... jak może wyglądać :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obciach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obciach. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 maja 2015
czwartek, 7 maja 2015
Wybory 2015: Bronisław Komorowski - prezydent obciachu
Spot wyborczy przedstawiający dokonania polityka Bronisława Komorowskiego.
Etykiety:
analfabeta,
Bronisław Komorowski,
obciach,
prymityw,
WSI,
Wybory 2015
wtorek, 10 marca 2015
Na czym stał Pan Prezydent Komorowski?
Materiał prasowy Kancelarii Głowy Państwa - dowód na to, że w Japonii nie było skandalu!
środa, 25 czerwca 2014
Trylogia Sienkiewicza
Miło poinformować, że na
rynku księgarskim ukazała się nowa trylogia, pióra niezrównanego Sienkiewicza.
W końcu pan minister znalazł dziedzinę, w której być może się sprawdzi…
Bartłomiej Sienkiewicz
OGONEM
I POLICZKIEM
III Reczpospolita
płonie. Ze wschodu I zachodu hordy
niegodnych uderzają w hetmana Tuska. Nie pomaga nawet zaufany pułkowik Paweł Graś,
który niezamierzenie, swoim pojawieniem się w szeregach srajcerstwa powoduje wielkie
zamieszanie. Otóż, widząc pułkownika, część srajcerzy wykrzykuje na jego cześć:
“Graś!”. Reszta srajcertwa źle usłyszawszy okrzyk, rozumie to jako “Kraść!” i
przystępuje do zaboru mienia. Morale wojska upada. W podniesieniu morale
srajcerzy nie pomaga nieudolny Król Bronisław Bul I, który bawi się jeno i
niczym tajskie małpki - nic nie widzi, nic nie słyszy oraz nic nie mówi.
Dzielny porcznik chorągwi hetmana - Bartłomiej Idzemypowas jednoczy siły z
atamanem Marho Belkunem oraz Sławomirem Wódełojącym, herbu Cytryce…. Do decydującej bitwy dochodzi pod Sowami,
gdzie nasi bohaterowie toczą heroiczny bój z przeważającymi siłami porcji
ogonów wołowych i policzków…
Bartłomiej Sienkiewicz
POTĄD
Wróg u granic III RP. Na rubieżach władza traci przyczółki. Cała
nadzieja w mądrych i odważnych śmiałkach. Radosław Sikoreczek wiedzie żywot
utracjusza oraz hulaki. Smaruje głowę
brylantyną i bawi się w najlepsze. Wstępuje nawet do kompanii wrogiej hetmanowi
Tuskowi. Na szczęście następuje opamiętanie I Sikoreczek (pod zmnienionym dla
niepoznaki nazwiskiem Jabłonka) dokonuje w imię III RP godnych I wielkich
czynów, ku chwale króla Bronisława Bula I oraz Hetmana Tuska. Udaje mu się po
społu z lichwiarzem Rostowerem poobrażać wszystkich sprzymierzeńców, naubliżać
białogłowie Danucie - namiestniczcie Czerwonej Watachy. Wydaje się jednak, że
większość srajcerstwa przy hetmanie Tusku ma Jabłonki-Sikoreczka już potąd….
Bartłomiej Sienkiewicz
PAN
WÓDEŁOJĄCY
Sławomir jest bohaterskim
młodzieńcem, nie pierwszej młodości. Z racji swoich życiowych osiągnięć I
bohaterskich wyczynów przy biesiadnym stole, nazwano go Wódełojącym. Wszak
pułkowik chorągwi Marko Belhuna nie ma sobie równych w pojedynkach z gorzałką.
Ileż to flaszek poległo już w pojedynku ze Sławomirem…
Teraz nadeszły nad III RP ciemne
chmury. Kraj w potrzebie.
Najmężniejsi stawiają się znów
pod Sowami. To będzie walka na śmierć i życie.
Mężnie staje przy jego ramieniu
Bartłomiej Idzemypowas oraz ataman Belhun.
Na stole, w niezliczonej
mnogości policzki i ogony wołowe, flaszki zbrojnej gorzałki.
W decydującym momencie wszyscy
bohatersko łoją gorząłkę i pałaszują policzki z ogonami a ataman Belhun z jemu
tylko właściwą roztropnością zarzuca wszystkich dodrukowanym walutum…
Etykiety:
afera podsłuchowa,
Bartłomiej,
obciach,
Sienkiewicz,
trylogia,
wstyd
piątek, 14 lutego 2014
“Twitneli” gratulacje dla Justyny Kowalczyk
Jak wszystkim wiadomo, Justyna Kowalczyk, nasza gwiazda
sportów zimowych, na przekór niedowiarkom oraz norweskiej “silnej grupie
trzymjącej narty” zdobyła dziś w Soczi złoty medal.
