Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komuniści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komuniści. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 sierpnia 2014

Ruski


Ponieważ sowieto-rusy, to nie kraj, tylko stan umysłu – wszyscy będący ruskami to nie ludzie a bezmyślne twory, mogące być brakującym ogniwem w teorii Drawina.
Nie można zatem traktować ich jak ludzi.
Bliżej im do zwierząt, lecz na poziomie niższym niż np. pies, koń, osioł czy krowa.
Nie są też ssakami pożytecznymi zagrodowo.
Ruskich trzeba ćwiczyć i nie można mieć w stosunku do nich sentymentów, bo niezdolni są do odczuwania wdzięczności czy dobroci.
Historia pokazała, że wszelkie próby ludzkiego podejścia do ruska, kończą się agresją i gryzieniem ręki, która go głaszcze.
Stan łagodności i uległości rusek osiąga poprzez stosowanie bata i nahaja.
Ulubionym stadium ruska jest upojenie alkoholowe. Jest to także jedyna rozumiana przez niego rozrywka.
Rusek źle znosi trzymanie na łańcuchu przy budzie.
Dużo lepszą formą przywiązania do siebie ruska, jest dawanie mu raz dziennie żreć (słonina) i pić (samogon).
Pod żadnym pozorem nie wolno dawać ruskiemu zbyt wiele możliwości zastanawiania się. Może to doprowadzić do pobudzenia u niego agresję i napadów morderczych.
Rusek nie może zatem mieć zbyt wiele wolnego czasu.
Historia pokazała, że rusek gdy próbuje myśleć – postępuje głupio. Udowonił to chocby w 1917 roku, gdy przez głupotę zagryzł swojego pana.
Czym jest bydlęcie, które z bezmyślności zagryza swojego właściciela, nie trzeba mówić.
Mający wtedy zbyt wiele wolnego czasu i luzu, przyzwyczajony do bata Rusek, tworzy sobie sztucznego przewodnika stada, którego boi się i jest mu poddańczo i bezmyślnie posłuszny. Taki przewodnik – też rusek – bezmyślny i prymitywny, bez pardonu wykorzystuje poddanych, uśmiercając ich czesto dla przyjemności i fantazji.
Rusek się jednak nie buntuje, gdyż to nie jest w jego naturze, gdy czuje nad sobą ciężki bat.
Historia potwierdziła taką tezę, szczególnie w latach 1917-1990.
W tej chwili trwają w cywilizowanym świecie prace nad prawem do odstrzału ruska.
Zakłada się, że okres ochronny na niego nie będzie obowiązywał, gdyż jest rusek tworem agresywnym i dlatego w momencie niekontrolowanego pobudzenia, dla bezpieczeństwa społeczeństwa kwalifikuje się do legalnego odstrzału.

Proponuje się wprowadzenie gratyfikacji pienieżnej za:
Za wskazanie agresywnego ruska – 50 zł
Za doniesienie o obecności agresywnego ruska – 35 zł
Za skalp agresywnego ruska – 120 zł
Za głowę – trofeum na ścianę – agresywnego ruska – 250 zł
Za martwego agresywnego ruska – 180 zł
Za żywego, obezwładnionego agresywnego ruska – 80 zł
Za ruską samicę z małymi – 50 zł
Za młode ruskie – sztuka – 40 zł

Na terenach zamieszkiwanych dziś przez ruskich mieszkali niegdyś Rosjanie.
Począwszy od pierwszej dekady XX wieku, byli jednak oni systematycznie ekterminowani przez ruskich, tak że już w drugiej połowie tegoż wieku nie pozostał po nich nawet ślad. Nieliczni Rosjanie pomieszkiwali na obczyźnie, lecz już na poczatku XXI wieku uznano ich za nację wymarłą.

Ruski zamieszkują tereny wschodnioeuropejskie oraz azjatyckie.
Ruski używają języka sowieckiego (odmiana rosyjskiego i komunistycznej nowomowy)
Religie ruskich:
Putinizm – 47%
Sowietyzm – 27%
Komunizm – 12%
Kurwizm – 6%
Kagiebizm-prawosławny – 4%
Samogonizm – 2%
Ateizm – 1%
Inne – 1%
Przywódcą rusków jest Wielki Bydle (tytuł dozgonny) Putin.

niedziela, 10 sierpnia 2014

„Sojusz doniecki“


Wczoraj, bodajże na „onecie“ przeczytałem, że do band proruskich terrorystów w Doniecku dołączyli ochotnicy z Hiszpanii. Jako przykład przedstawiono osobę jakiegoś młodego psychopaty – zdeklarowanego komunisty, który to pojechał walczyć na Ukrainę z „faszystami i banderowcami“ w imię komunistycznej idei jedności ludzi spod czerwonej gwiazdy.
Ów młodzieniec, jak podał onet, posiada wytatuowane na piersiach podobizny Lenina i Stalina, co zwiększa jego atrakcyjność oraz wsposób wymowny raduje serce pułkownika KGB - Putina z bolszewickimi przyległościami włącznie.

