Róbta, budujta, łączta, wznośta.... toć to wcale nie polityka.... to swojskie intaeresa!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plakat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plakat. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 listopada 2010
Fiki-Miki czyli róbta, róbta, ja wam tam nie bójta się...
Premier wspomaga jak może swoją trzodę (chlewną) i mami niezdecydowanych przed wyborami samorządowymi.
Róbta, budujta, łączta, wznośta.... toć to wcale nie polityka.... to swojskie intaeresa!
Róbta, budujta, łączta, wznośta.... toć to wcale nie polityka.... to swojskie intaeresa!
Etykiety:
Donald Tusk,
durnie,
Nie róbmy polityki,
plakat,
Platforma Obywatelska
środa, 23 czerwca 2010
Spotkania...spotkania...spotkania. Pracowite dni Pana Marszałka
Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, Pan marszałek Komorowski, po powrocie od żołnierzy z Afganistanu, agitował przy darciu pierza w Kole Gospodyń Wiejskich w Burakach Szlacheckich, następnie odwiedził osadzonych w Zakładzie Karnym w Rawiczu, gdzie wypił smaczny czaj oraz wydziargał sobie Tuska na ramieniu a następnie złożył kwiaty na grobie Bolesława Bieruta. Na dziś planowane jest spotkanie z Prezydium Koła Polskich Pederastów (KPP) , gdzie kandydat na prezydenta podpisze umowę o wzajemnej współpracy oraz zaprezentuje swój nowy plakat, nawiązujący tematycznie zarówno do wyborów jak i do mającej odbyć się niebawem
parady równości
parady równości
Etykiety:
Bronisław Komorowski Wybory 2010,
pederaści,
plakat
środa, 18 marca 2009
Władza wychodzi na miasto z dobrym plakatem.
Z ostatniej chwili...
W celu poprawy swojego nieco nadszarpniętego wizerunku, rząd nasz wypuścił na rynek serię plakatów mających na celu podniesienie ducha w narodzie oraz przybliżenie co bardziej prominentnych ministrów i działaczy partyjnych.
Z uwagi na brak doraźnych pomysłów ze strony specjalistów od PR-u w PO (niestety dzielni ci ludzie pracują dniami i nocami już od prawie półtora roku i „robią bokami”) do celów propagandowych wykorzystano stare, dobre i sprawdzone plakaty z miłego dla władzy okresu PRL. Dostosowano tylko postaci prominentnych polityków do istniejących już rysunków.
Pierwsza seria pojawi się na ulicach polskich miast już w przyszłym miesiącu.
(DUPO – Dział Usług Propagandy Obywatelskiej)

wtorek, 25 listopada 2008
Amfetaminka, wódeczka... A kiedy czas na strzykaweczki?
Najwyraźniej potaniała wódka, lub poseł Palikot wprowadził deputat wódczany dla członków własnej partii. Najwyraźniej, bo na przestrzeni kilku dni, aż dwóch prominentnych działaczy PO (Grzegorek i Kosecki) raczyło się naprać jak przysłowiowe szpadle.
Pan Grzegorek, to były wiceminister zdrowia, niegdyś zdymisjonowany za jakieś przekręty , a Pan Kosecki to sławny futbolista a nawet reprezentant naszego kraju (również wielbiciel godła państwowego, którym to niemiłosiernie poniewierał wraz z koszulką narodową po przegranym niegdyś meczu ze Słowacją w 1995 roku).
O ile Grzegorek padł gdzie stał (?) i zasnął na korytarzu sejmowym, czym wzbudził ogólne zaciekawienie fotoreporterów „Faktu”, o tyle Kosecki po zaspokojeniu wielkiego pragnienia, dotarł na salę obrad sejmu i wielce zainteresowany wystąpieniami innych parlamentarzystów wiercił się, robił głupie miny i pokazywał język (z nieestetycznym białym nalotem lub pianą).
Po miłośnikach amfetaminy - Łuczaku i Atamańczuku, gorzałki-palikotówki – Koseckim i Grzegorku czas na innych działaczy PO, lubujących się w innych wyszukanych używkach.
Teraz to zaszokować mogą już tylko jakieś strzykawki z kompotem, grzyby halucynogenne lub diabli wiedzą co jeszcze.
Niemożliwe?! Nie bądźmy wszak ludźmi małej wiary. Poczekajmy kilka dni.
Ja wierzę w kadry platformersów. Peowiec potrafi!
Pan Grzegorek, to były wiceminister zdrowia, niegdyś zdymisjonowany za jakieś przekręty , a Pan Kosecki to sławny futbolista a nawet reprezentant naszego kraju (również wielbiciel godła państwowego, którym to niemiłosiernie poniewierał wraz z koszulką narodową po przegranym niegdyś meczu ze Słowacją w 1995 roku).
O ile Grzegorek padł gdzie stał (?) i zasnął na korytarzu sejmowym, czym wzbudził ogólne zaciekawienie fotoreporterów „Faktu”, o tyle Kosecki po zaspokojeniu wielkiego pragnienia, dotarł na salę obrad sejmu i wielce zainteresowany wystąpieniami innych parlamentarzystów wiercił się, robił głupie miny i pokazywał język (z nieestetycznym białym nalotem lub pianą).
Po miłośnikach amfetaminy - Łuczaku i Atamańczuku, gorzałki-palikotówki – Koseckim i Grzegorku czas na innych działaczy PO, lubujących się w innych wyszukanych używkach.
Teraz to zaszokować mogą już tylko jakieś strzykawki z kompotem, grzyby halucynogenne lub diabli wiedzą co jeszcze.
Niemożliwe?! Nie bądźmy wszak ludźmi małej wiary. Poczekajmy kilka dni.
Ja wierzę w kadry platformersów. Peowiec potrafi!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







