Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pederaści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pederaści. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2013

A u nas pedałów biją....


Pobili Biedronia.
Tak przynajmniej twierdzi sam Biedroń, który wraz z innymi pedałami został rzekomo napadnięty i pobity w nocy przed jedną z warszawskich kawiarni.
- Splunął mi w twarz, od razu uderzył z pięści, kopnął mnie w brzuch i zaczął uciekać – płakał w TVN poseł „Ruchali Kota“.
- Pobicie Roberta Biedronia to sygnał, że w Polsce po cichu łeb podnosi faszyzm. To nie są żarty, podpalanie drzwi, bicie „innych“to fakt!" - komentował z kolei kolega Biedronia z partii - Andrzej Rozenek.
Głupi albo z Ruchu Palikota, ten który da wiarę durnej i nachalnej „pedalskiej prowokacji“. Oto caps z relacji „na żywo“ na drugi dzień po‚ zajściu“,  wyemitowanej w TVN24.



Kiepsko coś biją ci „faszyści“, gdyż na obliczu „pedofuehrera“ ani sladu obrażeń.
Czyżby z niedożywienia lub biedy spowodowanej światowym kryzysem, rodzima faszystowska brać utraciła fizyczną siłę?
To już kolejny raz, gdy homonazistowski prowokator odstawia cyrk z pobiciem.
W 2010 roku w trakcie Marszu Niepodległości, został zatrzymany pod zarzutem ataku na policjantów i „szarpaniu ich za pałkę“.
W odwecie „pedofuehrer“ okarzył policje o pobicie i przez tydzień chodził nawet w gusownym gorseciku na szyi. Cała sprawa okazała się wielką lipą...
Teraz w skutek braku atrakcji w postaci „zadym“ podczas Parodii Równości, „uciskani“ pederaści musili wykreować sytuację wskazującą na inne „działania sił faszystowskich“.
Podłożył się oczywiście dyżurny obiekt nietolerancji, który nieszczęście ma już genetycznie wymalowane na kaprawym obliczu z krwimi oczami.

-  Mam dość homofobii. Zostałem właśnie pobity przez jakiegoś homofoba w centrum Warszawy. Policja szybko go złapała. Wieczór na komisariacie" - napisał wieczorem na Twitterze Biedroń.
Patrząc na oświadczenie Biedronia i jego „czyste“ od uszkodzeń oblicze, zachodzi przypuszczenie, że może i faktycznie „pobito“ go, ale co najwyżej „miękką pałką“....

wtorek, 4 czerwca 2013

Anna G. Big - Mój Zbój Palikot

Nowy przebój znanej w kręgach "Ruchali Kota" artystki estradowej Anny G. (Krzyś B.).


piątek, 31 maja 2013

wtorek, 8 stycznia 2013

Calisia furioso i inne

Oj działo się od niedzieli dużo...
Kalisz wybuchł na Ziobrę, że ten chce wszystkich bandytów aresztować...
Chyba Rysio z sędzią (S)Tuleją się widział niedawno, który to sam sobie żeglarzem, sterem i okrętem.
Ponoć mają nawet zlikwidować prokuraturę i policję.
(S)Tuleya sam wystarczy.
Ma oskarżać, doprowadzać, bronić i wydawać wyroki. I będzie cały czas rozgrzany.
Chłopak wyczuł swoje pięć minut.
Póki co tylko doprowadza.... do śmiechu
U Lisa w programie, jak zawsze barachło i wyciśnięte wrzody z tyłka społeczeństwa.
Dziś Czubaszek, Lipińska, Materna i Mikołejko. Bagno powyżej uszu, tak że nie słuchałem.
Do pobudzenia instynktów wymiotnych wystarczą same ich gęby... Okropieństwo.
Później Szczuka i znów o tym, że Grodzka to kobieta.
Terlikowski przeciwny a ksiądz Dominikanin i tak i tak.
Z jałowej dyskusji dowiedzieć się można było tylko (jak uważa Szczuka), że nazwanie kogoś "mężczyzną" jest obraźliwe.
 Pieronek "nawrócił się" (czy też obraził na swoje środowisko w rabinacie) i przyłożył "ateuszom". Obraził się Palikot i Ryfifiński.
Zawsze jak wrzuci się granat do szamba, to pierwsze wzlatuje najlżejsze gó...no.

I jeszcze komiks:




czwartek, 15 listopada 2012

Przez tyłek do głowy…


Kiedyś mówiono: “Przez żołądek do serca”.  Nakarmisz kobieto dobrze delikwenta, obdaży cię uczuciem - taki w skrócie był sens zgrabnego powiedzenia.
Po lekturze dzisiejszych topowych wiadomości, podanych przez portale internetowe (Onet, Wp.pl), wydaje się, że bardziej odpowiednim dal “elyt” powiedzeniem określającym przepływ emocji od przyjemności do stanu odurzenia będzie: “przez tyłek do głowy”.