Ekipa rządząca krajem oraz prawdziwi europejczycy, jak
przystało na ludzi nowoczesnych, czym
prędzej zasiedli do komputerów i na nieocenionym Twitterze złożyli
medalistce gratulacj!
Boże broń, tak osobiści czy telefonicznie.
Wystarczy Twitter, bo Twitter to nowoczesność a takie tam
pleciugi “na gębę” to przeżytek i oldskul. Po co jest Twitter!?
Niech żyje Twitter, dla wielu jedyny środek komunikacji z otoczeniem.
Taki np. Sikorski Radosław, hiper-użytkownik Twittera
uzależnił się tak dalece, że ponoć ma już problemy z rozmową przez telefon
czy “w twarz” na posiedzeniach rządu.
Tylko Twitter.
Są tacy, którzy dają głowę, że widzieli jak w domu państwa
Sikorskich rodzina porozumiewa się jedynie przez… Twitter!
Ale zobaczmy co “twitneli” nowocześni, polityczni celebryci do Justyny
Kowalczyk:
Etykiety:
gratulacje,
Justyna Kowalczyk,
obciach,
palanty,
Platforma Obywatelska,
Tusk,
Twitter,
Twój Ruch,
Władza,
złoty medal
środa, 17 października 2012
Dach nad Narodowym czyli Tusk to załatwi
-->
Ktoś nie zamknął dachu nad Stadionem Narodowym i
cały mecz z Anglikami szlag trafił.
Wody nakapało co nie miara, tak że w
waterpolo grać można było, przez co kibice rozrywkę niemożebną mięli w postaci
zasyłanych na PZPN oraz ministrę Muchę jobów.
Dla PZPNu to nie nowość a i Mucha cienko bzyka – więc olewa,
toteż najbardziej „poczuł się w obowiązku“ nasz niezastąpiony Superman oraz
Batman ze Spidermanem łączony naraz –
Donald Tusk.
Starą metodą bolszewików (wczśniej już przez niego testowaną
na narodzie) wyszedł przed szereg i zakrzyknał: „Ja im pokażę i ja to
załatwię“, po czym zarządził kontrolę w Ministerstwie Sportu oraz NCS.
Nie pierwszy już raz premier przed tłumem udowadnia, że ci
wszyscy ministrowie, panie ministry oraz dyrektoriat spółek państwowych to
biorą tylko forsę za puszczanie bąków w wygodne fotele, bo właściwie to tylko on – premier potrafi
coś właściwego zarządzić i wyjasnić.
Jasno wynika z powyższego, że taka ministra czy inny
dyrektorek, nie potrafi samo z siebie kontroli odpowiedniej w temacie przeprowadzić.
Brak umiejętności
decyzyjnych?
Może tak być, to typowe u lemingów.
Oczywiście, później w premierowym zaciszu - jak to było w dowcipie, premier po namyśle
ocenia, że podejmować decyzje za dziewiętnastu czy tam dwudziestu pierdzących w
stołki ministrów to ponad jego siły,
więc stwierdza: „Przecież się k...wa nie rozerwę...“ i cały ten cyrk z nasyłaniem kontroli w
łeb bierze, bo tak na prawdę – po co mu te kontrole, żeby jeszcze bardziej
zdołować własny rząd?
Ale niejwżniejsze, że przekaz „w Polskę idzie“ i pewnie słupek
Tuskowi drgnie, bo lemingi lubią jak się ładnie mówi oraz obiecuje.
Premier lubi mowić.
Lubi szczególnie mówić o rzeczach o których jego wyborcy
lubią słuchać.
Lubi też mówić o tym, co może mu poprawić i tak już kaprawe
notowania.
O czynach trudno dyskutować, gdyż poza mówieniem pan Tusk
niczym innym (może prócz rypania w gałę) się nie zajmuje.
To bardzo ładnie wygląda, gdy szeryf osobiście, bez względu
na ofiary obiecuje kontrole i lustracje urzędów.
Te jednak, jak pokazuje życie ogłaszane są wybiórczo.
Rzecz w tym, że gdy sprawy dotyczą rzeczy poważnych, Tusk
chowa głowę w piasek i udaje „Strusia... porządku“.
Gdzie np. zalecane kontrole w ministerstwach po aferze
hazardowej czy też Amber Gold?
Może to zbyt błache w porównaniu z dachem na Narodowym
sprawy, a może w tych przypadkach odwagi zabrakło?
Etykiety:
Donald Tusk,
głupoty,
Joanna Mucha,
kontrole,
Lemingi,
Ministerstwo Sportu,
obciach
środa, 19 września 2012
Komorowski do pierdla!
(…) W kraju demokratycznym nie powinno być
zgody na
publiczne zachowania, które mają charakter obelżywy i obraźliwy wobec
głowy państwa i polegają na uczynieniu sobie z prezydenta RP pośmiewiska
(…)
– powiedział poseł PO tow. Michał Szczerba z Komisji Spraw Zagranicznych,
członek delegacji Sejmu do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE.
