wtorek, 28 stycznia 2014
Dworak się homoseksualizuje
niedziela, 20 stycznia 2013
Bajka o Stuleyce zwanej Czerwonym Paskudnym Kapturkiem
wtorek, 20 listopada 2012
“Sejmbomber” złapany czyli Tusk – taki lepszy Putin.
wtorek, 7 września 2010
Tuskformacja - Transformacja Adama M.
Jeszcze prawdziwsza historia.
IIpoł. IV tys. p.n.e.- Michnik, Geremek i Edelman w czwartek po imprezie w lokalu przy ul. Czerskiej, w godzinach wieczornych z braku innych zajęć tworzą cywilizacji starożytnego Sumeru. Pierwsze państwa na świecie. Wynalazki: filozemityzm, szkło butelkowe, pismo „GW”, piwo, niepodległość…
1750 r p.n.e.- Powstanie kodeksu Hammurabiego w Babilonii. Pierwotnie kodeks nosił nazwę Kodeksu Geremmmka lecz na skutek protestów środowisk nacjonalistycznych zmieniono nazwę.
Autorami zbioru zapisów byli Geremmmek, Mmmichnik i Edelmmman.
1000 r p.n.e.- Powstanie państwa żydowskiego. Broń Panie Boże, nie maczali przy tym palców Geremek, Michnik i Edelman. Słowo!
776 r p.n.e.- Pierwsze notowane igrzyska w Olimpii. W rzucie oszczerstwem triumfuje Geremek, w jąkaniu na czas wygrywa Michnik a w rozpoznawaniu nazistów Edelman. Ponadto w pięcioboju koncesjonowanym, zespół w składzie Michnik, Geremek i Edelman ustanawia rekord świata. Trójka mistrzów wygrywa we wszystkich pięciu kategoriach: denuncjacji, kolaboracji, lojalności, współpracy tajnej oraz tropieniu nazizmu.
527 r n.e.- Początek panowania Geremma Wielkiego, największego cesarza w Bizancjum. Jego doradcy Michnicus i Edelmanicus siłą zmuszają plemiona Polan do oddania hołdu władcy oraz własnego państwa w lenno cesarskie.
334 r p.n.e.- Początek podbojów Szechtera Wielkiego. Początkowo podbija on serca „czerwonej hordy” a nastęnie cenę „GW”. W międzyczasie brat Szechtera Wielkiego – Stefanus Szechterevicus podbija więźniom oczy oraz odbija nerki.
44 r p.n.e.- Śmierć Juliusza Cezara. Aktu zabójstwa dokonują pretorianie, którzy następnie przejmują władzę. Ostatnie słowa wodza to: „Et tu Gereme contra me?” (I ty Geremku przeciwko mnie?) i skierowane są do najwybitniejszego z zamachowców - pretorianina Fajusa Geremusa. Dwaj pozostali pretorianie Adamus Michnicus oraz Marek Edelmanicus w tym czasie plują cykutą w Juliusza Cezara.
476 r n.e.- Upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Koniec starożytności i początek średniowiecza. Na specjalnej nardzie w redakcji „GW”, kolegium redakcyjne postanawia skończyć ze starożytnością i mimo oporów wejść w średniowiecze. Nastaje epoka zakutych w zbroje łbów... torsów oraz innych członków największej w historii świata redakcji. Ustawę o wejściu w średniowiecze podpisują sygnatariusze: Michnik, Geremek i Edelman. Każdy z nich dla dodania wagi sytuacji zakuwa sobie inny członek... w zbroję.
1453 r- Upadek Konstantynopolu. W trakcie jubileuszu „GW” alkohol leje się strumieniami. Przebiegli Geremek, Michnik oraz Edelman zanudzają na śmierć oraz upijają do nieprzytomności biednego Konstantynopola. Konstantynopol na koniec przewraca się i upada tak nieszczęśliwie, ze nie może podnieść się. Tak już pozostaje na wieki.
1492 r- Odkrycie Ameryki przez K. Kolumba. Tak przynajmniej podają księgi. Prawda jest inna. Znany podróżnik i Odkrywca Rzeczy Wszelkich Do Tej Pory Odkrytych Bronislao Geremmo w trakcie podróży do Jerozolimy liniami Air Israel przypadkowo z pokładu Jumbo Jeta odkrywa Amerykę.
Wstydliwa i zawstydzona Ameryka szybko jednak zakrywa się.