Niestety, nie pierwszy już raz okazało się, że nacja homoseksualna, czyli inaczej mówiąc pederastów, na skutek degeneracji cierpi na  postępujący zanik inteligencji oraz rozumu.
Grzebanie w odbycie źle działa na stan umysłowy a już wkładanie tam sobie członka kochanka pustoszy korę mózgową niemiłosiernie.
Jako przykład pustki mózgowej spowodowanej homoseksualizmem, podam dzisiejszą rozmowę Onetu z prof. Ireneuszem Krzemińskim.
Wprawdzie profesor z niego jak z przysłowiowej “koziej d…y – trąba”, ale udaje facet jak umie.  Krzemiński, habilitowany doktor, jest przyklejony do Instytutu Socjologii UW,  gdzie od wczesnych lat gierkowskich okopał się i ogłupia studentów, toteż w mediach reżimowych “robi za fachowca”.
Cóż zatem objawił fachowiec?
Objawił grzech!
Grzech kościoła katolickiego, który milczy w sprawie ONRu i Młodzieży Wszechpolskiej.
- Teraz to "lewak" i "pedał" są głównymi wrogami, więc możemy się obawiać na przykład napaści na osoby homoseksualne – ocenił.
Dalej Krzemiński brnie i atakuje.
- Z wielu badań socjologicznych  bardzo jednoznacznie wynikało, że w czasie rządów PiS gwałtownie, dwukrotnie wzrosły napaści na osoby homoseksualne. - Ponieważ była kampania, jakby oficjalna, przeciwko nim – dodał Krzemiński.
Osobiście nie słyszałem o fali napadów na pederastów i lewaków w okresie 2005-2007. W każdym razie nawet prasa “wyzwolona” spod znaku “gazetki” nic o tym nie pisała.
Nie wiadomo skąd Krzemiński ma takie informacje, być może to wina strzępiącego się mózgu i efekt choroby homoseksualnej, do której przyznał się dwa lata temu. 
Płynie zatem Krzemiński w otchłań głupoty na łódeczce wystruganej z resztek kory mózgowej...

Gadanie, żeby gadać, to nawet fajna sprawa. Medialna i robi wrażenie na lemingach.
Można pleść, jak za przeproszeniem “Krzemiński na mękach”.
Można np. publicznie stwierdzić, że w  okresie rządów SLD (2001-2004) wzrosła liczba gwałtów na nieletnich chłopcach (“ponieważ była kampania, jakby oficjalna” tolerująca pedrastię), a w czasie rządów PO zastraszająco skoczyła liczba mordów politynych (“ponieważ była kampania, jakby oficjalna” tolerująca mordy polityczne – akcja “dożynanie watah”).
Może gdy Krzemińskiemu wróci na chwilę świadomość – powie i o tym.  Rozgrzeszy może wtedy Episkopat , ale siebie z grzechu homoseksualizmu oraz głupoty na pewno.

Inny pederasta,  były dominikanian Bartoś w skutek choroby homoseksualnej usunięty z zakonu, poucza duchownych co jest zgodne, a co sprzeczne z nauką kościoła. 
Bartoś ma mocną pozycję z reżimowych mediach, gdyż zaprasza go Tomasz “syn najuczciwszego z Polaków” Lis oraz “gazowyb”, toteż stada lemingów słuchają go z przejęciem.
Bartoś pogroził Ks. biskupowi Antoniemu Dydyczowi za jego udział w Marszu Niepodległości. “To spreczne z nauką kościoła” – osądził.
Trudno polemizować z człowiekiem chorym, - do niego i tak nic nie dotrze.
Dotrze być może do przyklaskujących Bartosiowi lemingów prawda, która mówi że Kościół nie zabiera głosu w sprawach trechnik homoseksualnym, toteż Bartoś również niech nie stara się wchodzić w cudze kompetencje.  
A  na marginesie, to “pedalenie się” jest sprzeczne z nauką kościoła.

Trzecia i ostatnia informacja “onetowa” dotyczyła lesbijki. 
Rozgarnięta niczym jesienny nawóz, tępymi widłami Krystyna Kofta zawyrokowała iż Maria Konopnicka była lesbijką! Dałą tym samy odpór Arturowi Zawiszy, który to takim posądzeniom dość histerycznie zaprzeczał.
A czy można w ogóle mówić o kłamstwie nt. homoseksualności Marii Konopnickiej? Czy była ona lesbijką? – pyta Onet. - Ależ oczywiście, że była. Wtedy się jednak o tym nie mówiło - stwierdziła chora oraz wyzwała Zawiszę od “najaranych” czy też “naćpanych”.
Gdyby nie zdiagnozowana przewlekła choroba homoseksualna, można by było zaryzykować, iż Kofta cierpi na najzwyklejszą głupotę. Pomylić Zawiszę z Palikotem lub jakimś innym przyjacielem domu – karygodne!
W tej sytuacji należy  jednak współczuć a nie nabijać się.
Dalej Kofta zwraca też uwagę, że to nie jedyna znana polska pisarka o takiej orientacji seksualnej, bo lesbijką była też choćby Maria Dąbrowska (sic!).
- Już w czasie moich studiów się o tym przebąkiwało - dodaje.
- Poza “bąkaniem” nic jednak (żadne dokumenty) nie wskazują na zboczenie pisarki, toteż należy uśmiechnąć sie z pobłażaniem I popukać w czoło.
A dajmy dalej “bąkać” Kofcie, byle z daleka i przy otwartm oknie.
Pewnie Kopernik też była lesbijką…

niedziela, 3 czerwca 2012

Cudowny sen posła...

Rozochocony "marszem dewiacji" poseł z partii "Ruchali kota" miał sen.... piękny sen!


niedziela, 11 marca 2012

„Poseł gwałci dzieci – szokujące fakty o parlamencie...“ (na motywach „Fakt’owego“ newsa)


„Dzień bez pedała w mediach, to dzień stracony“ – tak mawia mój przyjaciel.
Jest to absolutna prawda, szczególnie w przypadku, gdy media te reprezentują środowiska homonazistowskie lub durno-populistyczne.
Poza wszystkim, obecność pederasty w środkach masowego przekazu budzi niezagospodarowane pokłady śmiechu i zdrowego humoru drzemiące pod twardą warstwą skorupy medialnej, złożonej  z nudnego bel-ble oraz bezbarwnego pierdu-pierdu.