Tak sobie pomyślałem, że owy młody komunistyczny psychol z Hiszpanii, tam w Doniecku zapewne zaprzyjaźnił się z nieliczną grupką naszych rodzimych psychopatów, którzy w imię innej idei – (pseudo)nacjonalistyczno-narodowej też się tam znaleźli.
Może nawet zaprzyjaźnił się z niejakim Bartoszem Bekierem – członkiem(?) sympatykiem(?) Falangi, która to wspiera proruskich terrorystów, a z nieodgadniętych powodów paraduje z bennerem ku czci Żołnierzy Wyklętych, których komuniści, tacy jak wspomniany iberyjski matoł skutecznie katowali i mordowali.
Taki sojusz nacjonalistycno-komunistyczny ku czci pułkownika sowieckiej bezpieki!
 
Wciąz czekam na jakąś otwartą i jasną deklarację „falangistów“ czy innych tam „sowieto“narodowców w sprawie – czy są w końcu za czczeniem Żołnierzy Wyklętych czy za czczeniem ich oprawców z rusosowietu?
A może są za jednym i drugim.
To się nazywa dopiero „być za a nawet przeciw“.

poniedziałek, 10 marca 2014

Gangster z kraju gangsterów


7 listopada 1917 roku, o godzinie 21.40 - grupa pijanych w sztok marynarzy rosyjskiego krażownika Aurora,  z nudów, bezczynności a może z chęci zarobienia paru marek niemieckich, wypaliła ślepym ładunkiem w stronę - Pałacu Zimowego.
Dało to symboliczny poczatek blisko stuletniemu panowaniu w europie wschodniej bandyckiej mafii zwanej sowiecką bądź bolszewicką...
Urzędujący wtedy w Pałacu Zimowym Rząd Tymczasowy, był ostatnim legalnym rządem Rosji. Atakiem na pałac, leninowscy bolszewicy, dokonali zamachu stanu czy inaczej mówiąc - nielegalnej bandyckiej dywersji i rewolty.
Co za tym idzie, każdy z następców bossa tej bandy - Lenina (Stalin, Chruszczow, Breżniew, Andropow, Czernienko,  Gorbaczow...) czyli bolszewicki herszt gangu komunistycznego, nie był legalnym wodzem, przywódcą czy liderem państwa.
To byli uzurpatorzy – ojcowie chrzestni gangsterskiej bandy, terroryzujący własnych obywateli i pół świata.
Nie inaczej też późniejsci hersztowie, tacy jak: Jelcyn, Putin  i Miedwiediew (oraz ponownie Putin). Wszak komunistyczny gangster dodający picu na wodę w trakcie „demokratycznych inaczej“ wyborów, pozostaje tylko gangsterskim pomiotem i zwykłym oszustem a fałszerstwa wyborcze niezauważalne przez  ślepy i ciemny ruski lud, to nadal perfidne bandyckie oszustwa.

Dzisiaj rządzący Rosją gangster komunistyczny, wspierany przez bandę prawosławnych duchownych, która w czasach sowieckiej rosji kolaborowała z władzą (tak jak i dziś) opowiada „kolorowe dyrdymały“ o nieuznawaniu rządu w Kijowie, jako bandyckiego i nielegalnego...
A skąd tyś się wziął, wylniały, zakompleksiony oficerku gangsterskiej organizacji zbrodniczej?

piątek, 7 marca 2014

Sekcja Polska Radia Moskwa / Польский Yчасток Московского Pадио

Towarzysze radzieccy, aby dać opór światowym faszystom czającym się dookoła, uruchomili polską edycję Radia Moskwa (coś na wzór prawdomównego Radia Erewań).
Tu się mówi tylko prawdę!
Chwała towarzyszowi Putinowi!

czwartek, 3 stycznia 2013

Gierkoteka

Sojuz Lewizny Demagogicznej postuluje w sprawie ustanowienia nowego, 2013 - "Rokiem gierkowskim". Młodzi działacze partyjni domagają się też nadawania imieniem Gierka nazw ulicom, skwerom i rondom. W końcu Towarzysz Edward się zasłużył...
Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, jest to element większej akcji przywracania przez SLD naszym ulicom, mostom i alejom, imion właściwych patronów.

