Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezydent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezydent. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Pan Prezydęt Komorowski na podsómowaniu kampanji wybortrzej

Chistoryk oraz polonista, Bronisław Maria Komorowski zahenca do głosowania na jego skromnom lecz zasłórzonom osobe.
Wizje powrotu Pis do wuadzy snóje goźdź specialny Adam Mihnik.
(spizał Jakub Rutnicki)


poniedziałek, 18 maja 2015

Newsweek agituje symboliką zdjęcia


Media nie znoszą pustki.
Dlatego też Bronisław Maria Komorowski, nie jest ostatnio lubianym tematem prasy i TV.
Jakoś zmalało Bronkowi szkło do parcia.
Zwężyły się też szpalty.
Chyba chłopina czuje swój koniec... ale może to tylko z kanalizacji tak waniajet?
Do końca przy prezydencie pozostaje nieeoceniony Newsweek i agituje, jak umie i może.
Dziś (tj. w poniedziałek 18. Maja) dość wymowna okładka – pan prezydent stoi na tle prezydenckiego okna z rękami w prezydenkich sztanach i prezydenckim wzrokiem wbitym w prezydenckie firanki. Postać ustwiona jest tak, że widzimy prezydencki zadek, niedaleko prezydenckiego fotela. Wszystko w prezydenkich kolorach, czyli w szarościach.
Co autor miał na myśli, dokonując takiego artystycznego zabiegu?
Cóż to redaktor Tomasz Lis wykoncypował sobie za sesję fotograficzną i cóż ona symbolizuje?
Szarości nie wróżą najlepiej.
Śmierć w rodzinie? Koniec czegoś, kogoś?
Wpatrzenie w firankę, to może żal i tęsknota, za czymś co odeszło?
Ręce w kieszeniach natomiast, to może być podświadomy sygnał: Patrzcie, ten facet ma brudne ręce i chowa je przed wzrokiem innych.
Ubiór modela, też wiele symbolizuje.
Bronisław Maria Prezydent Komorowski, stoi w wypastowaych lakierkach, garniturowych portkach, bez marynarki. Czy ma krawat nie wiadomo, bo nie widać z tyłu.
Buty i to starannie wyczyszczone mogą wskazywać na próbę przyciągnięcia na nie wzroku czytelników. Patrzcie, mówią – nasz właściciel nie dał się dotąd puścić w samych skarpetkach (Wałęsa miał aferantów puszczać w samych skarpetkach). Trzyma chłop w władzą i lobbingiem – my ciągle jesteśmy na miejscu i  to w znakomitej formie.
Zatrważa nieco brak marynarki. Może mieć to coś symbolicznie wspólnego z opisaną w dziele wieszcza Mickiewicza „suknią plugawą“ – stąd jej brak.
Niewiadoma obecność krawata na szyi prezydenta, może również symbolicznie wskazywać, iż niepowidzenie w kampanii wyborczej będzie skutkowało jakimiś drastycznymi krokami.
No i na koniec pusty fotel.
Tu zdania są podzielone. Może być to symbol, iż pan Bronisław już nie będzie na nim zasiadał – nastapi zmiana warty w Belwederze, może, że fotel jest niewygodny, albo po prostu, że tyłek prezydenta boli i siedzieć na fotelu nie może.
Tymczasem, poniżej kilka wersji okładki Newsweeka z wypowiedziami Pana Prezydenta w czasie robienia zdjęć...












wtorek, 12 maja 2015

Pierwsza debata prezydencka...

... jak może wyglądać :)

środa, 13 listopada 2013

Stetrycki i Waldorfiewicz czerpią z TVNu. "Element przestępczy na narszu" odc. 11

Jedenasty odcinek programu, w którym wybitni medioznawcy z dwóch najbardziej postępowych partii pro-europejskich, komentują aktualne wydarzenia polityczne i obyczajowe zasłyszane w TVN .


piątek, 3 maja 2013

Orzeł Może albo Może Orzeł?

-->
Stukniete wymyśliło sobie nową akcję.
W przeddzień święta 3go Maja zarządziło, że wszyscy nowi patrioci mają się cieszyć.
Toteż inteligentne inaczej  wpadło na pomysł, że ogłosi hasło „Orzeł Może“ i przez to zapanuje ogólna radość. Do tej pory w kraju panowało podobne hasło „Każdy orze, jak może“ ale to nowe skoro podobnie, to pewnie też się przyjmie.
Bliżej nie wiadomo o co chodzi, ale chyba o to żeby lizać orła z czekolady, którego przed Pałacem Prezydeckim ustawiło.
Orła wykonał E. Wedel czyli Cadbury, co oznacza, że jest to podobno Orzeł Polski Bielik na licencji brytyjskiej.
Naukowcy mówią, że czekolada wpływa na samopoczucie, toteż liżący będą się cieszyć i radować. Już kilka onych w akcję się zaangazowało i poszło lizać orła.
To Malajkat, Dudziak, Sojka, Poniedziałek, Wolszczak i jakieś tam inne one.
Medialnie akcję wspiera „Trójka“ i „Gazeta Wyborcza“.
To teraz będzie tak, że Polaków patriotyzmu uczył będzie żyd-komunista z brata zbrodniarza i ojca bandyty.
Ma to być podobno inny patriotyzm – wesoły!
Może dlatego na plakatach jakiś dziwaczny stwór „ptakopodobny“ napaćkany jest na fioletowy baner. Pewnie tak dla śmiechu.
Tylko co to ma z Polską wspólnego?
Każdy średnio zorientowany w googlach obywatel, może wyśledzić, że taki kolor jest na fladze Kataru (to takie państwo arabskie z którym niejaki Grad miał  budować potęgę Stoczni Gdańskiej) a nie Polski.


