Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donosiciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donosiciele. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

Agentura SB z Komorowskim!

-->
Miło poinformować, iż grupa byłych Ministrów Spraw Zagranicznych, na wniosek Radosława Sikorskiego wsparła kandydaturę Bronisława Komorowskiego na urząd Prezydenta Polski.
Są to:
- Adam Daniel Rotfeld -  Tajny Współpracownik SB - „Ralf”, „Rauf", „Serb”,
- Andrzej Olechowski - Kontakt Operacyjny SB „Must“,
- Dariusz Rosati – Kontakt Operacyjny SB „Buyer“,
- Włodzimierz Cimoszewicz - Kontakt Operacyjny SB „Carex“.

Teraz każdy przyzwoity człowiek – nie powinien mieć już wątpliwości na kogo głosować.

 

piątek, 7 listopada 2014

Pałuj Stefan, pałuj...


Wydarzenie dnia, jakim było opublikowanie przez Fakt filmu z pobicia posła Wiplera, odbiło się szerokim echem w komentarzach internetowych.
Przeważały głosy oburzenia, bo ludzie na ogół zawsze biorą stronę tych katowanych przez aparat władzy. Ot, ofiary bezprawia budzą sympatię.
Ale niestety zawsze znajdą się jakieś zdegenerowane indywidua, które idą pod prąd.
Pierwszym okazł się już z samego rana „świerzb waltera“ czyli Jarosław Kuźniar pisząc o „Wiplerze otulającym się w bulwarówki...“
Nie trzeba było też długo czekać na skowyt innego degenerata dyżurnego.
Stefan Niesiołowski zaproponował, że za pałowanie Wiplera policja powinna dostać nagrodę, bo „(...)Zakuła w kajdanki awanturnika, zaprowadziła na izbę wytrzeźwień. (...) O czwartej rano prawdopodobnie pijany leżał pod nocnym klubem, czy spał - awanturował się z policją(...). Ja sobie nie przypominam, żeby poseł Mazowiecki leżał o czwartej rano pod nocnym klubem, ani poseł Geremek, ani poseł Chrzanowski machał nogami, szarpał się z policją“ - stwierdził Niesiołowski.
Co można napisać po zaponaniu się z powyższymi głupotami?
Może to, co już zostało wielokrotnie napisane, że niektórych parlamentarzystów powinno się zaraz po zaprzysiężniu przebadać psychiatrycznie.
Może to, że Niesiołowski powinien zmienić leki, bądź ich dawki zwiększyć.
A może to, że wielką szkodą jest, iż „muchołap“ nie dostał jeszcze nigdy porządnego łomotu! Bo kiedy i od kogo?
W zamieszchłych czasach działalności w „Ruchu“, milicja nie miała potrzeby pałować Niesiołowskiego, bo sam z siebie kapował (ze strachu?) już na pierwszym przesłuchaniu całe opozycyjne koleżeństwo.
Dziś dziadygę nie warto pałować, bo się rozsypie...
Co innego Kuźniar – ten jeszcze na  płaowanie ma szanse, czego mu serdecznie życzę.

Pomijając stosunek obu inteligentnych inaczej do Wiplera oraz ich interpretację zadań policji państwowej, myślę że warto jeszcze dodać kilka słów komentarza na temat przedstawionych w wypowiedzi Niesiołowskiego „kryształowych autorytetów“.
Jetem przekonany, iż o niebo lepiej jest nawet upić się w sztok raz w życiu, naubliżać policji, wdać sie z nimi w bójkę, - niż podpisywać listy z poparciem wyroku śmierci dla kapłana - patrioty czy należeć dwadzieścia pięć lat do komunistycznej partii, a tam pełniąc funkcję sekretarza POP wyrzucać „nieprawomyślnych“ (według komunistów) ludzi z uczelni.
To już z pewnością lepiej o czwartej rano leżeć pod nocnym klubem i spać... niż być świnią i komunistycznym popychlem.

