Kopacz z resztą komediantów peowskich próbują przedstawić skecz
kabaretów Ani Mru-Mru oraz Kabaretu Moralnego Niepokoju pt. Straszenie
PiSem. Nędzna podróbka :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopacz. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 października 2015
środa, 21 października 2015
Kocham POsiedzieć
Platforma jeszcze stoi, ale już niebawem jako ugrupowanie całkowicie będzie leżeć. Leżenie w przypadku niektórych jej członków, byłoby lepszą formą obranej pozycji na przyszłość, gdyż w rzeczywistości może okazać się, iż wielu przyjdzie siedzieć.
I nie tylko tam... jak na ilustracji.
I nie tylko tam... jak na ilustracji.
piątek, 18 września 2015
Póki mamy jeszcze głowę na swoim miejscu.
Dzicz arabska odpuściła sobie szturm na
granicę Węgierską.
Teraz Chorwacja, dużo bardziej poprawna
politycznie ma problem, bo hałastra terrorystyczno-tchórzowska szturmuje jej
miejscowości przygraniczne.
Jest nadzieja, że przenikający przez
przejścia graniczne serbsko-chorwackie, skierują sie w kierunku jeszcze
nierozminowanych pól minowych
z okrsu wojny miedzy tymi państwami. To w jakimś stopniu rozwiąże
problem i odciąży Niemców.
Euronazistowska, krajowa publiczna telewizja
ciagke pokazuje ciemną arabską masę i każe użalać się nad ich losem. Reporterzy
od lewa do lewa (bo normalni nie biorą udziału w tym cyrku) drepczą za
islamistami i kręcą oraz fotografują ich żałosne życie na granicy. Co i raz dopytują się o zdrowie i po głowach
gładzą i obiecują sielskie życie w głupiej europce.
Ja przystało na islamską masę, najbardziej
żalą się i płaczą mężczyźni, bo też i kobiet z potomstwem jest dużo od
chłopów mniej.
Pewnie kobiety i dzieci zostali w kraju, by
walczyć. Dorodne byki, silne i sprawne uciekły do europki i wcale im nie
przeszkadza, że trącą tchórzem.
Uniomatołki od Schulza i małego hitlerka
Faymana każą rozczulać sie też nad nimi, bo to niby takie zmęczone wojną i zdruzgotane
są te byki.
Życie pokazuje, że te „rasowe araby“ w modnym
obuwiu najlepszcyh sportowych firm i odzieniu z nie najgorszych marketów,
nie jest wcale takie zmęczone i zmaltretowane jak fuehrer europki uważa.
Na granicy Węgierskiej, z ogromną werwą
ciskały kamienie w policję i wojsko, nie bacząc na zmęczenie. Szkoda, że we
własnym kraju nie byli w stanie przecwstawić się terrorowi i w ten sam sposób
protestwoać oraz walczyć o lepsze jutro.
Euronazistowska propaganda z każdym
dniem przybiera na sile.
Teraz to każdy osobnik, który nie chce być
ofiarą islamskiego rytuału obcinania głowy nazywany jest faszystą.
Zapowiedziano też, że metodą sławnego doktora
Goebbelsa, cała krajowa tuba propagandowa – radio, telewizja, internet oraz
papierowa gadzinówka zostanie skierowana przeciwko opornym.
Będzie otumanianie ludu.
Rzecz
jasna, jeśli chodzi o lewackie praktyki, prym wiedzie niezawodna „Gazeta
Wyborcza“, która jak może tylko zaszkodzić Polsce i Polakom, to robi to
z rozkoszą.
Jak każe tradycja, żydokomuna zawsze wolała
załatwiać mokrą robotę cudzymi rękoma, toteż teraz jest gorącą orędowniczką
osiedlania się w Polsce terrorystów arabskich.
Perwnie michniki wykoncypowały sobie, że
tamci zakatują tych a potem to już będzie jak w Palestynie...
Akcja usilnej islamizacji europki ma też
swoich bohaterow i antybohaterów. Musi mieć, jak przystało na wielkie wydażenie
medialne.
Wczoraj państwowa euronazistowska telewizja
pokazała gieroja, co się zowie.
