wtorek, 5 maja 2015

Dupka Pani Kopacz


Pani premier Kopacz  zaprezentowała dupkę. O, przepraszam za literówkę, oczywiście Budkę. Budka, to nowy minister sprawiedliwości a własciwie kukiełka do zdalnego sterowania. Owa Budka o imieniu Borys, syn Józefa i Marii to ponoć prawnik, sercem i tym co  wielu nazywa rozumem związany z Polską Zjednoczoną Platformą Obywatelską.
Budka jak podają źródła, ukończył Wydział Prawa i Administracji UŚ oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, gdzie też pracuje jako nauczyciel akademicki. 
Wprawdzie nie cierpi Budka na brak ambicji ale do tej pory cierpiał z powodu ich niespełnienia. Jedyne, czego się dorobił, to “farfocle” w radzie miasta Zabrza, oraz wielka i droga kampania o fotel prezydenta Gliwic, która skończyła się porażką.
W ten to sposób Borys Józefowicz Budka, stał się jednym z nielicznych prężnych I młodych działaczy peowskich, którzy nie zostali przez partię zagospodarowani.
Za sprawą afery z Cezarym “Buffalo Bill”  Grabarczykiem, który to załatwił sobie u kumpli pozwolenie na broń i obraził się, że mu to mają za złe, pojawiła sie szansa dla Budki.
I stało się, pani Premier Kopacz, lubiąca zaskakiwać, zaskoczyła I tym razem powołująć Borysa Budkę na opuszczony przez Grabarczyka fotel Ministra Sprawiedliwości.
To już kolejny eksperyment w Radzie Ministrów. Po Grabowskim, Omilanowskiej, Piotrowskiej… to kolejny nikt w szeregach władzy.
Trzeba przyznać, iż pani premier ma inną wizję niż jej poprzednik, który przydzialł stołki za zasługi i według rangi partyjnej człowieka.
Pani Kopacz wychodzi z założenia, że im mniej kumaty minister, to ona jest dla otoczenia większą alfą z omegą po społu.
W przypadku Budki znakomicie się to potwierdza. Nikt Budki nie zna, nic o nim nie wie… Mól książkowy, lecz bez apetytu. Okna też można przy nim otwierać szeroko.
Już pierwszy dzień urzędowania Budki pokazał, po co ów Borys Józefowicz został w rządzie Kopaczki zainstalowany.
Najpierw odkrył, że za rządów PiS prokuratura był na usługach partii, co strasznie Budkę zbulwersowało, bo on przyzwyczajony jest do peowskiego upartyjniena wszystkichj urzędów.  Zaraz po tym skrytykował zeszłotygodniowy list Kaczyńskiego do szefa PKW w sprawie apelu Bula-Komorowskiego o rozstrzygnięciu wyborów w pierwszej turze.
Kto Budkę pytał o zdanie, nie wiadomo. 
Najwyraźniej poczuł się jak wielki dygnitarz, na którego opinię czeka świat i spija słowa wyrzucane z Dupki… przepraszam z Budki.
Wysoce prawdopodobne, że Borys Józefowicz przejmie rolę “szczekacza” partyjnego i tylko dlatego został wyeksopnowany.  W końcu Niesiołowski  stał sie monotonny i nawet dla “leminów” nieznośnie głupkowaty. Pora na zmiany.
Zważywszy na prestiż stanowiska Ministra Sprawiedliwości i osobę Borysa Budki, moja pomyłka – literówka na wstępie nie wydaje się wcale niestosowna.
Faktycznie Kopacz zaprezentowała… dupkę!

piątek, 24 kwietnia 2015

Yarrok Band - Pies Rabina (2015)


Nowa piosenka o pewnym czworonogu i jego opiekunie.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Kogo chce napaść Komorowski i to z użyciem niebezpiecznego narzędzia?


