Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pic na wodę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pic na wodę. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2015

Wersje oświadczeń Pana Prezydenta


Jak wiemy, okazało się, że Pan Komorowski był za JOW-ami.  Oczywiście, to tak na użytek medialny i po to by pozyskać wyborców Pawła Kukiza. W końcu 20% głosów nie chodzi piechotą.
Okazało się, że Pan Komorowski Maria Bronisław przewidział taką sytuację i na wszelki wypadek przygotował sobie już wcześniej  zarys stosownych działań, na wypadek gdyby któryś z innych kandydatów zdobył większą ilosć głosów mogących mu się przydać w II rundzie.

W jego sztabie wyborczym znaleziono oto takie zapiski:


Wersja gdy 20% zdobywa Kukiz:

Zawsze byłem zwolennikiem JOW-ów i dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć jednomandatowych okręgów wyborczych.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do zmian w ordynacji wyborczej. Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie dotyczące likwidacji dotychczasowego systemu finansowania partii z budżetu państwa oraz dotyczące zmian w systemie podatkowym.

Wersja gdy 20% zdobywa Korwin-Mikke:

Zawsze byłem przeciwnikiem Unii Europejskiej i dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć wyjścia ze struktur Unii Europejskiej.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do dalszej przyszłości Polski po za tymi strukturami. Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie dotyczące potrzeby oddania pod sąd dotychczas sprawujących władzę oraz obniżenia bądź likwidacji podatków.


Wersja gdy 20% zdobywa Ogórek:

Zawsze byłem zwolennikiem równouprawnienia kobiet i nie deprecjonowania dokonań PRLu, dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć tych kwestii.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do zmian w podejściu państwa do  tego tematu. Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie o neutralność światopolądową państwa oraz o potrzebę dialogu z Władimirem Putinem.

Wersja gdy 20% zdobywa Jarubas:

Zawsze byłem zwolennikiem KRUSU i nieopodatkowywania rolników, dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć tych kwestii.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do zmian w podejściu państwa do  tego tematu . Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie o liwidację Senatu oraz o politykę prorodzinną w kontekscie zatrudnianiu krewnych w Spółkach Skarbu Państwa.


Wersja gdy 20% zdobywa Kowalski:

Zawsze byłem zwolennikiem Polski narodowej i tylko dla Polaków, dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć tych kwestii.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do zmian w podejściu państwa do  tego tematu . Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie o akceptację wstrzymania zwrotu majątku pożydowskiego w Polsce oraz o zapzrestanie kultu Józefa Piłsudskiego I zastąpeinie go kultem Romana Dmowskiego.

Wersja gdy 20% zdobywa Palikot

Zawsze byłem zwolennikiem marihuany i homoseksualizmu, dlatego wniosę o rozpisanie referendum, które powinno dotyczyć tych kwestii.
Chciałbym, żeby obywatele wypowiedzieli się co do zmian w podejściu państwa do  tego tematu. Odpowiedni projekt jest w trakcie przygotowania, obywatele powinni powiedzieć, czy chcą głębokich zmian w tym zakresie
W ramach referendum będzie też pytanie o usunięcie symboli religijnych z wszystkim budynków w państwie oraz o refundację operacji zmiany płci.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Z ostatniej chwili: Sikorski w Moskwie!


Moskwa, 17.XII.2012, godz. 13:07

Minister Radosław Sikorski odbywający spotkanie z Ministrem Ławrowem, własnie wstał z kolan…
Ławrow zapewnił go, że: (…) Rosja podejmie wszystkie kroki, by jak najszybciej przekazać do Polski wrak samolotu Tu-154M. (…)  Rosja zrobi to nie dlatego, że poprosi nas o to UE czy USA, ale dlatego że rozumiemy głębię tragedii, która dotknęła Polskę(…)
Przekładając to oświadczenie z języka dyplomacji, na język polski, oświadczenie brzmi następująco: (…) A weź się odp…. Raduś, oddamy jak będziemy chcieli – jak będziemy humorek mieli. (…) Jeszcze tylko rozpier…. go troszkę, rdza go niemnożko zeżre i może wtedy… Póki co tłumaczcie się z zamachu sami. Ale będą jaja (…).

Minister Sikorski powiedział, że trzyma ministra Ławrowa za słowo. 
Za co tak na prawdę w tej chwili Ławrowa trzyma Sikorski agencje nie podają…

wtorek, 14 lutego 2012

O dobrym Tusku i złych uczniach.