1525 r- Hołd Pruski. Właściwie Hołd (p)Ruski. Niejaki Adam Albin Michnicschechter składa hołd namiestnikom Ruskim. Wszyscy są bardzo szczęśliwi i śpiewają „Lulale, Lulajelale...” – starą pieśń mongolskich komu-nistów i nikomu-nistów. Solo basem śpiewa Bronislav Gerelewartov, sopranem wtóruje mu Marco Edde-lama-n.
1776 r- Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Zakradając się o północy do odkrytej (w skutek panujących upałów) Ameryki , Bronislao Geremmo deklaruje własną podłość lecz i niepodległość.
Całość wierszem zostaje spisana przez szefa „Piśmidła Wyborowego” Adama Michnicka. Dzieło paluchem maczanym w whisky Ilustruje Marcus Edelmann.
1789 r- Wybuch Wielkiej Rewolucji we Francji. Działalność dywersyjna Adamo MIchnischechtera doprowadza do wybuchu. Wybucha wpierw ze śmiechu Edelmmnamour, później Geremlotin wybucha nerwowo a na koniec Francja wybucha rewolucją. W trakcie ustanawiania Republiki Bronnico Geremlotin wymyśla Geremlotyną, czyli przyrząd do egzekucji, który w nieludzki sposób powoduje utratę głowy u skazanego. Działanie geremlotyny jest bardzo proste, skazaniec leży i zmuszony jest wysłuchiwania opowieści wynalazcy. Po 10-20 minutach łeb skazańcowi sam odpada.
1812 r- Wyprawa Napoleona na Rosję. Zakończona, rzecz jasna niepowodzeniem! Obrońcy, najlepsi synowie bratniego narodu, dowodzeni przez triumwirat Bronislaw Boruchowicz Geremek-Lewartow, Adam Ozjaszowicz Michnik i Marek Icchhakowicz Edelman dają skuteczny opór imperialistycznemu najeźdźcy. Niestety pod Borodino męczeńską śmiercią ginie Bronislaw Boruchowicz Geremek-Lewartow. Zostaje on zamęczony przez oddział dostawczych Fiatów Ducato (najemników włoskich), zdradzony przez Bułgarską asystentkę.
1848 r- Wiosna Ludów w Europie. Niepocieszeni Michnik oraz Edelmann organizują Wiosnę Ludów. Z uwagi na lewicowy charakter zwana jest Wiosną KrasnoLudów. Niestety tego roku zima przeciągała się a lato przyszło zbyt wcześnie, toteż wiosna trwała bardzo krótko.
W tej sytuacji, gdy nie zaplanowano wcześniej Lata KrasnoLudów, cała idea padła wraz z końcem wiosny. Aż do zimy obaj rewolucjoniści tworzyli w ukryciu Republikę Krasno Ludową.
1914 r- Zamach w Sarajewie - śmierć arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Strzelał z procy Marek Gawrilo Edelmann. Cały zamach miał dramatyczny przebieg. Zamachowiec wpierw nawymyślał Arcyksięciu od nazistów i faszystów a następnie wychylił ćwiartkę Johnny Walkera i strzelił z procy.
Całe zajście opisywał na żywo Adam Michnik specjalnie dla „GW”. Był to początek I wojny światowej na górze. W walce z nazizmem na górze, szczególnie odznaczył się młody i niezwykle energiczny młody oficer z Mazowsza – Tadeusz. Tylko dzięki jego komendom wojska pozostały w okopach, gdyż nikt nie mógł zrozumieć ich treści.
1917 r- Rewolucja październikowa w Rosji - przejęcie władzy przez W. Lenina i bolszewików- komunizm. Edelmann i Michnik oraz niezwykle energiczny Tadeusz z Mazowsza, nie mięli z tym nic wspólnego.
Dobra... to tylko taki dowcip na koniec...:)))
środa, 14 kwietnia 2010
No „dres”, no stress! (kibole pod Wawelem)
O ile jestem w stanie zrozumieć, że hasło podyktował im ktoś z Obywatelskiej Platformy i zachęcił do przyjścia na wiec, to w żaden sposób nie mogę sobie wyobrazić po co PRowcy wymyślili je tak głupkowate i śmieszne.
