Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wasalizm sowiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wasalizm sowiecki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 grudnia 2014

Romuś, mistrz ciętej riposty

-->
Ponury dotąd, jak nie przymierzając - temat „cudu tuskowego“, były wicepremier, a obecnie wzięty mecenas Giertych Roman wytrysnął humorem.
Niby nic specjalnego, bo z każdego czegoś, raz na jakiś czas może coś trysnąć, ale żeby z Romana G – i to humor!?
Dajmy na to taki pryszcz, czy inny, wiadomy wszystkim dorosłym organ też tryskają, lecz poprzedza to widoczny okres dojścia do kulminacji, nierzadko bardzo charakterystyczny i niepowtarzalny oraz poprzedzajacy to pewien proces twórczy.
A tu taka ciekawostka. Nagle i bezobjawowo.
Otóż, śniady ostatnio Giertych Roman, na nieocenionym twitterze, tak z potrzeby własnej i ku dokuczeniu opozycji zażartował!


No,..... to się teraz Kaczyński z resztą PiSu nie pozbiera – pomyślał Roman G.!
(Bo to przecież o nich Wesoły Romek wypalił!)
Romek?
Nie, nie Romek, Roman - mistrz ciętej riposty!
„Oni są tam, gdzie stało ZOMO...“ – tak sobie w swoim geniuszu wykoncypował!
Tyle, że tam gdzie stało ZOMO już nie ma miejsca!
Nie ma, bo tam już Giertychy stoją.

Jak wiadomo, a może nie wszystkim to wiadomo, - więc napiszę, że w latach 1986–1989 tatuś Romana G. – Maciej Giertych był członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Wojciechu Jaruzelskim, która była bojkotowana przez całą opozycję.
Tutuś mistrza ciętej riposty, przestrzegał w niej przed „rozluźnieniem polskich więzów z ZSRR, a konkretniej ze wschodem i zagrożeniem zachodnioniemieckim“.
W 1981 poparł wprowadzenie stanu wojennego, tłumacząc, że jest to jedyny sposób na uniknięcie inwazji radzieckiej. W związku z tym rozsyłał listy nakłaniające do poparcia decyzji generała Wojciecha Jaruzelskiego. Poparcie to ponawiał wielokrotnie aż do 1989 roku.
Niby dzieci nie odpowiadają za błędy rodziców, ale jak dotąd w każdym calu Romanek wspierał tatusia bezkrytycznie!
Pewnie w tej również.
Może nawet mały, dziesięcioletni Romuś siedział, wtedy 13. grudnia na kolanach wujcia Wojtusia i słuchał bajek o Rycerzach z ZOMO i i złym smoku Solidarności...

sobota, 18 września 2010

17. września – ogólnopolski dzień drapania się władzy w d..pę

Wczoraj minęła 71. rocznica napaści Rosji sowieckiej na Polskę. Wydarzenie równoważne swoim znaczeniem z hitlerowską, niemiecką agresją 1. września 1939 roku.

Jak uczciły to Polskie władze państwowe?
Jak uczcili to: Prezydent, Premier, marszałek sejmu i marszałek senatu?

Z okazji rocznicy wbicia Polsce noża w plecy przez sowieckiego najeźdźcę 17. września 1939 roku, wszyscy wyżej wymienieni, najwyżsi dostojnicy państwowi, uroczyście podrapali się w dupę, czyli w miejsce gdzie mają Polskę, jej obywateli oraz pamięć narodową.

Jak musi być silny wasalizm rządzących i pazerność na władzę, że w stanie są za jakiś nic nie warty, wydawałoby się przychylny gest Putina grzebać historię Polski.

Dobrych wzorców trzyma się nasza władza.
Bierut, Ochab, Gomułka, Gierek, Jaruzelski też mięli tam gdzie obecna „wierchuszka” prawdę historyczną z 17. września 1939 roku. Też w imię dobrego humoru moskiewskich rewizorów i wzajemnej „przyjaźni między narodami”.
Też drapali się w dupę, aż w końcu ich w tę dupę skutecznie kopnięto.

Czego obecnym „wasalom” życzy
Yarrok