poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Nowy, tajemniczy wątek w sprawie Leppera.


Okazuje się, że wersja samobójstwa Andrzeja Leppera nie jest już tak oczywista.

Wiele światła na sprawę tajemniczej śmierci lidera “Samoobrony” rzuciła pewna wytrawna blogerka, osoba niesamowicie wiarygodna i zazwyczaj wyśmienicie poinformowana.

Co więc mogło spowodować zgon Leppera i kto za tym stał?

Dlaczego nie żyje Lepper?

Co widział Lepper, czy raczej CO widział Lepper?


Na wszystkie te pytanie już wkrótce (jak mniemam) znana blogerka i działaczka niższego szczebla regionalnych struktur partyjnych da wyczerpującą odpowiedź.

Odpowiednia sieć informatorów oraz precyzyjne pytania skierowane do odpowiednich osób, gwarantują prześwietlenie całej historii zagadkowej śmierci do samego dna, a nawet drugiego dna!

Rzecz jasna nie wątpimy, że takowe istnieje i to właśnie tam ukryta jest cała prawda.

Na szczęście, za sprawą nieopisanej dynamiki działania oraz ognistej, młodzieńczej werwy nieocenionej blogerki (której, niestety ani jednego nazwiska ani też imienia nie mogę podać – ze względu na dobro jej prywatnego śledztwa) pierwsze pytania już padły!

Padło, co jest oczywiste zasadnicze pytanie: CO wiedział Lepper?


Pytanie zostało skierowane, do eksperta, a właściwie ekspertki, która zapewne w mig rzuci wiele światła na zaciemnianą przez określone środowiska historię niebezpiecznej – zabójczej wiedzy, która posiadał Leppera.

Oj, będzie się działo..


NIe będę trzymał w niepewności czytelników i z miejsca napiszę, że ową ekspertką, która pomoże tajemniczej blogerce rozwikłać tajmnicę śmierci lidera Samoobrony jest… Renata Rudecka-Kalinowska.

Trzeba przyznać, że nazwisko to robi wrażenie.

Cieszymy się wielce i oczekujemy, że zarówno osoba blogerki śledczej jak również ekspertki gwarantuje rzetelne i zgodne z prawdą wyjaśmienie sprawy.

Jako dowód – skan zapytania skierowany przez blogerkę do ekspertki.











Uczmy się czytać między wierszami.

Można jedynie podejrzewać, że cała sprawa zagadki tajemniczego odejścia Leppera, ma związek z CO (Centralne Ogrzewanie?).


Czy Lepepr wiedział o jakiejś podwyżce CO?

Czy CO w budynku Samoobrony szwankowało na skutek tajnych knowań PiSu?

Czy Lepper wiedzał może coś o tajnym planie zamontowania w domu na Zoliborzu system CO przez Prezesa Kaczyńskiego?

Czas i śledczy duet pokażą.

W jedności siła... władzy. (rysunek)




niedziela, 28 sierpnia 2011

Polska w remoncie




  • (...) Zbudujemy nową Polskę Zbudujemy taki świat,

  • W którym wszystko będzie lepsze,

  • W którym nowy będzie ład.

  • Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie,

  • Zbudujemy Polskę piękną jak we śnie. (...)
Tekst mimo słusznych skojarzeń, nie jest jednak pieśnią dedykowaną czy hymnem Platformy Obywatelskiej. To relikt epoki socjalizmu, pióra Zbigniewa Przyrowskiego.
Ale...

Obecna władza żywcem pragnie dorównać w propagandowym zadęciu stalinowskim budowniczym kołchoźnianego peerelu. Obwieszcza od początku kampanii wyborczej własne sukcesy inwestycyjne oraz trąbi wszem i wobec o „Polsce w budowie”.
Nie było by wszak w tym nic dziwnego, gdyby to wszystko trzymało się przysłowiowej kupy.
Póki co, całość trzyma się kupy, tyle że kupy bubli rodem z minionej epoki realnego socjalizmu.
Daje to w połączeniu z siermiężną propagandą efekt piorunujący, przypominający lata Bieruta i Gomułki z różnej maści „Bronkami Talarmi” (brat bohatera filmu „Dom”) i resztą „przodowników pracy”. A wszystko na 300% normy...