Dresiarze nie cieszą się sympatią obywateli, toteż cała akcja jest medialnie nic nie warta. Oczywiście znajdują się stacje i platformy medialne, które uznają to za wiadomość numer jeden i soczyście opisują. Niestety to już takie zboczenie kilku pism i portali, że mimo rozkazu z obozu władzy „Kaczyńskiego opłakiwać” muszą coś od siebie dorzucić i choć troszkę uszczypnąć.
Teraz słyszy się, że miejsce pochówku dzieli Polaków. Może i dzieli, ale na tych którzy chcieli by Go mieć w Warszawie oraz na tych którzy uważają, że lepiej będzie Mu w Krakowie. I t wszystko.
Jak w każdej sytuacji, zawsze znajdzie się jeden opóźniony w rozwoju, który da się podpuścić i będzie twierdził że np. II wojnę światową wywołali Marsjanie.
Kaczyński nie jest godzien spoczywać na Wawelu, nie jest godzien królów. „Których królów?” - aż chce się zapytać. Czy Augusta II czy Michała Korybuta Wiśniowieckiego nie jest godzien? Skoro wyjątkowo antypolska postać jak August II Mocny znalazł się na Wawelu i nie przeszkadza „dresiarzom”, że tam do dziś leży, to wniosek z całej tej zadymy nasuwa się sam.
Nie chodzi o „godność’ czy „niegodność” – chodzi o kolejne upokorzenie Prezydenta Kaczyńskiego przez peowską władzę. Poruszana przez nich kwestia „narodowego dobra” jakim jest Wawel i współdecydowania przez wszystkich obywateli o wszystkich sprawach z nim związanych, jest też przykładem niedouctwa i braku umiejętności logicznego myślenia. Już spieszę z wyjaśnieniem.
Jak do tej pory nigdy, przy żadnym wawelskim pochówku nie rozpisano plebiscytu akceptacyjnego. Decyzję podejmowano indywidualnie lub kolegialnie, mając delikatnie mówiąc... na uwadze głosy. Ale rozsądne, logiczne i wyrażane przez ludzi mądrych. Głosy na „nie” poprzez porównania Lech Kaczyńskiego z np. Tadeuszem Kościuszką (co sam wczoraj słyszałem) nie świadczą najlepiej o kondycji intelektualnej osób wypowiadających je. Według miary najwyższego patriotyzmu i zasług, wytyczanej przez demonstrujących a kontrowanych na postawie życiorysów średniowiecznych królów, Kościuszko też nie zasługiwał na pochówek pod Wawelem (słynna deklaracja, że nigdy nie wystąpi przeciw Rosji, dzięki czemu został zwolniony z wiezienia i mógł wyjechać do Ameryki).
„Narodowe dobro” Wawelu, to Polskość i Chrześcijaństwo. Dziwnie brzmi dziś zawłaszczanie tego miejsca przez zwolenników Europejskiej Unii i liberalno-ateistycznej idei. Dla tych ludzi świat postał w dniu rozpoczęcia rewolucji francuskiej i pochodzą oni od specyficznego rodzaju małpy (Robespierre’a). Przypomnę tylko, że Wawel już wtedy istniał.
Na szczęście zadymiarze nie są traktowani poważnie, ich protest ma się jak złamany paznokieć Kowalskiego do dziejów świata i uroczystości oraz pochówek odbędą się godnie i jak przystało na Narodowego Bohatera.
Będziemy światkami niespotykanego do tej pory zjazdu do Polski największych i najpotężniejszych głów państw z całego świata. Czegoś takiego jeszcze nasza Ojczyzna nie widziała. Tego dnia , to właśnie Kraków stanie się światową stolicą, czego jak widać zadymiarze-kibole nie są w stanie zrozumieć. Miejmy tylko nadzieję, że oszczędzą nam w niedzielę demonstracji swojej głupoty, by przed oficjelami najwyższego światowego formatu nie wyjść na dzikich żyjących w dzikim mieście.
Jeżeli nie oszczędzą, zapewne policja i siły porządkowe potraktują ich tak, jak traktuję się kiboli i zadymiarzy.
Dodane 14-04-2010 godzina 22:14
No i się wyjaśniło. Akcję protestacyjną zorganizował dresiarz, który był szefem kampanii wyborczej do PE, niejakiej Róży Thun de coś tam... Pani Tuńczykowa to zdeklarowana wielbicielka Tuska i członkini PO. Ten dresiarz zresztą też.