Jacek Tacik zaostał bohatersko raniony w
czasie pełnienia obowiązków czyli na służbie. I to przez faszystowskich
żołdaków z Węgier! Z bandażem na głowie trwała na posterunku, póki go
nie zakuto w kajdany i nie zamknięto w tiurmie.
Tam jeszce zdążył wykrzyknąć „Precz“... i
zajął się knuciem antyfaszystowskich strof do TVP.
Ciężkie życie będzie miał z kolei teraz
Orban.
Chłop nie rozumie ducha euronazizmu. Nie chce
terrorystów u siebie w kraju. Ba, nie pozwala im nawet przejść przez Węgry, by
mogli sobie w Austrii pogwałcić i popodrzynać gardła. Na dodatek nie che zgodzić się aby masa
arabska pobiła jego celników i żołnierzy. To już za dużo!
Najbardziej postępowa z postępowych
amerykańskich gazet Washington Post nie zostawia na Orbanie suchej nitki. Redaktorzy dziennika, w przerwie między
wzajemnym waleniem się w odbyty a śpiewaniem międzynarodówki piętnują Węgierską
władę niemiłosiernie i domagają się od fuehrera europki działań odwetowych w
stosunku do Madziarów.
Jak powiedział klasyk: - Mają zadęcie
sk..wysyny!
Na ten przykład naszemu Głosowi Zamościa
pewnie nigdy do głowy nie przyszło by, żeby domagać się od rządu Obamy sankcji
wobec Izraela, za zbrodnie na Palestyńczykach.
Cóż, może kiedyś...
Polska ustami Ewy Kopacz obiecała Angeli Merkel i na kolanach przysięgła, że weźmiemy trochę
masy krytycznej czyli arabskiej. Weźmiemy, zeby nie wiem co, nawet wbrew woli
tej masy. Jakoś to się zorganizuje, mimo tego że ta masa wcale nie chce u nas
być. Nie tak dawno jedna rodzina z Syrii zamieszkała na plebanii. Dostali
wikt, opierunek i w ramach podziękowań.... spierprzyli do Niemiec. Składa się
tak, że cała ta arabska hałastra chce tylko do Rzeszy!
Pewnie teraz germańcy główkują, jak to
zorganizować, by część uzgodnioną deputatu unijnego przeflancować do Polski.
Jakieś transporty kolejowe zorganizować, wagony, rampy... i te sprawy. Ale już
oni wiedzą najlepiej. Mają doświadczenie z tym.
Skoro Kopacz obiecała, to Makrela (Merkel
Angela) jej pomoże wywiązać się z obietnicy.
W sejmie premierka dla fasonu zrobiła cyrk i
czeską komedię „Nikt nic nie wie“. Że niby konsultuje z sejmem, pyta
obywateli, rozważa... a tu już pozamiatane.
Teraz tylko zmasowana propganda i
szczekaczkowy szum medialny, że niby społeczeństwo świadome i europeskie
zaprasza emigrantów...
Przyznać trzeba, ze nawet komuniści w PRL
takiego cyrku nie robili jak robią to euronaziści.
Pocieszające jest tylko to, że każda
przymusowa akcja propagandowa i wtłaczanie bezmyślnej goebbelsjady odnosi w
Polskim społeczeństwie odwrotny skutek.
Tak było zawsze i jest do dziś, bo Polak nie
jest idiotą (przynajmniej większość Polaków).
Przez całą tą nachalną gadzinowską
propagandę, ucierpią tylko sami arabowie, którzy być może zostaną przez
towaryszy niemieckich przymusowo osiedleni w Polsce.
Zmasowana siła euronazistowskiego propagandowego
rażenia skierowana w Polaków, rykoszetem trafi z pewnością w uchodźcow.
Éljen
Magyarország!
wtorek, 8 września 2015
piątek, 7 sierpnia 2015
Milczenie owiec - buczenie baranów
-
Polacy tej naprawy potrzebują i to w wielu
obszarach. To służba zdrowia, to codzienny poziom życia wielu rodzin, to dzieci, których wiele dzisiaj
niedojada zwłaszcza na obszarach wiejskich. To oni potrzebują pomocy (…)
To właśnie ten fragment expose Prezydenta Polski Andrzeja Dudy,
wywołał wśród posłów Platformy Obywatelskiej zbiorowe buczenie.