Czy ja się czepiam?
Oczywiście!
Czepiam się głupoty, partyjniactwa, marnotrawstwa oraz szabrowania publicznych pieniędzy.
Wszystkiego, co ma swoje źródła w stalinowsko-gomułkowskiej papce podanej na pięknym torcie ku czci Donalda Tuska i jego majstrów.

Zupełnie nie dziwię się tym, którzy na okładce epokowego dzieła Obywatelskich Platformiaków „Polska w budowie” , pod hasłem tytułowym dopisują z uśmiechem na twarzy: „..wykonawca generalny - Covec”.
To w pełni oddaje sens, metodę doboru inwestorów oraz jakość inwestycji przeprowadzanych przez obecną partyjną władzę.
Przykład?
Bardzo proszę.

Jako mieszkaniec Warszawy z niesłychanym rozbawieniem przeczytałem czym chwali się pani Gronkiewicz-Waltz. Jakie to „polskawbudowie-lane” inwestycje w stolicy przypisuje sobie wiece szefowa PO a przy okazji prezydentowa miasta.
No, jest tego...
Bubel na bublu.
Niedoróbka na badziewiu z fuszerką w tle (pisałem o tym we wpisie: Krótka bajka o opowiadaniu pierdów).
Dla mnie taką sztandarową inwestycją platformy pozostanie modernizacja terenu Placu Grzybowskiego. To typowy przykład tego o czym napisałem powyżej.
Prywata, marnotrawstwo, partyjniactwo, fuszerka... oraz świetne samopoczucie władzy.
Ale po kolei.


2.X.2009 – ogłoszenie przetargu na „rewitalizację Placu Grzybowskiego”.
Władza w Ratuszu Warszawskim postanawia odnowić Plac Grzybowski, będący jednym z punktów reprezentacyjnych stolicy. Raz w roku nieopodal odbywają się „Spotkania Trzech Kultur”, toteż wymiar propagandowy jest dla HGW jak najbardziej istotny.

1.XI.2009 – Polska The Times pisze: 11,6 mln zł - to najtańsza oferta złożona podczas przetargu na przebudowę placu Grzybowskiego. I zarazem o ponad 3 mln zł wyższa, niż zakładali urzędnicy. Zarząd Terenów Publicznych zapewnia jednak, że jest na to przygotowany i już na najbliższej sesji rady miasta wniesie o zwiększenie funduszy na ten cel. Prace mają rozpocząć się jeszcze w tym roku. Urzędników goni przede wszystkim czas. (...)
Ciekawa sprawa. Mimo, że koszt inwestycji „sporo” przekracza możliwości Ratusza, trwają gorączkowe zabiegi o wyciągnięcie spod ziemi dodatkowych trzech milionów. Czy to konieczne, skoro za 11,6 miliona zł można „rewitalizować” łącznie kilka placów w Warszawie?
I dlaczego urzędników goni czas?

2.XI.2009 – Życie Warszawy pisze: Zarząd Terenów Publicznych ma zarezerwowane na prace tylko 6 mln zł, a Zarząd Dróg Miejskich – dodatkowe 2 mln zł.
Zarząd Terenów Publicznych nie poddaje się. Już na czwartkowej sesji Rady Warszawy wystąpi o przyznanie dodatkowych funduszy (3 mln).
– Radni powinni się zgodzić, bo to kluczowa, od dawna zapowiadana inwestycja – dodaje p. Majewska z ZTP. Przebudowę placu wielokrotnie obiecywała prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. ZTP planował zakończenie remontu przed listopadem przyszłego roku (...).
Czego nie robi się dla szefowej. Oczywiście, że radni powinni się zgodzić na wydłubanie z warszawskiej skarbonki-świnki tych 3 mln-ów. Przecież już w listopadzie wybory samorządowe, a HGW potrzebuje poparcia w staraniu się reelekcje. Toć to fucha na kolejne lata. Termin zakończenia robót rewitalizacyjnych też dziwnie splata się z terminem wyborów.
Teraz trzeba przyjąć ofertę takiej firmy, która zagwarantuje sfinalizowanie inwestycji w tak krótkim okresie. Bo przecież przed „urnami” trzeba się czymś pochwalić.
Tempo podnosi koszta, ale co tam... stać nas!