Nie inaczej było w ubiegły piątek , gdy Biedroń Robert – maskotka homoseksualna Ruchu Palikota oświadczył w „Fakcie“, iż jeden poseł bije żonę!
 Skąd u kształconego nocą, po godzinach w Pułtusku – absolwenta wyższej uczelni dla mniej inteligentnych taka wiedza?
Już na początku przez myśl  przeszła mi hipoteza, iż to pewnie Grodzka spuściła wpierdziel Biedroniowi, a ten gdzieś musiał się wypłakać.
Po chwili skłonny byłem zaryzykować teorię, że to może Biedroń Grodzkiej dołomotał i w ten sposób chciał się podlansować.
Dlaczego?
A dlatego, że „nowoczesnej europie“ kwestia płci jest rzeczą umowną, tak jak terminy „mąż i żona“.
Stały i niezmienny jest natomiast porywczy, czy też impulsywny charakter człowieka, który musi raz na jakiś czas klapsa przyłożyć.
Co jeszcze Biedroń miał o powiedzenia w „temacie“?
Tylko to, że wiedzę taką czerpie z przekazów ustnych licznych znajomych działających w organizacjach pozarządowych, do których to żona owego posła zgłosiła się.
Pozostaje tylko wierzyć na słowo Biedroniowi, gdyż ani nazwisk ani imion ani też innych faktów nie podał.
Człowiek o takim doświadczeniu życiowym jak Robert Biedroń, który sam otarł się o przemoc w rodzinie nie może kłamać!
Nie tak dawno Biedroń chwalił się w „onecie“, że jego samego oraz jego matkę tłukł ojciec, a wszystko przy milczącej aprobacie miejscowego proboszcza.
„Klecha wiedział i nic nie zrobił“ – mówił Biedroń.
Pomijając już fakt, że większość ludzi normalnych w pierwszym odruchu synowi pederaście obiło by gębę a dopiero później namawiało do leczenia, to już nigdy nie pomyliło by instytucji kościelnej z policją państwową.
Biedroń z mamusią nie dostrzegli różnicy między księdzem a milicjantem i stąd zapewne ich problemy z przemocą domową.
Pomylił adres.
To trochę tak, jakby w celu ugaszenia płonącego domu właściciel zamiast straży pożarnej, wezwał na ratunek gremium profesorskie z Uniwersytetu Warszawskiego.

W telewizorze też pederasta. 
Też w piątek.
W porannym programie (chyba) „Dzień Dobry TVN“ (czy też bardziej „Gej Dobry TVN“) znany z tego, że jest znany Pan Pederasta Jacek Poniedziałek – aktor mniejszej jakości, który skupił na sobie uwagę widzów po tym jak zdeklarował się jako wielbiciel męskiego seksu, oburzał się na żałobę narodową.
Bo to Komorowski zrobił na złość w szczególności Poniedziałkowi, aby Poniedziałek nie mógł zarabiać i pokazywać swojego kunsztu aktorskiego.
Jest to o tyle przykre, gdyż przed teatrem zebrał się zapewne gigantyczny tłum oczekujących na bilety na spektakl z Poniedziałkiem.
W studiu wspierał go inny inteligentny inaczej – Robert Leszczyński (pod względem poziomu inteligencji ustępuje chyba tylko Magdzie Mołek i Kononowiczowi).
Poniedziałek złościł się na serio, gestykulował mocno i robił głupie miny co rozbawiło mnie do łez, gdyż nie ma nic śmieszniejszego jak zbulwersowany pederasta.
Należy przypomnieć, że żałoba narodowa (po katastrofie kolejowej) trwała od poniedziałku do środy. Pedo-Poniedziałek liczył straty spowodowane przez zamknięcie „jego“ teatru w czasie w/w trzech dni. Sam nie zauważył tylko, że w poniedziałki (sic!) teatry są nieczynne.  To mu umknęło zapewne z powodu natłoku pracy.... w poniedziałki.


Aaaa bym zapomniał.
Dowiedziałem się (od znajomych, którzy pracują w organizacji pozarządowej), iż jeden poseł o skłonnościach homoseksualnych molestował małoletnich chłopców.
Są ponoć świadkowie i poszkodowani.
Już widzę ten tytuł: „Poseł gwałci dzieci!“
Rzecz jasna ani imion ani nazwisk nie mogę podać.... ale to prawda!

I jeszcze taki kwiatek:
 

poniedziałek, 24 października 2011

KAZIMIERA SZCZEKA... ludzie odszczekują się

Homoseksualiści wciąż szczują i gwałcą, mimo pozornego zeuropeizowania swoich zachowań i pozornego ukulturalnienia.
Nie jest u nas łatwo być normalnym, katolikiem, heteroseksualnym czy też ułomnym, bo jest się narażonym na zwierzęce ataki pederastów, transwestytów czy też w przypadku ułomnych, na ataki wyzwolonych lesbijek, które wyśmiewają ludzką niepełnosprawność.