Rózia to przypadek kliniczny, maniakalnie i obsesyjnie wielbiąca UE do tego stopnia, że prowadza się owinięta w unijną szmatę-flagę i w każdym zdaniu używa słów „Unia Europejska” czy przypomina A. Hitlera (który z taką właśnie częstotliwością powtarzał „tysiącletnia rzesza”) lub J. Stalina (który dla odmiany jak mantrę wypowiadał „niezwyciężona armia radziecka”).
Jak się to dla wielbionych przez nich krajów skończyło wiadomo, a jak sami skończyli też wiemy.
Tuńczykowa co najwyżej może trafić do zakładu zamkniętego (co dla jej zdrowia będzie najlepsze), natomiast adorujący jej osobę dresiarz z PO, jak będzie dalej szalał to pewnie dostanie w niedzielę kilka pał od policji. Też dla zdrowia.
Czego im z serca życzę.
Aaa bym zapomniał... Do dresiarzy dołaczyli Andrzej Wajda z żoną. Pierwowzór"Członka w dresie"?
wtorek, 22 lipca 2008
Wstyd
Okres wakacyjny, z reguły napaja spokojem i luzem. Wczasując myślimy o przyjemnościach tego świata. Z rzadka dopuszczając poważne problemy do swojej wyobraźni, rozkoszujemy się słońcem, ciepłą wodą i urokami przyrody. Gorzej, gdy aura nam nie sprzyja i pogoda robi psikusa. Nastrój sielanki pryska, dyskusje stają się poważniejsze i dogłębniejsze. Jednym słowem wraca codzienność.
Wróciłem z agroturytycznych wczasów w Borach Tucholskich, nie rozpieszczony zbytnio przez pogodę. W żadnym razie jednak, nie uważam jednak urlopu za nieudany. Wypocząłem i naładowałem akumulatory samym czystym, świeżym powietrzem oraz doświadczyłem cudownego, uzdrawiającego dobrodziejstwa obcowania z „Normalnymi Mieszkańcami Polskiej Wsi”. Polecam wszystkim. W dobie „Szkła Kontaktowego” i reszty „ynteligenckiej” papki rodem z TVN oraz półinteligenckiej szmiry Polsatu, obcowanie z ludźmi normalnymi działa kojąco i leczniczo.
Tam, na polskiej wsi wszystko jest prostsze i zgodne z NORMALNYMI zasadami. Łobuz to łobuz, zacny człowiek to zacny człowiek, a ustalone wartości – święte!
Niestety zachłyśnięci konformizmem i serwowaną przez media pokroju „GW” – „demokracją z o.o.” elity wybrały model PRLu z ludzką twarzą. Twarzą Michnika i Kwaśniewskiego.
Wstyd. Wstyd przed zwykłymi, może nawet prostymi ludźmi, którzy świat pojmują w sposób otwarty i bezpośredni. Zadają proste lecz kłopotliwe pytania, na które bardzo trudno odpowiedzieć, tak jak trudno przyznać się do grzechu zaniechania.
Wstydzę się. Wstydzę się, że:
- dwadzieścia lat po tzw. „przemianach ustrojowych” wszechwładna „czerwona burżuazja” kpi sobie z prawa, uwłaszczona na ludzkiej krzywdzie;
- Premierem kraju jest osobnik, który wspomagał akcję obrony ubeków w imię walki o „dobre imię” upapranego w agenturalną współpracę byłego prezydenta;
- Wicepremierami są ludzie, którzy wspólnie posiadają współczynnik inteligencji kwalifikujący co najwyżej do pracy w „Zieleni Miejskiej” – sekcji rabatkowej;
- Szefem Doradców Premiera jest Tajny Współpracownik SB, kłamca i pozorant;
- Marszałkiem sejmu jest były partyjny kumpel środowiska socjalistów z „GW”, ordynarny i zarozumiały politykier, bez najmniejszych kwalifikacji;
- Wicemarszałkiem Sejmu jest wyjątkowo tanio zakupiony przez rządzącą partię, w celu „gryzienia po kostkach wszystkich co nie nasi” – osławiony „antyleninista-muchołap” i gaduła, który w imię słusznych idei potrafił zadenuncjować w UB nawet własną narzeczoną;
- Ministrem Zdrowia jest egzaltowana dama, której kwalifikacje zawodowe nie wykraczają poza poziom Gminnego Ośrodka Zdrowia, a szumnie zapowiadana reforma SZ zmarła jej na rękach, zanim się urodziła;