Zjednoczone siły postępu skupione wokół jedynie słusznej idei gieremkizmu-michnikizmu wytknęły kandydatowi na urząd prezydenta Dudzie, że w czasie mszy na Wawelu śpiewał „Boże coś Polskę“.
Faktycznie, wysoce to niestosowne i w czasach unijnej dyktatury  Duda powinien raczej  śpiewać „Międzynarodówkę“, co by zarówno Michnika jak i Lisa wielce zadowoliło i nie wywoływało kontrowersji.
A tak są problemy.
Są problemy, bo Duda zaśpiewał „...ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie...“ zamiast „„...ojczyznę wolną pobłogosław Panie...“ i w ten sposób zasugerował, że nie mamy ojczyzny wolnej.
Rzecz jasna co innego uważają Michnik z Lisem, którzy ogromną uwagę przywiązują do tego co się śpiewa i na ten przykład, sami wstają w trakcie śpiewania „wyklęty powstań ludu ziemi...“.

Idąc tym tropem pytam: kogo napaść chce Komorowski i dlaczego wbrew międzynarodowemu prawu chce z użyciem narzedzia niebezpiecznego wymuszać na innych zwrot zagarniętego mienia!
A gdzie sądy, gdzie prawo?
Czyżby Komorowskiemu wydawało się, że jest bezkarny i jego przepisy prawa nie obowiazują!?
Czy człowiek nie mający poszanowania dla demokratycznie przyjetych kanonów może ubiegać się o urząd prezydencki?
Nie, z pewnością – nie!
Zaraz, zaraz – jeszcze dowód na powyższe zarzuty.
Sam słyszałem, jak w Dniu Wojska Polskiego, Komorowski śpiewał „co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy“!
No to teraz mu pewnie „michniki z lisami“ dołożą!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Co bulwersuje ks. Sowę?

-->
Kazimierz Sowa, tefauenowski ksiądz oraz brat Marszałka Województwa Małopolskiego z nadania PO - Marka, zbulwersował się faktem, że kandydat na prezydenta Andrzej Duda ponoć rozmawiał przez telefon na mszy. 
- Co można robić w kościele? Jak widać różni ludzie robią rożne rzeczy. Zwykle się modlą, ale czasem niektórzy lubią sobie pogadać z sąsiadką lub przez telefon – napisał na facebooku duszpasterz od Waltera oraz zamieścił zdjęcie zrobione z telewizyjnego obrazu.
Istotnie Duda ma przy uchu telefon. Czy to była msza, czy po mszy lub przed nie wiadomo, bo na zdjęciu jest wyłącznie twarz Dudy i telefon.
Na drugim zdjęciu jest już widać ludzi i mszę, ale za to Duda nie ma już telefonu.

Miło mi będzie uświadomić księdza, że nie takie rzeczy ludzie jeszcze robią w kościele.
Faktycznie, jak napisał Sowa, ludzie na ogół się modlą, ale są też tacy, którzy uważają Dom Boży za sypialnię.
Ot, choćby urzędujący prezydent Bronisław Maria Komorowski wraz z małżonką.
Całkowicie rozumiem, że tefauenowskiemu księdzu Sowie, to akurat nie przeszkadza i póki śpiący prezydent nie dobiera we śnie się do żony -  uniesiony sennymi marzeniami, to da się to jakoś wytłumaczyć i usprawiedliwić.
W końcu sen to zdrowie, a zdrowie najważniejsze!



Pięć cytatów z lidera „V Kolumny“ (z tłumaczeniem na język polski)


„My polscy motocykliści (...), potwierdzamy naszą solidarność ze wszystkimi motocyklistami świata, zapewniamy na terytorium Polski bezpieczeństwo i gościnność.“
Wiktor Wegrzyn (Komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego)

Oznacza to, iż najlepszym sposobem na dokonanie agresji na Polskę jest wpuszczenie na nasze terytorium kilku dywizji zmotoryzowanych, do której to dołączą ludzie Węgrzyna, niejako „chroniąc ich“ przed aktami wrogości ze strony Wojska Polskiego.