„Kultura” zboczonych nie uczy tolerancji, szacunku dla dzieci, choroby, dobroci dla zwierząt.
W praktyce nie w teorii.
Organizuje się „parady miłości”, gdzie bandy odmieńców kopulują ze sobą na oczach ludzi normalnych.
Pedofile z coraz większą społeczną aprobatą gwałcą dzieci i nawet w niektórych krajach próbuje się takie zachowania zalegalizować.
Nawet rodzima fauna nie może czuć się bezpiecznie, gdyż w ostatnim czasie nasiliły się przypadki uprawiania seksu ze zwierzętami.

Ideologia lewackiej pederastii (pedokosmopolityzmu) zaczęła być teraz chciwie słuchana.
Ludzie są tego ciekawi.
Nie każdy miał do tej pory kochankę czy kochanka tej samej płci.
Nie każdy niczym Mariusz Trynkiewicz, słynny pederasta – pedofil może poszczycić się zamordowaniem, po odbyciu stosunku, aż czterech chłopców.
Ale to tylko dla najtwardszych.

Głosy innowierców, świeckich filozofów-stalinowskich, feministek, ateistów, prostych antyklerykałów czy nowej lewicy a także zbrodniarzy, pedofilów, nekrofilów, zoofilów, wyszły, by tak rzec - z podziemia.

Dziesięć procent oddanych na „Ruch Palikota” to akurat tyle ile wynosi procent osób... odmiennych w zachowaniu, - ze środowisk kryminogennych i dewianckich (10% to wg badań „International Center of Research on Different Social Behavior” właśnie odsetek „psychicznych” w społeczeństwach)

P.S. Jako ciekawostka:
Opisywany Mariusz Trynkiewicz, pederasta-pedofil, skazany za czterokrotne morderstwo chłopców w wieku 11-13 lat kończy odbywanie kary 25 lat więzienia w sierpniu 2013 roku.
Jedna z „postępowych” organizacji rodzimych homoseksualistów planuje pomoc zwyrodnialcowi w powrocie do życia.
Czy również zapewnią mu towarzystwo młodych chłopców?

-------------------------

Kazimierze Szczuce dedykuje. W ramach zapoczątkowanemu przez nią programowi „Uogólniajmy”...

sobota, 24 września 2011

Plakat wyborczy RPP!

Udało się nam dotrzeć do największej tajemnicy Ruchu Podtarcia Palikota. Do plakatu wyborczego mającego być hitem ostatniego dnia wyborów.


Plakat miał dotrzeć do najbardziej palikotogennych środowisk...




czwartek, 3 marca 2011

Wyniki Ankiety „Jak skończy Robert Biedroń?”

Mili czytelnicy i uczestnicy quizu.
Pora na rozstrzygnięcie naszej zabawy pod nazwą - Jak skończy Robert Biedroń?

Zabawa ta miała na celu pomóc znanemu liderowi krajowych pederastów w wyborze finału swojego pięknego i otwartego na wszelkie radości - życia.

Co zatem uczestnicy quizu poradzili Panu/Pani Biedroniowi?
Jak widziano jego koniec?


W zabawie wzięło udział 205 uczestników.
Do wyboru było dziesięć wersji finału żywota super-geja.


Aż 25% uczestników (53 osoby) zdecydowało, że Biedroń skończy:
na miejskim cmentarzu w gustownej trumnie, po odbytej chorobie lub też chorobie odbytu. Z przyrodzeniem kochanka w lewej dłoni i numerem tygodnika NIE w drugiej ręce.

45 osób, to jest 21% obstawiło wersję numer 9, czyli że Biedroń skończy jako:
postać-symbol umieszczony na wniosek red. Pacewicza, w winiecie Gazety Wyborczej. (Wypięty tyłek w czerwonym prostokącie, obok napisu GW)


Następnie poparto wersję numer dziesięć. 28 osób (13%) chciało by, aby Robert Biedroń skończył:
jako całkowity impotent (który) targnie się na własne życie. Po latach pracy w agencji towarzyskiej, niemiłosiernie wykorzystany przez towarzyszy partyjnych poczuje brak przyjemności obcowania z kochankami - znienawidzi ciepły oddech na plecach i kłucie w kiszce stolcowej.


Dalej, 19 głosujących czyli 9% uważa, że Biedroń wykończy się:
we własnym łóżku, z zawałem serca na skutek szalonej przebytej nocy w towarzystwie grupy dwunastu radzieckich baletmistrzów Baletu Reprezentacyjnego Armii Czerwonej.


Niewiele mniej, bo 5,5% (13 głosujących) stawia na to , że bohater quizu odejdzie:
w klubie „Smakosz”, zgwałcony przez grupę dzikich, wygłodzonych i wyposzczonych seksualnie członków fan-clubu Eltona Johna.


Tylko jedna osoba mniej (12 uczestników zabawy) czyli 5% chce aby Biedroń odszedł, bardziej... hmm patetycznie, czyli by był:
zamurowany jako część pomnika „Kochanków wenerycznych”, w uścisku z betonową repliką postaci Jacka Żakowskiego.


Kolejne miejsce (10 uczestników) to jest 4% wybrało ex quo wersję numer 6 i 3 czyli zakończenie żywota:
w toalecie domowej. Siedząc na sedesie w trakcie próby urodzenia... tasiemca.
oraz
zostanie złożony w nadbudówce, na sarkofagu Bolesława Bieruta, dzień po bohaterskiej śmierci w skutek nadżerki odbytu.