Co funkcjonariuszowi partii panującej
zrobił biedny “gajowy” i czym podpadł nie wiadomo.
W każdym razie wychodzi na
to, że “właściciel żyrandola” i otyłej żony z domu Dziadzia, powinien
odpokutować (według słów Szczerby) w “pierdlu” swoje wybryki.
A nazbierało się sporo.
Już na samym początku swojego
“panowania”, Komorowski Bronisław, dał
się poznać jako wyjątkowy “uwłaczacz
godności prezydenckiej i czynnik pośmiewiska z głowy państwa”.
A to wydurlał królowej Norwegii
szampana z kieliszka, a to zasadził pokaźny tyłek w fotelu, zanim zaproszeni
goście (głowy państw) zostali poproszeni o spoczęcie, a to zadbał o suchość własnego
kołnierza podczas deszczu, pozwalając prezydentowi innego kraju moknąć, a to
pierwszy przeciskał własne gabaryty w urzędowych wrotach, wypychając koleżankę
małżonkę na bok, a to wpisując się do księgi kondolencyjnej i dokonując w dwóch
zdaniach – dwóch błędów ortograficznych…. a wszystko to w blasku fleszy i kamer
transmisyjnych.
Czyż czasem wszystkie te ekscesy nie mieszczą
się w kategorii występku, który piętnował z taką gorliwością tow. Szczerba?
Czy takie zachowania nie godzą w
wizerunek prezydenta RP?
Dlaczego pan Komorowski ma byś
traktowany inaczej niż zwykły obywatel?
Skoro urzędujący prezydent ośmiesza
urząd oraz godność Prezydenta RP i tym samym obraża się sam, powinien być
traktowany jak zwykły obywatel, który dajmy na to, na murze napisze “Komorowski
głupek”.
W końcu to na jedno wychodzi.
Etykiety:
głupoty,
Komorowski,
obciach,
PO,
Prezydent,
Szczerba,
wstyd,
zniesławienie prezydenta
środa, 8 sierpnia 2012
Syn premiera i oszust...
Jak donosi na pierwszej stronie dzisiejszy serwis Wp.pl „Syn
premiera współpracował z oszustem“.
Zanim jednak dowiemy się całej prawdy o
tym zdarzeniu, portal prezentuje aż nad wyraz wymowną fotkę, sporej wielkości.
Właściwie wystarcza ona za cały materiał ukryty w linku obok
zdjęcia.
Tu wyjaśnienia i rozwinięcia nie są potrzebne.
Wszak tego oszusta,
widocznego na zdjęciu obok młodego Tuska znamy znakomicie....
Etykiety:
Amber Gold,
Donald Tusk,
leming,
Michał Tusk,
obciach,
oszust,
Platforma Obywatelska
sobota, 7 lipca 2012
sobota, 12 maja 2012
Reprezentacja PO-lski.
Jedyna słuszna władza skompletowała kopaczy (jakoś nie
znalazło się tam miejsce dla p. Ewy Kopacz) na wiekopomną imprezę UEFA EURO
2012.
Wielbiciel i wspieracz Bronisława Bula-Komorowskiego –
trener bez matury Franciszek Smuda wybrał odpowiednich ludzi i teraz drżyjcie
narody i kibice!
„Tryndy“ panujące w PO dały znać o sobie też w przypadku
krajowej piłki nożnej.
Internacjonalizm Panie...
Tam „Polacy“: Godson i jeszcze jeden murzyn w sejmie – tu
Polanski i Perquis na boisku.
Internacjonalizm!
Wielkie tradycje myśli Róży Luksemburg i KPP, o które tak
dba redaktor „Gazetki BezNapletka“ – Adam MIchnik, za sprawą „trenera“ Smudy
zostały wprowadzone w życie.
„Nie ma państw, nie ma podziałów – są ludzie. Ludzie zwiazani celem i
welką ideą internacjonalistycznego, socjalistycznego świata...“
Jako niemiecki obywatel, ów Smuda z wielką chęcią
zaprosił do gry w reprezentacji – rodków, piłkarzy którzy niegdyś gdzieś około
miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę mięli Polskę, a dziś odkryli,
że Polakami jednak mogą ostatecznie zostać.
Tylko na jeden turniej, ale zawsze.
I tak pojawili się: Boenisch, Polanski, Matuszczyk. Wsparli
ich „polacy z trzeciej ręki“ Perquis i Obraniak – Francuzi podejtrzewani o
to, że niegdyś ich przodkowie widzieli Polaka!
To trzon reprezentacji.
Reprezentacji opartej o wielką ideę internacjonalizmu i
kosmopolityzmu.
Dziwi tylko, że tak mało egzotyki w naszej kadrze.
