Trwa medialne rozdmuchiwanie niebywałego sukcesu naszej władzy jakim będzie prezydencja Polski w eurosojuzie. Nie wiadomo dlaczego Tusk & Company (inaczej Cyrk Donalda) pod niebiosa wynoszą swój sukces i ogłaszają go na cały kraj. Zasługa ich w tym żadna, tak samo jak i ranga owej prezydencji.
Przypomina to niemal onanistyczne odgłosy szczytowania platformistów na wieść, że Jerzy „AWS” Buzek został przez towarzyszy mianowany szefem PE. Miał to być sukces bezprecedensowy i jedyny w swoim rodzaju, przyrównywany niemal do dokonań pułkownika Hermaszewskiego w ramach programu Interkosmos.
Jak do tej pory tylko „miał być”, bo wymiernych korzyści z tego urzędu Polska jakoś nie widzi, a czas Buzka na stołku „wodza plemienia eurozjadów” niebawem mija. Zastąpi go już za chwilę niejaki Schulz - niezwykle paskudna kreatura, której porządni ludzie ręki nie podają (coś jak nasz „hrabi”).
Jakoś Buzek Hermaszewskim nie został, a stołek przewodniczącego PE nie stał się Sojuzem 30. Co najwyżej wzorem pierwszego polskiego kosmonauty, który odznaczony został za swój wyczyn Orderem Lenina, Buzek otrzyma Medal Schulza i całusa w czoło.
Częścią dalszych sukcesów odnoszonych w Brukseli ma być właśnie prezydencja Polski.
Póki co ustalono już wszystko co może ubarwić ową prezydencję, bo samą prezydencją nie warto w ogóle się zajmować.
I tak lipa to i tak lipa.
Władza nasza przyzwyczajona do „pijarowych bajerów” woli zajmować się trwonieniem publicznych pieniędzy niż przeznaczyć je na konkretne działania.
Tak to powstał słynny „płot Pawlaka i Kargula” czy też jak wolą inni „marsz Polskich bezgłowych do Brukseli” – logo Polskiej prezydencji stworzone przez (chyba) drugorocznego członka grupy przedszkolnej ze średniaków.
Nie jest to jedyny pijarowy sukces władzy. Już pierwszego dnia polskiej prezydencji, w Warszawie odbędzie się jubel pod Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Powiązanie miejsca i imprezy jak najbardziej trafione.
Będą i ognie sztuczne i koncerty rodzimych artystów i nawet jeden znany pederasta z zagranicy śpiewać będzie. Słowem ubaw po pachy. Niczym Święto Trybuny Ludu.
Nad całością czuwać będą jak zawsze „bohaterowie od Zubrzyckiego” oraz doborowe oddziały chłopców z policji. Jedyny problem w tym, że tego dnia swoje protesty zapowiedzieli związkowcy, najubożsi i kibice.
Mam nadzieję, że wesoło będzie... A wszystko za moje (i Twoje czytelniku) pieniądze.
Organizacją pieduł z gatunku „śpiew, światło i dźwięk” pod PKiN zajmą się najbardziej tęgie głowy platformianych złogów. Otóż, choć trudno w to uwierzyć, ów jubel za grube miliony, za również grube miliony wymyślą Wojewódzki z Materną. To taka nagroda za niezłomne trwanie przy aparacie władzy.
Można przewidzieć, że w programie będziemy mogli zobaczyć wtykanie polskiej flagi w psie g..no i wysyp obelg oraz jobów w kierunku normalnej części społeczeństwa. Ze swojej strony, drugi z organizatorów zapewni kilka głupkowatych poalkoholowych przemyśleń wypowiedzianych sznaps-barytonem oraz smarowanie się wazeliną i powolne symboliczne wchodzenia w tyłek władzy.
I to tyle.
Później już tylko prezydencja usłana sukcesami i droga do dobrobytu obywateli w kraju, który stać na cud gospodarczy... oczywiście w czasie owej prezydencji!
Tfu, co ja gadam?!
To przecież nie mój, tylko tekst dyżurny naszego „płemieła”....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska prezydencja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska prezydencja. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 maja 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)