Dla przypomnienia pana Prezydenta oraz Michnika i Jethonównej – flaga Polski to jest w kolorach Biało-Czerwonych...
Wynika z tego, że cała ta akcja to taki zabwny dowcip. Może towarzystwo Polsko-Katarskie maczało w tym paluchy...?
Na specjalną uwagę zasługuje zgrabne hasło na bannerze, które sugeruje, iż autor należy prawdopodobnie do Ruchu Palikota. Po prostu najarał się i tyle.
Wszystko razem wzbudza faktycznie sporą dawkę uśmiechu.



Moim zdaniem na bannerze nieopatrznie popełniono duży błąd. Nazwa akcji została przez pomyłkę zniekształcona. Po prostu ktoś przestawił wyrazy. To nie „ORZEŁ MOŻE“ a „MOŻE ORZEŁ?“ winno być napisane pod ptakopodobnym obiektem. Takie pytanie o skojarzenia odnośnie „ptoka“ z delikatną podpowiedzią... A hasło... do niczego. Ja proponuję lepsze.


W tym miejscu zaproponuję kilka innych wersji bannera. Oczywiście skierowane one będą do tych bardziej nowoczesnych, z rodziny michnikoidalnych...
Na początek dla „wielkich polaków“ – elyt III RP.


 Coś dla  „tropiących“. Oczywiście ‚antysemityzm“ i „faszyzm narodowy“...

 
Teraz coś dla ekologów i tych z PSL...

 
...i coś dla czytelników „GW“ oraz tych z „Kumitetu Poparcia Bul-Bula“ i im podobnych...

 A na koniec banner specjalnie dla pomysłodawcy kolorystyki oraz (już pewnie) honorowego prezesa towarystwa Polsko-Katarskiego...


środa, 19 września 2012

Komorowski do pierdla!

(…) W kraju demokratycznym nie powinno być zgody na publiczne zachowania, które mają charakter obelżywy i obraźliwy wobec głowy państwa i polegają na uczynieniu sobie z prezydenta RP pośmiewiska (…) – powiedział poseł PO tow. Michał Szczerba z Komisji Spraw Zagranicznych, członek delegacji Sejmu do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. 

Co funkcjonariuszowi partii panującej zrobił biedny “gajowy” i czym podpadł nie wiadomo. 
W każdym razie wychodzi na to, że “właściciel żyrandola” i otyłej żony z domu Dziadzia, powinien odpokutować (według słów Szczerby) w “pierdlu” swoje wybryki.

A nazbierało się sporo.
Już na samym początku swojego “panowania”,  Komorowski Bronisław, dał się poznać jako wyjątkowy  “uwłaczacz godności prezydenckiej i czynnik pośmiewiska z głowy państwa”.

A to wydurlał królowej Norwegii szampana z kieliszka, a to zasadził pokaźny tyłek w fotelu, zanim zaproszeni goście (głowy państw) zostali poproszeni o spoczęcie, a to zadbał o suchość własnego kołnierza podczas deszczu, pozwalając prezydentowi innego kraju moknąć, a to pierwszy przeciskał własne gabaryty w urzędowych wrotach, wypychając koleżankę małżonkę na bok, a to wpisując się do księgi kondolencyjnej i dokonując w dwóch zdaniach – dwóch błędów ortograficznych…. a wszystko to w blasku fleszy i kamer transmisyjnych. 

Czyż czasem wszystkie te ekscesy nie mieszczą się w kategorii występku, który piętnował z taką gorliwością tow. Szczerba?
Czy takie zachowania nie godzą w wizerunek prezydenta RP?
Dlaczego pan Komorowski ma byś traktowany inaczej niż zwykły obywatel?
Skoro urzędujący prezydent ośmiesza urząd oraz godność Prezydenta RP i tym samym obraża się sam, powinien być traktowany jak zwykły obywatel, który dajmy na to, na murze napisze “Komorowski głupek”.
W końcu to na jedno wychodzi.

piątek, 18 marca 2011

Prezydent Bronisław Bul-Komorowski

Był już współpracownik KGB, był prostak, był prawie magister alkoholik chwiejący się nad mogiłami pomordowanych oficerów…

Teraz jest analfabeta*.

Nieszczęsna ta prezydentura w Polsce.





* Prezydent Bronisław Komorowski, składając wpis kondolencyjny w japońskiej ambasadzie, popełnił dwa błędy ortograficzne.

Komorowski napisał między innymi następujące słowa: "Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japonii w bólu i nadziei na pokonanie skutków katastrofy".

W zdaniu tym prezydent popełnił jednak dwa błędy ortograficzne, pisząc "bulu" i "nadzieji"!