Był razu pewnego stary Żyd.
Ów Żyd posiadał pokaźną ilość zaoszczędzonych przez wiele lat wyrzeczeń dolarów.
Jako, że obawiał się je trzymać w małym i ubogim mieszkanku, postanowił zawinąć pieniądze w worek i zanieść na przechowanie do Rabina.
Wiadomo było, że ten posiadał kasę pancerną oraz dobrze chronione mieszkanie.
Rabin przyjął starca uprzejmie i zaprosił do salonu, gdzie przebywało czterech jego uczniów usadowionych wokół stołu.
Starzec wyjawił cel swojej wizyty i połozył przed Rabinem worek z pieniędzmi.
Ten odezwał się:
-„Będzie jak chcesz. Biorę zatem tych tu obecnych moich uczniów za świadków, że przekazałeś mi na przechowanie ten worek z dolarami. Kiedy tylko zachcesz, będzie ci on zwrócony...“
Starzec podziękował i wyszedł.
Niecałe pół roku później, gdy córka jego za mąż szła, postanowił starzec udać się do Rabina po zwrot worka z pieniędzmi, by obdarować nimi młodą parę.
Mistrz przyjął starca bardzo uprzejmie i zaprosił do salonu, gdzie jak uprzednio przebywało tamtych czterech jego uczniów.
-„Cóż cię do mnie sprowadza dobry człowieku?“ – spytał.
-„Rabi, przyszedłem po mój worek z pieniędzmi, chciałem go odebrać od ciebie z przechowania“ – odparł starzec.
-„Worek...? Pieniądze...? Ja żadnych Twoich pieniędzy nie mam! Czy ja brałem na przechowanie od tego człowieka jakiś worek... jakieś pieniądze?“ – zwrócił się Rabin do swoich uczniów.
„Nie Rabi, nie brałeś...“ – odpowiedzieli jak jeden mąż uczniowie.
Starzec rozpłakał się i przez łzy począł błagać Rabina:
-„Nie gub mnie Rabi, nie zabieraj mi oszczędności całego życia...“
Rabin zbliżył się do niego i wcisnął mu w dłoń worek z pieniędzmi.
„Masz tu swoje dolary. Ja tylko chciałem ci pokazać z jakimi ludźmi ja muszę pracować!“.

Dlaczego przypomniałem ten dowcip?
Prawdopodobnie jest to obecnie ulubiony wic naszego premiera.
Donald Tusk nie pierwszy już raz postąpuje jak ów Rabin z dowcipu.
Wpierw w sprawie społecznych konsultacji dotyczących ACTA, a teraz w sprawie premii dla Rafała Kaplera z NSC.
Źli współpracownicy i dobry mędrzec.

Siedzi Tusk za stołem prezydialnym, puszcza do nas oko... i mówi:
„No, patrzcie. Patrzcie z kim ja muszę pracować...“
A Mucha z Bonim i Zdrojewskim czerwienią się ze wstydu, że tak dobrego premiera zawiedli.
To jest chyba nawet lepszy dowcip.

wtorek, 21 grudnia 2010

23.XII.2010 - Zakończenie Jesiennej Ofensywy Legislacyjnej


A tak pięknie mówił premier:
-„ W nowy świat powiodę plemię
sympatyków władzy mojej
obiecuję, jak tu stoję...

...i dlatego już się zbroją
Mężni, pod buławą moją
Bowiem będzie (rząd nie skrywa)
na jesieni ofensywa.

Uzbrojeni będą chłopcy
Z PSLu i peowcy
I w projekty i w konspekty
Tylko czekać na efekty

Ja zaś za wodzowskim sterem...
W sejmie będę miał kwaterę
Spakowałem już polówkę
Szczotkę, krawat, futbolówkę

Nikt mi teraz nie dorówna
Będzie tu Kwatera Główna
Stąd kierować, jako żywo
Będę wielką ofensywą

Wnet przynieśli uniesieni
Słowem wodza, na jesieni
Ustaw tysiąc, mężni woje
I projektów pełne zwoje

Lecz, co który projekt złapał
To mu w mig opadał zapał
W szereg się lenistwo wkradło
... premierowi też opadło.

Chłopy dziwnie zamuleni
Patrzą, a tu kres jesień
Śnieg kraj cały już pokrywa
W p...du cała ofensywa!

Po jesieni przyszła zima
Jak nie było - ustaw ni ma!
Premier zbadał sprawy obrót
-„Meine kameraden: ODWRÓT...”