„Rajd rosyjskich motocyklistów z Moskwy do Berlina w 70. rocznicę ich zwycięstwa nad Niemcami, odwiedzających pola bitewne i cmentarze dziadów, ma takie samo  znaczenie dla Rosjan, jak Motocyklowy Rajd Katyński dla Polaków”
Wiktor Wegrzyn (Komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego)

Oznacza to, że będziemy rozmywali odpowiedzialność rosjan za zamordowanie polskich oficerów w Katyniu, poprzez obwinianie polskich patriotów morderstwami zbrodniarzy sowieckich, gwałcących i rabujących na ziemiach polskich.

„Wszyscy motocykliści są sobie braćmi. Wszyscy. Gdyby chciano im zrobić krzywdę, będziemy ich bronić.“
Wiktor Wegrzyn (Komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego)

Oznacza, że tak naprawdę nie ma znaczenia patriotyzm, ukochanie kraju i narodu. Liczy się tylko przynależność do gangu i subkultury. Na tej podstawie bliżsi sercu są nieznajomi motorowcy, niż rodacy. W tym wypadku sygnał dla rosjan – jesteśmy z Wami, możecie liczyć na nas – zielonych ludzików w Polsce.

„Uczymy się różnej historii. Dla nich Armia Czerwona to bohaterowie. Rosyjscy motocykliści są zróżnicowani. Są wśród nich zwolennicy Putina czy Stalina, są tacy, którzy mają inne poglądy.“
                                            Wiktor Wegrzyn (Komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego)

Oznacza, że na potrzeby propagandy sowieckiej będziemy prowadzić akcję dezinformacyjną i pleść bzdury o demokracji w gangach motorowtych. Dodatkowo jest to sygnał, że w imię własnych ambicji i fochów w nosie możemy sprzedać ideały patriotyczne za ruskie ruble oraz obietnice i zrozumieć nawet to, że Armia Czerowna może być dla kogoś bohaterem.

(...) poglądy lidera Nocnych Wilków, Aleksandra „Chirurga” Załdostanowa są mało ważne.  Lider nie ma żadnego znaczenie, lider ma zorganizować tę grupę, a przecież jego poglądy są żadne zupełnie, nie mają żadnego znaczenia dla pozostałych członków.
                                            Wiktor Wegrzyn (Komandor Motocyklowego Rajdu Katyńskiego)

Oznacza, że dalej pleciemy i robimy wodę z mózgu ludziom.  Ciemny lud to kupi – jak mawiał klasyk. Nawet ciemnotę o tym, że „Chirurg“ nie ma żadnych poglądów i że te żadne poglądy nie mają znaczenia dla reszty ludzi z gangu.
Jako wzorcowy sposób działania przyjmujemy przedwojenną retorykę propagandy hitlerowskiej, która jeszcze na kilka dni przed 1. Wrzesnia 1939 roku pzredstawiała Hitlera jako ciepłego i przyjaznego Polsce czlowieka!

-.-

Aż strach pomyśleć, co by się stało gdyby do Polski, dajmy na to do Gierłoży, w rocznicę urodzin Hitlera przybyli na motorach neohitlerowcy z Niemiec.
Oczywiście zbrojne ramię motorowców od Wiktora Węgrzyna, otoczyłoby ich opieką!
To przecież bracia!

Poniżej wizualizacja – jak może wyglądać „rodzinny“ album Wegrzyna.

sobota, 18 kwietnia 2015

Motocyklowy Rajd Katyński czy Motocyklowy Rajd z Katami?