Pewnego dnia, pewnego roku, w przyszłości.

piątek, 14 grudnia 2012

„Ruchu Palikota“ - poręczcie za czterech niewinnych, młodych ludzi


Aż serce rośnie, gdy patrzy się na działania Ruchu Palikota.  To się nazywa wiara w człowieka i ufność. Dziś „palikotnicy“ zadeklarowali swoje poparcie dla oszołoma, który łaskaw był rzucać żarówkami napełnionymi farbą w Obraz Matki Boskiej na Jasnej Górze w Częstochowie.
Dlaczego?
Bo własnie są ludzmi wielkiej wiary.
Otórz Palikot ze swoimi zwyrodnialcami wierzą w to, że następnym razem ów nieszczęśnik podejdzie bliżej obrazu oraz poprawi ceność rzutu toteż trzeba dać mu szansę.
Póki co, zapowiedzieli, że wystąpią z poręczeniem, by ćwiczyć mógł na wolności i odpowiadał z wolnej stopy.
- Przyszliśmy tu dziś zaprotestować stanowczo przeciwko tymczasowemu aresztowaniu pana, który rzucił żarówką z farbą w kierunku bohomazu na Jasnej Górze. Oczywiste rzucił w kierunku tego bohomazu, ale go nie uszkodził w żaden sposób, bo chroniła go pancerna kuloodporna szyba - powiedział poseł Armand Ryfifiński na konferencji prasowej.
Kretynowi  z Ruchu Palikota warto tylko przypomnieć, że ów „bohomaz“ jest działem sztuki oraz dobrem kultury narodowej, jednym z największych skarbów sztuki europejskiej.
Wie to każdy uczen szkoły powszechnej, nie wie natomiast, najwyraźniej mający problemy z psychiką Ryfifiński.
A wiedzieć powinien, gdyż pochodzi z rodziny o tradycjach handlowych oraz, tak jak ojciec i dziad jest wyznania handlowego, toteż dzieła sztuki choćby z uwagi na ich finansową wartość winien traktować z należytym szacunkiem.
Sam Ryfifiński jest podobno inżynierem, choć patrząc na bezmyślne oblicze posła, trudno uwierzyć iż prócz podstawoej szkoły oraz czytania metki na majtkach cokolwiek mógł ukończyć.
Jak było nie wiem. Może jak doktorant Biedroń kończył szkołę nocą, na odległość i do tego per procura...
Jako, że kretyn nie może występować w pojedynkę, do Ryfifińskiego dołaczył inny oszołom – poseł Kotliński, który z punktu widzenia byłego duchownego usunietego z kościoła katolickiego za donosicielstwo (do SB) rozgrzeszył przestępcę.  

Skoro posłom od Palikota tak dobrze idzie walka o ludzką godność oraz prawo do odpowiadania za swoje czyny z wolnej stopy, mam dla Ryfifińskiego i Kotlińskiego inna ciekawą sprawę.
Otóż należy poręczyć za czterech młodych, zagubionych ludzi, którzy „spuścili łomot“ dwóm pedałom z Ruchu Palikota.
Nic takiego strasznego w sumie nie zrobili.
Ot, chłopaki wyszli w sobotę na miasto i gdy zobaczyli, że z klubu dla dewiantów (homoseksualistów) wychodzi para indywiuów o szkaradnej fizjionomii, postanowili poprawić nieco ich urodę.
Teraz cierpią z tego powodu, ponieważ policja przez najzwyklejsze nieporozumienie doprowadziła ich do aresztu, gdzie nadal przebywają.
Za co to? Za dobre serce!
Za darmową usługę korekty twarzy, wykonaną z czystej przychylności.
Sprawy w zasadzie nie ma, gdyż (jak podaje prasa) pederstom nic się nie stało i nawet już są w domach, gdzie może nawet dla pokrzepienia wzajemnie kopuluja z nieukrywaną radością.
Ponadto, czy przyłożenie obleśnemu typowi od Palikota, w dodatku nieszkodliwe może być powodem, dla którego młodzi uczciwi ludzie gniją w areszcie?
Na pewno nie!
Panowie posłowie pomóżcie zatem.

P.S. Szanowni Państwo, osądźcie sami, czy coś takiego nie budzi instynktów współczucia... obrzydzenia?


wtorek, 6 listopada 2012

TEATR III RP: Adam MIchnik- Wesołe życie w III RP

Najnowszy spektakl Teatru III RP pt. Wesołe życie w III RP. Plejada gwiazd i znakomity materiał literacki, pióra Adama Michnika.

czwartek, 14 czerwca 2012

Jak Tusk z Putinem wspólnie prowokację przygotowali.