Na dziewiątym miejscy z ilością 9 głosów (3,8%) wersja motoryzacyjna, czyli że zginie:
w wypadku drogowym. W skutek zupełnego przypadku pederasta z Holandii najeżdża do samochodem robiąc „z d..py garaż”. Bliscy fundują mu pomnik w kształcie garażu.


Na koniec z 6 głosami (2%) pozostaje wersja bojowa, czyli że polegnie:
na Placu Zamkowym. Z bronią (wibratorem) w ręku, w trakcie ataku na pluton policji, w dzień Parady Pederastów.


Bardzo dziękuję wszystkim za udział.
Teraz pozostaje tylko wyniki quizu przesłać do Pana/Pani Biedronia z prośbą o spełnienie woli uczestników ankiety-quizu.

Panie (Pani) Biedroń teraz Pana (Panią) kolej!

wtorek, 1 marca 2011

Jak skończy Robert Biedroń? Ankieta!

Zachęcony sondą przeprowadzoną przez tygodnik NIE, gdzie znanych (?!) publicystów spytano o to , jak skończy pewien znany polityk, postanowiłem papugować temat.
Odczekałem jakiś czas, by nie zanudzić zbytnio czytelników i do roboty.
Wprawdzie zmieniłem trochę formułę ankiety, bo postanowiłem wyjść do szerszego kręgu pytanych, ale to chyba nawet lepiej.
Szkoda trochę, ze nie będę mógł zwrócić się osobiście do tuzów naszego dziennikarstwa, takich jak Janina Paradowska, Jacek Żakowski czy osławiony Cezary Łechtaczka z TOK FM, z prośbą o udział w ankiecie osobiście, ale zawsze pozostaje forma anonimowa, którą mogą przecież wykorzystać wyżej wymienieni.
Z oczywistych przyczyn nie powinien brać udziału w zabawie Robert Biedroń, który tak błyskotliwie odpowiedział w ankiecie tygodnika NIE.
Choć oczywiście nikt mu nie zabroni wypowiedzieć się anonimowo...
Zatem do roboty.
Poniżej pytanie.

Jak skończy Robert Biedroń?

Odpowiedzi proszę zamieszczać (10 do wyboru) tu:




(wystarczy kliknąć w obrazek)

wtorek, 18 stycznia 2011

Królewicz i żebrak, albo pederasta i pedał

- Cześć, jesteś gejem?

- Tak.

- Tak? A masz garnitur od Armaniego?

- Nie!

- A masz krawat od Saint-Laurenta?

- Nie!

- A masz koszulę od Kleina?

- Nie!

- To ty zwykły pedał jesteś, a nie gej!

Taki oto dowcip funkcjonował wiele lat temu i oddawał stan relacji wzajemnych w środowiskach, nazwijmy to homoseksualnych.

No bo faktycznie, biedny zwykły pedał mógł co najwyżej pokręcić się na dworcach, w szaletach miejskich lub tanich spelunach by znaleźć stosowny obiekt do uprawiania seksu. Żył od pierwszego do pierwszego za swoje 1200 zł i siedział w chałupie, bo stać go na życie światowe nie było.

Bogaty gej, taki ze światopoglądem rodem z SLD i pełną kasę (być może też z SLD) to co innego. Chodzi do gejowskich lokali, ubiera się w najlepszych sklepach, w kwestii mody słucha Jacykowa czy też innego Pieroga... a kopuluje z podobnymi sobie zniewieściałymi osobnikami w opuszczonych portkach z krokiem na wysokości kolan.

To dwa rożne światy.

Dlatego o tym piszę?

A dlatego, że wielkie wzburzenie w "GW" wywołały słowa Marka Sieniawskiego wiceszefa wielkopolskiej "Solidarności" wyjaśniające czytelnikom znaczenie słowa gej.

Młodym absolwentom szkoleń w Akademii Ojca Redaktora Adama nie podoba się, że działacz "S' określił geja jako bogatego pedała.

Można sobie walczyć o prawa mniejszości, większości i co tam jeszcze się chce, ale niezależnie od tego, walka z rzeczywistością jest po prostu głupotą.

Durna ta brać młodzieżowa z "GW", oj durna.

Jeden z drugą rozdmuchali temat i... wyszli na idiotów.

Napisali minimateriał dziennikarski o "dupie Maryni" używając argumentów na poziomie owego "tyłka maryniowego", jednym słowem udowadniając, że dziennikarze z nich niczym "pół dupy (maryniowej) zza krzaka".

Dlaczego nazywa pan geja pedałem? - pyta np. ów absolwent akademii michnika, autora wypowiedzi zamieszczonej w biuletynie.

A jak go nazwać?

Pedał to pedał. Wystarczy przewertować słownik.

Dlaczego porusza pan kwestię adopcji dzieci przez pary homoseksualne w biuletynie do urzędników? - drąży dalej młodzian i nawet nie zauważa, że pod koniec własnego artykułu działaczka jakiejśtam organizacji od pederastów mu to wyjaśnia, a tak naprawdę bruździ (...) Wśród urzędników też mogą być osoby homoseksualne (...).

Ot, dlatego!

Wszystko oczywiście poparte jest wypowiedziami "fachowców" zbulwersowanych niechęcią do pederastów.

Jest jakiś Lewandowski z SLD - prawdopodobnie kretyn oraz Sandra Wiktorko - prawdopodobnie lesbijka.

Nurt literacko-intelektualny reprezentuje dalej poeta Edward Pasewicz, który (jak sądzę) jak nikt umie ubrać odbyt w formę poetycką.

Tyle o sprawie, bo więcej warta nie jest.

