Pieronek "nawrócił się" (czy też obraził na swoje środowisko w rabinacie) i przyłożył "ateuszom". Obraził się Palikot i Ryfifiński.
Zawsze jak wrzuci się granat do szamba, to pierwsze wzlatuje najlżejsze gó...no.
I jeszcze komiks:
wtorek, 8 stycznia 2013
Calisia furioso i inne
Etykiety:
banda,
Czubaszek,
furia,
komunizm,
kretyni,
Materna,
pederaści,
Ryszard Kalisz,
SLD,
złogi komunizmu
czwartek, 3 stycznia 2013
Gierkoteka
Sojuz Lewizny Demagogicznej postuluje w sprawie ustanowienia nowego, 2013 - "Rokiem gierkowskim". Młodzi działacze partyjni domagają się też nadawania imieniem Gierka nazw ulicom, skwerom i rondom. W końcu Towarzysz Edward się zasłużył...
Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, jest to element większej akcji przywracania przez SLD naszym ulicom, mostom i alejom, imion właściwych patronów.
Pewnego dnia, pewnego roku, w przyszłości.
Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, jest to element większej akcji przywracania przez SLD naszym ulicom, mostom i alejom, imion właściwych patronów.
Pewnego dnia, pewnego roku, w przyszłości.
Etykiety:
2013,
Edward Gierek,
komuniści,
Miller,
Oleksy,
Rok gierkowski,
ZSRR
Debil ubył, debil przybył....
Jak się okazuje stan debili w „Gazecie
Wyborczej“ musi się zgadzać. Ledwo
pozbyto się jednego, bolesną pustkę
wypełnił drugi.
Wielkiego improwizatora i miłośnika muzycznej
fantastyki stosowanej Pacewicza Piotra,
wyp... przez Michnika z roboty, zastapiła Agata Kondzińska, również paranormalna muzyczna improwizatorka.
Dziwnym zbiegiem okoliczności, debilną brać z
„GW“ do muzyki fortepianowej niezwykle ciągnie, po czym własnie ich poznać
można.
Nieuctwo na poziomie szkolenia podstawowego w
klasie fortepianu, czy może cierpienia z powodu braku instrumentu?
To trudno powiedzieć.
„Słynny kardiolog, o rękach
cenniejszych niż wirtuoz pianista, bo ratujący nimi życie, idzie przez główny
hol swego szpitala, ręce ma skute...“ – bełkotał
niegdyś kiczowaty Pacewicz
„Propaganda antyrządowa i mord
smoleński, to dwa fortepiany, na których PiS grał Polakom przez cały rok ...“
– bredzi obecnie w stylu mistrza kiczu – Kondzińska oraz dodaje tęskno i
pianissiomo -
„Nowych instrumentów w orkiestrze Jarosława Kaczyńskiego nie widać....“
Takie to muzyczne obsesje i tęsknoty za
talentem objawiają się w „gazowybie“...
Aby pozostać w miłym temacie
dziennikarskego muzykowania, nieśmiało zasugeruję pani Kondzińskiej
wewnątrzredakcyjny koncert, powiedzmy w wykonaniu samego Adama Michnika.
Tylko ten fortepian nie za bardo
pasuje.... zbyt Chopinem pachnie.
Ale mogą przecież być skrzypce. Tak,
mały koncert Michnika na skrzypeczkach, powiedzmy na dachu w Agorze.... a pani redaktor
to pięknie opisze, że nawet Pacewiczowi oko zbieleje.
Etykiety:
Agata Kondzińska,
debilizm,
Gazeta Wyborcza,
głupoty,
kicz,
obsesje,
Piotr Pacewicz
sobota, 22 grudnia 2012
Życzenia dla wszytskich czytelników
... a w ten dzień szczególny nawet bydlęta mówić będą ludzkim głosem...
Ale co taki Palikot czy Niesiołowski mądrego mogą powiedzieć....
czwartek, 20 grudnia 2012
Jednak końca świata nie będzie! Koziej załatwił.
- Uznaliśmy, że to jest bardzo mało prawdopodobne
– powiedział o prognozowanym na jutro końcu świata generał Stanisław (z) Koziej
(d… trąba).
-
Może w jakimś końcu świata będzie koniec świata. Nie wiem. W każdym razie w
Polsce nie będzie.
No tośmy się uspokoili.
Kto jak kto, ale taaaaki generał wie
więcej niż normalni obywatele i wróże.
Zacny szef BBN wykazał się nie lada
talentem oraz wielką umiejętnością zapobiegania sytuacjom kryzysowym.
Już sam fakt, że instytucja taka jak
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zajmuje się przepowiedniami Majów – budzi
poczucie bezpieczeństwa i spokoju.
Śmiem nawet przypuszczać, że ostatnie
(wczorajsze) posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego poświecone było temu
zatrważającemu wydarzeniu.
Tęgie głowy Palikota, Millera, Tuska
oraz prezydenta Komorowskiego zoganizowały burzę mózgów i efekty są widoczne.
Politycy uchwalili model działania –
generał wykonał.
Co za szczęście, że mamy dzielnego Stanisława
Kozieja, który potrafi sprawić, że (jak powiedział): “może w jakimś końcu świata
będzie koniec świata. (…) W każdym razie w Polsce nie będzie”.