 
Każdy moment jest dobry do prowokacji, by podnieść sobie notowania wyborcze oraz zdeptać opozycję. Stara ubecka metoda, tak bliska obecnej władzy wraca i to w wyjatkowo paskudnej formie. Tym razem hałastra tuskowa wykorzystała wielkie święto piłkarskie do walki politycznej.

Jeszcze zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek na murawie, wiadomo było, że coś się w kraju wydarzy.
Ale zacznijmy od początku.
Plan był prosty, tak jak prości byli jego konstruktorzy.
W maju br. „ministra“ Mucha nakręca atmosferę gdy oferuje rosyjskim piłkarzom zmianę lokalizacji zakwaterowania, bo jak twierdzi „sąsiedztwo Pałacu Namiestnikowskiego, gdzie 10. Czerwca mogą odbyć się antyrosyjskie wiece podczas miesięcznicy upamiętniającej katastrofę smoleńską – będzie kłopotliwe dla ekipy rosyjskiej“. Nikt normalny nawet o tym nie pomyślał, ale zachowanie Muchy, to część misternego Polsko-Rosyjskiego planu. Temat podłapuje reżimowa prasa i od tego momentu podgrzewa codziennie atmosferę.
W tym czasie rosyjscy wspólnicy wyrażają pozorowane zdziwienie, gdyż miejsce zakwaterowania znane było bodajże od zeszłego roku i oświadczają,  że pierwszy raz o jakimś kłopocie słyszą. Ma to sprawiać wrażenie, że Polska strona jest nastawiona dobrodusznie i pokojowo oraz dba o gości a Rosyjska to niewinne, niedoszłe ofiary z oczkami jak niezabudki. Przekaz idzie w Polskę – będzie się działo...
Tymczasem spirala nakręca się jeszcze szybciej, bo do prasy dołączyła telewizja.  
Codziennie bombardowani jesteśmy informacjami o gotowości służb porządkowych, na wypadek zamieszek spowodowanych niechęcią do Rosjan. Ponadto przypominane jest cyklicznie, że Rosjanie chętnie używają symboli komunistycznych, co może budzić niechęć w polskim społeczeństwie.
Już w czerwcu Kaczyński oświadcza, że zawieszone są wszystkie działania antyrządowe, bo Euro 2012, to dobro całego narodu.
Wybija to polsko-rosyjską koalicję z pantałyku, jednak Tusk szybko przechodzi do kontrofensywy.
Nagle, ni stąd, ni zowąd wybucha wielka afera z kibicami. CBŚ aresztuje wielu z nieformalnych przywódców grup kibicowskich, między innymi „Starucha“ pod zarzutem posiadania narkotyków (??!) Aresztowanie przeprowadzone jest na podstawie zeznań świadka koronnego, który coś tam słyszał, ale pewien nie jest… :)
Akcja ma na celu wyrobienie w opinii publicznej przekonania, że „kibole“, którzy mają, jakieś tam powiązania z PiS (o tym cały czas trąbi TV) stanowią zagrożenie na tyle wielkie, że należy ich separować. Wiadomo – Pis to rusożercy!
Naszym pomaga wyjątkowo aktywnie Putin.
Zaraz po przyjeździe do Wrocławia Rosyjscy prowokatorzy tłuką obsłgę baru tureckiego.
Po za krótką i wiszącą kilkadziesiąt minut notatką w sieci, w mediach cisza. Kto ma się jednak o tym dowiedzieć, dowiaduje się pocztą pantoflową. Wzburzenie w społeczeństwie rośnie, a o to chodzi Rosjanom. Władze i służby porządkowe milczą. Nic na zewnątrz nie wydostaje się.
Po meczu Rosja-Czechy osiłki z Rosji biją i kopią stewarda na stadionie. Prasa informuje o tym oraz zamieszcza oświadczenie policji, która ponoć identyfikuje bandytów. W odpowiedzi na to oświadczenie swoje publikuje herszt Rosyjskiego Związku Kibiców (przybudówki bojówkarskiej finansowanej przez putinową władzę), który z rozbrajającą szczerością oświadcza że „steward dostał bo zachowywał się po chamsku“. To załatwia sprawę – władza jest usatysfakcjonowana. Policja niby szuka rosyjskich zadymiarzy, ale nie nad wyraz skutecznie.
Ludzi zaczyna brać cholera.
Teraz kolej na powrót do zagrożeń związanych z eksponowaniem symboli komunistycznych. Przypomina się to w mediach, dodatkowo wzniecając nienawiść do Rosjan poprzez bagatelizujące to głupoty wypowiadane przez prosowieckich polityków od Palikota oraz partii rządzącej (Olszewski vel. Kierbel, Graś, Mucha...).
Wśród patriotycznej części społeczeństwa wrze... Tusk z Putinem zacierają ręce.
W nagrodę za skuteczne dop.....lenie we Wrocławiu bogu  ducha winnym ludziom oraz machanie czerwonymi sztandarami z sierpem i młotem, Hanna Gronkiewicz-Waltz pozwala rosyjskim kibicom przejść w marszu o wydźwięku politycznym z centrum miasta na stadion.
Zapewnia im ochronę policyjną oraz straży miejskiej.
12.  czerwca Rosjanie zbierają się w pochodzie. Wśród niebiesko-biało-czerwonych flag, powiewają też czerwone z sierpem i młotem. Widać też inne symbole komunistyczne.
To przelewa czarę goryczy, a dla koalicji Tusk-Putin jest ukoronowaniem planu prowokacji.
Dochodzi do ataku na grupę Rosjan. Za przyzwoleniem ludzi od HGW wielu z rosyjskich kibiców zostaje poturbowanych. Miejska straż, która jest na garnuszku pani prezydent, ucieka w momentach kibicowskich porachunków po to, by liczba ofiar była większa, by można było w sposób bardziej przekonywujący pokazać chuligaństwo kibicowskie a co za tym idzie opozycji (cały czas w mediach jest łączone środowisko kibicowskie i PiS).
Teraz prasa nie tylko w Polsce, ale i w Europie ma pożywkę. Taki porządny ten Tusk a taka paskudna ta kibolska-Polska!
Putin dzwoni do Tuska. Oficjalnie w celu wyjaśnienia zadym w Warszawie i stanu zaangażowania w rozruby kiboli ze wschodu (tak podaje prasa). Faktycznie to robocza rozmowa, podsumowująca dobrze wykonaną prowokację. Panowie zapewne gratulują sobie.