Puenta: znów, cholera nie kochają pederastów.

Jak zawsze.

Nie pierwszy już raz wspierający dewiantów seksualnych, kalecy intelektualni z "GW" dają przysłowiowej "dupy".

Chodź w ten sposób łączą się w dziele z prześladowanymi.

piątek, 12 listopada 2010

Czerwona hołota na czerwonej szmacie kształcona

Chuliganeria wspierana przez "Gazetę Wyborczą" została w dniu wczorajszym skutecznie zastopowana przez legalnych uczestników Marszu Niepodległości oraz policję. Dla wszystkich wychowanych na "gazetce" oraz karmiących się papką medialną Michnika i reszty postkomuny, Marsz organizowany przez Młodzież Wszechhpolską i ONR był nie lada policzkiem.

Zamiast wyświechtanych czerwonych szmat z gwiazdami - przypominających peerelowskie czasy i prymitywnych kołchozowych mord w pochodach wzorem tych z 1-go maja, widzieliśmy młodych ludzi z biało-czerwonymi flagami, skandujących patriotyczne wersy.

Ciężko bezmózgowej części niby-Polaków zrozumieć istotę święta 11 listopada, tym bardziej, że ich nauczyciele z Czerskiej a i być może też rodzice, dziadowie to poststalinowski i komunistyczny beton o wyraźnie antypolskim światopoglądzie.

Tak mocno kłóci im się to z wizją naszej Ojczyzny, jak niegdyś wizja ich przodków daleka była od Niepodległej Polski. Tacy jak dzisiejsza hołota lewacko-stalinowska, fundowała nam przed wieloma laty "polską republikę rad", organizowała komunistyczne, strzelające do Wojska Polskiego w 1920 roku "robotnicze" bataliony, katownie UB i wiele innych zbrodniczych przedsięwzięć.

Niestety chuliganeria i czerwona łobuzeria urządziła Warszawie zadymy. Pooblekane w maski-kominiarki gównażeria lewacka napadała na legalny masz, rozwścieczona powiewającymi w górze narodowymi flagami.

Ucierpieli nie tylko uczestnicy pochodu, ale i postronni przechodnie, których srtaliniści-komuniści potrącali, popychali i wulgarnie wyzywali. Na szczęście policja reagowała na chuligańskie zachowania szybko i zdecydowanie. Zatrzymano wielu z łobuzów i ulicznych bandytów.

Wśród zatrzymanych znalazl się szef pederastów Biedroń.

"Grzeczny" Biedroń raczył napaść na policjanta i o dokonanie takiego czynu ma mu zostać postawiony zarzut z kodeksu karnego. Jak widać lewaccy pederaści poczuli się już na tyle pewni siebie, że wystawili nawet swoje zbrojne ramię w postaci Biedronia.

Sam przestępca tłumaczył, że chciał wyrwać policjantowi pałkę, aby udaremnić cios...widać pomylił pałki za które chciał chwytać i tyle.

Marsz skończył się sukcesem obozu patriotycznego, zwyciężyła Polska.

Trzydziestu trzech chuliganów wraz ze swoimi "krasnymi" szmatami wylądowało na komisariatach i będą im stawiane zarzutu karne. Z resztą bandyctwa i zarazy muszą poradzić sobie sami obywatele. Piętnować wszelkie przejawy nawoływania do komunizmu, lewactwa i stalinizmu. Zgłaszać na policję próby gloryfikowania totalitaryzmu i "czerwonej zarazy", wygwizdywać "nauczycieli" idei bandytyzmu rodem z "GW".

Zastanawia, że "demokratyczna" telewizja TVN zaprasza po całej "zadymie" do studia jednego z inicjatorów bandyckich rozrób, niejakiego Macieja Wieczorkiewicza i w poczuciu współczucia wysłuchuje jego racji.

Są pewne granice, są zasady. Nie można dopuszczać do dyskusji bandytów i liderów chuligańskiej hołoty.

Nie widziałem nigdy w TVN np. szefa zadymiarzy stadionowych, a zgodnie z logiką "walterowni" winien się też tam znaleźć po jakiejś meczowej burdzie.

Pozwolenie na wypowiedzi ludzi pokroju Wieczorkiewicza, to zaprzeczenie zdrowemu rozsądkowi i zasadzie sprawiedliwości w państwie. Pomijam kwestie poziomu intelektualnego i historycznej wiedzy prezentowanej przez w/w lewaka, ale zazwyczaj do studia prosi się ludzi mających coś do powiedzenia.

Wieczorkiewicz nic, po za opowieściami o "gettach ławkowych" nie miał do powiedzenia. Typowy produkt "gazetowyborczy" - durny i czerwony.

Jedno wszak było groźne. Bandycie wyrwało się stwierdzenie: "nikt z was nie będzie chodził po ulicach.." i to jest już groźba karalna.

Może w normalnym kraju, takie zachowanie miały by swój oddźwięk, ale w Polsce, tej we władaniu Platformy Obywatelskiej na pobłażliwym uśmiechu władzy skończy się.

Komorowski z Michnikiem dalej będą się ściskać i całować. Michnik i jego pomagierzy będą dalej "kształcić" lewackich bandziorów, a Policja i normalni ludzie dalej będą narażeni na kamienie i pały postkomunistycznych watach.