Można by popatrzeć w innych ligach. Np. w Boliwii czy
Burundi.
Istnieje prawdopodobieństwo, że mieszkają tam piłkarze,
którzy posiadają związki z Polską, na przykład poprzez przodka, który
zjadł kiedyś polskiego misjonarza.
Ciekawi mnie bardzo w
jakim języku porozumiewa się nasza kadra.
Większość z w/w gwiazd nie posługuje się językim kraju,
który mają reprezentować.
Na przykład, jeżeli Perquis po polsku umie tylko „bigos“ i
„pij do dna“, to nie wystarczy aby w trakcie meczu kierować defensywą.
Jeśli Polanski wzorem starej okupacyjnej przypowieści mówi
„szloik“ zarówno na „człowieka“, „słoik“ czy „słowika“ to nie można wyzbyć się
podejrzeń, że w końcu w ważnym momencie nie zostanie zrozumiany przez
nielicznych Polaków na boisku.
Mam takie dziwne przyzwyczajenie, bo uważam że w moim kraju
dominującym powinien być język ojczysty. Powinni nim posługiwać się zarówno
zwykli obywatele, a przede wszystkim ludzie wybierani jako reprezentanci narodu.
Dotyczy to tak posłów, władzy jak i właśnie piłkarzy,
siatkarzy, koszykarzy...itd. itp.
Dlatego jest wstydem a nawet „megaobciachem“, gdy poseł
Godson oraz ten drugi murzyn z PO kaleczą polką mowę. Gdy Tomasz
Tomczykiewicz dokonuje słownej ekwilibrystyki, by ktoś zrozumiał o co mu
chodzi.
Tak samo wstydem, a nawet „gigaobciachem“ jest, że
reprezentant Polski w piłce nożnej nie umie mówić w języku polskim!
Trener bez matury Franz Smuda poszedł na łatwiznę. Zamiast
zająć się mozolną selekcją młodych piłkarzy z naszej ligi, wolał jechać do
Niemiec, popić dobrego piwka, zjeść wurst z kohlem i beknąć
z przejedzenia a następnie przeczytać w gazecie kto to grał ostatnio
dobrze i zadzwonić do niego z propozycją zostania Polakiem.
I tak przez ostatnie trzy lata.
Polityka Smudy (a właściwie jej całkowity brak) już szybko
wyda owoce.
Jeszcze tylko trzy mecze na Euro i „..cały misterny plan w pi..u!“ – jak mawiał
klasyk.
Nikt z „polaków“ Smudy nie zagra już więcej w kadrze.
Nie dlatego, że nie będzie dla nich miejsca – po prostu nie
będą już tym zainteresowani.
Bo po co męczyć się w jakiejś, sklasyfikowanej na 66.
Miejscu w rankingu FIFA ekipie, skoro nie można tam się wylansować i nie ma
pewności zaistnieć w finałach znaczącej imprezy.
Minie UEFA EURO 2012, przyjdzie trudny czas eliminacji do
MŚ... to już nie będzie opłacalne.
Osobiście, mimo wielkiej miłości do piłki nożnej kibicować
reprezentacji Polski nie będę.
Niemców nie lubię a i do Francuzów miłością specjalną nie
pałam.
Jeżeli będę odczuwał taką potrzebę, to zawsze są Ukraińcy
(gdzie wszyscy mówią w języku ojczystym i pochodzą ze swojego kraju) lub np.
Czesi.
Jakoś tak się dziwnie składa, że wszystko, co jedyna słuszna
władza uznaje za warte nazwania autorytetem i wysokiego lotu, okazuje się w
rzeczywistości niedoedukowanym i miernym.
Nie inaczej jest z trenerem Franzem Smudą, który za
poparcie Komorowskiego uzyskał tytuł autorytetu. W rzeczywistości nie mogący
zdać matury czy też ukończyć szkoły średniej Franciszek, nagle kończy szkołę
trenerską w Kolonii (???!!).
Czy to cud czy jakieś fałszerstwo?
Nie jest to wprawdzie
najwybitniejszy autorytet PO, bo daleko mu do absolwenta szkoły średniej,
nazywanego dla jaj „profesorem“ - Bartoszewskiego Władysława lub „cienkiego“
maturzysty Żółw-Mazowieckiego.
Jak widać, władzy wystarczy byle jakie wykształcenie, by
stać się postacią sztandarową. Duże szanse u Tuska & Co. miałby Pan
Kononowicz, (mający takie wykształcenie jak np. Wałęsa) ale ten wybrał własną
drogę polityczną.
Jakieś to wszystko takie kurde sztuczne i
plastikowo-podróbkowe...
Etykiety:
głąb,
kopacze,
obciach,
obcokrajowcy,
piłka nożna,
PO,
Polska,
reprezentacja,
Smuda,
śmietnik
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