A na marginesie, to Wipler nie leżał pod klubem i nie spał – widać to na filmie. Kolejny raz Niesiołowski widział coś, co nie miało miejsca.
Omamy, złe leki, trawa, krótka ścieżka białego proszku, złe okulary...?

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zakompleksieni pseudo-dziennikarze, żałośni frustraci z Newsweeka


„Grupa zakompleksionych pseudo-dziennikarzy, żałośni frustraci robiący biznes na kłamstwach....“
Takie zdanie na temat twórców materiału z najnowszego Newsweka, dotyczącego rodziny i najbliższych Ryszarda Czarneckiego ma Monika Olejnik.
Ów materiał stworzył „czołowy listrator“ NW – Michał Krzymowski, ale jest wiadome, że na życzenie i pod dyktando Tomasza Lisa (prawdziwe nazwisko Lisenko).
Na temat dziennikarstwa lustracyjnego wypowiedział się też chyba tydzień temu Jacek Żakowski.
„Po prostu zabrakło im pracowitości i talentu, odkryli, że pisząc kłamstwa, można bardzo dobrze zarobić. Trzeba patrzeć na tę grupę (dziennikarzy-lustratorów) trochę tak, jak na wszystkich handlarzy fałszywym towarem. Jak na dilerów narkotykowych. Oni muszą z czegoś żyć, w biednych krajach zwłaszcza...“
Tak to w oczach własnych kolegów-funkcjonaruszy resoru prasowego, Michał Krzymowski wyszedł na narkotykowego dealera i frustrata bez talentu.
Dużo w tym prawdy, bo zdaje się u Lisa inteligenci nie pracują, jednak aż taka krytyka ze strony kolegów z „kominformu “ jest szokująca.
Powyższe cytaty, rzecz jasna nie dotyczyły wprost Michała Krzymowskiego i nie były mu dedykowane w oryginale, tylko zostały wypowiedziane w kontekście autorów „Resortowych Dzieci“.
To książka owa, tak rozsierdziła „Kominform“, że na tematu dziennikarzy lustrujących rodzinne koligacje znanych obywateli, padły tak mocne słowa.
Ale czy słowa te, mają być odpowiednie tylko dla niewygodnych dla „kominformu“ dziennikarzy? Skoro to właśnie „kominformowcom“ tak szczególnie zależy na „pozorowanej demokracji w wolnej prasie“, to wyrazy potępienie tak niegodnego uczynku winny dotyczyć każdego. W tym Krzyzmowskiego i Lisa.
Zatem to już ustaliliśmy, - za lustrację Kaczyńskiego i Czarneckiego – Krzymowski z Lisem stali się dla ich kolegów z „kominformu“ – skończonym bydłem.
W sumie dobrze im tak, szczególnie że większość materiałów „dziennikarskich“ pochodzących z Newsweka opiera się na pomówieniach i relacjach wymyślonych informatorów. Stało się regułą, że każda wypowiedź, dotycząca Prawa i Sprawiedliwości podpisywana jest: „jak powiedział nam anonimowy działacz PiS“ bądź „jak stwierdził jeden z najbliższych współpracowników Kaczyńskiego“, czyli pochodzi z chorych imaginacji  „kominformowców“.
Być może kryterium pozwalajacym na zatrudnienie u Lisa w Newsweeku, jest bujna wyobraźnia i dryg do kłamstwa.
Oj, panowie od Lisa, wychodzi na to, że to o was Monika Olejnik powiedziała, co na wstępie...

A pierwszy „listrator“ Michał Krzymowski?
Cóż, liczę, że już wkrótce na łamach Newsweeka zamiast Hoffmana, czy tam Brudzińskiego, „zlistruje“ na ten przykład trzy donosicielki – panie: KRZYMOWSKĄ HANNĘ - IPN BU 0242/2232, KRZYMOWSKĄ KRYSTYNĘ - IPN BU 645/507 oraz KRZYMOWSKĄ MAGDALENĘ - IPN BU 776/66.
Tu już nie będzie musiał posługiwać się w wypowiedziach „anonimowymi działaczami“.  Napisze wprost: „jak powiedziała ciocia, mamusia czy też kuzynka...“