Komandor Wiktor Węgrzyn, szef organizacji „Motocyklowy Rajd Katyński“ oświadczył w jej imieniu, że  będą chronić putinowski gang „Nocne Wilki“ podczas przejazdu przez Polskę.
To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał im na terenie Rzeczpospolitej zrobić krzywdę. Jak dodał, dlatego że „Wszyscy motocykliści są sobie braćmi. Wszyscy“.
Najwidoczniej pan Węgrzyn poczuł się jak wyrocznia zajmując stanowisko w tej sprawie, w imieniu wszystkich motocyklistów i to nie pytając innych o zdanie.
Z pewnością dla ogromnej większości motocyklistów w Polsce, sam fakt bycia członkiem tej społeczności nie stanowi podstaw do uznawania braterstwa krwi z każdym właścicilem jednośladu.
Skoro jednak Wiktor Węgrzyn uznaje się za brata np. motocyklowych neonazistów czy bandytów z motocyklowych gangów takich jak: Bandidos, Mongols, Nocne Wilki czy Pogans, to jego wybór, niech jednak nie wrabia w braterkę porządnych ludzi na motorach.
Przyznanie się wszem i wobec do takowego braterstwa, stawia Węgrzyna w nie najlepszym świetle.

Jako komandor organizacji „Motocyklowy Rajd Katyński“ obarczony jest odpowiedzialnością za patriotyczny wydzwięk działań pod tak chlubnym wezwaniem.
Jak zatem pogodzić Katyń z braterką z bolszewicką organizacją putinowską „Nocne Wilki“?
Jak traktować chlubne ideały zawarte już w samej nazwie organizacji i braterstwo oraz wspólne libacje z ludźmi wywodzącymi się z szeregów kagiebowskich – z ludźmi, których „bohaterowie“ mordowali polskich oficerów w Katyniu?
W tym świetle działalność Wegrzyna i jego „MRK“ wygląda jak kiepski teatr i wielka mistyfikacja. Jedno wielkie oszustwo!
Sam Węgrzyn upodabnia się  w tej sytuacji do Kwaśniewskiego, który zataczał się pijany nad grobami pomordowanych polskich oficerow.
Węgrzyn wprawdzie nie pijaczył nad mogiłami, ale kolaboracją z putinowskimi neobolszewikami pluł na mogiły ofiar sowieckiego ludobójstwa.
Może organizowanie przez Węgrzyna rajdu katyńskiego miało na celu tylko zapewnienia sobie i reszcie gangu alibi na kontakty z rosyjskimi proputinowskimi organizacjami?
Nie wykluczone. Zważywszy na zażyłość Wegrzyna i rosyjskiej motocyklwej bandy, przypuszcać można, że zbrodnia katyńska była jedynie fasadą oraz zasłoną dymną.

Wiele osób z Rodzin Katyńskich jest zbulwersowanych postawą Węgrzyna i zapowiedziało kroki pozwalające na odebranie mu prawa do używania w nazwie organizacji słowa „Katyński“.

Jestem przekonany, że do przejazdu „Nocnych Wilków“ przez Polskę nie dojdzie. To z dwóch powodów. Po pierwsze - Platforma Obywatelska nie pozwoli na to, gdyż w przeciwnym wypadku opozycja by ich zjadła na żywca, wykazując nieporadność i nieudolność decyzyjną. Kopacz z watahą na głowie stanie a nie wpuści „wilków“ do Polski, bo nie pozwli, by opozycja zarzucała, że Putin gra im na nosie.
Po drugie – w sytuacji, gdy miasto Berlin nie zezwoli na przejazd kolumną przez miasto, cała wyprawa jest bez sensu. Po co więc jechac tyle kilometrów?
Czy w tej sytuacji pomniki sowieckich zbrodniarzy, pod którymi mieli kłaść wieńce gangsterzy Putina pozostaną nie przyozdobione?
Niekoniecznie. Może poproszą Węgrzyna, on z przyjemnością uczci kagiebowskich zwyrodnialców, czerwonoarmistów – gwałcicieli i położy kwiatki pod ich pomnikami. W imię braterstwa motocyklisów!