... i pochylił głowę Premier
ukląkł na sejmową ziemię
I zanucił, choć niedbale
Pijar, pijar über alles!
© Yarrok 2010

piątek, 18 czerwca 2010

Pic na wodę, fotomontaż

W wielu publikowanych życiorysach Bronisława Komorowskiego i jego martyrologicznych przejść z czasów młodości, daje się wyczuwać woń lipy. Lipą zalatuje zwłaszcza jego kombatanctwo, które przebija ze spotów wyborczych.
Młody człowiek, potencjalny wyborca PO z łatwością daje się nabierać na ładne, zgrabne zdania i dorabiane fakty z życia marszałka płynące z propagandowych filmów. Nie to, że całość jest zafałszowana i zmyślona. Istotnie Komorowski gdzieś tam działał, ulotki roznosił, siedział tydzień w więzieniu, był internowany oraz zatrzymany przez milicję....

Fałszem jest natomiast nadawanie mu statusu bohatera i postaci ważnej w okresie tworzenia się i działalności ruchu „Solidarność”. W istocie Komorowski był jednym w wielu, w dodatku o zasługach minimalnych oraz mało istotnych.
To czym chwali się w swoich wyborczych spotach Komorowski, to grubo naciągana historia, a to co opowiada mediom, to już szczyty fikcyjnej bufonady. Począwszy od udziału w zamieszkach 1968 roku, w których to ponoć, jako 15 letni chłopiec brał czynny udział, przez „opozycyjną działalność” pierwszej Solidarności aż do okrągłego stołu, to półprawdy i półzmyślenia, a jak każdy wie każda półprawda jest zwyczajnym.... fałszem.

Bronisław Maria Komorowski nigdy nie był postacią istotną w hierarchii opozycji niepodległościowej. Działacz przyklejony do Solidarności, na wniosek „doradców” z kręgu Geremka był istotnie aresztowany i otrzymał wyrok dwóch miesięcy więzienia za kolportowanie ulotek. Przesiedział dwa tygodnie. Najważniejszym jednak momentem w życiu było internowania, którym to komunistyczna władza zasłużyła sobie u Komorowskiego na dozgonną wdzięczność. Nikt chyba, nawet po wielu latach nie jest w stanie powiedzieć dlaczego i po co go internowano. Dzięki jednak wpisaniu go na listę i zamknięciu w ośrodku odosobnienia, Komorowski urósł do rangi jednego z symboli, czym się teraz szczyci. W takich sytuacja słynny już Pawlak (ale ten od „Nie ma mocnych”) mawiał: „usłyszała żaba, że konie kują i sama nogi podstawia”...

Drugim istotnym elementem wyborczych spotów jest rodzinna historia Komorowskich. I tu także, moim zdaniem sprawy są wielce naciągane. Niejasne pochodzenie oraz postać Sczykunowa/Szczykunowicza który w rodzinnej historii przeplata się, burzy piękny obraz rodu Komorowskich herbu Korczak. Aby dowiedzieć się kim był ów Szczykunow czy Sczykunowicz wystarczy wpisać hasło w wyszukiwarkę i pojawią się wyjaśnienia. Nie jest to wymysł ostatnich dni. Już kilka lat temu czytałem o niesnaskach w familii Komorowski i nawet o ostentacyjnej odmowie podawania ręki tej gałęzi rodu przez resztą hrabiostwa.

Najbardziej jednak Pan Komorowski „dał do pieca” w wywiadach radiowych, gdzie opowiadał o swoim zmarłym ojcu i przedstawiał go jako zatwardziałego antykomunistę i człowieka AK.
Istotnie Zygmunt Komorowski był żołnierzem AK, lecz postanowił wstąpić do LWP, gdzie dosłużył się stopnia oficerskiego i antykomunistą już nie był. To tych prostych faktów, Bronisław Komorowski dołożył mit o ojcu, który walczył wraz z „Łupszką”, został schwytany, cudem uniknął śmierci i został wcielony do armii Berlinga.

„Taki kit to u nas kupuje Mioduch....” jak powiedział dzielny inspektor Ryba w filmie „Kiler”. Jest tylko jedna możliwość, by żołnierz Łupaszki został oficerem LWP. Jaka? Wiadomo!
Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Zygmunt Komorowski był profesorem, dyplomatą i oficerem LWP a przede wszystkim – arystokratą! Nie znane mi są przypadki gdy komunistyczna władza eksponowała na stanowiskach ważnych osoby niepewne ideologiczne. Owszem arystokraci firmowali działania PRLowskich władz, choćby Radziwiłł wspomagał Bieruta a Jaruzelski całą komuną od Lenino do Okrągłego Stołu, lecz były to wyjątkowo mętne i sprzedajne typy. W związku z powyższym nie muszę chyba wysnuwać wniosku odnoście Zygmunta Komorowskiego...

Bronisław Maria Komorowski, podobnie jak cała jego historia oraz historia jego rodziny to wielki plastikowy, sztuczny balon nadmuchany fałszem i picem.
Zwróćmy na to uwagę 20.VI - stojąc przy urnie wyborczej.