W Polskę i świat idzie przekaz: „ kibole oraz ich mocodawcy z PiS oraz SP napadli spokojnych Rosyjskich kibiców, bo antyrosyjska polityka to pożywka opozycji“.
Głupia i nie orientująca się w stosunkach polsko-rosyjskich zachodnia prasa podchwytuje to, nie zagłębiając się w temat.
Tusk triumfuje, sądy skazują, Putin jest zadowolony.
Hanna Gronkiewicz-Waltz lada dzień rozda kolejne nagrody Straży Miejskiej, która tak pięknie i sprawnie uciekała z miejsca rozruby w Warszawie.

P.S. Czy to wszystko jest możliwe?
A czy może mieć opory człowiek, który ponosi odpowiedzialność za śmierć własnego Prezydenta oraz drugi człowiek, który dla zyskania pretekstu do wojny wysadza w powietrze bloki mieszkalne wraz z ich lokatorami?

sobota, 24 września 2011

Plakat wyborczy RPP!

Udało się nam dotrzeć do największej tajemnicy Ruchu Podtarcia Palikota. Do plakatu wyborczego mającego być hitem ostatniego dnia wyborów.


Plakat miał dotrzeć do najbardziej palikotogennych środowisk...




sobota, 16 października 2010

Goebbels: Polacy przypominają hitlerowskich zbrodniarzy :)

Mówią, że było tak.
Józef Goebbels, znany minister propagandy III Rzeszy, w wywiadzie dla zaprzyjaźnionej gazety powiedział:

„Polacy są jak hitlerowcy. Są jak członkowie NSDAP! To mordercy, bez zasad i honoru. Nie mają litości dla pokonanych i wziętych do niewoli. Zakładają obozy koncentracyjne i niczym hitlerowscy oprawcy eksterminują w komorach gazowych inne narodowości.
Polacy jako naród są okrutni, stosują odpowiedzialność zbiorową, rozstrzeliwują ludność cywilną i palą wsie...
Chodzą w czarnych mundurach z pasami na klamrach których wypisane jest hasło „Bóg jest z nami” mimo, że za ich zbrodnie wojenne dokonywane po 1. Wrzesnia 1939 roku Bóg się od nich odwrócił.
Taki Polak gotów jest w imię wiary w nazistowskiego fuehrera otruć całą swoją rodzinę, dzieci, żonę a na koniec zastrzelić siebie.
Polacy to sadyści, dokonujący w swoich obozach koncentracyjnych upiornych eksperymentów na ludziach.
Każdy Polak to potencjalny zbrodniarz, nie przymierzając jak Rudolf Hess, Goehrning, Dirlewanger, Himmler czy Goebbels.
Strzeżcie się Polaków, są jak hitlerowcy.