17.XI.2009 – TVN Warszawa pisze na stronie www: Firma Mostostal wykona remont placu Grzybowskiego. We wtorek Zarząd Terenów Publicznych wybrał firmę, która zajmie się renowacją śródmiejskiego placu. Pierwsze roboty mają ruszyć jeszcze w tym roku.
Teraz firmy, które przegrały, mają siedem dni na złożenie ewentualnych protestów. - Jeżeli żadne nie wpłyną, w przyszły wtorek podpiszemy umowę - zapowiada w rozmowie z portalem
tvnwarszawa.pl Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych (...).
No to mamy „jelenia”. Duży i naiwny. Zaczynamy!

2.III.2010 –
TVN Warszawa pisze na stronie www: Prace mamy zakończyć do 31 października. Mamy nadzieję, że uda nam się odrobinkę wcześniej – zadeklarowała Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych, który prace nadzoruje (...).
...wspomagajcie Partię czynem, ukańczajcie przed terminem... To dopiero tempo!
Pomimo spiętrzonych trudności z wykonaniem robót ziemnych (konieczność zaawansowanych prac związanych z całkowitą wymianą węzła hydraulicznego pod placem) przyspieszamy! Już widać, że całość to będzie niezła lipa i robota po łebkach!


15.IX.2010 - ogłoszenie przez Prezesa Rady Ministrów terminu wyborów. Początek kampanii wyborczej.
Tempo robót ulega dalszemu przyspieszeniu. Czasu zostało mało.

29.X.2010 - Życie Warszawy pisze: Po trwającym rok remoncie plac oddano wczoraj do użytku mieszkańców. – Zależało nam, by stał się on kameralnym miejscem spotkań – mówiła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Na całym placu robotnicy wymienili bruk, wytyczyli też nowe alejki, wzdłuż których stanęły drewniane siedziska.
Hurra! Jest gotowy i piękny jak nigdy. Pani Prezydent wizytuje. Siedzi na ławce i uśmiecha się do kamer. Za trzy tygodnie wybory. Warszawiacy są pod wrażeniem. Platformiak potrafi!

21.XI.2010 – wybory samorządowe w Polsce. W warszawie wygrywa HGW.
A jak mogło być inaczej?! Skoro pani Hanna Gronkiewicz-Waltz tak pięknie i szybko rewitalizuje Place i to za takie małe pieniądze (łączna kwota 11,6 mln)...

25.VIII.2011 – TVN Warszawa pisze na www: Na zmodernizowanym za ponad 11 mln zł placu Grzybowskim wodociągowcy regularnie rozkopują nawierzchnię, a mieszkańcom okolicy odcinają dopływ wody. Znów od dłuższego czasu straszy rozkopany teren otoczony barierkami. MPWiK zapewnia, że to ostatni raz. Przynajmniej na dłuższy czas. Wymieniono awaryjne rury - informuje tvnwarszawa.pl.
Fragment placu Grzybowskiego po modernizacji był regularnie rozkopywany przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Przez dłuższy czas wodociągowcy walczyli z usterkami rur obok wylotu ul. Próżnej. Teraz znów na placu nadal stoją barierki MPWiK.

Bardziej dosadnie już dzień później.