Bicie ludzi i bandyckie zadymy prowokowane przez neokomunistów z "Porozumienia 11 listopada" oraz innych pedalsko-lewackich grup, stały się już chlebem powszednim. Największe jednak oburzenie społeczne budzi naśmiewanie się i kpienie z więźniów oraz ofiar obozów koncentracyjnych.

Lewacka hołota pozwoliła sobie na przebranie grupy degeneratów z obozowe pasiaki i wystawienie ich w pierwszym szeregu "na linii frontu"!

Budziło to porównanie z hitlerowskim zwyczajem pchanie przed wojskiem lub czołgami zakładników (więźniów obozowych), jako żywych tarcz.

Parszywe hitlerowskie zwyczaje przejęte przez neokomunę zadymiarską, ale w końcu od stalinizmu do faszyzmu blisko. Niektóre z kobiet w pasiakach trzymały na rękach dzieci, ale tym powinien zainteresować się Ośrodek Opieki Społecznej i odbierać potomstwo wystawiającym na niebezpieczeństwo swoje "pociechy" zdegenerowanym przez hitlerowsko-stalinowską idee matkom.

Lepiej zapobiegać, gdyż później (o ile przeżyją eksperymenty swoich matek) mogą z kształconym w takim domu latorośli wyrosnąć indywidua podobne idiocie, który wczoraj nad ranem zdewastował tablice na warszawskim Pawiaku.

Lewactwo nie jedno ma imię....

środa, 23 czerwca 2010

Spotkania...spotkania...spotkania. Pracowite dni Pana Marszałka

Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, Pan marszałek Komorowski, po powrocie od żołnierzy z Afganistanu, agitował przy darciu pierza w Kole Gospodyń Wiejskich w Burakach Szlacheckich, następnie odwiedził osadzonych w Zakładzie Karnym w Rawiczu, gdzie wypił smaczny czaj oraz wydziargał sobie Tuska na ramieniu a następnie złożył kwiaty na grobie Bolesława Bieruta. Na dziś planowane jest spotkanie z Prezydium Koła Polskich Pederastów (KPP) , gdzie kandydat na prezydenta podpisze umowę o wzajemnej współpracy oraz zaprezentuje swój nowy plakat, nawiązujący tematycznie zarówno do wyborów jak i do mającej odbyć się niebawem parady równości

sobota, 20 lutego 2010

Pederateiści i Wolny Kościół Reformowany

„Ateizm”

Zboczeniec znów wywołał wojnę . Niespełna rozumu, chory na pederastię Jacek Adler otwarcie wstąpił na wojenną ścieżkę z normalną większością obywateli. Ów Adler „redaktor naczelny” portalu gaylife.pl (miejsce internetowych spotkań zboczeńców, pederastów, pedofili ..itp) postanowił robić za gwiazdę pornoli i wykonał cykl zdjęć, na których udaje, że pieprzy się (albo i nie udaje)z młodymi chłopcami. Nie było by w tym nic zaskakującego, bo w końcu zboczenie zwane pederastią właśnie na tym polega, ale bulwersujący jest fakt, że czyni to ubrany w sutannę i koloratkę.

Taką oto zabawę znalazł sobie ów Adler. Sprowokować, zadrażnić i zamącić, tak aby wzniecić falę nienawiści i agresji w stosunku do homoseksualistów (co naturalne, że nastąpi). Wszystko po to, by znów poczuć się jako ofiara i mieć argumenty w garści dotyczące tzw. „nietolerancji” naszego społeczeństwa. Historia przypomina przygody niedorozwiniętego Jasia, który pokazywał kolegom goły tyłek, aż wreszcie kumple spuścili mu łomot. Jasio popłakał się i pobiegł do matki z krzykiem „kalekę biją”! Należy spodziewać się, że już niebawem Adler również będzie darł się w niebogłosy, że „pedała biją”, zapominając że sam sytuację sprowokował.

Prawda jest taka, że musi być jakiś związek między obkurczeniem rozumu a rozkurczeniem odbytu, czyli mówiąc prościej, gdy się dupa otwiera to rozum zamyka. Adlerowi się najwyraźniej dupa aż nazbyt często otwiera, stąd prowokowane akcje jak ta powyżej. Tylko idiota działa wbrew interesom własnej grupy. Chorobowej w szczególności.

Abstrahując od pedalskiej zadymy w wykonaniu w/w dewianta, warto zastanowić się nad genezą takich pomysłów i nad głębszym celem tego typu działań. Jestem przekonany, że wiele mogli by wyjaśnić lekarze specjaliści z zakresu psychiatrii oraz psycholodzy.

Żadna normalna grupa płciowa nie epatuje w tak jaskrawy sposób seksem w każdej sytuacji i każdym miejscu. Istnieją różne głupkowate Partie Kobiet i Partie Mężczyzn (pod różnymi nazwami) które mają rewolucyjne i antyszowinistyczne programy jednocześnie przekonując o wyższości własnej płci. Żadna jednak z nich nie kręci całej ideologii wokół przysłowiowej dupy! Dla pederastów najważniejsze jest dupcyć , pieprzyć i udawać tanie dziwki w czasie parad. Tyle ideologii dla niewybrednych.


„Kościół”

Pederaści zrobili sobie kościół. Nie żeby z drewnianych klocków ustawili czy innego rodzaju plastiku. Zrobili kościół taki w wymiarze duchowym na wzór innych istniejących kościołów.

Mają swojego „pastora” – nosi on koloratkę i krzyż na szyi, a co najważniejsze udziela ślubów całej zdegenerowanej pedalskiej ferajnie równo jak leci.