Teraz losy Ziemi są w rękach innych
szefów bezpieczeństwa narodowego, z innych państw. Niech się uczą od Kozieja, ale
szybko, bo jutro będzie za późno.
Aktualnie trwa ustalanie w jakim to
końcu świata, nastapi jutro koniec świata i dlaczego własnie tam.
Wielce prawdopodobne, że właśnie tym
zajmie się zwołana na prędce Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
W kadym razie my już śpimy spokojnie.
Dziękujemy Ci generale!
P.S.
Bohaterski gererał Koziej i jego BBN, pracują obecnie nad sprawą przepowiedni
Nostradamusa oraz niektórymi aspektami widzeń Wernyhory.
-----------
* wypowiedzi gernerała Stanisława Kozieja
pochodzą z Radia RMF FM
Etykiety:
21 grudnia 2012,
BBN,
bzdury,
głupoty,
Koniec świata,
PO,
Stanisław Koziej
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Z ostatniej chwili: Sikorski w Moskwie!
Moskwa, 17.XII.2012, godz. 13:07
Minister Radosław Sikorski odbywający
spotkanie z Ministrem Ławrowem, własnie wstał z kolan…
Ławrow zapewnił go, że: (…) Rosja podejmie wszystkie kroki, by jak
najszybciej przekazać do Polski wrak samolotu Tu-154M. (…) Rosja zrobi to nie dlatego, że poprosi nas o
to UE czy USA, ale dlatego że rozumiemy głębię tragedii, która dotknęła
Polskę(…)
Przekładając to oświadczenie z języka dyplomacji, na język
polski, oświadczenie brzmi następująco: (…) A weź się odp…. Raduś, oddamy jak
będziemy chcieli – jak będziemy humorek mieli. (…) Jeszcze tylko rozpier…. go
troszkę, rdza go niemnożko zeżre i może wtedy… Póki co tłumaczcie się z zamachu sami. Ale
będą jaja (…).
Minister Sikorski powiedział, że trzyma ministra Ławrowa za
słowo.
Za co tak na prawdę w tej chwili Ławrowa trzyma Sikorski agencje nie
podają…
Etykiety:
Apllebauum,
bajery,
Ławrow,
pic na wodę,
Platform Obywatelska,
Rosja,
Tu-154,
Tusk,
Wtrak,
Zdradek Sikorski
niedziela, 16 grudnia 2012
Miller: "Słowo potrafi tworzyć i koić, ale potrafi zabijać". 31 lat temu zabito górników z „Wujka“.
16. grudnia - dzień szczególny. Trzydzieści jeden lat temu
komunistyczna banda, na mocy dekretu o wprowadzeniu Stanu Wojennego, przeprowadzająca
pacyfikację KWK „Wujek“, zamordowała dziewięciu górników a dwudziestu jeden
raniła.
Jan Stawisiński, Joachim Gnida, Józef
Czekalski, Krzysztof Giza, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka,
Zbigniew Wilk, Zenon Zając – ponieśli śmierć w wyniku zbrojnej akcji łączonych
sił: 5 kompanii ZOMO, 2 kompanii ORMO, 1 kompanii NOMO wspartych przez 7 armatek
wodnych, a ponadto 3 kompanie po 10 bojowych wozów piechoty i 1 kompanię
czołgów.
Nie wszyscy z zamordowanych
polegli w bezpośrednim starciu z zomowcami, kilku zostało zastrzelonych
przez milicyjnych snajperów ulokowanych na dachach.
Również 16. grudnia, tyle że 1922 roku
został zastrzelony w „Zachęcie“ prezydent Gabriel Narutowicz.
16. grudnia 2012 roku, pod tęże warszawską „Zachętą“ Leszek
Miller oraz dawni „czerwoni“ towarzysze – byli koledzy partyjni zbrodniarzy z
„Wujka“ protestowali na wiecu przeciw „Mowie nienawiści“, która ich zdaniem
prowadzi do politycznej zbrodni. Przynieśli nawet świeczki, które zapalono pod
portretem Gabriela Narutowicza.
Żadnemu z kolegów zomowskich zbirów nie przyszło
natomiast do głowy zapalić znicz pod pomnikiem pomordowanych górników z
„Wujka“, pod pomnikiem swoich ofiar.
Towarzysze Miller, Oleksy, Czarzasty wsparci przez towarzyszkę
Senyszyn bełkotali coś o jakiejś „mowie nienawiści“ i bawili się świetnie
potępiając „odradzający się faszyzm“, o
odradzającym sie komunizmie nie wspominając.
Jako element rozrywkowy, pajacował przez grupką
zgromadzonych komuchów Palikot z Biedroniem.
Z ustawionej platformy Miller mówił: "Słowo
potrafi tworzyć i koić, ale potrafi zabijać..."
To zupełnie tak, jak stało się trzydzieści
jeden lat temu.
Słowa wolność i niezależność koiły oraz
tworzyły nową jakośc i nową rzeczywistość. Inne za sprawą Millera z pezetpeerowskimi
towarzyszami potrafiły zabijać. Konkretnie potrafiły zamordować tych dziewięciu
z „Wujka“.
Że takie bydlaki jeszcze po ziemi chodzą...
Etykiety:
Biedroń,
komunistyczne bydło,
KWK Wujek,
Leszek MIller,
mordercy,
Palikot,
PZPR,
zabójcy,
ZOMO
Subskrybuj:
Posty (Atom)