26.VIII.2011 – Super Express pisze: Stołeczni i mazowieccy działacze Platformy Obywatelskiej w przedwyborczej gorączce chwalą się swoimi największymi osiągnięciami w stolicy. Niedawno pochwalili się jednym z największych inwestycyjnych bubli - placem Grzybowskim. Miejsce, którego modernizacja kosztowała, bagatela, 11 mln zł, po niespełna roku jest znowu remontowane.
Naprawa kosztuje 60 tys. Eleganckie, zaprojektowane przez profesjonalną firmę alejki, ławki, oczka wodne, piękne ogrody, rośliny, krzewy, kwiaty i krzewy cieszyły oko niespełna 10 miesięcy. Oddany do użytku jesienią ubiegłego roku plac jest znów remontowany. Nie dość, że wszędzie walają się śmieci, to w wielu miejscach straszą popękane granitowe płyty lub wybrakowane deski ławek i powyrywane słupki.
Plac wygląda po prostu strasznie - mówią mieszkańcy. Jego modernizacja kosztowała blisko 11 mln zł i już doliczyć do niej trzeba kolejne 60 tys. zł, które pochłonie trwająca właśnie naprawa zlecona przez Zarząd Terenów Publicznych.
To już właściwie koniec.
Kończy się kolejna odsłona wielkiej akcji „Polska w budowie” pod roboczą nazwą „Polska w remoncie”.


  • Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie,

  • Zbudujemy Polskę piękną jak we śnie. (...)

– pisał stalinowski, a zaadoptowany przez PO poeta.
A moje pytanie brzmi: ile lat i jakim nakładem trzeba będzie te piękne i wyśnione przez Tuska&Co. inwestycje poprawiać?
Może kilku dekad oraz funduszy nie starczyć...
Po peowskich protoplastach poprawiamy wszak do dzisiaj.


czwartek, 25 sierpnia 2011

Polska w budowie - kolejny spot wyborczy

Tym razem Tow. Donald Tusk przemawia do partyjnych towarzyszy.

Upadek elyt w Cudolandzie

Bajki, bajki, bajki....
Czy wyłączność na opowiadanie ich posiada tylko obecna władza z PO *) ?
Bajkowym monopolizatorom mówimy stanowcze „nie”!
Krótka jednoobrazkowa historia dla wszystkich.
Bajka, a może nie bajka?...












-------------------------
*) Pieniacze Oszołomieni

wtorek, 23 sierpnia 2011

Protaszenka

Jacek Protasiewicz, szef sztabu wyborczego PO: (...) PiS oskarżając PO o tak złe zarządzanie krajem kłamie i w którymś momencie trzeba powiedzieć »stop«". - Skorzystamy z sądu wyborczego. (...). (23.VIII. 2011, TVN24)

Właściwie po takiej wypowiedzi, komentarz jest zbyteczny.
Wiemy, gdzie żyjemy.

Gwoli ścisłości tylko warto odnotować, że partia rządząca mająca w swoich rękach zarówno prokuraturę jak i sądownictwo (resorty) już większej salwy we własną stopę nie mogła sobie oddać.

Wypowiedź Protasiewicza (niezbyt rozgarniętego aparatczyka PO) przedstawia sedno modelu demokracji zbudowanego przez Platformę Obywatelską.
To taki dość oryginalny model, a wzorce jego z pewnością zaczerpnięto zza naszej wschodniej granicy.

Chyba nigdzie w Europie (poza modelowo bliską PO Białorusią) nikomu z ludzi inteligentnych i mądrych nie przyszło by do głowy podawać do sądu inną partię, tylko dlatego że tamta odważyła krytykować działania władzy?

Jaka więc jest rola opozycji według Platformy Obywatelskiej?
Klakiera?
Czyżby prominentni działacze PO odbyli jakieś kursy u „białoruskich demokratów?

W tym świetle zupełnie inaczej jawi się skandaliczny fakt współdziałania polskich władz z białoruskim reżimem Łukaszenki, w sprawie wydania informacji o kontach opozycjonistów białoruskich.

Trudno uwierzyć w przypadek i tylko niedopatrzenie.

Polska w budowie - krótki film propagandowy PO

Krótki film propagandowy o wielkiej, ogólnopolskiej akcji PO - Polska w budowie.
Cała prawda o systemie działania i metodach na sukces przewodniej siły narodu.
Hej młoty do roboty...