- Ministrem Obrony Narodowej jest człowiek, który z wojskiem miał tyle wspólnego ile w dzieciństwie pobawił się żołnierzykami firmy „Airfix”, a dziś hojną ręką rozdaje tzw. „odszkodowania za pomówienia” sowieckim agentom z polskich mundurach – śmietance WSI;
- Szefem Ministerstwa Edukacji jest Pani, której działania i reformy w zakresie szkolnictwa porównywalne są ze spustoszeniem dokonanym niegdyś przez niejakiego Iwana Paskiewicza ;
- Ministrem Spraw Zagranicznych jest „płaczek” – renegat z PiS – wyrzucony z ministerialnego stołka w Ministerstwie Obronności, przez poprzedniego Premiera (za próbę awansowania „komunooficerów”), dziś udający fachowca od polityki zagranicznej;
- partią rządzącą jest ugrupowanie nie prezentujące najmniejszych nawet zasad moralnych i światopoglądowych, skupiające najróżniejszych wyrzutków politycznych (KLD, UW, UD, SKL, ZChN) renegatów i nieudaczników wyrzuconych lub usuniętych z własnych partii (PiS, Demokraci.pl), założona m. in. przez komunistycznego agenta (Olechowski),
- koalicjantem rządowym jest Partia niby-chłopska, nawiązująca stylem sprawowania rządów oraz większością kadr kierowniczych do niegdyś satelitarnego wobec PZPR – ZSL-u.
- polityka zagraniczna, szczególnie zachodnia prowadzona jest na kolanach i bez jakiejkolwiek idei;
- w imię ciemnych interesów koalicyjnego PSL z reżimem Aleksandra Łukaszenki, kraj odwraca się od prześladowanych obywateli polskich na Białorusi – dając satrapie białoruskiemu przyzwolenie na „zamordyzm”;
- media prywatne są w rękach ludzi o brudnych i poplamionych jeszcze w okresie PRL charakterach (telewizja) oraz uwłaszczonych na fali umowy „koncesjonowana opozycja – komuna” cwaniaków (prasa);
- autorytetami intelektualnymi są nędznicy moralni i pospolici zbrodniarze stalinowscy (np. Brus, Baumann), stalinowscy instruktorzy - nałogowi alkoholicy (Kuroń) czy też NKWDowscy donosiciele (Jaruzelski).
Ale, czy handlujący Polską od 1989 roku postkomuniści i lumpenliberałowie choć raz zaczerwienili się ze wstydu? Może, tego nie wiem. W każdym razie na „czerwonym” i tak nie widać.
sobota, 26 kwietnia 2008
Mecenas Piotrowski na celowniku gangów
Mecenas Piotrowski nie ma dobrej passy. Kłopoty zdrowotne, utraty świadomości, podwyżki cen alkoholu w nocnych klubach itd. itp. Można wymieniać w nieskończoność. Do tego ciągłe zagrożenie własnej osoby, ze strony zorganizowanej pod egidą PiS grupy przestępczej czyhającej na życie i resztki zdrowia prawnika rodziny Blidów.
Raz już zorganizowana grupa bezwzględnych słupów ulicznych napadła Pana Mecenasa i pobiła do nieprzytomności, uprzednio pojąc, wbrew jego woli gatunkowym koniakiem w nocnym lokalu. Paskudni ci betonowi oprawcy, ponoć porozumieli się teraz, z niemniej groźnym gangiem latarni ulicznych, o których okrucieństwie krążą już legendy.
Prawdopodobnie oba gangi połączyły siły, by powstrzymać Leszka Piotrowskiego przed członkostwem w sejmowej komisji śledczej.
Istnieje przypuszczenie, że znów życie i zdrowie mecenasa będzie zagrożone.
Co gorsza, bezwzględne latarnie uliczne posługują się zwykłą, czystą wódką, zamiast gatunkowych alkoholi, czym potęgują jeszcze w oczach społeczeństwa swoje okrucieństwo.
Jak donoszą nasi informatorzy, miało też już miejsce poufne i tajne spotkanie obu gangów z przestępczą grupą betonowych płyt chodnikowych, które to (jak podejrzewa policja) miały związek w zeszłorocznym napadem na mecenasa. Ponoć wszystkie trzy organizacje przestępcze są już „po słowie”.