Czy posłowie jedynie słusznej i przewodniej siły narodu po prostu
nie lubią głodnych dzieci, czy też może nie wierzą w ich istnienie?
A może ma to związek ze znanym z lat gierkowskiej dekady
zaklinaniem rzeczywistości, czyli metody - tego nie ma, czego nie chcemy żeby
było!
Nie tak dawno jeden z prominentnych babonów peowskich, posłanka
Krystyna Skowrońska autorytatywnie stwierdziła: “W Polsce nie ma głodnych
dzieci”!
Swoje twierdzenie oparła na własnych obserwacjach, gdyż faktycznie
w jej najbliższym otoczeniu głodych małoletnich nie ma.
Najwyraźniej uznała własną familię za wystarczająco reprezentatywną
grupę społeczną i stąd jednoznacznie brzmiący wniosek.
Widać teza o pulchncyh i zalegających leżaki z przejedzenia
pociechach stała się platformianym dogmatem, którego nie był w stanie zburzyć nawet
posiadający status “peowskiej biblii” Newsweek, pisząc, że “ponad pół miliona
dzieci w Polsce, jest głodnych lub niedożywionych”.
Świat się kończy – jak mawiał Pan Popiołek, - “POspólstwo” nie
wierzy już Lisowi?
Pewnie właśnie autorytet Lisa, spowodował w owym czasie, iż znany
“inteligentny inaczej” POsioł platformowy – Niesiołowski Stefan dopuścił warunkowo
myśl o istnieniu cierpiących głód małoletnich i w swej dobroci, od razu wyszedł
z inicjatywą czy też radą: “Jak są głodne, to niech jedzą szczaw…”
Dzięki Bogu istnieją dobrzy ludzie jak Niesiołowski, którzy
potrafią zapewnić najbiedniejszym choć tchnienie europejskości w biednym kraju.
Szczaw, - marzenie kulinarne każdego, żyjącego w dobrobycie europejczyka,
teraz w zasięgu rączek naszych głodnych pociech!
I wszystko poprzez wskazanie drogi, metody i celu.
Już nie mdła trwa czy wzdymająca koniczyna, a kwaskowaty i
przyjemny szczaw...
Stefan tym czasem, w imię altruistycznej idei przyświecającej
partii władzy, poświęcił się dla dobra obywateli i swoją porcję kalorycznego szczawiu,
zamienił na byle co - policzki
wołowe z sosem porto, musem z pieczonego buraka, z karmelizowanymi figami oraz
gotowaną ośmiornicą z przegrzebkiem.
Skoro zatem partia władzy nakarmiła dzieci zieloną ambrozją do
syta, toteż całkowicie niestosownymi wydają się sugestie, jakoby jakieś dzieci w
Polsce głodowały – stąd zapewne buczenie
na sali sejmowej.
To jako sPOłeczny głos protestu.
Tyle “peowski” punkt widzenia. Fakty są jednak inne.
Według badań osiemset tysięcy dzieci dzieci w Polsce niedojada,
bądz głoduje.
Wobec tych danych, udawanie ślepoty, bądź zaklinanie
rzeczywistości przez ludzi z PO jest jedynie oznaką skrajnego chamstwa i utraty
poczucia wstydu.
Głupotą jest natomiast ostentacyjne
demonstrowanie (poprzez buczenie) buractwa w imię partyjnickiego łgarstwa i baraniej
solidarności.
Na razie rodzice nie mający co włożyć do garnka, by nakarmić swoje
pociechy, znoszą niczym milczące owce swoje upokorzenie. Wypowiedzą się dopiero
w dniu wyborów parlamentarnych.
Tak też, już na jesieni wielu z “buczących” wróci do szarego
życia po za sejmem i przyjdzie im
żyć obok “dzieci szczawiu”…
Wtedy prosto w twarz będą musieli wytłumaczyć im, że głód sobie
tylko uroili.
Etykiety:
chamstwo,
głodne dzieci,
głupcy,
Kopacz,
łobuzy,
Niesiołowski,
Peole,
PO,
Skowrońska,
Tusk
Subskrybuj:
Posty (Atom)