Ufff....
Dlaczego o tym piszę?
A dlatego, że tak mi się jakoś skojarzyło, po przeczytaniu zajawki z najnowszego numeru „lisowego” Wprost (nie mylić z normalną gazetą ukazującą się pod tym samym tytułem jeszcze do niedawna) i dot. wywiadu „Pyty” Najsztuba z najsłynniejszym gruźlikiem i oberojcem „Rodziny Agora” Adamem Michnikiem.
Cóż nowego i szokującego mógł powiedzieć dawno już skompromitowany osobnik, uosobienie znienawidzonej żydokomuny i amator ludzi honoru ze stajni Jaruzelskiego i Kiszczaka?

Porównał on PiS do przedwojennej KPP! :)

Nikt tak jak Michnik nie zna metod działania i mentalności członków KPP (doświadczenia wyniesione z rodzinnego domu), ale nadredaktor wszedł na wyjątkowo śliski teren...

Jego szanowny tatuś Ozjasz, wieloletni członek KPP, po takim porównaniu, osiągnął już ze złości prędkość dobrej klasy miksera kuchennego w swoim kotle ze smołą w piekielnej otchłani...


czwartek, 8 kwietnia 2010

„Rodzina Agora” w ataku czyli Libionką w ONR

Niejaka Izabela Żukowska, lokalna funkcjonariuszka „GW” z Opola w dzisiejszym wydaniu tej poczytnej gazety „relacjonuje” proces dwóch członków zdelegalizowanego ONRu. Miło się od razu zrobiło w całej rodzinie „Agora”, bo jak mawiał patron i duchowy „guru” familii, a także „dobroczyńca nasz” z Katynia Józef Wissarionowicz Stalin: -„nie ma jak dobry, pokazowy proces ideologicznego wroga”.

Radość zapanowała zatem niesłychana, bo to dobrze napiętnować złego i trochę pomącić we łbach społeczeństwu. Oj lubią to krasnoludziki z Agory, lubią....

Zatem w Opolu proces toczy się, a sprawa (jak to piszą krasnoludziki) „hajlowania” nabiera stosownego wymiaru. „Faszyzm Panie, faszyzm odradza się... niszcz nazizm,... wykpij głupotę nazioli”... Takie to przesłanie towarzyszy propagandzie „wyborczej”. Istotnie jakaś kształcona w PRL sędzina (członkini rodziny Agora?) zapewne tak pomyślała i w niedawno zakończonym, poprzednim procesie skazała młodzieńców z ONR na kary więzienia w zawszeniu. Teraz, należy zatem spodziewać się odwieszenia kary i „tiurmy” dla niepokornych.

Czym zawinili młodzieńcy? Otóż unieśli dłonie w rzymskim pozdrowieniu w czasie uroczystości państwowej. Rzecz jasna różnym, mającym braki w wykształceniu grupom zrzeszonym w neolewackich sektach, wszystko się niczym zboczeńcom z jednym kojarzy. W tym wypadku z hitleryzmem. „Hajlowanie” – to jedyne określenie używane w „GW”. Warto „naukowcom” z Agory przekazać, ze gest uniesionej dłoni stosowano w Europie kilkaset lat przed naszą erą, grubo przed nastaniem Adolfa Hitlera, czy nawet Benito Mussoliniego. Zdaję sobie sprawę, że oczywiście może się ten gest komuś z czym innym kojarzyć, niż powinien... ale to rzecz gustu i to do tego bardzo osobista rzecz. Mnie się na przykład red. Michnik kolarzy ze zbrodniczą żydokomuną i co na to poradzę? (Choć muszę przyznać, ze skojarzenia moje są chyba bardziej trafione niż krasnoludzików).

Zatem według peerelowskich złogów sądowych nie wolno łapy do góry podnosić, bo to faszyzm, ale wolno czerwone szmaty na kijach nosić. Nie wolno wykonywać gestu „rzymskiego”, ale podobiznę czerwonego „przygłupa z krasną gwiazdką na berecie” można na koszulce sobie wymalować. Takie właśnie „prawo Kalego” lansuje „GW” wraz z przewodzącym jej Ojcem Redaktorem. Cała sytuacja, zupełnie jak rodem z PRLu.