Takie coś nazywa się „ślubem humanistycznym” i jest według sekty obowiązującym prawnie. Dlaczego akurat taki „ślub” nazywany jest humanistycznym nie wiadomo. Już raczej humanitarnym winien się nazywać, bo tylko akt humanitaryzmu trzyma normalnych ludzi przez rozpędzeniem i nałożeniem kijami bandzie degeneratów za profanowanie krzyża i upodobnianie się pederasty-niby-duchownego do osoby prawdziwie duchowej.

Organizacja ta nazywa się Wolny Kościół Reformowany i jest to coś na wzór sekty mieszanej z domem publicznym. Po za wyciąganiem kasy od „wiernych inaczej” propaguje wkładanie członka w odbyt i gorące modlenie się aby z tego były dzieci.

Głównym pastorem jest Szymon Niemiec, lewak i drugi pederasta III RP, kumpel pierwszego pederasty Biedronia.

Jak widać pozazdrościł on Biedroniowi sławy oraz numeru jeden i postanowił znaleźć swoje miejsce w i tak już zasranym życiu. Toteż zrobił sobie kościół.

Jak na ogół u homoseksualistów bywa, niestety głowa otwarta jest tylko gdy zwieracze zamknięte, a przy częstym otwieraniu zwieracza głowa się zamyka i logika szwankuje.

Biedny Niemiec (zwany Deutchem, by nie obrażać uczciwych „naszych” Niemców) nie zauważył, że wyświęcając się zadziałał wbrew własnej ideologii.

No bo jak to? Lewak-rewolucjonista księdzem? Kościół zamiast Komitetu Centralnego? Krzyż zamiast Che Guevary?


Ateista odgrywa duchownego

Dwie powyższe historie mogą łączyć się w zaskakującą całość. A może Adler odgrywał Niemca? Może Adler pieprzył się z chłopcami grając rolę Szymona Niemca – pastora Wolnego Kościoła Reformowanego? Może w ten sposób demonstrował udzielanie humanistycznego ślubu?

Może. W każdym razie fotografie „naczelnego” gaylife.pl mogą posłużyć niewtajemniczonym za dokumentację obrządku „prącioodbytniczego” Wolnego Kościoła Reformowanego.

sobota, 3 października 2009

„Tęczowa Hanna”

Wygląda na to, że w przyszłym roku Warszawa zyska kolejną dużą imprezę o charakterze masowym. Na lipiec zaplanowano paradę „środowisk lesbijek, gejów, biseksualistów oraz osób transgenderowych”.

Mówiąc prosto, w lipcu skazani będziemy na oglądanie wszelkich dewiacji w postaci zwartej i masowej. Pederaści nie tylko przedrepczą sobie w radosnym pochodzie ale też zorganizują nam kilkunastodniowy festiwal. Będzie wesoło i radośnie, jednym słowem - szał odbytów!

Jak podają portale organizacji homoseksualnych, w ramach wielkiej fety odbędą się konferencje polityczne i kulturalne. Wiadomo, każdy pederasta musi byś politycznie i kulturalnie uświadomiony.

To wielkie wyróżnienie spotkało naszą stolicę, między innymi dzięki nieocenionej Pani Gronkiewicz-Waltz, która wyraziła zgodę na organizację Euro Pride 2010.
Wdzięczni europederaści i nasi krajowi homoseksualiści oddali już hołd Pani Prezydent chwaląc ją w internecie za decyzję, przy okazji przypominając „paskudnego” Lecha Kaczyńskiego, który lat temu pięć zabronił organizacji w Warszawie festynu stowarzyszeń dewianckich.

Pani Gronkiewicz prawdopodobnie mylnie pojęła przesłanie Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, którego jest członkiem, a dotyczącego ewangelizacji (co jest podstawowym celem działania Ruchu).
Wprawdzie osobom chorym należy się pomoc duchowa, ale także (przede wszystkim) leczenie, zamiast propagandy i promocji choroby.
Tak więc festyn – tak, a szpitali (leczących homoseksualizm) – brak.
Trochę droga Pani Hania poszła na łatwiznę.

Mimo to, dzielna Pani Prezydent w ramach wdzięczności za zrozumienie i wspaniałe propagowanie idei „bratnich odbytów” może liczyć na miejsce w pierwszym szeregu pochodu. Oczywiście dzierżąc w dłoniach tęczową flagę z hasłem Wolność-Równość-Pederastia.

W ramach obrony przed skomplikowanym i wstydliwym schorzeniem jakim jest homoseksualizm, idąc za przykładem fachowców od prewencji i zdrowia, zaproponuję sprawdzony już sposób na wywołanie chwili refleksji i pochylenia się nad nieszczęsną ułomnością.
Podobnie jak producenci papierosów, zobowiążmy się do zamieszczania stosownego ostrzeżenia pod wpisami traktującymi o pederastii.
















(Poniżej do pobrania trzy dodatkowe wersje bannerka).














P.S.
A propos tęczowej flagi. Zawsze zastanawiałem się dlaczego? Dlaczego akurat taka pstrokacizna jest symbolem homoseksualistów?
Na wyjaśnienie zagadki naprowadził mnie przypomniany niedawno dowcip.
Papuga!
Wszystko ma się kojarzyć z papugą. Pstrokata, kolorowa papuga, to ptak bliski pederastom. A dlaczego?
Wyjaśnia to odpowiedź na pytanie: Czym różni się pederasta od papugi?
Niczym! I jedno i drugie ma obsr..y drążek.