Tradycje „rzymskiego salutu” w naszym kraju sięgają roku 1934, czyli momentu powstania ONR. Partia ta o charakterze konserwatywno- narodowym, mimo pozornego podobieństwa (jak próbuje się wmówić) do niemieckich faszystów, nigdy nie podzielała idei hitlerowskiego nazizmu. Nigdy też nie była w żaden sposób z hitlerowcami związana. Przykładem nie będą wojenne losy przywódców ONR Mosdorfa, Musioła czy Stanisława Piaseckiego – zamordowanych przez hitlerowców. W odróżnieniu od „towarzyszy patronów” rodziny Agora, ONRowscy przywódcy podjęli walkę z okupantem, płacąc za to życiem. Warto też wspomnieć, że większość działaczy Obozu Narodowo Radykalnego w czasie okupacji tworzy Narodowe Siły Zbrojne i zbrojnie walczy z hitlerowcami a po zakończeniu wojny bije się bohatersko z komunistami...

I tu „Gazetkę” Boli! Tu na odcisk nadepnięto „michnikom”. To nienawiść ONRu do komuny powoduje histeryczne reakcje całej „rodziny agora” wraz z przyległościami, a nie rzekomy faszyzm tej organizacji. Niedouki „Wyborcze” zapewne pomyliły ONR z Narodowo Socjalistyczną Partią Robotniczą lub jej odłamem Polką Partią Faszystowską, działającymi w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Nie pierwszy to raz „goebbelsowska” metoda propagandy „Gazety Wyborczej” święci tryumf i kreuje rzeczywistość (a nawet wpływa na wymiar sprawiedliwości).

Nie jest moim zadaniem „wybielać” czy totalnie i bezkrytycznie pochwalać działania młodych z ONR. Ja wiemy wszyscy w ich szeregach są też osoby niepoważne, nie ideowe, czy też mówiąc wprost durne. Nie zmienia to wszak faktu, że wśród „rodziny agora” takich durniów jest bez wątpienia dużo, dużo więcej... A co gorsza durniów importowanych z „czerwonej republiki PRLu”

Szczytem bezczelności i tendencyjnej głupoty było powołanie na biegłego sądowego (w sprawie gestu rzymskiego) niejakiego Dariusza Libionkę.
Ten oto LIbionka to doktor, kierownik Muzeum na Majdanku.
Poza tytułem naukowym, LIbionka posiada poczucie wirtualnej traumy obozowej.

- Gdybyśmy byli na księżycu to podniesienie prawej ręki w takim geście z niczym by się nie kojarzyło. Jednak jesteśmy w Polsce, w Europie, które doświadczyły najpierw włoskiego faszyzmu, potem niemieckiego nazizmu. Ta epoka totalitaryzmu poniosła za sobą miliony ofiar i gest, którzy oskarżeni wykonali był jednym z najbardziej charakterystycznych symboli tego systemu – przemawia w czasie procesu Libionka.

Tej miary głupot, od czasów expose pana Premiera Tuska nie słyszałem. A jeżeli ktoś podniesie lewą rękę, to też faszysta, a może nie...? Co z tym księżycem? Tam wolno podnosić rękę?

Jaki charakter miało mieć powołanie biegłego i po kiego diabła w ogóle go powoływano? Czy Libionka to socjolog, badający zachowania społeczne? Czy po to powołuje się historyka, aby rozwiązywał problemy socjologiczne? A niech się Libionka trzyma swojej działki, choć i tu jest skrzywiony przez „michnikowszczyznę”.

Tylko bowiem kompletny dureń (czytaj członek rodziny agora) zdolny jest do postawienia w jednym rzędzie faszyzmu włoskiego i hitleryzmu niemieckiego.

Na koniec kilka dzieł i tematów prac naukowych Pana doktora LIbionki:
Żydzi w powstańczej Warszawie,
Akcja Reinhardt. Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie,
Życie i zagłada Żydów w dystrykcie warszawskim,
Kwestia żydowska – myślenie za pomocą clichés,
The Catholic Church in Poland and the Holocaust, 1939-1945 [w:] The Holocaust and the Christian World,
Die Kirche in Polen und der Mord an den Juden im Licht der polnischen Publizistik und Historiographie nach 1945,
Obcy, wrodzy, niebezpieczni. Obraz Żydów i „kwestii żydowskiej” na łamach prasy inteligencji katolickiej w latach trzydziestych
Brakujące ogniwo. Sowiecka literatura antysyjonistyczna w Polsce przed i po Marcu 1968
Duchowieństwo diecezji łomżyńskiej wobec antysemityzmu i zagłady Żydów [w:] Wokół Jedwabnego,
Armia Krajowa i Delegatura Rządu wobec eksterminacji Żydów [w:] Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką 1939-1945

Tematy publikacji wiele tłumaczą. Rodzinne więzy każą „trzymać linię” prezentowaną przez „GW”. A swoją drogą wyjątkowo monotematyczny typ.

piątek, 6 marca 2009

„Bombowiec” Tusk

Boleściwie panujący nam rząd Donalda Tuska odkrył karty. Dziś obiegła całą Polskę informacja o poparciu jakiego udzieliła władza Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w jego staraniach o objęcie funkcji Sekretarza Rady Europy. Decyzja ta została nazwana w prasie „bombą” Pana Premiera.


Ten ze wszech miar słuszny gest ma na celu zbliżenie dwóch bratnich ugrupowań - PO i Lewicy nie tylko symbolicznie ale i „roboczo”, oraz wyeliminowanie potencjalnego kontrkandydata Pana Premiera ze zbliżających się wyborów prezydenckich.


Tym razem Platforma Obywatelska zachowała się wyjątkowo „po rycersku” i mając na względzie wiek Cimoszewicza, podstawiła mu wygodny fotel Sekretarza RE, a nie niewygodną Jarucką.

Najwyraźniej Premier Tusk montuje ponadpartyjną koalicję narodowego pojednania składającą się z wszystkich którzy mają na to ochotę. Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych źródeł, specjalny wysłannik Pana Premiera ds. „Wspólnego Frontu Walki o Lepsze Jutro i Jeszcze Lepsze Pojutrze” ma się dziś spotkać z przedstawicielami Lewicy Bez Cenzury oraz Związku Komunistów Polskich w celu uzgodnienia wspólnej linii programowej.


Kandydatura Cimoszewicza na Sekretarza PE nie jest jedyną „bombą Tuska” .

Dotarliśmy do tajnych dokumentów, znajdujących się w szafie pancernej, w gabinecie Premiera, z których wynika, że takich „wybuchowych” decyzji jest więcej!

I tak np. Rząd zamierza poprzeć (czytamy w dokumentach):


- Pana Wojciecha Jaruzelskiego w zabiegach o objęcie stanowiska szefa NATO,

- Pana Czesława Kiszczaka w zabiegach o objęcie stanowiska Przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa ONZ,

- Pana Stefana Michnika w zabiegach o objęcie stanowiska Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej

- Pana Leszka Bubla w zabiegach o objęcie stanowiska Dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego,

- Panią Beatę Sawicką w zabiegach o objęcie stanowiska Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej,

- Pana Stefana Niesiołowskiego w zabiegach o objęcie stanowiska Prymasa Polski,

- Pana Lecha Wałęsę w zabiegach o objęcie stanowiska Przewodniczącego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBOWiD)


Jak poinformował nas Szef Gabinetu Politycznego Premiera - „jeszcze nie raz Pan Premier zadziwi nas swoimi decyzjami kadrowymi, bo wszyscy Polacy to jedna rodzina...”


środa, 4 czerwca 2008

„Targowica” A.D. 1992

*Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K * Y A R R O K *
4. czerwca 1992 roku dokonano zamachu na polską demokrację. Inicjatorem i pomysłodawcą rewolty był „TW Bolek” – Lech Wałęsa. Ponadto, awangardę grupy inicjatywnej tworzyli: Tadeusz Mazowiecki, Donald Tusk, Mieczysław Wachowski, Leszek Moczulski, Waldemar Pawlak, Bronisław Geremek, Aleksander Łuczak oraz Paweł Łączkowski – osoby w większości sprzyjające postkomunistycznym układom rodem z RPL.

Prominentni politycy przestraszeni możliwością upublicznienia donosicielskiej przeszłości własnej oraz swoich kamratów i wspólników, pospiesznie dokonali zamachu na Pierwszy Polski Rząd w pookrągostołowej Polsce.
Dzięki sprawnemu liczeniu głosów i „targowickiemu” knuciu udało się przywrócić do władzy na wiele następnych lat komunistyczny beton z SLD, UD czy PSL. Beton, który dawał wielu gwarancję nietykalności i możliwość dalszego tuszowania haniebnych uczynków .

Po zaledwie trzech latach nadziei na odcięcie się od bandyckich układów komunistycznych, po trzech latach od pierwszej próby demokratyzacji kraju – postkomuniści: Mazowiecki, Geremek, Łuczak wsparci ubeckim kolaborantem Moczulskim wspomogli zagrożonego międzynarodową kompromitacją tajnego współpracownika służb specjalnych „Bolka” w walce z prawdą.

Dziś te działania śmiało można umieścić na kartach historii obok „konfederacji targowickiej” a osoby w nich występujące, obok Potockiego, Branickiego, Rzewuskiego czy Kossakowskiego. Należy mieć nadzieję, że podobnie jak handlarzy polskiej niepodległości sprzed ponad dwustu lat, tych obecnych „targowiczan” spotka również zasłużona kara.